[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 488: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 112: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/bbcode.php on line 112: preg_replace(): The /e modifier is no longer supported, use preg_replace_callback instead
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4814: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at [ROOT]/includes/functions.php:3911)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4816: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at [ROOT]/includes/functions.php:3911)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4817: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at [ROOT]/includes/functions.php:3911)
[phpBB Debug] PHP Warning: in file [ROOT]/includes/functions.php on line 4818: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at [ROOT]/includes/functions.php:3911)
• Zobacz wątek - Piractwo - czyli kij w mrowisko

Piractwo - czyli kij w mrowisko

czyli nie samym Queen człowiek żyje...

Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Rysiu » 19 paź 2014, o 11:16

Chyba takiego tematu jeszcze nie było, a natknęło mnie po kolejnym zajrzeniu do topicu "zakupy", który dla mnie osobiście jest kompletną abstrakcją.

Jak to jest z wami? I nie tylko chodzi mi o muzykę (chociaż o nią przede wszystkim), ale też i oprogramowanie, gry, książki, filmy, seriale.

Ja należę (z żalem mówię i pewnym wstydem, nie to, żebym był z tego dumny) do grupy ludzi, którzy częściej klikają na "download" niż "buy". Chociaż mam pewne zahamowania moralne.

Oprogramowanie - Pierwszą stacjonarkę i pierwszego lapka kupiłem z premedytacją bez systemu i osobiście zainstalowałem lewe Windowsy. Zresztą lapek z XP po dziś dzień śmiga, matka gra na nim w pasjansa i prowadzi jaką durną Happy Farm czy coś takiego. Ale nowy laptop oraz stacjonarka mają już praktycznie wszystko oryginalne - jakieś 300 PLN za Windowsa to nie jest majątek, korzyści moim zdaniem są duże. Staram się też aby oprogramowanie było w miarę możliwości free bądź kupione legalnie, nawet zamiast WinRar mam darmowego 7zipa. Niestety, po dziś dzień nie dorobiłem się oryginalnego Office'a, ale cały czas jest w jakimś tam dalekosiężnym planie (wersja jaką chcę kosztuje dość dużo, a jeszcze trzeba to zrobić x2), bo ten pirat jednak było nie było mocno mnie boli.

Gry - Gram raczej mało, praktycznie wcale, ale wszystkie prawie (albo nawet wszystkie, nie chce mi się teraz sprawdzać) gry, w które grałem przez ostatnie lata są oryginalne - fakt, że z jakichś złotych serii za 20 PLN (albo wielopak Tomb Raidera, 9 gier za 70 PLN), ale jednak legalne.

Książki - Na moich półkach stoi łącznie ponad 300 woluminów, jak nie więcej, kiedyś kupowałem namiętnie, troszkę przystopowałem kiedy zorientowałem się, że tempo czytania jest wolniejsze od tempa kupowania. Z czasem jednak troszkę się popsułem, a konkretnie - kiedy odkryłem Kindle'a. Obiecałem sobie, że w życiu, choćby nie wiem co, nie kupię książki w takiej cenie, jak oni mi oferują - czyli wersja elektroniczna kosztująca prawie tyle samo, co papierowa. Bez skrupułów zasysam z chomika czy innego źródła kolejne MOBIki, chociaż wciąż zdarza mi się kupić coś papierowego. Aha, i stosuję zasadę "płacę tylko artystom, nie pasożytom", czyli książki autorów nieżyjących ssam bez wahania i wyrzutów sumienia, żyjących czasem coś kupię (chociaż, niestety, nie zawsze). Kupuję też i książki wybitne, które urzekły mnie na czytniku.

Filmy - Ogólnie oglądam mało, głównie ściągnięte z sieci - do kina nie chodzę, bo mam daleko (wiocha, rybo dwudyszna wiocha) i za drogo, ale kilkanaście DVD (m.in. trylogia Godfather albo Pulp Fiction) mam na półce, bo czasem kiedy uznam, że coś jest warte kupienia, kupuję.

Seriale - Tylko i wyłącznie Internet. O oglądaniu w TV nie ma mowy, wolę oglądać bezpośrednio po premierze odcinka, bez jеbanego lektora (kto w ogóle wpadł na ten idiotyczny pomysł?). BOXów z sezonami też nie kupuję, bo wszystko, co warte obejrzenia, już obejrzałem zanim wejdzie do sprzedaży.

