Genesis

czyli nie samym Queen człowiek żyje...

Re: Genesis

Postprzez zinger menu » 3 cze 2014, o 01:19

NAR napisał(a):dzięki Bogu nie doszło do tego. no i dojść raczej nie mogło. Ja osobiście bardzo lubię Gabriela solo (znam dwie płyty), powiem nawet, że bardziej mi odpowiada jego wokal w solowej twórczości niż w macierzystym zespole. Ale moją ulubioną płytą grupy jest A trick of the Tail więc raczej średni ze mnie fan Genesis ;)

A które płyty Gabriela znasz?
Bo jeśli nie ma wśród nich "trójki" ani "czwórki", to zadaję Ci pokutę w postaci samobiczowania 2 godz. dziennie przez miesiąc oraz czytania kolejnych numerów Newsweeka przez dziesięć tygodni. No i oczywiście zapoznaj się z tymi albumami, jeśli Gabriel Ci w miarę podchodzi. "Trójka" jest przebojowa i chwytliwa, z powerem, a "czwórka" najbardziej mroczna z płyt Gabriela, obie przeudane. Zachęcam!
Co do Trick of the Tail to jest zupełnie spoko, no ale to jednak tylko cień starego zespołu. W sumie charakter tej muzyki jeszcze się nie zdążył znacząco zmienić, natomiast różnica polega na takim "wygładzeniu" brzmienia - we wcześniejszych albumach było większe wrażenie chaosu, dźwiękowego bałaganu. Sprawia to, że Trick of the Tail jest na pewno bardziej przystępny, ale zespół na tej płycie coś jednak gubi ze swojego brzmienia, coś istotnego. To już są tylko zwykłe, ładne, doszlifowane, wygładzone kawałki, na wcześniejszych płytach była jakaś potęga.
Avatar użytkownika
zinger menu
Tree Man
Tree Man
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 mar 2008, o 14:34
Lokalizacja: dzikie kraje
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez NAR » 3 cze 2014, o 16:35

Znam debiut i SO. Ale jak mnie najdzie na Gabriela, to sięgnę do tych przez Ciebie wskazanych :)
Ja właśnie w A trick of the Tail cenię sobie tę grację i lekkość. Ten harmider z poprzednich wydawnictw często mi przeszkadzał. Uważam że zapoczątkowali nim bardzo wiele złych rzeczy w późniejszych progach..

zinger menu napisał(a):Bo jeśli nie ma wśród nich "trójki" ani "czwórki", to zadaję Ci pokutę w postaci samobiczowania 2 godz. dziennie przez miesiąc oraz czytania kolejnych numerów Newsweeka przez dziesięć tygodni.

;__ ;
samo biczowanie nie wystarczy?

Ps. pamiętam, że na STARYMDOBRYM forum robiłeś top 100 ulubionych zespołów. Czekam na kontynuację :D
Avatar użytkownika
NAR
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 6589
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 16:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Genesis

Postprzez whoatemydinner » 3 cze 2014, o 16:56

NAR napisał(a):Znam debiut i SO.


O właśnie, na doczepkę powiem, że ostatnio słuchają doszedłem do refleksji, iż druga strona debiutu (Slowburn / Waiting for The Big One / Down the Dolce Vita / Here Comes the Flood) to jedna z najlepszych rzeczy, jakie Gabriel popełnił. I biorę tu pod uwagę dokonania solo, i w Genesis.
Avatar użytkownika
whoatemydinner
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2679
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 2 lip 2011, o 12:37
Lokalizacja: Wa-wa / Gdynia
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez zinger menu » 3 cze 2014, o 17:25

NAR napisał(a):Ps. pamiętam, że na STARYMDOBRYM forum robiłeś top 100 ulubionych zespołów. Czekam na kontynuację :D

Serio? xD Nie no, w sumie mógłbym wrócić do realizacji tej idei, ale to musiałbym ostro pokminić, bo wiadomo, parę roszad nastąpiło ;)
Avatar użytkownika
zinger menu
Tree Man
Tree Man
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 mar 2008, o 14:34
Lokalizacja: dzikie kraje
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez Rysiu » 3 cze 2014, o 21:49

Ja z solowego Gabriela (całego nie znam, ale znam na tyle, aby wychwycić ogólną tendencję - czyli im dalej, tym bardziej różni się od genesisowskich korzeni) uznaję w zasadzie tylko debiut. Debiut, który po kilku przeróbkach (z wywaleniem Excuse Me na czele) mógłby od biedy robić za kolejny album Genesis. Uwielbiam ten album, moim zdaniem jeden z najlepszych albumów rockowych ever. Późniejsze romanse z różnymi folkowymi stylami, tudzież jakieś wygładzone i ugrzecznione produkcje w stylu So w mój gust niestety nie trafiają.

