staralem sie jakos to, co mma do powiedzenia ubrac w sensowne zdania i akapity, z jak najmniejszą iloscią chaosu, ale chyba sie nie uda hehe
pierwsza i największą zaletą tej zabawy jest możliwość poznania masy muzyki, czasem lepszej czasem gorszej. czasami utwór uslyszany w queenwizji skłaniał mnie do zapoznania sie w koncu z wykonawcą, do ktorego zabieralem sie od dluzszego czasu i zabrac sie nie moglem, lub tez kiedys cos uslyszalem i mi sie spodobalo, ale pozniej jakos zapomnialem o nim. tak chocby bylo w przypadku Bigelf, ktory owszem poznalem na koncercie, kiedy byli supportem dla DT i bardzo mi sie spodobali, ale dopiero po ich kawalku w QW postanowilem sie przyjrzec blizej i teraz są jednym z moich ulubionych zespolow. innym przykladem moze byc wolfmother, ktorego znalem z paru kawalkow, ale jakos nie moglem sie ciagle zabrac, ale chyba utwor z ostatniej edycji ostatecznie przekonal mnie, zeby sie za nich wziąć w niedalekiej przyszlosci. to samo dotyczy grupy bozzio levin stevens.
ale czasami trafiają sie wykonawcy, ktorych nigdy wczesniej nie sluchalem i nawet teoretycznie nie za bardzo są z mojej muzycznej bajki, a jednak ich utwory tak mnie zachwycily, ze rozwazam zakup jakichs ich plyt (a w niektorych przypadkach juz zdązylem kupic). tak bylo chocby z tori amos czy sade. obie panie znam z 'nazwiska' od bardzo dawna, ale nigdy jakos nie mialem ochoty poznawac muzyki (poza chyba 1-2 kawalkami sade, ktorych ciezko nie znac), a ich utwory queenwizyjne tak mną zawladnęły, ze wiem, ze musze poznac wiecej.
oprocz tego cała masa zupelnie nieznanych mi wykonawcow, o ktorych w zyciu nie slyszalem i w zyciu bym pewnie nie uslyszal gdyby nie ta zabawa, a ktorzy okazywali sie naprawde niezwykle ciekawi, przynajmniej w tych utworach, ktore sie w zabawie pojawialy, jak chocby diablo swing orchestra, wobbler, astra czy deadsoul tribe.
pare bardzo znanych nazwisk mnie zaskoczylo, bo nie spodziewalem sie po nich tak dobrych nowych numerów, zwlaszcza ze fanem nigdy wielkim nie bylem - tu wymienic musze chocby springsteena z jego zapasnikiem i eagles z long road out of eden, ktory naprawde zrobil na tym forum calkiem sporą kariere, jak pozniej w topie mozna sie bylo przekonac 
trafilo sie kilka niezwykłych kobiecych glosow, ktore idealnie trafily w taką małą pustke w moich muzycznych zainteresowaniach. zawsze jednak chetniej sluchalem spiewających panów, a tu kilka kobitek naprawde mnie swoimi glosami zachwycilo, jak chociazby wspomniane tori amos i sade, ale tez najnowsza zwyciezczyni rachael yamagata czy mary elizabeth mcglynn.
no a do tego cała masa uwielbianego przeze mnie klasycznego hard rocka tego nieco starszej (uriah heep, wishbone ash) i tej nowszego (slash, wolfmother, the answer, sępy, kurzastopa, ) i troche swietnego bluesa, jak chocby wang dang doodle, ktore absolutnie uwielbiam w queenwizyjnym wykonaniu the living blues.
powiem tak, lepszej okazji do poznania tylu nowych rzeczy chyba nie mozna bylo miec. paru wykonawcow mysle, ze zdobylo kilkunastu nowych fanów dzieki tej zabawie i nie wiem czy nie powinni sie odwdzieczyc darmowym występem na uroczystej gali z okazji 100 edycji
no oczywiscie tak calkiem genialnie nie jest, bo wiadomo, ze z kazdej edycji zapamietuje i zachowuje sobie od kilku do kilkunastu kawalkow, a pozostale albo odchodza w zapomnienie albo wręcz kompletnie rozmijają sie z moim gustem czy czuciem estetyki muzycznej. no ale wiadomo, ze tego sie nie uniknie. co prawda jestesmy przynajmniej teoretycznie fanami tego samego zespolu, ale biorąc pod uwage jak roznorodną muzyke ten zespol gral w roznych okresach dzialalnosci, nie jest to raczej dziwne, ze i na kazdego mumina trafi sie lemur, czy coś 
nie pamietam dokladnie juz kto co wrzucal i na kogo glosowalem, ale niewatpliwie dość czesto wysoko na moich listach był mumin, ktory jednak w ostatnich kilku edycjach obnizyl loty  dość często wyrozniam tez kawalki krzyska i macieja. to, ze fenderek dosc czesto trafia w moj gust nie jest wielkim zaskoczeniem. szkoda tylko, ze jakos nigdy prawie sie nie odwdzieczy punktami  grandville zawsze wrzuci cos, co z gory wiadomo, ze jego, ale slucha sie tego niemal zawsze swietnie. misiu mial swoje bardzo dobre wejscia. mustapha kilka razy bardzo mile zaskoczyla. lookaug trafil nie raz w moj gust. incubus tez wrzucil kilka razy swietne rzeczy. nar dobrze wystartowal, a pozniej polecial w kaczmarskich i inne radioheady...
mysle, ze pozytywne jest to, ze w pierwszych edycjach czasami znalem nawet prawie polowe kawalkow wrzucanych, a w ostatnich miesiacach zdarzaly sie edycje, gdzie poza swoim numerem znalem 1-2 inne. jako maniak muzyczny moge tylko powiedziec, ze bez wzgledu na poziom paczek, odsluchiwanie ich jest dla mnie niesamowitą frajdą, bo jest okazja uslyszec i wynalezc cos, czego w innych okolicznosciach pewnie wynalezc bym nie mogl. tym bardziej nie jestem w stanie zrozumiec tych jęków i narzekan co miesiac jakie to straszne odsluchiwanie tego bo to złe, tamto nie w moim guscie, to straszne itd... jak czytam , ze ktos wysluchal paczek ze 2-3 razy i wiecej nie mógł, a polowe to wylączyl za pierwszym arzem przed koncem, to sie zastanawiam po co takie osoby biorą w tym udzial? chyba tylko po to, zeby ponarzekac.
oczywiscie, siłą rzeczy, przez ten rok zabawa w jakis tam niewielki sposob musiala ewoluowac, zeby dostosowac sie do oczekiwan nas samych, stąd początkowe proby ograniczenia do minimum komentarzy w temacie głownym nie wyszly i bardzo dobrze, bo te komentarze to jedna z lepszych czesci tej zabawy, tym bardziej szkoda, ze coraz mniej osob decyduje sie na ich pisanie. w zasadzie same reguly i przebieg niewiele sie zmienily poza mozliwoscią pisania komentarzy przy swoich listach i poza glosami rezerwowymi.
ze swojej strony, jako głównoprowadzący od hmmm chyba juz 6 edycji (a i wczesniej jako substitute prowadzącego) moge tylko dodac, ze robie wszystko, zeby nad tym chaosem jak najlepiej zapanowac i zeby wszystko bylo zorganizowane i zapięte na ostatni guzik. przez jakis czas staralem sie co final dokladac jakąś nową ciekawostkę przy wynikach, ale mysle, ze stan, ktory osiągnelismy od tych 3-4 edycji jest stanem optymalnym i wiecej informacji chyba juz wsadzac przy tych wynikach nie ma sensu, bo bysmy przeladowali sie zbędną statystyką, ktorą osobiscie uwielbiam jako fan nba  ale w ktorej latwo sie zgubic i kgtorej pewnie prawie nikt by nie sledzil.
swietnym posunieciem byl pomysl katera zeby dodac oprawe graficzną. wnioslo to troche ozywienia do przedstawiania wyników no i efekt w pewnym sensie humorystyczny.
odnosnie moich utworow - czasami staram sie wrzucic cos znanego wykonawcy, co pokazuje jego nieco inną od powszechnie znanej, strone. czasami jest to cos nowego, co spodobalo mi sie tak bardzo, ze chcialem podzielic sie tą nowoscią z innymi i zachęcic ich do poznania (pare osob dzieki temu zainteresowalo sie chocby black country communion). a czasami są to calkowite odchyły od mojego gustu, rzeczym ktore są dla mnie kompletnie nietypowe, ale jednak z jakiegos powodu bardzo mi sie podobają (machines of loving grace). kilka razy bylem pozytywnie zaskoczony wynikami swoich utworow, jak chocby w przypadku malmsteena. kilka razy wiedzialem, ze wynik nie bedzie zbyt dobry wiec nie bylem szczegolnie zawiedziony, jak w przypadku indukti, ktore gra muzyke po prostu zbyt trudną, zeby mial ten zespol szanse walki o czolowe pozycje w takiej zabawie na tym forum. kilka razy mocno sie rozczarowalem, jak chocby w przypadku jona lorda, o ktorym myslalem, zepowalczy o podium, a tymczasem chyba ledwo do 20 sie zalapal.
od 3-4 miesiecy, kiedy bez wzgledu na to, z jakiej półki wrzucalem rzeczy, i tak lądowalem na odleglych pozycjach, przestalem miec jakiekolwiek cisnienie na wynik. tak to oczywiscie najwazniejsza byla zabawa i chęc pokazania innym czegos fajnego, ale jednoczesnie wiadomo, ze czlowiekowi milej, jak inni docenią cos, co mu sie podoba. ale ostatnio idzie mi tak kiepsko czego bym nie wrzucil, ze uznalem, ze nie ma to wiekszego sensu w moim przypadku i lista utworów na nastepne edycje wypelniona jest rzeczami, ktore nie mają absolutnie zadnej szansy juz nie tylko na walke o podium, ale i koło dyszki nawet nie przejdą 
ale za to bede mial okazje zaprezentowac pare kawalkow z kompletnie rozych obszarów muzycznych, czasem znanych zespol, ale niekoniecznie znanych kawalkow, nierzadko zupelnie zaskakujących jak na danego wykonawce, czasami zespolow kojarzonych przez węższe grono odbiorców. bo jednak mimo wszystko fajnie jest poczytac, ze kogos wziął bigelf czy bcc, albo ze ktos prawie rok od danej edycji czesto slucha kawalka gotthard, ktory moze arcydzielem nie jest, ale za to jest tak urokliwy i chwytliwy, ze ciezko sie od niego uwolnic, jesli lubi sie tego typu utwory.
hmm chyba chcialem cos jeszcze napisac, ale teraz nie pamietam. moze w trakcie sie wywiaze jakas dyskusja, to mi sie przypomni.
a i jeszcze na koniec podziekowania dla byłej matki prowadzącej, za przetarcie szlaków. bądź co bądź, zapoczątkowala chyba najpopularniejszą i mającą szanse na najdłuższy okres trwania, zabawe na tym forum. a juz na pewno najlepszą pod wzgledem muzyczno-rozwojowym