Muzyka - Nie kupuję. W ogóle. Skończyłem mniej więcej w momencie, w którym wycofano kasety. Od tego momentu nie było mnie stać, a moja ochota na kolekcjonowanie legalnych płyt minęła ostatecznie mniej więcej w momencie kiedy przez 10 minut obracałem w Media Markcie w ręku pudełko płytę Innuendo wiadomego zespołu za 55 zł z myślą - czy aby na pewno warto? W końcu z całą należną sytuacji świadomą hipokryzją stwierdziłem, że wolę okradać niż być okradanym. A całą dyskografię Queen (i nie tylko) mam na HDD. Kiedyś, kiedy nareszcie zakup płyty będzie dla mnie takim samym obciążeniem jak dla Niemca czy Brytyjczyka być może zalegalizuję swoją kolekcję.

Ale jest wyjątek:
Koncerty - Stoi u mnie na półce tego ok. 10 płyt, w planie kolejne. Kupuję co prawda tylko używki na allegro po ~20-30 PLN, więc i tak koncerny gówno ze mnie mają, ale ładnie wygląda na półce, a i przyjemność kiedy otworzy się ładne pudełko i wyciągnie płytę (tłoczoną, żadną nagrywaną) z kolorowym wydrukiem nieporównywalna do odtwarzania czegokolwiek na kompie.

Samego siebie uważam pod względem legalności ta taką średnią krajową (a nawet nieco wyżej), ale ciekaw jestem jak wyjdzie w konfrontacji z wami.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez whoatemydinner » 19 paź 2014, o 11:46

Oprogramowanie - staram się, żeby było legalnie. Podobnie jak Rysiu używam darmowych alternatyw jeśli to możliwe, mam legalnego Windowsa i używam LibreOffice, choć mam też pirata MS Office'a na wszelki wypadek, gdyby mnie rybo dwudyszna wzięła przy formatowaniu tekstu w Writerze. Generalnie priorytetyzuję legalne oprogramowanie i open-source'owe czy od biedy po prostu darmowe zamienniki, ale jak czeba to czeba spiracić, pieniądze w kieszeni się magicznie nie pojawią. Ale jak mam trochę wolnych funduszy, to kupuję programy, których nie miałem legalnie, a których używałem.

Gry - uważam, że w dobie Steamów, Indie Humble Bundlów i innych takich rzeczy ściąganie gier nielegalne jest passe. Rozumiem podejście "ściągnę, wypróbuję pierwsze dwa levele/pierwszą godzinę gameplayu i zobaczę, czy warto kupić", ale ściąganie bez zamiaru kupowania choćby w promocji na Steam albo Origin czy nawet w serii "Dobra Gra" w supermarkecie (bardzo dobra seria gier indie btw, polecam) jest dla mnie średnio fajne. Wyjątek to gry na konsole. Czy to NES, czy SNES, czy Gamecube albo PS2 - nigdy nie miałem konsoli, a wiele moich ulubionych gierek wychodziło tylko na nie (hak ci w smak Nintendo) więc emulator+romy/iso i wio. Może kiedyś w końcu kupię cośtam.

Muzyka - tutaj droga jest prosta. Szukam, czy dostępne na Spoti -> jeśli nie, to na Groovesharku -> jeśli nie, to ściągam. Jak mi się spodoba bardzo i uznam, że warto mieć, to kupię płytę jak będzie za maks ~30zł. No chyba, że to winyl Everything Must Go to wtedy się wykosztuję bo jestem chory. Ale nie mam uprzedzeń przed ściąganiem muzyki, 100GB mp3 by się znalazło.

Książki - tfw no read. Fabularne książki mi nie są do szczęścia potrzebne absolutnie w życiu, a rzeczy typu podręczniki, źródła etc. wynajmuję w miarę możliwości z biblioteki, lub kupuję/kseruję. Czytanie z ekranu mnie męczy jednak zbyt mocno, żebym miał się zainteresować ebookami.