Co ciekawe, z Genesis bezgabrielowego też cenię tylko jeden album - a mianowicie pierwszy po odejściu Gabriela, "A Trick of the Tail" (część kolejnego albumu W&W też jest znośna, ale bardzo widoczne, a momentami wręcz dominujące są tu już zwiastuny przyszłego stylu grupy). Zupełnie tak, jakby siłą rozpędu tuż po "rozwodzie" i Gabriel i Genesis nagrali jeszcze coś w starym dobrym stylu, a później każdy poszedł własną drogą.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez zinger menu » 4 cze 2014, o 00:39

Rysiu napisał(a):Ja z solowego Gabriela (całego nie znam, ale znam na tyle, aby wychwycić ogólną tendencję - czyli im dalej, tym bardziej różni się od genesisowskich korzeni) uznaję w zasadzie tylko debiut.

Dobra, ale cztery pierwsze albumy znasz, czy tylko debiut, a następny znany Ci album to "So"? :P Pytam, żeby wiedzieć, czy Twoja opinia jest oparta na analizie kolejnych płyt Gabriela, czy wynika z nieznajomości najważniejszych jego dokonań, czyli III i IV ;)

Rysiu napisał(a):Debiut, który po kilku przeróbkach (z wywaleniem Excuse Me na czele) mógłby od biedy robić za kolejny album Genesis.

Ojej, to już bardzo dziwny pogląd. Mnie się albumy Gabriela, łącznie z debiutem, w żaden sposób nie kojarzą z art-rockową twórczością Genesis. Genesis tworzyli złożone, wielowątkowe utwory rockowe, wypchane magicznym, baśniowym klimatem, a solowa muzyka Gabriela to pop. Bardzo solidny i dość oryginalny, ale pop, w dodatku raczej przebojowy, zwłaszcza w przypadku tej debiutanckiej płyty. Niewątpliwie II jest znacznie słabsza, ale III i IV zdecydowanie przerastają debiut pod względem wyrazistości i oryginalności brzmienia oraz niebanalności kompozycji. Już samo otwarcie "trójki" (utwór "Intruder") jest miażdżące - zresztą jeden z mocniejszych punktów płyty. A IV jest w całości porywająca pod względem mrocznego, niepokojącego, dreszczowego klimatu. Pierwszy album nie umywa się do "trójki" i "czwórki", bo przy nich jest w zasadzie zwyczajnym pop-rockowym albumem.
Rysiu napisał(a):Uwielbiam ten album, moim zdaniem jeden z najlepszych albumów rockowych ever.

Taka opinia, to już ostre dziwactwo ;)
Rysiu napisał(a):Późniejsze romanse z różnymi folkowymi stylami, tudzież jakieś wygładzone i ugrzecznione produkcje w stylu So w mój gust niestety nie trafiają.

O jakich romansach z folkowymi stylami konkretnie mówisz? Bo w sumie nie zarejestrowałem nic takiego chyba. Może na dwójce coś było - nie pamiętam, bo dawno jej nie słucham, gdyż to najsłabszy album Gabriela spośród tych znanych mi.
Rysiu napisał(a):Co ciekawe, z Genesis bezgabrielowego też cenię tylko jeden album - a mianowicie pierwszy po odejściu Gabriela, "A Trick of the Tail" (część kolejnego albumu W&W też jest znośna, ale bardzo widoczne, a momentami wręcz dominujące są tu już zwiastuny przyszłego stylu grupy). Zupełnie tak, jakby siłą rozpędu tuż po "rozwodzie" i Gabriel i Genesis nagrali jeszcze coś w starym dobrym stylu, a później każdy poszedł własną drogą.

