Strona 1 z 1

Manic Street Preachers

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 00:36
przez whoatemydinner
PIĘKNY WĄTEK NA PIĘKNY POCZĄTEK FORUM

Obrazek

Zaczynali jako podróba Guns 'n Roses za wszelką cenę próbująca zaszokować publiczność, przerodzili się w zespół, który nagrał jedną z najbardziej przerażających płyt rockowych w historii, a potem zaginął im gitarzysta rytmiczny i od tego czasu ich muzyka zaczęła przechodzić granice gatunków, czasem zahaczając o britpop, czasem o hard rock, a czasem o inne gatunki które mają również bardzo mądre nazwy.

TOP10 PŁYT OSOBISTE:
1. Everything Must Go (1996)
2. The Holy Bible (1994)
3. Lifeblood (2004)
4. Journal for Plague Lovers (2009)
5. This Is My Truth Tell Me Yours (1998)
6. Send Away the Tigers (2007)
7. Know Your Enemy (2001)
8. Gold Against the Soul (1993)
9. Postcards from a Young Man (2010)
10. Generation Terrorists (1992)

Plus, niedługo wychodzi nowa płyta. Promuje ją taki oto numer. Przemyślenia? Ja uważam, że to może być naprawdę porywająca zmiana dla zespołu, który wprowadził się w relatywne status quo powtarzalnym Postcards from a Young Man.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 13:23
przez OberstPrymas
Aktualnie dość mocno katuję płytkę Everything Must Go i stwierdzam że jest całkiem zacna. Chociaż chyba nigdy nie będę się nimi jarał tak jak to robi Obiad. Mam wrażenie że większość kawałków jest robionych z jednego szablonu - jest fun, ale cały czas na podobnym poziomie.
Na RYMie dałem EMG 4* gwiazdki (i właśnie sobie zdałem sprawę, że Lana del Rey też dostała 4 - sorry Obiad :oops: )

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 13:36
przez mike
No dobra, wypowiem się. Oczywiście, wbrew temu co napisałem na szałtboksie, nie uważam, że to shitowy zespół. Niemniej znam tylko The Holy Bible, które absolutnie mnie nie porwało. Poza tym mam wrażenie, że Walijczyków rozsławiło przede wszystkim zaginięcie Edwardsa. Także tego... może kiedyś przesłucham coś więcej, ale nie pali mi się.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 20:06
przez whoatemydinner
mike napisał(a):Oczywiście, wbrew temu co napisałem na szałtboksie, nie uważam, że to shitowy zespół.

=*

mike napisał(a):Niemniej znam tylko The Holy Bible, które absolutnie mnie nie porwało.

Z The Holy Bible jest tak, że to strasznie specyficzna IMO płyta. Chwyciło na dobre gdzieś tak za trzecim odsłuchem mnie, a to i tak chyba zawdzięczam znajomości i zafascynowaniu tekstami Edwardsa i Wire'a. Bo jak ostatnio sobie uświadamiam coraz mocniej, duża część "czaru" (lel w tym kontekście) tej płyty opiera na kontraście między przerażającymi, dekadenckimi tekstami i tą przebojowością i melodyjnością. Jasne, czasem takie Intense Humming of Evil się trafi, ale zaraz potem Revol albo Die in the Summertime się trafia i znowu się chce się machać głową w miły rytm muzyki. Dlatego IMO po części ta płyta ma aż taki status. A na "sequelu" z 2009, Journal for Plague Lovers, tego kontrastu jest jeszcze więcej.

Pośpiechu nie ma, ale jeśli poczujesz kiedyś potrzebę poznania czegoś więcej, to obczaj Everything Must Go. Że tak zarzucę Queenwizyjną wizytówką tej płyty: A Design for Life. ...właśnie sobie wyobraziłem, jak publika musiała zareagować, czekając na to, co będzie po The Holy Bible i słysząc ten popowy hymn klasy robotniczej. :lol:

Oberst napisał(a):Mam wrażenie że większość kawałków jest robionych z jednego szablonu - jest fun, ale cały czas na podobnym poziomie.

I TO JEST WŁAŚNIE ZAJE! :D

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 14 wrz 2013, o 12:31
przez whoatemydinner
Płyta wyciekła. Właśnie słucham, jest na razie... w sumie tak, jak się można było spodziewać. Bardziej ogniskowo, akustycznie i spokojnie. Chwilami może popada troszkę w banał, ale jest na tyle na nich nietypowo, że da się wybaczyć. Czasem nawet echa Lifeblood słychać (najbardziej na razie w Tokyo Skyline). Ogółem nieźle. Już mi się bardziej podoba od ostatniej płyty, nawet, jeśli chciałem, żeby "pokazali mi cuda", których na razie nie widzę. ;p

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 16 wrz 2013, o 21:16
przez manwerty
Zaczynam słuchać i chyba jutro się wyprawię do empiku.
Serio.

Jezu, świetna płyta.
Tokyo Skyline zarąbiste, Rewind the Film równie, a dęciaki w Show Me The Wonder roxują.
Bardziej akustyczna płyta, ale w sumie można się było spodziewać. Nie naprawdę świetna jest.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 16 wrz 2013, o 21:29
przez NAR
Najlepsze na płycie razem z tytułowym i tak jest 30-Year War.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 16 wrz 2013, o 21:49
przez whoatemydinner
O, w sumie prawda. Szczególnie 30-Year War. Jedzie Lifeblood na kilometr, co oczywiście jest tylko i wyłącznie na plus. W ogóle Monorbier i 30-Year War to jedno z najlepszych zakończeń albumów jak na nich, przynajmniej od czasu Cardiff Afterlife. Zacząłem się teraz wgłębiać w teksty i na razie muszę powiedzieć...

30-Year War napisał(a):So you hide all Lowry's paintings
For 30 years or more
'Cos he turned down a knighthood
And you must now settle the score
And the endless parade of old Etonian scum
Line the front benches so what is to be done?
All part of the same establishment
I ask you again what is to be done?


Rewind the Film napisał(a):rewind the film again
I'd love to see my joy my friends
Yes rewind the film again
So I can fall asleep content


Builder of Routines napisał(a):So sick and so tired of being 4 real
Only the fiction still has the appeal


Holy shit, Nicky w formie, reszta zespołu też. To jest płyta, na którą warto było czekać. Był sequel do The Holy Bible, był (trochę) do EMG i teraz jest do Lifeblood. Uwielbiam ich. :D

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 16 wrz 2013, o 22:12
przez manwerty
1.Show Me The Wonder
2.Tokyo Skyline
3.30-Year War
4.Rewind the Film
5.The Sullen Welsh Heart

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 08:10
przez Mandey
Jak na razie to największe rozczarowanie muzyczne tego roku :(
Moje duże nadzieje na dobry album zostały dość szybko rozwiane. Już po połowie płyty wiedziałem, że będzie kiepsko, zresztą single już mi nie bardzo podjechały. Kaznodzieje to zawsze dla mnie była gitarowa moc. Na Rewind The Film jej nie ma. Niemal akustyczne plumkanie, takie zamulające strasznie. Mają prawo eksperymentować i pewne jest, że taka odsłona się komuś spodoba. Ja jednak wysiadam i czekam na drugi album bo ponoć w studio pracowali nad dwoma, ten drugi ma być ostrzejszy. Premiera na początku 2014 roku.

Sting najnowszy też wyciekł przed kilunastoma godzinami...
O i Kings Of Leon też...

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 14:40
przez daga
A jakie piosenki polecacie, aby odsłuchać? Takie Must Know. Bo znam ze 2-3 utwory dość wpadające w ucho, ale nie wiem czy warto głębie wchodzi w ten zespół.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 14:46
przez Mandey
Tak z pamięci...

If You Tolerate This Your Children Will Be Next
Motorcycle Emptiness
Suicide Is Painless
A Design For Life
The Masses Against The Classes
Everything Must Go
Kevin Carter
She Is Suffering
The Everlasting
Found That Soul
The Love Of Richard Nixon
Empty Souls
IndIan Summer
Autumnsong

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 16:16
przez whoatemydinner
Dodam od siebie:

Prologue to History
To Repel Ghosts
You Love Us
From Despair to Where
Yes
Australia
You Stole the Sun from My Heart
Jackie Collins Existential Question Time

i z najnowszej płyty:
Rewind the Film
Show Me The Wonder


Wog'le Mandey, tak z czystej ciekawości... co myślisz o Lifeblood i This Is My Truth Tell Me Yours? :wink:

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 17:14
przez manwerty
Hmm... Top 10 Manic Street Preachers :D
1.A Design for Life
2.If You Tolerate This Then Your Children Will Be Next
3.The Everlasting
4.Ifwhiteamericatoldthetruthforonedayit'sworldwouldfallapart
5.Everything Must Go
6.Small Black Flowers That Grow In the Sky
7.Prologue to History
8.The Love of Richard Nixon (tu osamotniony chyba jestem w fapie)
9.Show Me The Wonder
10.Jackie Collins Existensial Question Time