Seriale/Filmy - oglądam raz na ruski rok i wtedy putlocker albo inna streamująca strona w 100% wystarcza.

tl;dr - Nie mam nic przeciwko piractwu, ale dy mam do wyboru ściągnięcie za darmo i wydanie 20zł/30zł to wybiorę to drugie; taki "majątek" to się da na jednej całonocnej inwentaryzacji w sklepie zarobić.
// //

Obrazek
Avatar użytkownika
whoatemydinner
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2679
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 2 lip 2011, o 12:37
Lokalizacja: Wa-wa / Gdynia
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez OberstPrymas » 19 paź 2014, o 12:04

Absolutnie wszystko legalnie. A jeśli chodzi o ścisłość:

Gry

Kiedyś kupowałem bardzo często w tanich seriach 20-30 zł. Teraz już rzadziej, bo okazało się że gier interesujących mnie jest jak na lekarstwo, a dodatkowo na wszelkich Steamach czy Originach można całkiem często dostać jakiś fajny prezent. Jeśli już kupuję to albo z CD-Action (chociaż nie bardzo regularnie) albo jak coś naprawdę jest warte zakupu. Moje ostatnie zakupy to Skyrim na Steamie za 20 złotych, Bioshock Infinite za 5 dych (najlepszy zakup ever <3) i Fifa 13 za 4 chyba.
Z programami za to jest tak, że albo używam darmówek (open office, avast) albo w ogóle. Za to system mam oryginalny, w nienormalnie wysokiej cenie za boxa (chociaż kupiłem używkę na allegro). Ale przynajmniej nie mam żadnych problemów a i system mogę postawić gdzie chcę i kiedy chcę.

Muzyka

Na myśl, że mógłbym coś zassać z internetów aż mnie trzęsie. Właśnie dobijam do 200 kupionych płyt i bardzo mi z tym dobrze ;) Staram się kupować ostrożnie, więc głównie w MM za dwie dychy, ale czasami się szarpnę i mocniej. Ale to musi być coś bardzo mniam. Czyli wszelkie Marblesy, Ciemne Strony, czy świeże kobiałki. No i koncerty też czasami kupuję, ale baaaardzo rzadko. Głównie Queen. A, i jeszcze lubuję się w winylach. Mam mało, ale w moim regionie ciężko coś fajnego znaleźć.

Książki

Tylko na papierze. Czytanie na ekranie w ogóle mnie nie bierze. Nie kupuję jakoś wiele książek, ale kilka cenniejszych okazów mam. Głównie historyczne i muzyczne, ale mam też całego Wiedźmina i Władcę. Jakieś Suworowy i tym podobne.

Filmy and shit

Seriali prawie w ogóle nie oglądam, bo jestem zbyt chaotyczny by coś śledzić (poza tym Comedy Central bardzo lubi wywalać z ramówki to co akurat próbuję oglądać), filmy kupuję od wielkiego dzwonu. Głównie za dychę w Biedrze. No i jak znajdę jakąś klasykę za grosze to też wezmę.


EDIT: W ogóle czasami mam bardzo niebezpieczne fazy. Niebezpieczne głównie dla mojego portfela. Ot, usłyszę jakiś jeden kawałek, sprawdzę wykonawcę na Spoti i okazuje się, że reszta utworów też w moim guściku. Wtedy zaczyna się intensywne szukanie w sklepach internetowych. Pół biedy jak jest w miarę tanio. Czasami jednak potrafię ostro nagiąć mój budżet "bo tak". Na przykład teraz ogarniam bardzo miłą francuską kobiałkę na Spoti i bardzo mocno się zastanawiam czy sobie jej nie nabyć. Fun fuct: czasami najokazyjniej jest na stronie empiku. Wydałem tam już majątek. Bardzo często można załapać się na lepszą okazję niż na allegro ^^
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez mike » 19 paź 2014, o 12:32

Co prawda nie jestem pewien, czy przyznawanie się na forum internetowym do jakichkolwiek form piractwa nie okaże się prostą drogą do więzienia, ale ok ;).

Oprogramowanie - niestety Windows i Office spiracone. Miałem oryginalną Vistę, ale ten system operacyjny jest takim bublem, że musiał odejść, a akurat w kieszeni nie było odpowiedniej ilości gotówki, by nabyć legalną "siódemkę". Podobnie było zresztą z Officem... co prawda mam i czasem używam OpenOffice'a, niemniej jednak jego podstawowym problemem jest to, że jeżeli jakikolwiek plik otworzę w innym edytorze tekstu, to całe formatowanie się krzaczy. Wniosek - stosowanie darmowego zamiennika okazało się po prostu niepraktyczne (zwłaszcza, gdy pracowałem w domu, a potem w pracy/na uczelni musiałem używać Office'a). Pozostałe oprogramowanie to przeważnie open source'y lub wersje programów zamieszczane w czasopismach typu Komputer Świat.

