Strona 2 z 2

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 14 kwi 2015, o 22:28
przez NAR
Obrazek

mniam!

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 14 kwi 2015, o 23:59
przez lookaug
Serge Gainsbourg. Nawet jak ktoś nie zna, to i tak zna, przynajmniej tę wyklętą przez Watykan pościelówę. W ogóle co za koleś. Mimo aparycji rolmopsa ogarniał najlepsze culus na mieście, nagrał Marsyliankę w wersji reggae, a Whitney Houston twardo powiedział, że chętnie by ją przeleciał. Szanuję.

Muzyka jest niemniej intrygująca, co biografia. Szczególnie Histoire de Melody Nelson, opus magnum francuskiej muzyki, perełka art popu. Chociaż i Initials B.B. niezgorsze.

Kilka próbek:
Ballade de Melody Nelson
Valse de Melody
Initials B.B.

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 15 kwi 2015, o 00:18
przez Atrus
lookaug napisał(a):Serge Gainsbourg. Nawet jak ktoś nie zna, to i tak zna, przynajmniej tę wyklętą przez Watykan pościelówę. W ogóle co za koleś. Mimo aparycji rolmopsa ogarniał najlepsze culus na mieście, nagrał Marsyliankę w wersji reggae, a Whitney Houston twardo powiedział, że chętnie by ją przeleciał. Szanuję.

Też polecam tego allegrowicza. Dorzucam jeszcze:
Variations sur Marilou
La chanson de Prévert
Płyta "L'homme à tête de chou", choć ani tak równa jak "Histoire de Melody Nelson", ani tak przebojowa jak "Initials B.B.", jest również warta poznania.

Gainsbourg to był gość, zwłaszcza jak na Francuza. Pewnie dlatego, że, choć Francuz, to jednak Żyd, a to muzykalny naród.

A, no i skomponował ten uroczy przebój: Laisse tomber les filles


PS. Tę płytę, którą wrzucił NAR, też polecam mocno, dobre dżezowe rapsy, takich nigdy za mało.

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 15 kwi 2015, o 13:17
przez lookaug
Atrus napisał(a):A, no i skomponował ten uroczy przebój: Laisse tomber les filles


Dla porządku: cover od Tarantino

France Gall to w ogóle osobny rozdział. Przeurocza piosenkareczka, podobnie jak cały ruch ye-ye - słodycz, którą trzeba dawkować. Idealnym podsumowaniem połączenia infantylnych dziewczęcych nutek z lubieżnością Gainsbourga jest historia Les Sucettes. Osiemnastoletnia France z uśmiechem na ustach śpiewała o lizakach, aż uśmiech nie zmienił się w święte oburzenie, gdy Serge oznajmił, że tak naprawdę piosenka jest o lizaniu czego innego.

Tak się właśnie zacząłem zastanawiać czy 50 cent znał tę historię hehe

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 16 kwi 2015, o 13:23
przez Xavi
A się składa, że tą od lizaków poznałem niedawno dzięki liście najlepszych singli pitchforka z lat 60-tych, a tego zboczucha na potrzeby offa gdzie będą grać jego hiciory. Initials B.B. konkretnie póki co. Fantastyczny jest 'Bonnie and Clyde' gdzie Bardot udaje wokal Nico, a całość jest cudownie egzotyczna, szczególnie gdy szaleją te dzikie odgłosy. No i zbiór świetnych melodyjnie piosenek, które nie są może tak wybitne, ale melodyjne jak rybo dwudyszna (może poza otwieraczem i zamykaczem, tu by dało się wtrącić coś więcej). I tak jak francuski jest lekko śmieszny z tym ich męczeniem się (powiedział polako-ślazak) i nieprzyzwyczajony jestem do niego (czasami zaleta, czasami wada która z kolejnymi płytami zanika) tak tutaj zadziałało bez zarzutu.

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 16 kwi 2015, o 13:52
przez Lily of the valley
Jestem ostatnio zachęcana do przyjechania na Offa, ale wciąż jedynym punktem, który przykuł na dłużej moją uwagę był ten właśnie: Mick Harvey performs the songs of Serge Gainsbourg. Poza tym nie jaram się jakoś, więc wciąż ta kwestia zawieszona jest.

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 16 kwi 2015, o 15:18
przez Xavi
a Patti Smith? Jako fanka PJ Harvey to wręcz z zasady powinno się też uwielbiać starszą znajomą ;)

No i legendarne Xiu Xiu będzie grało Twin Peaks Badalamentiego.

Radziłbym spróbować ostatnią płytę Sun Kil Moon, może Ci się spodobać. Choć może i nie.

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 16 kwi 2015, o 18:54
przez Lily of the valley
Znam ja lajnap i świadomie mówię, że Mick tylko bardziej zaintrygował mnie. Nie że Patti czy Sun źli są, ale po prostu niewiele jest zjawisk muzycznych, których jeszcze nie widziałam, a na które chciałoby mi się pielgrzymować (PJ jest jednak wśród nich), zwłaszcza że tak naprawdę nie przepadam za festiwalami. No chyba że towarzysko. Ale z kolei - za towarzystwo tyle $$? ;-)

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 16 kwi 2015, o 19:39
przez Atrus
Lily of the valley napisał(a):Jestem ostatnio zachęcana do przyjechania na Offa, ale wciąż jedynym punktem, który przykuł na dłużej moją uwagę był ten właśnie: Mick Harvey performs the songs of Serge Gainsbourg. Poza tym nie jaram się jakoś, więc wciąż ta kwestia zawieszona jest.

A właśnie, zupełnie zapomniałem, że było coś takiego, i to bodaj nawet dwie płyty. A na jednej Cave śpiewa "Je t'aime" z Anitą Lane, nie w kij dmuchał. Jeszcze w Tzadiku wyszło kiedyś coś takiego jak "Great Jewish Music: Serge Gainsbourg" - jako całość raczej przeciętne, ale warto obadać kawałki, w których gra Mark Ribot - o na przykład to. Plus Elysian Fields, zawsze spoko.

Xavi napisał(a):No i legendarne Xiu Xiu będzie grało Twin Peaks Badalamentiego.

Legendarne Xiu Xiu? ;)

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 17 kwi 2015, o 21:23
przez Xavi
ahh, legendarny jest soundtrack Badalamentiego rzecz jasna.

Choć u fanów eksperymentalnych dźwięków bym się pewnie wybronił. To top 5 mojego kumpla, który chyba już całkiem porzucił jakąkolwiek melodię w muzyce :P

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 4 sie 2015, o 02:24
przez Kubolski

Re: Teraz słucham...

PostNapisane: 4 sie 2015, o 10:12
przez kater
fajn ie