Strona 5 z 17
Re: Seriale

Napisane:
2 sty 2014, o 15:45
przez Atrus
IT Crowd jest mocno nierówne, ale płakałem ze śmiechu na niektórych odcinkach, więc spróbuj. No i oczywiście <Fenderek> MASH, jeśli jeszcze nie oglądałeś </Fenderek>.
A, obejrzałem niedawno "Królestwo" von Triera i jestem bardzo miło zaskoczony, bo o ile jego filmów nie trawię zupełnie, tak to mu wyszło całkiem nieźle. Coś w rodzaju duńskiego Twin Peaks, tylko bardziej surrealistyczne i - w znacznym stopniu - ironiczno-prześmiewcze. Dużo czarnego humoru i, trzeba przyznać, udanego horroru. Końcówka pierwszego sezonu, w której Eraserhead spotyka Hotel Zacisze to coś pięknego.
Re: Seriale

Napisane:
2 sty 2014, o 16:33
przez Xavi
A, obejrzałem niedawno "Królestwo" von Triera i jestem bardzo miło zaskoczony, bo o ile jego filmów nie trawię zupełnie, tak to mu wyszło całkiem nieźle. Coś w rodzaju duńskiego Twin Peaks, tylko bardziej surrealistyczne i - w znacznym stopniu - ironiczno-prześmiewcze. Dużo czarnego humoru i, trzeba przyznać, udanego horroru. Końcówka pierwszego sezonu, w której Eraserhead spotyka Hotel Zacisze to coś pięknego.
W drugim sezonie jest jeszcze zabawniej, w sumie Von Trier całkiem w komedię poszedł miejscami. W sumie drugi sezon lubię nawet bardziej.
Office > Przyjaciele. Może to Cię zachęci NARze ;p
Re: Seriale

Napisane:
2 sty 2014, o 17:12
przez Atrus
Xavi napisał(a):A, obejrzałem niedawno "Królestwo" von Triera i jestem bardzo miło zaskoczony, bo o ile jego filmów nie trawię zupełnie, tak to mu wyszło całkiem nieźle. Coś w rodzaju duńskiego Twin Peaks, tylko bardziej surrealistyczne i - w znacznym stopniu - ironiczno-prześmiewcze. Dużo czarnego humoru i, trzeba przyznać, udanego horroru. Końcówka pierwszego sezonu, w której Eraserhead spotyka Hotel Zacisze to coś pięknego.
W drugim sezonie jest jeszcze zabawniej, w sumie Von Trier całkiem w komedię poszedł miejscami. W sumie drugi sezon lubię nawet bardziej.
W sumie to nie wiem, pierwszy był jednak spójniejszy. Z drugiej strony to ma chyba niewielkie znaczenie w tym akurat wypadku.
Re: Seriale

Napisane:
3 sty 2014, o 10:53
przez BeBe
NAR napisał(a):jakiś fajny sitcom? Matki są przeżałosne, Big Bangi nie wychodzą, a Przyjaciele byli już dawno i minęli, a ja nie mam czego oglądać.
That 70's Show? Legendarne bardziej niż Friendsy, przede wszystkim śmieszniejsze i do tego dobry klimat. Musiałeś widzieć, nie chce mi się wierzyć, że nie.
Arrested Development - poziom absurdu sięga zenitu, bardziej chyba niż w the Office. Chociaż the Office jest da best imo.
Ostatnio oglądałem też całkiem niezłe Men at Work, ale to dla lubiących typowo męski, amerykański humor.
Re: Seriale

Napisane:
3 sty 2014, o 13:30
przez whoatemydinner
The Office - pierwsze sezony to 10/10
Re: Seriale

Napisane:
3 sty 2014, o 17:05
przez BeBe
W opinii poniżej będą spoilery dot. serialu The Office. Nie oglądałeś? Zamierzasz? Nie czytaj!
W zasadzie wszystkie, do odejścia Michaela. Potem już były tylko przebłyski (jak fenomenalny odcinek the Farm. Czemu nie zrobili pełnej serii, nie wiem?!).
Re: Seriale