Gry - cóż, obecnie prawie nie gram, więc nie ma problemu, za to w dawniejszych czasach miałem sporo gier z CDA, trochę z Extra Klasyki, ale także i piraty. Jednym z ostatnich piratów w jakie grałem były Gothic 3 oraz "cudowny" dodatek Zmierzch "Bugów", niemniej tu zadecydowała bardziej ideologia od chęci okradania twórców. Jako wielki fan GI, GII i Nocy Kruka chciałem doprowadzić historię Burego Zenka do końca. Niemniej jednak nie miałem zamiaru płacić za tak niedopracowane produkty jak wspomniana wyżej trójka wraz z dodatkiem. Przykro mi, ale wypuszczanie na rynek tak zabugowanych gier, które crashują się średnio trzy razy na godzinę, to kpina z konsumenta. Chwała społeczności za community patche, jednak one i tak nie rozwiązały problemów do końca (inna sprawa, że może się skusze na całą sagę za przyzwoitą cenę 30/40 zł).

Muzyka - za młodu wiadomo -> ściągało się bezmyślnie na potęgę. Z czasem stwierdziłem, że zacznę kupować dyskografie ulubionych zespołów, co zacząłem sukcesywnie wdrażać. Odkąd zacząłem posiadać jakiekolwiek własne zarobki, obowiązkowo co miesiąc część wypłaty inwestuję (a raczej inwestowałem, jako że znowu jestem radosnym bezrobotnym) w muzykę. Zresztą obecnie w dobie Spocifajów ściąganie oficjalnych wydawnictw z netu jest zwyczajnie bez sensu. Jedyny wyjątek stanowią albumy, których nigdzie nie mogę znaleźć, czy to w formie fizycznej, czy to jako legalny stream, ewentualnie takie, których zakup z racji wygórowanej ceny jest odłożony w czasie.

Książki - nie ma to jak fizyczny egzemplarz, więc sprawa jest raczej prosta - kupuję. Do wyjątków należy sytuacja, gdy nakład jest wyczerpany i zwyczajnie nie ma gdzie nabyć egzemplarza (wtedy sięgam po pdf-y, ale to ostateczność - nie lubię czytać z komputera). Wyjątkiem były też podręczniki z czasów studiów... nie wiem jak na innych kierunkach, ale podręczniki prawnicze są irracjonalnie drogie, poza tym istniało ryzyko, że i tak do nich w ogóle nie zajrzysz albo że w połowie semestru się zdezaktualizują. Dlatego też wolałem wydać nieco mniej na ksero.

Seriale/Filmy - kino, YouTube, procedura z cyklu ściągnij-obejrzyj-wyrzuć plik, czasem TV. Po prostu - nie jestem aż takim kinomaniakiem. Za młodu miałem kilka oficjalnie wydanych na VHS-ie filmów animowanych oraz pierwszego Matrixa, który po wizycie w kinie wywołał na mnie ogromne wrażenie (ciekawostka - VHS kosztował ok. 50 zł!). Niemniej jednak moje oglądanie sprowadza się do chodzenia do kina kilka razy do roku czy też wypatrzenia czegoś ciekawszego w telewizji. Mam też wypalonych kilka filmów, które były mi potrzebne do prezentacji maturalnej z polskiego, ale i tak - większość z nich to filmy powojenne lub produkcje telewizyjne, które nie doczekały się wydań na "nośnikach domowych". Ostatnio zacząłem zasysać z torrentów kilka wielosezonowych seriali, ale też robię to na zasadzie "raz obejrzeć i usunąć pliki".

Podsumowując - muszę wreszcie wysupłać środki na zalegalizowanie orpogramowania, a poza tym raczej szukam drogi, by piractwa unikać. Nie zawsze się to udaje, ale generalnie mam o wiele... hm... dojrzalsze podejście, niż jeszcze te 7-10 lat temu ;).
"The band is as tight as a virgin on prom night" - Steve Lukather
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! :D
Avatar użytkownika
mike
The Hitman
The Hitman
 
Posty: 5716
Zdjęcia: 4
Dołączył(a): 26 sie 2004, o 13:14
Lokalizacja: Łódź
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Maciej » 19 paź 2014, o 14:39

W gry itp nie gram już od dawna.