Ja generalnie lubię Genesis zarówno gabrielowskie, jak i to zaawansowanie collinsowskie, tylko są to po prostu dwie zupełnie różne kategorie muzyczne i zupełnie inaczej się do tego podchodzi. Genesis collinsowskie jest kopalnią znakomitych pod względem rozrywkowym przebojów (a także kawałków, które nie stały się przebojami z jakichś niejasnych przyczyn - np. "Man on the corner"). A za albumem "Mama" (opcjonalnie - "Genesis"), to po prostu przepadam - masa chwytliwych, przebojowych numerów. Genesis gabrielowskie jest muzyką ambitniejszą, wymagającej jakiejś tam kontemplacji, głębszego zaangażowania słuchacza. Zupełnie inna bajka.
Avatar użytkownika
zinger menu
Tree Man
Tree Man
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 mar 2008, o 14:34
Lokalizacja: dzikie kraje
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez wasdfg7 » 29 cze 2014, o 21:00

Do tej pory nie słyszałem grupy brzmiącej idealnie jak Genesis. Polecam każdemu The Strawbs - Hero and Heroine - totalna kalka Genesis. Dla mnie - nigdy tego więcej nie puszczę. Genesis nie lubię, a więc i tego czegoś więcej słuchać nie będę. Ale fanom powinno podejść :P
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek
MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Avatar użytkownika
wasdfg7
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 4406
Dołączył(a): 16 paź 2005, o 14:32
Lokalizacja: Dębica/Wrocław
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez Rysiu » 30 cze 2014, o 10:29

wasdfg7 napisał(a):Do tej pory nie słyszałem grupy brzmiącej idealnie jak Genesis.


Kto jak kto, ale Ty powinieneś wiedzieć. Marillion - Scirpt for a Jester's Tear

wasdfg7 napisał(a):The Strawbs - Hero and Heroine - totalna kalka Genesis.


Zanim zaryzykuję swój cenny czas i transfer z chomika, rzeknij mi uprzednio - którego Genesis? Tego pseudoprogowego z Duke'a, tego maksymalnie spłyń z lodami z lat 80-tych czy takiego, jak z Gabrielem i wczesnym Collinsem?
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez wasdfg7 » 30 cze 2014, o 10:58

Zacznę od tego, że ostatnim razem Genesis słuchałem może raz - co najmniej 5 lat temu :P Mi to brzmi jak Gabriel w przystępnej oprawie. O wiele bliżej Strawbs do Genesis niż Script - oczywiście moim zdaniem. I nigdy nie zrozumiem w czym Marillion poza wokalem Fisha jest podobne do Genesis. Chelsea Monday to chyba wybitny przykład tego, że już wtedy grali z większym jajem niż Genesis kiedykolwiek :P czekam na gromy z nieba
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek
MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Avatar użytkownika
wasdfg7
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 4406
Dołączył(a): 16 paź 2005, o 14:32
Lokalizacja: Dębica/Wrocław
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez Atrus » 30 cze 2014, o 15:00

Racja, porównanie debiutu Marillion do Genesis jest krzywdzące dla tych drugich - prawilne Genesis nie skalało się takimi tandetnymi aranżami, suchą produkcją i automatem perkusy... znaczy się, współpracą z Mickiem Pointnerem.

Natomiast Strawbs zdecydowanie polecam, prog rock z ludzką twarzą. Płyty z lat 1970-74 można brać w ciemno, faktycznie przystępna muzyka, z bardzo wyraźnymi naleciałościami folkowymi (ale raczej nie w stylu Jethro Tull). Oczywiście tylko fan Marillion mógłby z zawiści nazwać Strawbs kalką Genesis, tym bardziej, że oba zespoły działały przecież w tym samym okresie, no ale mniejsza z tym. Hero and Heroine to prześliczna płyta, zwłaszcza otwierająca ją suita, zaś ja najbardziej lubię Grave New World - subtelne, lekkie melodie, bez śladu patosu.

