Strona 1 z 1

Talk Talk

PostNapisane: 25 sty 2015, o 18:36
przez kater
Proszę się wypowiadać, znawcy, bo ja dopiero zacząłem ogarniać niedawno (a miałem zacząć jakies 2 lata temu). To co mnie najbardziej u nich pociąga to (poza Hogartem na wokalu heheee heehe ehe) metamorfoza jaką przeszli przez całą dyskografię, która liczy raptem 5 płyt. Najpierw zupelnie niesłuchalny momentami niuromantik w postaci The Party's Over, dalej bardziej ogarnięty i przebojowy pop (It's My Life), kapitalnie balansujący nastrojem eklektyczny The Colour of Spring, protopostrockowy czy jak to nazwać Spirit of Eden i eksperymentalny Laughing Stock, po którym podobno wpadli w depresję. :D Tą ostatnią najsłabiej ogarnąłem, bo dopiero od paru dni słucham co wieczór. Ale dwie wcześniejsze mogę śmiało polecić, bo świetnie się tego słucha. Zarówno w odsłonie radiowej, jak i postrockowej.

Re: Talk Talk

PostNapisane: 26 sty 2015, o 23:15
przez kater
:D

Re: Talk Talk

PostNapisane: 26 sty 2015, o 23:51
przez mumin_king
dawno już nie używałem Gadu Gadu, he he

myślę, że przebijasz w tym momencie temat o Wingerze

Re: Talk Talk

PostNapisane: 26 sty 2015, o 23:59
przez Atrus
Trzy ostatnie płyty to 10/10, synth-popowy okres też lubię. Generalnie z każdą kolejną płytą stawali się coraz lepsi - The Party's Over jest w sumie takie sobie, bardzo rzadko wracam, ale są przebłyski, zwłaszcza tytułowy. It's My Life to bardzo sympatyczny pop, dużo równiejszy i solidniejszy od poprzednika. Such a Shame, tytułowy czy Tomorrow Started to już rzeczy na poziomie. The Colour of Spring - wiadomo, wzorzec metra jeśli chodzi o ambitniejszy pop. Pojawiają się odważniejsze harmonie, bardziej rozbudowane kompozycje, nowe instrumenty, ale nadal jest przebojowe jak diabli. Aż trochę szkoda, że nie zatrzymali się dłużej na tym etapie, bo świetnie się tej płyty słucha, pasuje na każdą okazję - wiadomo, najlepiej smakuje wiosną - w odróżnieniu od kolejnych, na które jednak trzeba mieć nastrój. Spirit of Eden to kolejny krok, robi się oszczędniej i subtelniej, wreszcie dochodzimy do mojej ulubionej, czyli Laughing Stock. Niewesoła, nieprzystępna, na pierwszy rzut ucha wręcz nieatrakcyjna, ale jak już załapie to nie ma przebacz. Mam taką kategorię płyt, które z jakiegoś powodu kojarzą mi się ze sobą nieodparcie, chociaż nie mam pojęcia dlaczego, a są to Islands Krimzonów, Rock Bottom Roberta Wyatta, Anima Latina Lucio Battisti i właśnie ta. Co je łączy? Oprócz tego, że są wybitne, rzecz jasna. Nie wiem, jakiś klimat może czy coś. Ale wprowadzają mnie w bardzo podobny nastrój.

A, dalej jest jeszcze solowy Hollis, jeszcze bardziej zredukowany w stosunku do Laughing Stock. Ze względu na ten daleko posunięty minimalizm nie słucham tej płyty za często, bo tak się nie da. Ale w odpowiednich dawkach też potrafi usatysfakcjonować.

Wreszcie płyta, którą basista TT nagrał z Beth Gibbons z Portishead. Nie ma za wiele wspólnego z jednym ani drugim zespołem, jest za to sporo folku, eleganckiego popu w stylu Scotta Walkera, a nawet soulu. Bardzo ładna płyta, polecałem ją chyba z dziesięć razy na starym forum, ale chyba nikt się nie pofatygował. Także raz jeszcze, bo warto - Beth Gibbons & Rustin Man - Out of Season


LOL, pomyśleć, że w jakimś przypływie szaleństwa chciałem założyć temat o jazzie. FORUM UMARŁO, TO JUŻ JEST KONIEC, NIE MA JUŻ NIC.

Re: Talk Talk

PostNapisane: 27 sty 2015, o 02:09
przez Faraday
O dziwo do tej pory poznałem dobrze tylko The Colour of Spring, poza tym największe hity z synth-popowego okresu. Przypadkiem dane było mi również usłyszeć After the Flood z LS i byłem zachwycony, dlatego oczekiwania przed post-rockowym okresem są dość spore.

Wreszcie płyta, którą basista TT nagrał z Beth Gibbons z Portishead. Nie ma za wiele wspólnego z jednym ani drugim zespołem, jest za to sporo folku, eleganckiego popu w stylu Scotta Walkera, a nawet soulu. Bardzo ładna płyta, polecałem ją chyba z dziesięć razy na starym forum, ale chyba nikt się nie pofatygował. Także raz jeszcze, bo warto - Beth Gibbons & Rustin Man - Out of Season

Ja znałem ten album zanim dowiedziałem się co to jest Portishead i Talk Talk, dziwne. Mysteries miałem kiedyś zamiar wrzucić na QW, ale coś nie wyszło. Dobra rzecz ogólnie.

Pomysł z założeniem tematu o jazzie zdecydowanie szalony.

Re: Talk Talk

PostNapisane: 27 sty 2015, o 02:38
przez Atrus
Faraday napisał(a):
Wreszcie płyta, którą basista TT nagrał z Beth Gibbons z Portishead. Nie ma za wiele wspólnego z jednym ani drugim zespołem, jest za to sporo folku, eleganckiego popu w stylu Scotta Walkera, a nawet soulu. Bardzo ładna płyta, polecałem ją chyba z dziesięć razy na starym forum, ale chyba nikt się nie pofatygował. Także raz jeszcze, bo warto - Beth Gibbons & Rustin Man - Out of Season

Ja znałem ten album zanim dowiedziałem się co to jest Portishead i Talk Talk, dziwne. Mysteries miałem kiedyś zamiar wrzucić na QW, ale coś nie wyszło. Dobra rzecz ogólnie.

Ja Talk Talk też wtedy chyba nie znałem, za to Portishead musiałem znać, bo kupiłem ją właśnie ze względu na Beth ;) Mysteries też w sumie miałem na jakiejś queenwizyjnej shortliście, ale widocznie było coś lepszego wtedy.

Re: Talk Talk

PostNapisane: 29 sty 2015, o 12:43
przez kater
Islands Krimzonów, Rock Bottom Roberta Wyatta


Tak.

Re: Talk Talk

PostNapisane: 8 maja 2015, o 00:41
przez whoatemydinner
Pytanie: Co jest lepsze od pięknych grafik Jamesa Marsha użytych na okładkach płyt Talk Talk?

Odpowiedź: Animacja stworzona przez samego autora na której okładki te ożywają.
https://www.youtube.com/watch?v=kSwgHxMLX_c

p.s. Jak będę duży i będę miał za dużo pieniędzy to sobie sprawię reprodukcję obrazu z okładki Spirit of Eden.