Muzyka - wydaje mi się, że dziś mało kto ściąga coś z netu, przyczyną tego są darmowe i legalne streamingi (Spotify, Deezer itp). Sam słucham niemal wyłącznie na Spotify, tylko w wyjątkowych sytuacjach ściągam album, wtedy gdy go nigdzie nie ma. Straciłem swój stary hard drive z morzem muzyki jakiś czas temu, więc jestem niejako skazany na stream. Z dawnych czasów mam tam jakąś kolekcję też na CD, ale obecnie rzadko coś kupuje i stoi ona sobie na półce, bo i tak rzadko używam wieży. God Bless Spotify..

Książki - rozwiązanie proste: biblioteka. 99,9% książek, które w życiu przeczytałem, pożyczyłem z którejś z licznych bibliotek. Kupno tylko od wielkiego dzwonu i tylko w przypadku kilku ulubionych autorów (Sapkowski, Perez-Reverte,Eco).

Seriale/Filmy.Filmy tylko w TV, a że telewizji w ogóle nie ogladam, zatem z praktycznie nie oglądam filmów :lol: . Co innego seriale, zawsze mam kilka na tapecie i ściagam odcinki z sieci, jestem nałogowym serialoholikiem. To się jeszcze zaczęło lata temu, jak na świecie się pojawiły Prison Break oraz Lost i wtedy się przekonałem, że seriale mogą być na najwyższym poziomie i kręcone niemal jak filmy kinowe. To trwa do dziś.
Avatar użytkownika
Maciej
The Hitman
The Hitman
 
Posty: 1626
Dołączył(a): 22 lip 2005, o 11:10
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Mefju » 19 paź 2014, o 19:47

To i ja się wypowiem:

Oprogramowanie - raczej legalne no chyba że mi naprawdę funduszy brakuje, ale generalnie powodów do narzekania nie mam.

Gry - serio? Ja chyba przedwcześnie z tego wyrosłem. Znaczy się zagram se raz na jakiś czas w herosy u kumpla, ale samemu tego nie ściągnę nie dlatego że nielegal czy że szkoda mi miejsca na dysku tylko po prostu nie chcę się uzależniać. Już wystarczy, że w pracy jak nie mam klientów to popierdalam sobie w jakiegoś sapera, pasjansa czy pinballa. Niby to dla zabicia czasu ale jak tylko klient zadzwoni to "to uczucie gdy dobrze Ci idzie gra a tu nagle ktoś Ci przerywa i culus zawraca".
Ale w czasach gimbazy to tylko elegalne ewentualnie przegrane od kumpli. No był jeszcze Pegasus i chyba Nintendo(ale to raczej u znajomych), a nawet i Atari, ale czasów tego ostatniego to już serio, nie pamiętam. xD

Muzyka - serio? Szkoda mi kasy by kupować wystarczy to co se znajdę na youtube, ściągnę to, przekonwertuję i gitara, a jak czegoś nie ma to zawsze na jakimś rapidzie się znajdzie. Kiedyś kolekcjonowałem jedynie Doorsów(nawet jeśli większość znałem już ze składaków i internetów) no i kolekcję Queen z "Wybiórczej". Dzisiaj to już ewentualnie koncertówki Doorsów no i jedną od Floydów nabyłem. Ale ich najnowszego studyjniaka chętnie zakupię od razu, może nawet i w przedsprzedaży jeśli jeszcze się na jakąś załapię.

Książki - no kuźwa, oczywiście że tylko fizyczny egzemplarz! Nie mam ochoty psuć sobie wzroku od promieniowania z konitora. Jednak mało czytam z lenistwa lub poczucia braku czasu albo uzależnienia od internetów(powiedział ten co to przed chwilą powiedział, że go rzekomo oczy bolą od czytania ;) no w każdym razie "książki" w takiej formie nie mógłbym czytać). Chcę jednak do tego kiedyś wrócić.

Seriale/Filmy - kiedyś to było moje uzależnienie numer 1 w życiu, ściągałem nałogowo i za wszelką cenę chciałem jak najszybciej obejrzeć wszystkie odcinki wszystkich sezonów, ale niestety psuło mi to radość z oglądania i nic później z większości odcinków nie pamiętałem. Poczułem że bezpowrotnie zmarnowałem kilka cennych lat mojego życia, a jak już zobaczyłem wszystko to było mi źle z tym że to już koniec mojej przygody z serialem "x" i nie ma już więcej co poznawać. Że już mi wspomną ile mi to miejsca na dysku zżerało(z czasem przerzuciłem się więc na oglądanie online tym bardziej jeśli nie czułem potrzeby by po jakimś czasie wracać do raz obejrzanego odcinka). Teraz już praktycznie nie oglądam no chyba że dla zabicia czasu w tv(i lepiej i wygodniej zarazem mi się ogląda przez telewizorem niż laptopem) i nie spinam się żeby obejrzeć wszystkie odcinki bo chciałbym jeszcze mieć co poznawać przez resztę życia.
Trochę inaczej jest z filmami. Te do niedawna oglądałem nałogowo głównie na potrzeby RNF ale za bardzo mnie to męczyło więc przestałem. Jednak lubię do tego nieraz wracać. Z reguły oglądam online głównie przez e-filmy.net lub zalukaj.tv a polskie filmy to na YT bo są ogólnoe dostępne. Jak już mam ściągać to tylko w ostateczności a jeśli jakiś film uważam za wybitny to już zazwyczaj staram się go nabyć na DVD, acz nieraz nie muszę bo wiele z tego lubię mają już rodzice na DVD(ale to głównie jako dodatki do gazet). O, ostatnio to nawet nagrywam se różne klasyki z TCM z lat 40-tych czy 50-tych bezpośrednio na dysku twardym telewizora, ale szybko muszę je potem kasować bo ojciec mi jęczy że mu miejsce na dysku zaśmiecam.

No i wychodzi na to że większy ze mnie fan filmów niźli muzyki i to te pierwsze traktuję poważniej. :lol:
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez LemoonScream » 20 paź 2014, o 11:19

Nie chce odnosić się do gier, filmów czy seriali bo z tym jest różnie. Skupię się na muzyce. Od jakiegoś czasu postanowiłem odłożyć (na nie wiem jak długi czas) wszelkie pirackie albumy i skupić się na tych oryginalnych, tj, słuchania jedynie tego co kupiłem. Zdaje sobie sprawę, że płyty są drogie, staram się wyłapać największe okazje, a w ciągu miesiąca jestem w stanie kupić góra trzy albumy to skutki tego sa pozytywne. Mój sposób odbierania muzyki jest inny. Za pomocą internetu w każdej chwili jestem w stanie mieć jakąkolwiek wydaną muzykę jaka mi się zamarzy. Kupując nie. Doceniam to na co wydałem pieniądze. Odbieram to inaczej, bardziej szanuje. Mam większy czas na poznania danego albumu, wykonawcy. Gdy miał wszystko czego chciałem na dysku, nie wiedziałem czego się złapać, czego posłuchać, byłoby po prostu tego za dużo.
Wiem, żę inni nie potrzebują takiego sposobu myślenia, wystarczają im utworki pobrane z internetu, wcale mnie to nie dziwi. Ale popróbuje jeszcze trochę czasu myśleć po staremu, nie mieć wszystkiego pod ręką.
Avatar użytkownika
LemoonScream
Hawk Man
Hawk Man
 
Posty: 78
Dołączył(a): 6 wrz 2013, o 08:03
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Ariadnaqwe » 21 paź 2014, o 12:53

Jeszcze kilkanaście lat temu legalne oprogramowanie było dla mnie czystą abstrakcją. Ostatnio staram się wszystko kupować legalnie.

Oprogramowanie - windowsa mam legalnego, pozostałe programy mam w darmowych wersjach

Gry - ostatnio praktycznie wcale nie gram, jeżeli już to na smartfonie. Tutaj ceny są tak małe, że nie warto bawić się w piracenie.

Muzyka - teraz praktycznie wszyscy wykonawcy udostępniają swoje utwory na youtube. Jeżeli jakaś płyta szczególnie mi się spodoba, to oczywiście kupie.

Książki - tylko w wersji elektronicznej, wygodniej mi się czyta na czytniku. Wszystko oryginalne i legalne.