Napisane:
3 sty 2014, o 17:25
przez BeBe
BeBe napisał(a):NAR napisał(a):jakiś fajny sitcom? Matki są przeżałosne, Big Bangi nie wychodzą, a Przyjaciele byli już dawno i minęli, a ja nie mam czego oglądać.
That 70's Show? Legendarne bardziej niż Friendsy, przede wszystkim śmieszniejsze i do tego dobry klimat. Musiałeś widzieć, nie chce mi się wierzyć, że nie.
Arrested Development - poziom absurdu sięga zenitu, bardziej chyba niż w the Office. Chociaż the Office jest da best imo.
Ostatnio oglądałem też całkiem niezłe Men at Work, ale to dla lubiących typowo męski, amerykański humor.
Proszę mi wybaczyć post pod postem, ale zapomniałem o ostatnio uwielbianym przeze mnie mockumentary czyli Trailer Park Boys! Chociaż humor dość specyficzny, nie każdemu przypadnie do gustu, jednakże jeżeli się człowiek wkręci, ciężko przestać oglądać. Można nawet znaleźć gdzieś pierwsze odcinki w necie, jeżeli nie chce się ściągać. Na pewno były swego czasu na oficjalnym kanale TPB. MTV puszczało to jako Chłopaki z Baraków, ale lektor zabijał 80% śmieszności serialu, więc można sobie odpuścić jakieś wcześniejsze animozje. Tylko w oryginale.
Re: Seriale

Napisane:
4 sty 2014, o 04:07
przez kater
kater napisał(a):Ja bym na twoim miejscu obejrzał jednak tych Przyjaciół od początku. W sylwka był maraton sezonu od którego zacząłem i bawiłem się świetnie. JUZ TAKIEJ TELEWIZJI NIE ROBIO.
Big Bangi też są przeżałosne tak wogle. Nie pamietam kiedy sie UŚMIECHNĄŁEM.
ok, odcinek ze świętem dziękczynienia był zabawny
Re: Seriale

Napisane:
11 sty 2014, o 02:16
przez Atrus
Skończyłem Łamanie Źle. Cuda, cuda. Ostatnie dwa odcinki (które nawiasem mówiąc zjadają na ŚNIADANIE przehajpowanego przez wszystkich Ozymandiasza, który wszak również był doskonałym) były prześwietne, najpiękniejszy happy end w historii seriali (obok zejścia się Rossa i Rachel, naturalnie), wszystko takie przemyślane, łzy w ciarach i plecy w oczach. Warto było brnąć przez te wszystkie śniadania w pierwszych sezonach, oj warto.
Re: Seriale

Napisane:
12 sty 2014, o 01:37
przez Lily of the valley
Też skończyłam jakiś czas temu i również czuję się usatysfakcjonowana. Tak, to bardzo ładnie, że w finale nastąpił swoisty powrót do radosnej lekkości z początków, dobra kompozycja z ponurością tego sezonu, a także z samym Ozymandiaszem, gdzie ruiny ruiny ruiny. Do Ozymandiasza, btw, hajpuje też Martin i nazywa WW większym potworem od kogokolwiek w Westeros (ale jak tu nie uwielbiać tego odcinka - My name is ASAC Schrader, turbociary) . Poza tym czytałam rozważania nt. orientacji Gusa oraz jego ojcostwa dziecka Lydii. Niedopowiedzenia takie niedopowiedziane, a jak wiadomo jest to jedna z cech kultowości, więc nieźle to sobie pomyśleli. Z rzeczy pomniejszych: podobał mi się epizod z Toddem, który ogólnie jawi mi się jako wręcz największy socjopata w BB, tym bardziej więc rozczulający jest w 1) zakochaniu w Lydii, 2) podziwie względem Walta, przejawiającym się nawet w ostatniej sekundzie jego życia: och, panie White, westchnął, a mnie po raz kolejny rozbawiło, gdy młodziaki jak on, czy Jesse mówią Pan White, nie tylko do, ale nawet o nim. Belfer forever.
Tak, warto było i trochę tęsknię, bo w ogóle lubię gdy się mężczyźni szczszelajo westernowo.
Re: Seriale

Napisane:
12 sty 2014, o 03:32
przez Atrus
Faktycznie Todd wyszedł na jedną z głównych postaci tego sezonu, chociaż nic na to początkowo nie wskazywało. No bo w przypadku Lydii to było akurat nietrudne do przewidzenia. To zresztą chyba najlepsza postać żeńska w serialu, mimo jej odrażający charakter; najdalej posunięty oportunizm, zupełny brak zasad i najlepsze nogi z całej obsady. I w odróżnieniu od Skyler, Lydia to prawdziwe imię.
Lily of the valley napisał(a):a mnie po raz kolejny rozbawiło, gdy młodziaki jak on, czy Jesse mówią Pan White, nie tylko do, ale nawet o nim. Belfer forever.
O tak, też to znajdowałem zabawnym. Chociaż Jesse pod koniec zwracał się już wyłącznie per
bitch.
Re: Seriale

Napisane:
12 sty 2014, o 20:43
przez kater
Atrus napisał(a):To zresztą chyba najlepsza postać żeńska w serialu
No mówiłem.
Re: Seriale

