Strona 3 z 3

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 23 maja 2014, o 14:09
przez Atrus
Oberst, może w ogóle zacznij nie od ostatnich, bo to jednak duże i ciężkostrawne kęsy muzyki, a na przykład od My Father Will Guide Me Up a Rope to the Sky, która jest znakomita i dość przystępna... jak na Swans przynajmniej.
http://www.youtube.com/watch?v=iqVjXX5Zvt4
http://www.youtube.com/watch?v=HC-pSBJoEVg

Ewentualnie The Great Annihilator, pop z kobietą na wokalu tak jak lubisz.
http://www.youtube.com/watch?v=2vT5gksnAfo

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 23 maja 2014, o 15:00
przez OberstPrymas
Ok, sprawdzę ;)

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 30 maja 2014, o 15:06
przez lookaug
NAR napisał(a):Oberst, weź TO odpal. Jak nie uznasz tych piękności za top 3 kosmosu, to chyba nie ma sensu chwilowo łapać się za nowe.


No właśnie chyba nie do końca to tak działa. Mówię na swoim przykładzie, w sensie ni sedesie z bakelitu się nie mogę przekonać do starych Swansów. Nowe to wiadomo - tegoroczna instant klasyk, Seer genialne płyta, nawet My Father... mi się bardzo podobało, chociaż to zdecydowanie słabsze wydawnictwo od dwóch ostatnich. A do Children of God podchodziłem kilka razy na różnych etapach poznawania Giry i nic. I smutam, żem dziwny.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 30 maja 2014, o 15:31
przez NAR
A dla mnie TO BE KIND > My Father >> The Seer.
Father to naprawdę kapitalny album. I w sumie Atrus mądrze gada, bo też od niej zaczynałem.
Co do Children of God to za bardzo nie jestem w stanie go zestawić z nowymi płytami. Może jak się bardziej osłucham, to uda mi się to jakoś uszeregować ;p

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 12 lis 2014, o 15:24
przez lookaug
http://www.porcys.com/ranking/najlepsze ... -xx-wieku/

Porcysy rozpoczęły ranking 100 najlepszych polskich płyt ubiegłego wieku - wczoraj wrzucili pierwszą (tj. ostatnią) dwudziestkę. I jak to u nich - momentami śmieszno, momentami straszno, ale zawsze ciekawie. Już w pierwszym rzucie sporo się dzieje - jest solowy debiut Beaty Kozidrak (klasyczny Porcys - "wyjdźcie ze swojego pudełka"), jest Detox Dżemu (nieklasyczny Porcys - "sami wychodzimy ze swojego pudełka") i kilka perełek do obczajenia, szczególnie w obrębie polskiego jazzu. Z niecierpliwością czekam na następne części.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 12 lis 2014, o 18:32
przez Bizon
mimo całej swojej pogardy dla tego tworu (mimo ze jednym z piszących jest moj kolega redakcyjny z żaka i były naczelny tej stacji), jestem pod wrazenie, ze ktos tam spokoj serca czerwonych gitar znał.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 12 lis 2014, o 19:31
przez Atrus
Porcys <<<<<< Teraz Rock

Już nie chodzi nawet od dobór czy kolejność płyt (chociaż umieścić Demarczyk na 93 to jak, sam nie wiem, dać maksa nowym Floydom), ale za ten bełkot powinni dostać dożywotniego bana na internet, jak Boga kocham.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 14 lis 2014, o 02:21
przez Xavi
Znaczy bełkot straszny czasami to fakt, ale czasami jarają się płytami, które mają u mnie absolutne dychy, a nigdzie indziej nikt ich nie lubi. (debiut Animal Collective, Microphones czy Avalanches). Więc się po prostu nie czuję sam :P

A czytać zawsze lubię, choćbym się nie zgadzał na maxa to zawsze mam inne punkty spojrzenia na muzykę bo wiedzę (w sensie szerokość i długość różnorodnych gatunków) to oni na pewno mają. Zresztą lubię być zaskakiwany. W czasach totalnego porządku gdy wszystko było wiadome, a gdy dałeś Ocean Cloud o jedno miejsce za mało to już Fenderek krzyczał, że nie masz pojęcia o muzyce, wchodziło się tam, przeczytało, że nowa płyta Justina Timberlake'a jest lepsza od nowej Iron Maiden ze śmiertelną powagą, a Ty się zastanawiałeś: a może tak serio jest? Albo, że Beata Kozidrak brała inspirację od Massive Attack. Kolejny cios, trzeba sprawdzić. I tak dalej. Z tym, że czasem trolling pana Borysa sięga zenitu.

Zresztą mógłbym się rozpisać szerzej, ale kogo jak przekonam? ;)

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 4 lut 2015, o 14:51
przez Xavi
http://thedissolve.com/features/the-dis ... ar-part-1/

Dissolve to bliźniaczy serwis do pitchforka z tym, że o filmach. Tak jak owy pitchfork zrobili podsumowanie lat 2010-2014. Dużo perełek znalazłem, które bym pewnie ominął.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 11 lut 2015, o 02:37
przez Faraday
https://www.youtube.com/watch?v=6AhXSoKa8xw

Po średniawym "i" wydawało mi się, że Kendrick trochę spuścił z tonu po sukcesie "good kid, maad city", ale na szczęście byłem w błędzie, bo wczoraj wypuścił wydał to cudo. Totalne przeciwieństwo poprzedniego singla. Teraz mnie nie zawiedź i wydaj tak samo dobry album.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 11 lut 2015, o 10:31
przez kater
Puściłem, bo myślałem, że coś fajnego a to hiphopy. Hehe, żenada.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 11 lut 2015, o 13:08
przez Faraday
ale wtopa, mogłem dać znak ostrzegawczy przed linkiem, w końcu jesteśmy na forum rockowym

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 12 lut 2015, o 13:46
przez lookaug
Mnie tam 'i' bardzo siadło, świetne radio-friendly rapsy. Tyle że były totalnie niekendrickowe, stąd pewnie spora rzesza zawiedzionych. Ciekawi mnie jak będzie wyglądało niewyrwane z kontekstu, znając K-Dota pewnie ma jakiś zamysł i z całością albumu będzie się broniło jeszcze bardziej. Zresztą z tego, co pamiętam to świeżo po wypuszczeniu Swiming Pools też wielu kręciło nosami, także tego.

Za to najnowszy singiel to już w ogóle nie bierze jeńców. Ciężki klimat, Kendrick komentator najtrudniejszych tematów współczesnej Ameryki, no i ten cały motyw z ostatnią linijką zmieniającą zrozumienie całości utworu, zresztą zapowiadany już w pierwszym wersie. Wow.

So why did I weep when Trayvon Martin was in the street? When gang banging make me kill a nigga blacker than me? Hypocrite! Gra zamknięta :clap:

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 8 mar 2015, o 14:04
przez Faraday
Nowy Sufjan Stevens wyciekł w internet. Taka informacja dla Obiada, bo chyba tylko on go słucha na forum :)

A pod koniec marca z ciekawszych premier jeszcze nowe GY!BE i Kendrick Lamar.

o, Modest Mouse też już wyszło.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 20 mar 2015, o 01:44
przez whoatemydinner
Faraday napisał(a):Nowy Sufjan Stevens wyciekł w internet. Taka informacja dla Obiada, bo chyba tylko on go słucha na forum :)

thx m8 :3

Ten nowy Sufjans jest niesamowity, bardzo dobrze mu chyba zrobił odpoczynek od folku/chamber popu przez parę lat jeśli teraz wychodzi z TAKIM materiałem. Piękne teksty i zacne melodie. Fourth of July to jego top10 zdecydowanie, ale cała płyta jest tak wręcz absurdalnie równa, że trudno wybrać jeden najlepszy kawałek.

A pod koniec marca z ciekawszych premier jeszcze nowe GY!BE

Aż sobie przypomniałem Lift Yr Skinny Hands bo AisFisNieskończoność to u mnie codziennie prawie leci i chyba nie ma drugiej grupy muzycznej która aż tak potrafi zniszczyć człowieka czysto muzycznie. To jest ciężkie, ale to jest ciężkość, którą chce się znosić, bo warto. Po odsłuchu Storm z zamkniętymi oczami z pejzażem post-suburban Americany spowitej ciemną burzą miałem dość na dziś, ale to by było kłamstwo, gdybym powiedział, że to wada. To chyba największa zaleta tego krążka - fakt, że potrafi aż tak dużo zrobić 1/4 swojej zawartości, gdy pozostałe 3/4 są na równie wysokim poziomie.

A, no i oczywiście fajnie, że nowa płyta będzie. Post-rock na poziomie zawsze w cenie.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 31 mar 2015, o 20:29
przez lookaug
whoatemydinner napisał(a):Ten nowy Sufjans jest niesamowity


Potwierdzam, jest genialny. Przy czym moja opinia się bardziej liczy, bo ja nie jestem psychofanem ;> A jeszcze jak wchodzi w takie dni jak dziś, kiedy niby wiosna, a za oknem leje. Elliott Smith lubi to.

whoatemydinner napisał(a):Fourth of July to jego top10 zdecydowanie


Ostrożność porównywalna ze stwierdzeniem, że Franciszek jest top10 żyjących papieży ;> Jedyną lepszą piosenką Sufjana jest John Wayne Gacy Jr. Swoją drogą co to za song jest. Co za mieszanka zwiewnego piękna i przerażającej duszności. Twenty-seven people, even more/They were boys with their cars, summer jobs/Oh my God - przy tym zaśpiewanym łamiącym głosem Oh my God prawdziwe ciary. O końcówce nawet nie będę wspominał.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 31 mar 2015, o 20:58
przez whoatemydinner
lookaug napisał(a):
whoatemydinner napisał(a):Ten nowy Sufjans jest niesamowity

Potwierdzam, jest genialny. Przy czym moja opinia się bardziej liczy, bo ja nie jestem psychofanem ;>

Chciałbym powiedzieć, że to prawda, ale nie mogę, bo mi elektroniczny Sufjans raczej nie podchodzi, nad czym ubolewam nieprzerwanie od czasu, jak poznałem Age of Adz. :< To óczócie...

Lookaug napisał(a):Ostrożność porównywalna ze stwierdzeniem, że Franciszek jest top10 żyjących papieży ;> Jedyną lepszą piosenką Sufjana jest John Wayne Gacy Jr. Swoją drogą co to za song jest. Co za mieszanka zwiewnego piękna i przerażającej duszności. Twenty-seven people, even more/They were boys with their cars, summer jobs/Oh my God - przy tym zaśpiewanym łamiącym głosem Oh my God prawdziwe ciary. O końcówce nawet nie będę wspominał.

No że John Wayne Gacy Jr. to mistrzostwo to wiadomo od zawsze przecież :D Całkowita zgoda, no ale jeszcze jest ten element, że Sufjan pół-szeptająco śpiewa aż do "He'd kill ten-thousand people...", kiedy jakby emocje nad nim biorą górę i już nie może po cichutku śpiewać. Bardzo chwytający za serce moment. Z resztą w Fourth of July jest ostatni wers, który jest jednym z najbardziej poruszających momentów tekstowych Stevensa: "The hospital asked should the body be cast/Before I say goodbye, my star in the sky/Such a funny thought to wrap you up in cloth/Do you find it all right, my dragonfly?'. W ogóle temat dziecka które musi sobie radzić ze stratą rodzica jest raczej ambitnym i trudnym do dobrze zrealizowania motywem a IMO na tej płycie Sufjanowi się to udało świetnie.

A tak ogólnie to Illinois to to nie jest, ale chyba moja druga ulubiona na dzień dzisiejszy płyta tego gościa. Hajp wciąż nie schodzi.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 11 kwi 2015, o 12:59
przez Xavi
Sufjan i Kendrick to płyty typu 'klasyk dzień po premierze'. W ogóle na RYMie ładny zamęt sieją. Zasłużenie w obu przypadkach, jaram się.

O Sufjanie było dużo i dobrze prawicie to trochę o Kendricku. 'King Kunta' buja niemiłosiernie, a w połączeniu z tym ironicznym 'czarnym' teledyskiem to już w ogóle. No i single w ogóle takie mylące (oprócz Blacker the Berry oczywiście) bo niby optymistyczny, a 'u' w porównaniu z 'i' to jakby dwa inne światy. Od jakiegoś progresywnego horrorcoru do singla na listy przebojów. Mieszanka kojarząca mi się czasem z Arielem Pinkiem (nie, że muzyka podobna, ale misz-masz). Gadka z Tupaciem na końcu, przemowa po 'i', kolejne brutalne monologi po piosenkach tworzą coś unikalnego. BOO-BOO! No i genialny Thundercat.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 22:57
przez Xavi
http://www.rollingstone.com/music/lists ... e-20150617

najlepsze prog-rocki według Rolling Stone. I to wcale nie wygrało Highway 61 Revisited :D Jest nawet Opeth czy Dream Theater. Marillion też. I kilka mniej siarowatych rzeczy też, hehe

Przede wszystkim dużo perełek, które oznaczyłem do listy życzeń na RYMie czym prędko.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:07
przez OberstPrymas
Wow, zgadzam się z pierwszym miejscem (a nawet i z drugim!) wg RS. Czas umierać.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:12
przez whoatemydinner
>brak Ommadawn na 1.

dalej nie czytałem

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:14
przez lookaug
OberstPrymas napisał(a):Wow, zgadzam się z pierwszym miejscem (a nawet i z drugim!) wg RS. Czas umierać.


To tylko potwierdza, że w obrębie tego gatunku nie da się już wymyślić absolutnie nic nowego, nawet rankingu.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:15
przez OberstPrymas
Przecież Ommadawn to zbiór jakichś niepasujących w ogóle do siebie demówek O.o

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:30
przez whoatemydinner
OberstPrymas napisał(a):Przecież Ommadawn to zbiór jakichś niepasujących w ogóle do siebie demówek O.o


Obrazek

Idę wziąć zimny prysznic, bo się aż zagotowałem jak to przeczytałem.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:47
przez OberstPrymas
Tekst starszy niż Stare Forum - nadal śmieszy.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 17 cze 2015, o 23:52
przez Xavi
lookaug napisał(a):
OberstPrymas napisał(a):Wow, zgadzam się z pierwszym miejscem (a nawet i z drugim!) wg RS. Czas umierać.


To tylko potwierdza, że w obrębie tego gatunku nie da się już wymyślić absolutnie nic nowego, nawet rankingu.


Tak szybko pooglądałem co z tym progiem ostatnio i ostatnio coś bardziej w miarę odkrywczego na zasadzie 'nie naśladujemy klasyków z lat 60/70/siebie samych' to chyba Watershed (choć dla niektórych strasznie naciągane pewnie też) z 2008 roku. Marillioniści (choć 'Gaza' była świetna, Happineska to też już 2008) i Wilsoniści sie mogą nie zgodzić, ale chyba niestety. Bo słodkawej Anathemy czy Ayreona nikt nie traktuje chyba do końca serio, jako guilty pleasure może jak ja z Weather Systems. Był Riverside, ale w sumie rzadko odpalany, zdecydowanie częściej wracam do starszych. Lunatic Soul od biedy. Nie liczę świetnych rzeczy typu Tribulation z tamtego roku bo to nie ta stylistyka.

Re: kącik RYMowo-pitchforkowo-innoporcysowy

PostNapisane: 18 cze 2015, o 00:13
przez Atrus
Z tych mniej oczywistych rzeczy bardzo chętnie wracam do Harmonium - Si on avait besoin d'une cinquième saison, przeurocza płyta.