I top albumów :
1.Everything Must Go
2.The Holy Bible
---------------------------
3.Rewind the Film
4.Lifeblood
5.This Is My Truth Tell Me Yours
6.Journal for Plague Lovers
---------------------------
7.Send Away the Tigers
8.Gold Against the Soul
9.Generation Terrorists
Nie znam KYE i PFAYM

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 17:46
przez Mandey
whoatemydinner napisał(a):Wog'le Mandey, tak z czystej ciekawości... co myślisz o Lifeblood i This Is My Truth Tell Me Yours? :wink:

Weltklasse albumen :P
Trzeci i czwarty w mojej hierarchii. Ustępują tylko Journal For Plague Lovers i wiadomo jakiej płycie. 8)

manwerty napisał(a):The Love of Richard Nixon (tu osamotniony chyba jestem w fapie)

To jest jeden z lepszych utworów jakie byli popelnili ever <3

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 21:20
przez whoatemydinner
Mandey napisał(a):
whoatemydinner napisał(a):Wog'le Mandey, tak z czystej ciekawości... co myślisz o Lifeblood i This Is My Truth Tell Me Yours? :wink:

Weltklasse albumen :P
Trzeci i czwarty w mojej hierarchii. Ustępują tylko Journal For Plague Lovers i wiadomo jakiej płycie. 8)

Czyli jednak nasze gusta aż tak bardzo się nie różnią, jak myślałem. :P

To jeszcze ja powiem, że Rewind the Film bije się obecnie u mnie o top5 z This Is My Truth Tell Me Yours. Jeszcze kilka odsłuchów potrzebuje, no i nie ma tam nic wielkości If You Tolerate This..., ale ma realne szanse. :wink: :wink:

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 19 wrz 2013, o 22:41
przez daga
No to mam sporo do odsłuchania. :D dzięks

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 9 lis 2013, o 03:01
przez NAR
Powtórzyłem sobie dzisiaj ichnie najnowsze Rewind the Film i bardzo fajnie mi się ta płytka uleżała. Chyba po prostu potrzebowała troszkę więcej czasu. Pod tymi akustycznymi aranżami mieści się naprawdę mnóstwo świetnych melodii. A 30 Year War to już jeden z moich ulubionych maniców w ogóle.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 9 lis 2013, o 14:40
przez whoatemydinner
Już ostatnio na laście Manwerty'ego pisałem, że mi ostatnio trochę zleciała w dół ocena płyty. Zdecydowanie nie posiada w sobie tego czegoś co EMG, Journal czy Lifeblood co by nakazywało słuchać jej na okrągło i w dodatku cierpi na nadmiar fillera. Bo 4 Lonely Roads, Builder of Routines czy Manorbier to takie trochę wypełniacze są. Miło lecą, ale nic nie wnoszą tak naprawdę. Z kolei Anthem for the Lost Cause i As Holy as the Soil to biesiada jak nigdy w ich dyskografii. Może przez to gdy trafi się hajlajt to wybija się strasznie na plus (oczywiście pełna zgoda co do 30-Year War, przynajmniej na to warto było czekać), ale płyta jako całość po prostu... nie poraża. Dalej uważam, że jest wcale niezła, ale przehajpowałem ją na początku strasznie.

W innych niusach: Know Your Enemy zacząłem doceniać za to, za co wcześniej jej nie lubiłem - za różnorodność. Takie Manikowe ANATO trochę jeśli chodzi o skakanie między klimatami i stylami. No i jest tam "Brain-dead motherfuckers" oraz MSP próbujący być Beach Boysami, więc w sumie nie ma co na siłę nie lubić strasznie. Choć jakby trochę skrócili byli wydawnictwo, tragedii na pewno by nie było. :P

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 28 mar 2014, o 21:29
przez whoatemydinner
http://futurology.manicstreetpreachers.com/

Darmowa EP-ka koncertowa do ściągnięcia. 4 utwory: Faster / Kevin Carter / Slash n Burn / Motown Junk. Dają dziady radę na żywo. Jeszcze jakby przyjechali do Polski w związku z tym, a nie po zachodzie się szlajali.

Re: Manic Street Preachers

PostNapisane: 12 wrz 2014, o 05:08
przez ciepron
Szaleni kolesie :):):):) Podoba mi się Tigers i Postcards, ta nowa jakaś taka tego tamtego :):):):)