Seriale - tutaj legalność wypada bardzo średnio. Wiele seriali jest nadawanych na kanałach, do których nie mam dostępu. Dlatego muszę ściągnąć z internetu.
Ariadnaqwe
Queenie
Queenie
 
Posty: 4
Dołączył(a): 5 sie 2014, o 14:05
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Xavi » 21 paź 2014, o 20:41

Czasem kupię jakąś gazetę do poczytania :P

Nie ma mi specjalnie smutno gdy nie dokładam się do następnego jachtu Larsa Urlicha czy Billa Gatesa, ale w jednym przypadku się z tym czuję lekko podle gdy oszukuję zespoły, które z grania się nie utrzymują. Z tym, że płyt takiej Ścianki choćby w sklepach nie widziałem, ale staram się odwdzięczyć obecnością na koncercie i wtedy kasę wydaję z przyjemnością.
Avatar użytkownika
Xavi
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 3148
Dołączył(a): 6 wrz 2010, o 13:21
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Mefju » 23 paź 2014, o 13:05

Ktoś tu coś wspomniał w kwestii koncertów. Fakt - ja też wolę zespołom dać zarobić poprzez bilety na koncerty na które idzie spora część mojego tudzież rodzinnego niekiedy budżetu. To tak jako rekompensata za to że ich płyty czy pojedyncze kawałki z internetów se kradnę.
IMO - prawidłowo! ;)
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez Xavi » 24 paź 2014, o 23:59

Avatar użytkownika
Xavi
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 3148
Dołączył(a): 6 wrz 2010, o 13:21
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez ytron » 25 paź 2014, o 00:41

Podpierdalam wszystko co się da jak leci. Polecam.

Nie tyle dlatego że mi szkoda piniendzy co dlatego że tak jest przeważnie prościej lub nawet nie ma innej możliwości. A trzeba by być dość niezwykłym/cierpliwym/wskocz mi na kan człowiekiem żeby zadawać sobie trud by móc oddać swoje pieniądze. A Spotify to ciota i sedesie z bakelitu.

Przypominam że w świetle prawa ściąganie z internetów na własny użytek nie jest nielegalne. Nielegalne jest udostępnianie czegoś do czego nie mamy praw autorskich. Co oznacza że nielegalne jest ściąganie torrentami (bo wtedy się jednocześnie udostępnia) i granie w kłinwizję. Na szczęście nie widzę tu żadnej policji.

Nie dotyczy to gier i innych programów - ściąganie ich na dziko zawsze jest nielegalne. Nie jest też zwykle dobrym pomysłem bo zawsze można tym sposobem syfa złapać. Więc jeśli nie potrzebujemy czegoś mocno pro można poszukać darmowych zamienników bo prawie zawsze się znajdą. A gry najtrudniej spiracić a i kupić po ludzku się nie da jeśli są nowe bo dają beta wersję a potem płać za resztę. Więc nie grać dopóki nie ma paru lat lol. Na szczęście w nic nie gram i wyjebałem wszystko z laptopa żeby nie tracić czasu. Została tylko Contra. I tak nic nie robię. Przechodzę Contrę już na 3 krotnym przyśpieszeniu. Przykro mi.
remember, forcing an unwilling creature to enter your cock is quite difficult
Avatar użytkownika
ytron
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1474
Dołączył(a): 4 lis 2007, o 21:52
Lokalizacja: Chujowskie Pocipie
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez starman » 11 sty 2015, o 21:48

Piractwo to proceder niestety powszechny i niestety nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić, szczególnie w dzisiejszych czasach - w dobie internetu. Ludzie nie potrafią zrozumieć, że piractwo to również kradzież - mało kto decyduje się okraść samochód, czy też ograbić staruszkę z oszczędności, ale płyty muzykę czy gry ściąga niemal każdy nie zastanawiając sobie ile wysiłku włożyli twórcy czy artyści w proces tworzenia. Powinniśmy mieć to na uwadze, gdy zdecydujemy się na pobranie z internetu kolejnej płyty, filmu czy gry. Notabene zauważyłem ostatnio, że zablokowana została strona piratebay jedna z najpopularniejszych jeśli chodzi o dostęp do nielegalnych plików. Cóż, oby więcej tego typu przedsięwzięć jednak sądzę, iż proceder ten posunął się już tak daleko, że ludzie ściągali, ściągają i ściągać będą.
Avatar użytkownika
starman
Queenie
Queenie
 
Posty: 6
Dołączył(a): 11 sty 2015, o 03:04
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Piractwo - czyli kij w mrowisko

Postprzez shamar » 12 sty 2015, o 14:21

Avatar użytkownika
shamar
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2735
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 18 maja 2008, o 22:48
Lokalizacja: K-ce / Czewa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz


Powrót do Another World

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość