Strona 6 z 17

Re: Seriale

PostNapisane: 21 sty 2014, o 19:27
przez Anet
Wreszcie skończyłam BB. Koniec? Totalnie mnie rozczarował. Cały serial mi się podobał do...5 sezonu. Praktycznie wszystko przewidywalne ( no śmierć dzieciaka na motorze to akurat było dla mnie zaskoczeniem i szokiem, przyznaje) Raptem kilka zaskoczeń, co jest kiepskim wynikiem biorąc pod uwagę jak dobrze i z przyjemnością oglądało mi się sezon 3 (najlepszy) i 4. Walter z postaci nr 2 stał się tą najbardziej irytującą. W pewnym momencie wręcz pragnęłam już jego śmierci.
Cały serial świetny, ale zakończenie to dla mnie kompletna porażka. Walter umiera wydając się szczęśliwy, znienawidzony przez rodzinę, a Jesse ucieka i pewnie zaćpa się na śmierć. Wszystko na nic, wszystko do culus.

Dla mnie najlepszą postacią od początku 1 sezonu do końca był Hank. Kreacja świetna. To samo Gustavo, Jesse i Saul. Walter spadł gdzieś daleko, daleko.

Re: Seriale

PostNapisane: 21 sty 2014, o 19:44
przez Xavi
Anet wraca w marnym stylu ;p

Re: Seriale

PostNapisane: 21 sty 2014, o 23:00
przez Anet
Ja tu ciągle jestem, ale tylko czytając :) Jednak swoje rozczarowanie musiałam przelać ;p

Re: Seriale

PostNapisane: 22 sty 2014, o 05:11
przez wasdfg7
Nie ma co ukrywać - też skończyłem oglądać Breaking Bad i się zawiodłem. Walter psychopata to lekka przesada. A zakończenie trywialne i nie spodziewałem się takiego shitu tylko z jednego względu. Spodziewałem się czegoś więcej po twórcach 2, 3, i 4 sezonu. Koniec mojej historii z Breaking Bad i żadne Saule mnie nie interesują. Dobranoc ;)

Re: Seriale

PostNapisane: 27 sty 2014, o 02:21
przez kater
Walter psychopata to lekka przesada.


Zupełnie jakby to wyskoczyło nagle w ostatnim sezonie jak penis z konopii.

Re: Seriale

PostNapisane: 27 sty 2014, o 12:46
przez Xavi
No Walter całkiem fajna i normalna postać 4 sezony, a potem zrobili z niego jakiegoś bandytę

Re: Seriale

PostNapisane: 27 sty 2014, o 23:42
przez Lily of the valley
Hm, a ja nie wiem, czy za najbardziej złą (i smutną, przy okazji) rzecz, jaką zrobił, nie uważam TAK, TU BĘDZIE SPOILER uśmiercenia Jane poprzez zaniechanie, co miało miejsce już w sezonie drugim. Jego rozmach w bandyckim życiu z finałowej części nie dorównał tamtemu tragizmowi. Bo najgorsze niejednokrotnie dzieje się skromnie i niemal niezauważenie. Trochę jak wtedy, gdy Jesse miał kolejny genialny pomysł, by sprzedawać narkotyki ludziom z odwyku - toż to jedna z bardziej złych rzeczy tam była, a tak mimochodem pokazana, to ciekawe i prawdziwe. Jesse w ogóle potrafił nieźle irytujący być, choć uroczą bywał przy tym blondynką Walta, ze swoimi nagłymi jazdami moralnymi, przy takiej niekonsekwencji.

Re: Seriale

PostNapisane: 28 sty 2014, o 00:12
przez NAR
Szkoda tylko, że na koniec zrobili z niego chłopca płaczącego w co drugim odcinku. W ogóle te moralne dylematy Jessego w ostatnim sezonie były irytujące. O wiele bardziej przemawiał do mnie Walter, który z czystego skurwysyństwa i chęci "odegrania się na życiu" robił to co robił. Nie zważając na moralne piardy. Może dlatego takie wrażenie zrobiła jego ostatnia rozmowa ze Skyler, gdyby się mazał przez 5 sezonów i na koniec powiedział "robiłem to dla siebie" to by zapachniało Dexterem. Tak samo bardziej przekonywujący był wyrachowany Gus (motyw jak napuszcza na siebie Jessego i Waltera - genialny), który musiał wszystko kontrolować (do ostatniej sekundy życia :)). Choć ogólnie Jesse to też bardzo pocieszna postać była.
Za to zgoda co do Jane. To w ogóle chyba była jedna z przełomowych chwil dla Waltera. Do tego momentu mam wrażenie jakby odgradzał się i wmawiał sobie, że robi wszystko dla rodziny etc. To po tym wydarzeniu nastąpiło otrucie jednego dziecka, przymknięcie oka na śmierć innego i wszelkie inne niemiłe rzeczy. Poza tym Jane nie była jednym z miliona-bandziorów-rozwalanych-za-pomocą-działka-i-jednego-przycisku. Fajnie ten wątek był również potem pociągnięty gdy decyzja Waltera doprowadziła do katastrofy lotniczej.
Choć moim ulubionym motywem i tak był moment gdy WW przekreślił przyjacielską współpracę z Gusem rozerwało jego zbirów co to mieli zaraz wziąć zabić Jessego.

Z rzeczy pomniejszych: podobał mi się epizod z Toddem, który ogólnie jawi mi się jako wręcz największy socjopata w BB, tym bardziej więc rozczulający jest w 1) zakochaniu w Lydii, 2) podziwie względem Walta

Pierwsze - łe. Drugie - absolutnie tak :lol:

A Anet z W7 przestali być miejscem, smutna prawda.

Re: Seriale

PostNapisane: 28 sty 2014, o 00:26
przez lookaug
Bardziej skurwysyńskie od samego zabicia Jane było:

Obrazek
Obrazek

:wink:

Re: Seriale

PostNapisane: 29 sty 2014, o 01:33
przez Atrus
Jestem jak zwykle spóźniony i wszyscy już o tym wiedzą, ale co mi szkodzi, napiszę: "True Detective" jak dotąd bardzo zachęcające, ciekawa historia, dobre dialogi, bla bla bla, natomiast najważniejsze jest, że Matthew McConaughey... McCoughnahey... McGhonagey... no, w każdym razie stylówa odtwórcy głównej roli jest EWIDENTNIE wzorowana na Jayu Munlym, ergo #swag. Do tego dyskusje o bezsensie istnienia i rendeckie akcenty. Szanuję.

Re: Seriale

PostNapisane: 30 sty 2014, o 19:25
przez NAR
Jak na razie zapowiada się bardzo dobrze. Oby tego nie zjebali jakimś potworem z Loch Ness.

Re: Seriale

PostNapisane: 2 lut 2014, o 18:56
przez lookaug
Atrus napisał(a):Jestem jak zwykle spóźniony i wszyscy już o tym wiedzą, ale co mi szkodzi, napiszę: "True Detective" jak dotąd bardzo zachęcające, ciekawa historia, dobre dialogi, bla bla bla, natomiast najważniejsze jest, że Matthew McConaughey... McCoughnahey... McGhonagey... no, w każdym razie stylówa odtwórcy głównej roli jest EWIDENTNIE wzorowana na Jayu Munlym, ergo #swag. Do tego dyskusje o bezsensie istnienia i rendeckie akcenty. Szanuję.


I nie napisał najważniejszego - w drugim odcinku są najlepsze cycki, jakie pokazało HBO! Wyróżnienie nie byle jakie, bo przecież pokazało wiele.

Re: Seriale

PostNapisane: 2 lut 2014, o 19:26
przez Atrus
lookaug napisał(a):
Atrus napisał(a):Jestem jak zwykle spóźniony i wszyscy już o tym wiedzą, ale co mi szkodzi, napiszę: "True Detective" jak dotąd bardzo zachęcające, ciekawa historia, dobre dialogi, bla bla bla, natomiast najważniejsze jest, że Matthew McConaughey... McCoughnahey... McGhonagey... no, w każdym razie stylówa odtwórcy głównej roli jest EWIDENTNIE wzorowana na Jayu Munlym, ergo #swag. Do tego dyskusje o bezsensie istnienia i rendeckie akcenty. Szanuję.


I nie napisał najważniejszego - w drugim odcinku są najlepsze cycki, jakie pokazało HBO! Wyróżnienie nie byle jakie, bo przecież pokazało wiele.

Bo pisałem to po pierwszym odcinku 8) Natomiast uwaga jak najbardziej słuszna, tak.

Re: Seriale

PostNapisane: 3 lut 2014, o 01:56
przez mumin_king
Całkiem niczego sobie, ale od razu najlepsze? Już lepsze miała choćby Rosati w Luck.

Re: Seriale

PostNapisane: 4 lut 2014, o 18:38
przez Michalzbiku95
a wczoraj nie dali bo jakiś Super Bowl Srołl

Re: Seriale

PostNapisane: 23 lut 2014, o 23:51
przez NAR
Czo to za serial z tego True Detective to nawet ja nie. Ostatnie dwa odcinki to mistrzostwo.

Re: Seriale

PostNapisane: 24 lut 2014, o 00:13
przez Atrus
NAR napisał(a):Czo to za serial z tego True Detective to nawet ja nie. Ostatnie dwa odcinki to mistrzostwo.

+ milion. Ten klimat, ta muzyka, te dialogi. Tegoroczne Emmy chyba rozdane (chociaż w House of Cards też się dzieje, oj dzieje się, dzieje), żaden serial tak mnie nie wciągnął od pierwszego odcinka i chyba nie jestem jedyny w tym względzie.

Przy okazji:
http://io9.com/the-one-literary-referen ... 1523076497

Re: Seriale

PostNapisane: 25 lut 2014, o 18:21
przez Xavi
Atrus napisał(a):
lookaug napisał(a):
Atrus napisał(a):Jestem jak zwykle spóźniony i wszyscy już o tym wiedzą, ale co mi szkodzi, napiszę: "True Detective" jak dotąd bardzo zachęcające, ciekawa historia, dobre dialogi, bla bla bla, natomiast najważniejsze jest, że Matthew McConaughey... McCoughnahey... McGhonagey... no, w każdym razie stylówa odtwórcy głównej roli jest EWIDENTNIE wzorowana na Jayu Munlym, ergo #swag. Do tego dyskusje o bezsensie istnienia i rendeckie akcenty. Szanuję.


I nie napisał najważniejszego - w drugim odcinku są najlepsze cycki, jakie pokazało HBO! Wyróżnienie nie byle jakie, bo przecież pokazało wiele.

Bo pisałem to po pierwszym odcinku 8) Natomiast uwaga jak najbardziej słuszna, tak.


ah, te dziewczyny z Percy Jacksona tak wcześnie dojrzewają.

Jestem po 4 odcinku i na razie zachwyt. Scena ucieczki to mistrzostwo świata, to co tam wyprawia kamera to przechodzi wszelkie pojęcie.

Re: Seriale

PostNapisane: 26 lut 2014, o 16:36
przez Michalzbiku95
Wie ktoś gdzie mogę obejrzeć 5 odcinek? za darmo oczywiście i po polsku chętnie

Re: Seriale

PostNapisane: 1 mar 2014, o 00:21
przez KrzysiekP
A ja skończyłem Six feet under właśnie... masakra, co ten serial ze mną zrobił, a finał tylko dopełnił ten stan... Teraz jestem młody i w ogóle o śmierci nie myślałem, teraz częściej o niej myślę... I o ile fakt, że nadejdzie kiedyś ten 2060 czy 2070 (w sumie nigdy nie wiadomo...) jest na razie dla mnie abstrakcyjny, z każdym dniem nieuchronnie się zbliża. W każdym razie, końcówka piątego sezonu jest genialna i rybo dwudyszna depresyjna. I ten finał z Claire. Po obejrzeniu mam w głowie dwa cytaty :

You can't take a picture of this. It's already gone.

Every breath leaves me one less to my last.

Tak się chciałem podzielić...

Re: Seriale

PostNapisane: 5 mar 2014, o 18:34
przez Atrus
Drugi sezon House of Cards (spoilery!)

farfoclu.

Biorąc pod uwagę okoliczności, trzeci sezon będzie bardziej krwawy niż Gra o Tron. Frank Underwood jest jak Putin - nieważne, że dookoła ma samych wrogów, nieważne, że wszyscy go potępiają z ambony, i tak wszystko mu się ostatecznie udaje. Z tą tylko różnicą, że nawet Chińczycy są przeciwko niemu. Niesamowite. Najlepsza ekranizacja "Księcia" ever.

Re: Seriale

PostNapisane: 11 mar 2014, o 21:45
przez Xavi
Pierwszy sezon True Detective (spoilery!)

nie utrzymali kosmicznego poziomu pierwszych czterech (pięciu) odcinków. Ktoś jeszcze ma podobne odczucia? Następne to niestety tylko bardzo dobry film akcji nastawiony na powiązania między głównymi bohaterami. Końcowy dialog jakby przekreślił wszystko co zbudowano przez tyle czasu.

'tu nie chodzi o sens, a o klimat, Twin Peaks zamieniło się nagle w Dempsey i Makepeace na tropie. To jest mój zarzut.'

Re: Seriale

PostNapisane: 11 mar 2014, o 22:32
przez Atrus
Xavi napisał(a):nie utrzymali kosmicznego poziomu pierwszych czterech (pięciu) odcinków. Ktoś jeszcze ma podobne odczucia? Następne to niestety tylko bardzo dobry film akcji nastawiony na powiązania między głównymi bohaterami. Końcowy dialog jakby przekreślił wszystko co zbudowano przez tyle czasu.

Nie utrzymali. To fakt. Czy się zawiodłem? Nie. Doprowadzili historię do końca, powoli, konsekwentnie, bez żadnych durnych zwrotów akcji, Rust nie przesunął wyspy. Powiem więcej, byłbym zniesmaczony, gdyby w ostatnim odcinku okazało się, że mordercą jest ktoś inny, niż ten, o którym wiedzieliśmy od przedostatniego odcinka. A zatem w kwestii fabuły nie mam nic do zarzucenia.

Po drugie, rozwój postaci. Lawina krytyki spadła na ostatni dialog, w którym nagle okazuje się, że Rust przestaje być nihilistą i wierzy w zwycięstwo Dobra nad Złem. Fakt, to było dość nagłe i niespodziewane, a sam moment graniczny w serialu nie jest wyczerpująco przedstawiony. Natomiast czy to takie nielogiczne, niewiarygodne, czy przekreśla wszystko, co było wcześniej? Oczywiście nie. Raz, że Rust w 2012 i tak jest już innym człowiekiem, niż był w latach 90., jest mniej pewny siebie i bardziej otwarty. Dwa, że skoro twórcy serialu sygnalizują, że przeżył coś, co zmieniło jego optykę, to znaczy, że tak było. Nie mam większego pojęcia o psychologii, ale skoro jedno wydarzenie (śmierć dziecka) już raz wywróciło jego światopogląd, to logiczne, że inne doświadczenie może zrobić to jeszcze raz. Jasne, wszyscy woleliśmy ponurego Rusta rozprawiającego o Wiecznym Powrocie i tak dalej niż opowiadającego bajki o zwycięstwie światła nad ciemnością (tfu-op**mizm!), ale wszystko jest w granicach rozsądku. W ogóle to było całkiem odważne i wychodzące na przekór oczekiwaniom - sądząc po komentarzach - prawie wszystkich oglądających od początku. Też mi się nie wszystkie kierunki, jakie obrali, podobały, ale zdania nie zmieniam - finał był właśnie taki, jaki powinien być. Nie musicie mi oddawać za bilety.

Co nie zmienia faktu, że pierwsze odcinki >>> ostatnie odcinki.

Re: Seriale

PostNapisane: 16 mar 2014, o 23:06
przez Atrus
Uff, jak to dobrze, że w trzecim sezonie Homeland twórcy odsunęli na dalszy plan te wszystkie nudne wątki, jak śledztwa CIA, ucieczka Brody'ego czy międzynarodowy terroryzm i skupili się na tych naprawdę interesujących, czyli wewnętrznych konfliktach Dany i zmaganiach Carrie z chorobą dwubiegunową.

PS. To prawda

Re: Seriale

PostNapisane: 18 mar 2014, o 00:39
przez NAR
Atrus napisał(a):Nie utrzymali. To fakt. Czy się zawiodłem? Nie. Doprowadzili historię do końca, powoli, konsekwentnie, bez żadnych durnych zwrotów akcji, Rust nie przesunął wyspy. Powiem więcej, byłbym zniesmaczony, gdyby w ostatnim odcinku okazało się, że mordercą jest ktoś inny, niż ten, o którym wiedzieliśmy od przedostatniego odcinka. A zatem w kwestii fabuły nie mam nic do zarzucenia.

Po drugie, rozwój postaci. Lawina krytyki spadła na ostatni dialog, w którym nagle okazuje się, że Rust przestaje być nihilistą i wierzy w zwycięstwo Dobra nad Złem. Fakt, to było dość nagłe i niespodziewane, a sam moment graniczny w serialu nie jest wyczerpująco przedstawiony. Natomiast czy to takie nielogiczne, niewiarygodne, czy przekreśla wszystko, co było wcześniej? Oczywiście nie. Raz, że Rust w 2012 i tak jest już innym człowiekiem, niż był w latach 90., jest mniej pewny siebie i bardziej otwarty. Dwa, że skoro twórcy serialu sygnalizują, że przeżył coś, co zmieniło jego optykę, to znaczy, że tak było. Nie mam większego pojęcia o psychologii, ale skoro jedno wydarzenie (śmierć dziecka) już raz wywróciło jego światopogląd, to logiczne, że inne doświadczenie może zrobić to jeszcze raz. Jasne, wszyscy woleliśmy ponurego Rusta rozprawiającego o Wiecznym Powrocie i tak dalej niż opowiadającego bajki o zwycięstwie światła nad ciemnością (tfu-op**mizm!), ale wszystko jest w granicach rozsądku. W ogóle to było całkiem odważne i wychodzące na przekór oczekiwaniom - sądząc po komentarzach - prawie wszystkich oglądających od początku. Też mi się nie wszystkie kierunki, jakie obrali, podobały, ale zdania nie zmieniam - finał był właśnie taki, jaki powinien być. Nie musicie mi oddawać za bilety.

Co nie zmienia faktu, że pierwsze odcinki >>> ostatnie odcinki.


Jak Atrus coś mądrego napisze, to naprawdę się miło czyta. Całkowicie +1 oraz podziękowanie za post. We wszystkim się w sumie zgadzam. I z rozwinięciem fabuły (idealny balans pomiędzy ezoteryczną nieco.. mistyczną stroną, a twardą logiką i właśnie uniknięciem owego "przesuwania wyspy" ;)) i z postacią Rusta. Powiem wręcz, że jego charakter w pewnym momencie zaczął niebezpiecznie przypominać supermana, który pokonuje ludzi dwa razy większych od siebie, sypie cytatami z Schopenhauera oraz zna się na wszystkim czego akurat wymaga sytuacja. Jego przemiana była delikatnie sygnalizowana w ostatnich epizodach i mimo, że ostatni dialog może dziwić, to zgadzam się z Atrusem, że było to dość odważne i całkiem logiczne zagranie. Pierwsze odcinki miały tę zaletę, że posiadały dwoistość fabuły + świeżość pomysłu. Poprzedni odcinek, dwa odcinki musiały już siłą rzeczy nie robić takiego wrażenia. Natomiast finał był dla mnie kapitalny, trzymający w napięciu i niepewności (większym zaskoczeniem było to że przeżyli niż jakby zginęli - przecież obydwaj bohaterowie mają się nie pojawić w 2 sezonie), rozwijający oba charaktery (Martin w końcu ruszył mózgiem, a nie fiutem).. serio po tych wszystkich opiniach spodziewałem się jakiegoś dna. Jeżeli ten poziom zostanie utrzymany to BB ma potężną konkurencję. Choć to zupełnie róże klimaty. Wydaje mi się, że warto będzie sobie powtórzyć przed następną serią, bo wiele szczegółów może umknąć (np. kojarzycie scenę jak córka Martina odwzorowała ceremonialną zbrodnię za pomocą lalek?)
Mocną (jeśli nie najmocniejszą) stroną serialu był pomysł, by sama zagadka kryminalna była jedynie tłem do opowiedzenia różnych historii, problemów.

a najlepszy to był akurat odcinek 5 ;)
http://www.youtube.com/watch?v=dJVj5Xb_O4I <3

Re: Seriale

PostNapisane: 18 mar 2014, o 20:44
przez Atrus
NAR napisał(a):Wydaje mi się, że warto będzie sobie powtórzyć przed następną serią, bo wiele szczegółów może umknąć (np. kojarzycie scenę jak córka Martina odwzorowała ceremonialną zbrodnię za pomocą lalek?)

Ej, tak sobie własnie pomyślałem, że strasznie śmiesznie byłoby, gdyby w każdym kolejnym sezonie inna para detektywów rozwiązywała tę samą zagadkę i dochodziła do innych wniosków. Albo do tych samych.

Re: Seriale

PostNapisane: 20 mar 2014, o 22:46
przez Atrus
Atrus napisał(a):Uff, jak to dobrze, że w trzecim sezonie Homeland twórcy odsunęli na dalszy plan te wszystkie nudne wątki, jak śledztwa CIA, ucieczka Brody'ego czy międzynarodowy terroryzm i skupili się na tych naprawdę interesujących, czyli wewnętrznych konfliktach Dany i zmaganiach Carrie z chorobą dwubiegunową.

PS. To prawda

Ok, teraz zmienili proporcje i jest jeszcze gorzej. Festiwal absurdu. SpojlerPewnie, wyślijmy wszystkich do Teheranu, w tym niezrównoważonego niedoszłego terrorystę i jego niezrównoważoną kochankę w czwartym miesiącu ciąży, czemu nie. Nie wiem, co by tu mogło pójść nie tak.Spojler Żeby po dwóch dobrych sezonach upaść tak nisko, smutne.

Re: Seriale

PostNapisane: 27 mar 2014, o 23:38
przez Xavi
Atrus napisał(a):
Atrus napisał(a):Uff, jak to dobrze, że w trzecim sezonie Homeland twórcy odsunęli na dalszy plan te wszystkie nudne wątki, jak śledztwa CIA, ucieczka Brody'ego czy międzynarodowy terroryzm i skupili się na tych naprawdę interesujących, czyli wewnętrznych konfliktach Dany i zmaganiach Carrie z chorobą dwubiegunową.

PS. To prawda

Ok, teraz zmienili proporcje i jest jeszcze gorzej. Festiwal absurdu. SpojlerPewnie, wyślijmy wszystkich do Teheranu, w tym niezrównoważonego niedoszłego terrorystę i jego niezrównoważoną kochankę w czwartym miesiącu ciąży, czemu nie. Nie wiem, co by tu mogło pójść nie tak.Spojler Żeby po dwóch dobrych sezonach upaść tak nisko, smutne.


No trzeci sezon już jednak sux trochę.

W każdym bądź razie House of Cards teraz na tronie.

Re: Seriale

PostNapisane: 27 mar 2014, o 23:43
przez NAR
Jestem na końcówce, jest dobrze, ale mam wrażenie, że z odcinka na odcinek ten serial staje się coraz bardziej nierealny i naciągany. Niemniej frajda spora no i Kevin wieczne propsy, chyba jednak mój ulubiony aktor. Chyba na pewno.

Re: Seriale

PostNapisane: 28 mar 2014, o 00:09
przez Atrus
Xavi napisał(a):
W każdym bądź razie House of Cards teraz na tronie.

No ba. Faktycznie, jako rzecze NAR, ostatnich odcinkach chyba przeszarżowali, ale kogo to obchodzi. Spacey to geniusz, jedna z najlepszych serialowych kreacji ever.

BTW, zacząłem równolegle Boardwalk Empre (całkiem prawilne na razie, ale podobno się nudzi z czasem, zobaczymy) i Hatufim, tzn. izraelski oryginał Homeland (śmieszna sprawa, dopiero w piątym odcinku coś się zaczyna dziać, dotąd bardziej dramat obyczajowy, niż szpiegowsko-sensacyjny). Także ręce pełne roboty.