Napisane:
12 sty 2014, o 21:42
przez Lily of the valley
E tam. Za bardzo wprawdzie nie ma w czym wybierać spośród kobiet w tym serialu, jak to w westernie, ale Skyler jest ciekawsza od znerwicowanej stewii.
Re: Seriale

Napisane:
14 sty 2014, o 23:35
przez KrzysiekP
Seriali nie oglądam, chyba, że w wakacje, ale ostatnio mocno się wkręciłem w Six Feet Under... kurde, czasem daje do myślenia i poruszając takie sprawy jak śmierć, przemijanie odcina się od banałów. Nie powiem, momentami naprawdę dał mi sporo do myślenia, chociaż jestem dopiero w połowie drugiego sezonu...
Re: Seriale

Napisane:
15 sty 2014, o 00:06
przez Atrus
Nowy sezon Sherlocka balansuje na krawędzi autoparodii jeszcze ryzykowniej, niż do tej pory, ostatni odcinek zawiera więcej plot twistów niż wszystkie dotychczasowe, a i tak całkiem przyjemnie się to ogląda. Zabawne.
Re: Seriale

Napisane:
16 sty 2014, o 09:46
przez BeBe
Serio? Też skończyłem ostatnio Łamanie Źle i generalnie...o co ten zachwyt? Tzn. serial miał fenomenalne momenty, czasem nieziemskie postaci (Mike! Gustavo!) i w sumie poniekąd rozumiem opinie Deana Norrisa, który mówił, że dla niego serial jest komedią, nie serialem dramatycznym (czy jak to z ichniego przetłumaczyć) bo niektóre sceny (szpital+Gustavo+Salamanca) powodowały, że miałem niezły ubaw. Jednakże jeżeli chodzi o samą końcówkę, piąty sezon to pozostał niesmak - Walt wywijał się przed kartelem i innymi barbarzyńcami, a "dorwało" go kilku głupków ze swastykami? Motyw "wylania" żalu na wariującego powoli Jesse'ego był do przewidzenia aż do bólu (już chociażby po odcinku Fly i generalnie tym, że za każdym razem jak Walt wypił to słynne piwo to zaczął gadać wszystkim, że "ROBIE METE I JESTEM Z TEGO DUMNY"). Samo zakończenie? No, ok - przemiana bohatera, przewartościowanie, ale sam ostatni odcinek był po prostu...słaby. Nie trzymał w napięciu w ogóle, może jedynie pozostawiał pytanie: czy faktycznie wszystko się zjebie, jak to powinno się stać od samego początku. Jedyną myśl jaką pozostawia cały serial za sobą to "nothing lasts forever, even cold november meth".
Na duży plus postać Saula Goodmana i jestem przenieziemsko szczęśliwy, że robią specjalny spin-off dla typa, bo obok Walta był chyba najwyraźniejszą postacią w całym serialu (obok nijakich Walta Jr. (oj tata, tata przecież Ty taki bohaterski jesteś. Tata, robisz mete? To się wal na ryj. Ale chargerem to się fajnie jeździło?), Skyler, Marie (chociaż miałem bekę z jej kleptomanii), nieszczęsnego HANKA (tak bardzo nie wykorzystano jego potencjału!), czy w sumie nie wiadomo po co wprowadzonej Jane z elementem kraksy samolotowej (tak wiem, zapowiedź rychłego końca Walta) i może to poskutkować (patrząc na fakt popularności samego Łamania Źle) ogromnym sukcesem jako "dłuższy" sitcom. Tego serialu naprawdę nie mogę się doczekać.
Nie chce mi się wierzyć, tym bardziej, że wiele wątków w całym serialu nie pozostało rozwiązane, że ma to zastąpić The Sopranos na tronie najlepszego serialu dramatycznego w JuEsEju ever. Naprawdę. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze wrócę do Łamania Źle (a do Sopranos wracałem już kilkakrotnie

)
Re: Seriale

Napisane:
16 sty 2014, o 11:09
przez Lily of the valley
BeBe napisał(a): Walt wywijał się przed kartelem i innymi barbarzyńcami, a "dorwało" go kilku głupków ze swastykami?
Dlaczego nie? Mnie się ten pomysł podoba: po zlikwidowaniu bardziej wyrafinowanych wrogów Walt pozostał na placu z najprymitywniejszą szumowiną, której działań - skoncentrowany na własnej walce - nie przewidział, jak również przecenił swoje umiejętności uprzedmiatawiania ludzi. Szumowin na świecie bez liku, a on nie miał zorganizowanej szajki, w przeciwieństwie do Gusa, więc oberwanie w końcu z którejś strony jest logiczne.
BeBe napisał(a):Walta Jr. (oj tata, tata przecież Ty taki bohaterski jesteś. Tata, robisz mete? To się wal na ryj. Ale chargerem to się fajnie jeździło?
A tu racja: taką miał podjarkę hazardem Walta i ani krzty, ani odrobiny podziwu dla tatusia nauczyciela i met-geniusza zarazem?
Re: Seriale

Napisane:
16 sty 2014, o 17:34
przez NAR
Dla Bebe zbyt mainstreamowe.
Choć to, że Walt jr. jest (po Grubasie i Smoczej matce z Tronów) najbardziej zjebaną postacią ever to każdy przyzna.
Biorąc pod uwagę jak bardzo Hank był wkurwiający w pierwszym sezonie to też nie powiedziałbym żeby jego potencjał był niewykorzystany. Wręcz przeciwnie.
A Sopranos mam od kilku miesięcy na dysku i się zebrać nie mogę by odpalić. Może po sesji ;d
Re: Seriale

Napisane:
17 sty 2014, o 14:40
przez Atrus
BeBe napisał(a): i w sumie poniekąd rozumiem opinie Deana Norrisa, który mówił, że dla niego serial jest komedią, nie serialem dramatycznym
https://www.youtube.com/watch?v=09xwj7L7-Z0
Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 19:12
przez NAR
Dziwne rzeczy dzieją się. Czwarty sezon Walking Dead imo zjada poprzednie trzy razem wzięte. Nie wiem co się stało, czy zmienili scenarzystów, czy Duch Święty ich nawiedził, ale serial w końcu można oglądać bez zażenowania. Fabuła dobrze poprowadzona, kilka wątków świetnie pomyślanych i przede wszystkim postacie w końcu nabierają charakteru.
Miałem się poddać i nie oglądać, ale brat cioteczny mówił, że "ło i ło" i w ogóle. No to odpaliłem sobie tydzień temu (akurat się nazbierała połowa sezonu przed zimową przerwą) i może nie jest to "ło i ło", ale serio daje radę. Bez spoilerów, ale motyw epidemii, Gubernatora oraz Carol (jednej z najbardziej gofrowatych dotąd postaci) naprawdę świetne.
Tylko Murzynka z mieczem to wciąż taka tandeta i wieczna irytacja, że nie wiem.
<spoiler>
Chociaż oczywiście pod koniec musieli zjebać zabijając dwie najlepsze postaci ;d. ogólnie finał zjebali, zbytnią tandetą w kilku momentachi tekst roku
- Mamy chore dzieci, jeżeli nas wyrzucisz mogą tego nie przeżyć.
- A ja mam czołg. O czym mamy rozmawiać?
<3
</>
czy ktoś jeszcze ogląda, czy też wszyscy już się poddali?

Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 19:39
przez Rysiu
NAR napisał(a):czy ktoś jeszcze ogląda, czy też wszyscy już się poddali?