A to:
http://www.youtube.com/watch?v=bkVswDZxrr4 - jest top10 ciar w prog rocku moim skromnym. Jestem pewien, że tę płytę miał David Tibet na repeacie przez dłuższy czas, Blood Axis nagrało swego czasu genialny cover. Dodałbym coś złośliwego o Marillion, ale po co.
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Genesis

Postprzez wasdfg7 » 30 cze 2014, o 16:52

Atrus napisał(a):Racja, porównanie debiutu Marillion (...) prawilne Genesis nie skalało się takimi tandetnymi aranżami, suchą produkcją i automatem perkusy... znaczy się, współpracą z Mickiem Pointnerem.(...) Oczywiście tylko fan Marillion mógłby z zawiści (...) Dodałbym coś złośliwego o Marillion, ale po co.


Obrazek
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek
MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Avatar użytkownika
wasdfg7
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 4406
Dołączył(a): 16 paź 2005, o 14:32
Lokalizacja: Dębica/Wrocław
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez NAR » 30 cze 2014, o 19:01

I po co ten jad, po co ta mowa nienawiści. Już mnie prawie przekonałeś od przesłuchania, już na allegro płytę zamawiałem, ale w ostatniej chwili odebrałeś mi całą przyjemność. WIELKIE DZIĘKI.
Avatar użytkownika
NAR
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 6589
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 16:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Genesis

Postprzez zinger menu » 30 cze 2014, o 20:22

wasdfg7 napisał(a):Do tej pory nie słyszałem grupy brzmiącej idealnie jak Genesis. Polecam każdemu The Strawbs - Hero and Heroine - totalna kalka Genesis.

Uwielbiam czytać takie olśniewające rewelacje fanów neo-proga, dla których całe lata '70 zlewają się w jakąś jedną masę i wszystko z tego okresu brzmi jednakowo. Pomijając już fakt, że osoba taka potrafi jakimś swoim ósmym zmysłem dostrzec ukryte podobieństwo między Strawbs a Genesis (!), natomiast nie widzi takiego podobieństwa między Marillion a Genesis. Ja rozumiem, że komuś się coś tam może dziwnie skojarzyć czasem. Tobie z jakichś nieustalonych przyczyn skojarzyli się Strawbs z Genesis. Twoje uszy, nie wnikam. Ale żeby z takim brawurowym przekonaniem ogłosić publicznie, że "Hero and Heroine" jest "totalną kalką" z Genesis, to... nie wiem, jak trzeba było tego słuchać.
Strawbs to jest absolutny folk-rock, nieco bardziej przesunięty w kierunku rocka, niż wczesne Jethro Tull. Nie ma nic wspólnego z Genesis. Natomiast w takim kultowym marillionowym "Misplaced Childhood" słychać wyraźnie w całej warstwie muzycznej, jak Marillion próbował naśladować Genesis, tylko raczej to Genesis postgabrielowskie, ale wciąż z Hackettem. Wokal Fisha to oczywiście rekordowa kalka z Genesis, ale w reszcie warstwy muzycznej też słychać co najmniej inspirację.
Atrus napisał(a):zaś ja najbardziej lubię Grave New World - subtelne, lekkie melodie, bez śladu patosu.

Też najbardziej lubię Grave New World (ewentualnie na równi z "Bursting at the Seams"), ale zdecydowanie są tam momenty patetyczne - "New world" to Himalaje patosu. Ale patos to nic złego.
Avatar użytkownika
zinger menu
Tree Man
Tree Man
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 mar 2008, o 14:34
Lokalizacja: dzikie kraje
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez wasdfg7 » 30 cze 2014, o 20:34

Już wiem na przyszłość, żeby nikomu nie pomagać szukać zespołów grających podobnie do innych. Kajam się i błagam o wybaczenie. A już czytanie, że mam coś na myśli i robię to a to i jestem taki a taki wyciągnięte z dwóch zdań jakie napisałem w tym temacie. Poziom master.
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek
MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Avatar użytkownika
wasdfg7
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 4406
Dołączył(a): 16 paź 2005, o 14:32
Lokalizacja: Dębica/Wrocław
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez Rysiu » 30 cze 2014, o 20:37

Przesłuchałem - co prawda tylko ok. 10 minut albumu (dwa losowe utwory), ale chyba to już na tyle, aby jakąś opinię sobie wyrobić. No cóż, trzy rzeczy:
a) Wokal troszkę zalatuje Gabrielem, głos (bardzo) podobny, maniera nieco inna - ale gdzie tam mu do Fisha!
b) Folkowe naleciałości dość wyraźne, ale (na szczęście) z umiarem, a nawet rzekłbym, że ze smakiem i wyczuciem. Nie ma co porównywać tego do Jethro Tull (którego nienawidzę i któremu odmawiam odmawiam prawa do bycia w hall of fame progrocka - niech szukają miejsca w hall of fame folkrocka!).
c) Momentami brzmi z leksza genesisowato (momentami nawet bardzo) ale kalki jednak nie widzę - raczej efekt smażenia się w tym samym sobie trendowo-epokowym. Różnice są w stylu są jednak dość wyraźne.

Muzyka ogólnie podoba mi się, akceptuję to, co usłyszałem i uznaję zespół za godzien zainteresowania i bliższego przyjrzenia się... kiedyś (dopisuję w każdym razie do mojej niestety zdecydowanie zbyt długiej listy).

I dziękuję koledze o bardzo skomplikowanym nicku za podrzucenie mi pod nos tego bardzo ciekawego znaleziska.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez Rysiu » 2 lip 2014, o 08:21

wasdfg7 napisał(a):I nigdy nie zrozumiem w czym Marillion poza wokalem Fisha jest podobne do Genesis.


Zwróć uwagę na to, że "Jester" został wydany 10 po takim na przykład "Selling England...", już w innej epoce. Siłą rzeczy ma nowocześniejsze brzmienie, ale ducha tego samego. Myślę, że Genesis, gdyby udało im się utrzymać Gabriela i Hacketta , też poszliby z duchem czasu i szukali czegoś nowego -ale nie takiego nowego jak "Duke" czy "Abacab" (ogólnie to jest ZUPEŁNIE inny Gesesis, inna bajka, inny styl, inny klimat - tylko ludzie i nazwa ta sama), ale raczej trzymając się starej formy udoskonalać ją i unowocześniać. Przecież żaden zespół nie trzyma się kurczowo swojego stylu i nawet sami Beatlesi zostaliby wyśmiani, gdyby po dziś dzień żyli, istnieli i nagrywali nowe rzeczy typu "She loves you ye, ye ye".

Jak dla mnie "Scipt" jest idealnym przykładem jak wyglądać mogłoby Genesis, gdyby wspomniana dwójka została w składzie, a wokal Fisha tylko to wrażenie potęguje.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez wasdfg7 » 2 lip 2014, o 10:02

Rysiu napisał(a):Jak dla mnie "Scipt" jest idealnym przykładem jak wyglądać mogłoby Genesis, gdyby wspomniana dwójka została w składzie, a wokal Fisha tylko to wrażenie potęguje.


Dziękuję, dobranoc. Skoro znawcy mówią o "możliwości" a nie kalce to nie mam więcej pytań.
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek
MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken
Avatar użytkownika
wasdfg7
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 4406
Dołączył(a): 16 paź 2005, o 14:32
Lokalizacja: Dębica/Wrocław
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez Rysiu » 2 lip 2014, o 16:01

wasdfg7 napisał(a):
Rysiu napisał(a):Jak dla mnie "Scipt" jest idealnym przykładem jak wyglądać mogłoby Genesis, gdyby wspomniana dwójka została w składzie, a wokal Fisha tylko to wrażenie potęguje.


Dziękuję, dobranoc. Skoro znawcy mówią o "możliwości" a nie kalce to nie mam więcej pytań.


Nie wiem czy ten post był złośliwy, ironiczny, czy też akceptujący moje poglądy. Dopiszę jednak, że kalki jako takiej nie ma - ale jest głęboka inspiracja (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) i ten sam "zamysł twórczy", ta sama wrażliwość artystyczna. Toteż dla mnie fishowe Marillion jest takim duchowym spadkobiercą, nieoficjalnym przedłużeniem gabrielowego Genesis, a nie ślepym naśladowcą.

