Strona 1 z 7
Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
5 wrz 2013, o 15:34
przez aber
Już bez Cohena, ale ponoć pracę nad filmem nadal trwają. Jak myślicie, kto zagra Freddiego? Adam Lambert

? Czy jego zdolności aktorskie wystarczą?
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
5 wrz 2013, o 17:03
przez Gnietek
Wprawdzie od dawna nie śledzę tematu, więc może powiem coś głupiego, ale... jak mogą trwać prace nad filmem, skoro nie ma aktorów ani reżysera? Kto w ogóle jest zaangażowany w jakieś prace? Tyle czasu piszą scenariusz, zbierają fundusze, robią kostiumy czy co?
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
5 wrz 2013, o 18:07
przez Jaszek
Wg mnie film nie powstanie chyba że bez ingerencji panów z Queen.
Cóż Brian chciał stworzyć przepiękną romantyczną baśń widać Cohen liczył na biograficzny film z krwi i kości a nie baśń
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
5 wrz 2013, o 20:34
przez Marcin
Najprawdopodobniej wszysto na to wstazuje, że film fabularny o Freddiem nakręci DoRo, w główne role wcielą się Brian i Roger a Freddiego zagra ten typek z QueenExtravaganzy. Johna osobę się całkowicie wytnie, bo w końcu nikt o nim nie pamięta i film będzie gotowy. Cały dochód zostanie przeznaczony na cele borsuków...

Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
5 wrz 2013, o 20:44
przez annie_m
Tylko takie pytanie. Czy o Freddiem można stworzyć film typu baśń z pięknym szczęśliwym zakończeniem? Pewnie i można (tylko zakończenie coś smutne), lecz to raczej nie byłoby szczere, prawdziwe. Jeśli skandaliczny bohater, to i film skandaliczny. Bo Fred to nie tylko wokalista.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
5 wrz 2013, o 22:07
przez kama
Jaszek napisał(a):Wg mnie film nie powstanie chyba że bez ingerencji panów z Queen.
Cóż Brian chciał stworzyć przepiękną romantyczną baśń widać Cohen liczył na biograficzny film z krwi i kości a nie baśń
O to to!
Jak już mówiłam tytuł odpowiedni to: "The Maylors- historia legendy"
annie_m napisał(a):Tylko takie pytanie. Czy o Freddiem można stworzyć film typu baśń z pięknym szczęśliwym zakończeniem? Pewnie i można (tylko zakończenie coś smutne), lecz to raczej nie byłoby szczere, prawdziwe.
Film miał się chyba skończyć na Live Aid, wiec w sumie byłoby pięknie, doniośle i widowiskowo.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
6 wrz 2013, o 11:20
przez annie_m
kama napisał(a):annie_m napisał(a):Tylko takie pytanie. Czy o Freddiem można stworzyć film typu baśń z pięknym szczęśliwym zakończeniem? Pewnie i można (tylko zakończenie coś smutne), lecz to raczej nie byłoby szczere, prawdziwe.
Film miał się chyba skończyć na Live Aid, wiec w sumie byłoby pięknie, doniośle i widowiskowo.
Aha, więc jeśli tak to rzeczywiście zakończenie byłoby baśniowe. Ale nadal uważam, że przedstawienie szczęśliwego Freda na scenie nie byłoby dobrym pomysłem na ten film. W końcu życie nie kończy się na scenie.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
6 wrz 2013, o 11:24
przez PiotreQ
Już wolałbym, żeby ten film (o ile w ogóle kiedyś powstanie) skończył się na Live Aid, bo jak Brianowi przyjdzie ciągnąć to dalej, to skończy się na ratowaniu borsuków. W ogóle strasznie opornie to wszystko idzie, tak jak wydawanie archiwalnych nagrań zresztą.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
6 wrz 2013, o 12:49
przez mike
Nie chcąc bronić panów Maya i Taylora, muszę zadać jedno pytanie - czy gdybyście mieli stworzyć film o swoim zmarłym przyjacielu, to byście lecieli w pełną szczerość, czy jednak trochę wybielili historię? Oczywiście nie popieram idei robienia z tego lukru do bólu, nie mniej - rozumiem ich punkt widzenia (po cichu wierząc, że może to nie jest skok na kasę... stupid me!

). Problemem jest też to, że pomiędzy PG-13 a R już nic nie ma, więc nie można wprowadzić kompromisu. I tak:
PG-13 movie could go "beyond the PG rating in theme, violence, nudity, sensuality, language, adult activities or other elements, but does not reach the restricted R category." The MPAA will give this rating to films with drug use or more than brief nudity, although the nudity in a PG-13 is not sexual in nature. In addition, the MPAA states "there may be depictions of violence in a PG-13 movie, but generally not both realistic and extreme or persistent violence. A motion picture's single use of one of the harsher sexually-derived words, though only as an expletive, initially requires at least a PG-13 rating. More than one such expletive requires an R rating, as must even one of those words used in a sexual context."
R-ratings require a parent or adult guardian to be present in order to view the film. An R-rated film "may include adult themes, adult activity, hard language, intense or persistent violence, sexually-oriented nudity, drug abuse or other elements, so that parents are counseled to take this rating very seriously."
Jest jeszcze ewentualnie "NC-17 " - nikt poniżej 17 lat nie może tego oglądać. No chyba, że May i Taylor chcą zrobić PG-7, czyli film dla wszystkich, wtedy jest to zupełnie niezrozumiałe... Czy też może inaczej - wytłumaczeniem jest kasa.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
6 wrz 2013, o 14:50
przez Oskar
annie_m napisał(a): Jeśli skandaliczny bohater, to i film skandaliczny.
Brawo! Święte słowa, których powinni trzymać się chyba wszyscy zaangażowani w film!
I uważam, że powinno się też nawiązać do końcowych dni Freddiego. Obnażyć kilka skrywanych tajemnic związanych ze stanem, chorobą Freddiego.
Nie wiem czemu, ale tak to właśnie czuję...
W końcu to gwiazda rocka i myślę, że każdy kto odważyłby się pójść na ten film do kina, musiał zrozumieć, że Fred nie był "ciotą", wgl jaki był i... jak umarł
Z rozmachem, panowie, z rozmachem!

Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
6 wrz 2013, o 15:11
przez annie_m
Oskar napisał(a):annie_m napisał(a): Jeśli skandaliczny bohater, to i film skandaliczny.
Brawo! Święte słowa, których powinni trzymać się chyba wszyscy zaangażowani w film!
I uważam, że powinno się też nawiązać do końcowych dni Freddiego. Obnażyć kilka skrywanych tajemnic związanych ze stanem, chorobą Freddiego.
Nie wiem czemu, ale tak to właśnie czuję...
W końcu to gwiazda rocka i myślę, że każdy kto odważyłby się pójść na ten film do kina, musiał zrozumieć, że Fred nie był "ciotą", wgl jaki był i... jak umarł
Z rozmachem, panowie, z rozmachem!

Masz rację. Też uważam, że dla ogółu fanów (i ogólnie dla wszystkich) najciekawszym okresem życia Freda jest ten ostatni etap, właśnie m.in. z tego względu, że najmniej o nim wiadomo. Ale sądzę, że bez sensu jest kręcić film o Fredzie do Live Aid. Czy nawet tylko po Live Aid. Najlepiej chyba nakręcić całe życie. No ale pewnie wyjdzie tak, że nie nakręcą nic.
Ja osobiście nie do końca rozumiem postępowania w tej sprawie Briana i Rogera. To co pisze mike ma jakiś sens. Jeśli się sprzeciwili wizji Cohena to bez powodu tego nie zrobili.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
6 wrz 2013, o 20:26
przez kama
mike napisał(a):Nie chcąc bronić panów Maya i Taylora, muszę zadać jedno pytanie - czy gdybyście mieli stworzyć film o swoim zmarłym przyjacielu, to byście lecieli w pełną szczerość, czy jednak trochę wybielili historię?
Ja się obawiam, że tu nie chodzi do końca o wybielanie historii Freddiego. W moim odczuciu to historia Rogera i Briana- ta wypowiedziana z ich ust jest krystaliczna. Może tylko mi sie tak zdaje, ale pokazanie Freddiego takim jakim był, bez przekłamań i pomijania faktów, wiązałoby się z pokazaniem takiego życia innych członków zespołu. Bo po wywiadach wydaje się, ze byli taką wspaniałą, zgraną paczką, a z innych źródeł wiemy, ze tak super to nie zawsze było.
Ale żeby nie było to ja The Maylors bardzo szanuję i chyba zaakceptują (z bólem) każdą ich decyzję.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
8 wrz 2013, o 09:26
przez Oskar
No w sumie, racja... Są tak bardzo powiązani, że wiele mogłoby się krótko mówiąc wydać, czy coś podobnego...
Ale też racją jest, że jakikolwiek ten film nie będzie, to pewne że będziemocny mniej czy więcej i sam fakt że film wyjdzie, bedzie swietny!

Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
11 wrz 2013, o 08:57
przez Soplica
Wątpię w to, że film powstanie. A jeśli powstanie, to film familijny, a tego nie zniese!

Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
11 wrz 2013, o 11:02
przez Kacio94
Już mnie to nawet nie obchodzi, nudne to i nie ciekawe.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
11 wrz 2013, o 11:25
przez Soplica
Żałosne wręcz
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
11 wrz 2013, o 20:07
przez daga
Kiedyś coś powstanie, ale nie wiem czy za życia Dziadków. Na upartego ktoś może napisac scenariusz, zmienić imiona i miec muzyke fikcyjnego zespołu, a wszyscy będą wiedzieć, że ten gej na scenie to wykapany Freddie, a nazywa się Rudolfo. A potem jeszcze zdobęda Oscara, aby utrzec nosa Maylorowi. Toć Borat z Peterem Morganem mogą zrobić taki film.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
13 wrz 2013, o 18:44
przez Delilah:)
Film z Cohenem zapowiadał się nieźle, prawie się ucieszyłam, gość dobrze kombinował a i w głównej roli byłby chyba ok, tak sądzę, ale niestety, jego wizja nie wypali jako sposób na rodzinne wyjście z wielką colą, wielkim popcornem, czyli nie da wielkiej kasy, w związku z czym jego wizja przepadła.
Nie chcąc bronić panów Maya i Taylora, muszę zadać jedno pytanie - czy gdybyście mieli stworzyć film o swoim zmarłym przyjacielu, to byście lecieli w pełną szczerość, czy jednak trochę wybielili historię?
A czy Freddie życzyłby sobie laurki, na zasadzie o zmarłych dobrze albo wcale? Poważnie wątpię, więc ten argument niespecjalnie do mnie trafia
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
13 wrz 2013, o 19:32
przez Rysiu
Delilah:) napisał(a):Nie chcąc bronić panów Maya i Taylora, muszę zadać jedno pytanie - czy gdybyście mieli stworzyć film o swoim zmarłym przyjacielu, to byście lecieli w pełną szczerość, czy jednak trochę wybielili historię?
A czy Freddie życzyłby sobie laurki, na zasadzie o zmarłych dobrze albo wcale? Poważnie wątpię, więc ten argument niespecjalnie do mnie trafia
Ależ to była bardzo mądra wypowiedź. Za życia jak to Daga zgrabnie ujęła "dziadków"* nie ma co się spodziewać pełnej prawdy o zespole. I nie chodzi o wybielanie Freddiego, oni gotowi byliby dla zwiększenia popularności może wręcz podkolorować to i owo (chociaż oczywiście bez przesady, szacunek jakiś musi być). Bardziej problemem byłoby to, że historia szczera aby nie sprawiała wrażenie robionej na siłę musi być historią SZCZERĄ - czyli opowiadać bez skrępowania także o mniej mile widzianych dokonaniach także pozostałych członków zespołu. A z pewnością ani Bri, a ni Rog nie pozwolą powiedzieć o sobie tego, co powinno być powiedziane jeśli chcemy znać całą prawdę i tylko prawdę.
* - ja bym poszedł jeszcze dalej i rzekł "dziadów"
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 18:44
przez lookaug
Podobno nowym faworytem do zagrania roli Freddiego jest Daniel Radcliffe aka Harry Potter.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 18:51
przez zgredzik
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:00
przez kama
Lubię Daniela, serio. Będzie fatalnym Freddiem

Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:10
przez Kalamburka
Harry Potter zagra Freddiego.
Harry Potter zagra Freddiego.
Harry Potter zagra Freddiego.
Harry Potter zagra Freddiego.
Harry Potter zagra Freddiego.
Is this the real life...?
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:31
przez OberstPrymas
Death on Two Legs (Dedicated to Lord Voldemort) - cover promujący film.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:33
przez aber
Hermiona zagra Mary Austin, a rudy Johna.
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:34
przez Maciej
"Freddy Potter i Queenata Tajemnic"
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:35
przez Kacio94
Myślę, że to tylko plotka, jak cały ten film

Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:40
przez OberstPrymas
A Kind of Black Magic
Calling All Witches
Who Wants to Live Forever (feat. Lord Voldemort)
Hogwart for Everyone
Get Down, Make Magic
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 19:57
przez whoatemydinner
du du du, Azkaban Bites the Dust
Re: Filmowa biografia Freddiego

Napisane:
21 wrz 2013, o 20:06
przez zgredzik
Freddie Potter and A Winter's Tale