Pewnie, że się ogląda. Tyle tylko, że dla mnie to serial jest z sezonu na sezon coraz głupszy i jakoś postępów ogólnie nie widzę - ale nadaj jeszcze jest nad "kreską", trzyma w miarę przyzwoity poziom i siłą rozpędu oglądam. Bardzo spodobały mi się odcinki poświęcone Gubernatorowi (szczególnie ten, w którym mamy przez cały odcinek jego historię).
Ale tak całościowo - to zaczyna być nudne. Wciąż tylko uciekają, chowają się, zabijają nawzajem siebie i kolejne hordy zombiaków (wbicie drutu w oko po raz 150 jest nuuuuuuuuudne, nie bawi i nie szokuje). Brakuje takiego grubszego kopa, czegoś, co by posunęło akcję naprawdę do przodu. Pomysły mam dwa:
a) Posunięcie do przodu wątku "naukowego" - czym jest zaraza, skąd się wzięła, dlaczego oni są tacy jacy są, jak funkcjonują ich ciała, czy można to cofnąć albo chociaż troszkę ich "uczłowieczyć" itp. Takie sprawy były poruszane w bazie w finale I sezonu oraz w III sezonie (badania Miltona - co prawda XIX-wiecznymi metodami, ale jednak)
b) Szerszy ruch oporu - być może funkcjonuje jakiś rzad, może gdzieś jest czysty region, może ktoś walczy z zombiakami, może istnieje jakiś naprawdę duża baza i porządny, systemowy plan eliminacji tej zarazy i przywrócenia światu normalności?
No, te dwa wystarczą. Bo schemat "staramy się żyć normalnie, czasem toczymy między sobą wojny i w międzyczasie bronimy się przed hordą bezmózgów" jak dla mnie się wyczerpał. Potrzeba czegoś nowego. Zdecydowanie.
Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 20:04
przez NAR
Mi nawet pasuje pomysł na ostatnie dwa sezony (trochę w opozycji do tego "uciekamy, uciekamy"), że zombie niejako zeszło na dalszy plan, a to ludzie, po upadku cywilizacji, okazali się prawdziwymi potworami.
1 sezon - słabizna, postaci tandetne, akcja taka se (oprócz finału).
2 sezon - ciekawiej, w końcu jakiś zalążek relacji pomiędzy poszczególnymi postaciami.
3 sezon - akcja, akcja, akcja, tandeta, akcja, bardzo fajne woodbury, słabizna postaci, akcja.
4 sezon - w końcu coś dobrego.
owszem, odcinek z Gubernatorem bardzo dobry, ale najlepszy imo był bodaj 5. Ten w którym wybucha epidemia grypowo-zombiakowa w więzieniu, a Rick, Carol i reszta wojaków jest na dwóch wyprawach po leki.
ps. czy tylko ja widzę wszędzie odniesienia do LOST?
Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 20:09
przez Rysiu
Ja tu odniesień zbytnio nie widzę (poza tym, że Rick = Jack - superhiperultrapozytywny bohater, który w pojedynkę ratuje cały świat).
Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 22:09
przez Lily of the valley
Niedawno rozpoczęłam Downton Abbey, ale nie ma czasu oglądać za bardzo, w każdym razie - klimat inny kompletnie, dla odmiany po BB, doprawdy urocza i zjadliwa brytyjskość oraz teksty w rodzaju: "What's the matter, I have plenty of friends I don't like." Ten autorstwa poniższej arystokratki, chyba najmocniejszej postaci jak dotąd (czyli po 1,5 odcinka):

Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 23:42
przez Atrus
Zacząłem w końcu to całe "Mad Men", całkiem zabawne. Zastanawiam się wprawdzie, czy ten serial w ogóle będzie miał jakąś, nie wiem, intrygę czy ograniczy się do pokazywania Dona Drapera palącego Lucky Strike'i i skręcającego domek dla córki, ale na razie się wciągnąłem. Downtown Abbey też jest na wiecznej wishliście, internety zachwycają się "True Detective", czasu tak mało, sezonów tak dużo. #problemy pierwszego świata.
Re: Seriale

Napisane:
19 sty 2014, o 23:58
przez lookaug
W Mad Menie żadnej intrygi nie będzie, więc albo oglądasz dla funu i smaczków typu Don zapuszczający Tomorrow Never Knows ze świeżutkiego Revolvera <3 albo możesz sobie odpuścić już teraz.
Re: Seriale

Napisane:
20 sty 2014, o 00:26
przez Atrus
lookaug napisał(a):W Mad Menie żadnej intrygi nie będzie, więc albo oglądasz dla funu i smaczków typu Don zapuszczający Tomorrow Never Knows ze świeżutkiego Revolvera <3 albo możesz sobie odpuścić już teraz.
Aha. Nie, na razie formuła mi nawet odpowiada, miłe odprężenie po BB i ciągłym przypominaniu sobie, co się wydarzyło sto odcinków temu. Pewnie za jakiś czas mi się znudzi, ale parę sezonów planuję zaliczyć. Zwłaszcza, że jest naprawdę znakomicie zrobiony.
Re: Seriale

Napisane:
20 sty 2014, o 15:00
przez Xavi
w Mad Menie w 15 odcinku jest 20-sekundowa scena akcji. Wiadomo dla dialogów (10/10 miejscami) i generalnego klimatu się ogląda. Dym i whisky. Po 2 sezonie jestem właśnie.
Re: Seriale

Napisane:
20 sty 2014, o 15:00
przez Xavi
w Mad Menie w 15 odcinku jest 20-sekundowa scena akcji. Wiadomo dla dialogów (10/10 miejscami) i generalnego klimatu się ogląda. Dym i whisky. Po 2 sezonie jestem właśnie.
Re: Seriale

Napisane:
21 sty 2014, o 18:15
przez Michalzbiku95
Zacząłem oglądać nową produkcję HBO - "Detektyw". Póki co obejrzane dwa odcinki. Niby nic się nie dzieje i wieje nudą, ale mnie zaciekawiło i mam zamiar oglądać dalej, aż do rozwikłania zagadki. Dodatkową atrakcją są główni bohaterowie, czyli Woody Harrelson i Matthew McConaughey. No cóż, zobaczymy jak się potoczą dalej ich losy.