I "Script" oczywiście kalką nie jest - ale jako fan Genesis cenię i szanuję "Scripta" właśnie za te (słabnące później niestety z płyty na płytę) nawiązania do Genesis.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez OberstPrymas » 2 lip 2014, o 16:30

Genesis to podróbka Marillion.
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez NAR » 2 lip 2014, o 16:49

Genesis skończyło się na Script Em All
Avatar użytkownika
NAR
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 6589
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 16:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Genesis

Postprzez zinger menu » 2 lip 2014, o 20:57

"Division Bell" to doskonały przykład, jak mogłoby wyglądać Genesis, gdyby Fish nie odszedł z Marilliona.
Avatar użytkownika
zinger menu
Tree Man
Tree Man
 
Posty: 463
Dołączył(a): 28 mar 2008, o 14:34
Lokalizacja: dzikie kraje
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez OberstPrymas » 2 lip 2014, o 21:09

A Led Zeppelin to idealny przykład tego, jak wyglądaliby The Yardbirds gdyby się nie rozpadli.
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez Rysiu » 14 wrz 2014, o 18:04

We Can't Dance zjebane, tak bardzo zjebane...

Wiecie, nie mam jakoś żalu do chłopaków, że poszli w stronę popu. Nawet więcej - taki "Jesus knows me" czy "I Can't dance" IMO dają radę (hiciory typu z poprzednich płyt typu Invisible Touch też). Nie mogę jednak wysłuchać tych pseudoprogowych, naszpikowanych syntezatorami pierdów, w których pierwsze skrzypce (a raczej klawisze) gra Banks i które serwują mniej więcej od czasu "Wind and Wuthering", a apogeum był album "Duke".

3/4 WCD jest nie do wysłuchania i wcale nie z powodu tak znienawidzonego przez co poniektórych "I Can't Dance" (który dla mnie jest miłym popowym utworem z jajem). Czytałem forum Genesis, niektórych ostro ponosi, twierdzą, że pojawia się tu progresja, a nawet że jakiś tam utwór z tych mniej znanych (nie wiem który, wszystkie są równie syfne) mógłby znaleźć się na płycie "Selling England by the Pound" i nie zaniżyłby poziomu... litości, błagam litości!

Jeszcze raz: zespół grając pop się spłaszczył, uprościł, nawet niech będzie: zeszmacił. Ale to im wybaczam, bo chociaż pop, to jednak fajny. Ale 10-minutowych orgazmów Banksa, na których można zasnąć już nie. Brzydzi mi się wręcz na samą myśl o tej płycie i nie wiem kiedy (i czy w ogóle) do niej jeszcze wrócę.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Genesis

Postprzez david82 » 14 wrz 2014, o 21:14

Yhym, czyli trzeba przesłuchać.
QW RiP
Avatar użytkownika
david82
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1479
Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 10:51
Lokalizacja: Katowice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Genesis

Postprzez Gnietek » 18 wrz 2014, o 20:36

Rysiu napisał(a): niektórych ostro ponosi, twierdzą, że pojawia się tu progresja, a nawet że jakiś tam utwór z tych mniej znanych (nie wiem który, wszystkie są równie syfne) mógłby znaleźć się na płycie "Selling England by the Pound" i nie zaniżyłby poziomu... litości, błagam litości!

To na pewno chodzi o "Driving the Last Spike" lub "Fading Lights". Cóż, oba bardzo lubię. :wink: Może i rzeczywiście nie jest to poziom "Selling England by the Pounds" (gdzie jednak "More Fool Me" i tak już zaniża poziom), ale takiego "Foxtrot" hmmm... chyba tak. To jest oczywiście trochę inny styl, ale nie powiedziałbym, że progi z "We Can't Dance" są jakieś nieudane. Za to "I Can't Dance" nie cierpię tak bardzo, że często oglądam jajcarski teledysk do tej piosenki z wyłączonym dźwiękiem. :twisted:
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. :(
Avatar użytkownika
Gnietek
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 09:16
Lokalizacja: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Genesis

Postprzez david82 » 18 wrz 2014, o 22:12

Gnietek napisał(a):Za to "I Can't Dance" nie cierpię tak bardzo, że często oglądam jajcarski teledysk do tej piosenki z wyłączonym dźwiękiem. :twisted:


Ja toleruję I can`t dance tylko z Archive 2
QW RiP
Avatar użytkownika
david82
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1479
Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 10:51
Lokalizacja: Katowice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Poprzednia strona

Powrót do Another World

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość