
Atrus napisał(a):W każdym razie kibicuję teraz lodowym zombie, one przynajmniej nie mają jakichś żałosnych dialogów, tylko przemoc i śmierć.

Atrus o Stannisie napisał(a):A co było w książce? Przyznam, że spodziewałem się tego prędzej czy później.

mumin_king napisał(a):A właśnie jak to jest, wszystkie dzieciaki Cersei są Jamiego? Bo myślałem zawsze, że umarły tylko był a reszta to króla była.
E tam logiczne nie logiczne. Palenie swoich dzieci przynajmniej dają ciary, a sceny w Dorne są Durne. he he

lookaug napisał(a):Atrus napisał(a):mumin napisał(a):Wątek w Dorne jest jeszcze bardziej mądrzejszy niż ten w Królewskiej Przystani. "No zaatakowałeś nas, ale w sumie nic się nie stało. Aha tego gościa co z tobą atakował to też wypuścimy, tylko trzeba mu dać w ryj przedtem".
A wszystko po to, żeby uratować postać, która pojawiła się dwa razy i nikt nie pamięta jej imienia. Jeżeli się okaże, że ta gofrzyca nie stanie się nagle kimś ważnym i pozostanie postacią dziesiątoplanową, to będę wielce rozeźlon.
Ej no, jak bardzo wątek Dorne by nie został spieprzony w serialu, to akurat wyruszenie na ratunek własnej córce wydaje się logiczniejsze niż robienie z niej barbecue.

mumin_king napisał(a):E tam logiczne nie logiczne. Palenie swoich dzieci przynajmniej dają ciary, a sceny w Dorne są Durne. he he

lily napisał(a):Ale whitewalkerzy i zombiaki, i bitwa w szarości i zawierusze - mega. Były ciary w tamtym odcinku.
Najlepsza była matka, która stała jak posąg, gdy jej córkę przywiązywali do bala, a jak się zaczęła fajczyć, to nagle jej (matce znaczy) coś się w mózgu przestawiło, padła na ziemię i zaczęła się drzeć. mondrość.
O Dorne tyle razy była mowa, że dodam jedynie iż nawet Bronna udało im się zepsuć tym wątkiem. Żeby tylko jeszcze nie zakochał się w tej trucicielce bojezuchrystepokolenieżal.pl.


Xavi napisał(a):Nawet wyczekuję następnego sezonu, czyli ostatnio tak było na przełomie sezonów 1 i 2.

Swoją drogą to jestem coraz bardziej przekonany, że ten stary grubas kipnie przed zakończeniem całej sagi xD
, to niewątpliwie należy do nich ten z Cersei w roli głównej. Choć ona sama bardziej jest ZŁA i odpychająca w książce. A przy tym pozbawiona racjonalności swojego ojca - mocno to jest na papierze podkreślone, przez co ma się do niej zero współczucia. Tu jest to złagodzone, mimo wszystko.które w miarę zgadzały się z książką







Świetnie pokazane, z dystansu, z ciszą jakąś śmiercionośną, można się było zapaść od razu.kater napisał(a):Znowu bitwa w stylu pierwszych sezonów, czyli jej brak.
, to się mi plącze po głowie Morrison teraz, a konkretnie: the killer awoke before dawn... he took a face from the ancient gallery and he walked on down the hall. A poza tym jeszcze I woke up this morning (and I got myself a beer, chciałoby się rzec, ale jednak nie) i stwierdziłam, że nadal nie wierzę w definitywny koniec Jona jednakAtrus napisał(a):Arya z maskami to ciary
NAR napisał(a):Btw. czy to jakaś niepisana zasada świata fantasy, że najbardziej gejowaty bohater zawsze nazywa się Sam?
http://gameofthrones.wikia.com/ napisał(a):George R.R. Martin has stated that he is a big fan of J.R.R. Tolkien's The Lord of the Rings, in which main character Frodo Baggins' best friend is Samwise Gamgee, called Sam for short. Similarly, Jon Snow's best friend Samwell Tarly (also called "Sam" for short) is also an overweight, not martially skilled Everyman character who enjoys reading stories in books. Moreover, Pypar (called Pyp) for short, has a similar name to Frodo's other companion Pippin Took (sometimes shortened to "Pip"). Thus both Jon Snow and Frodo Baggins have two companions named "Sam and Pyp".

Lily of the valley napisał(a): A poza tym jeszcze I woke up this morning (and I got myself a beer, chciałoby się rzec, ale jednak nie) i stwierdziłam, że nadal nie wierzę w definitywny koniec Jona jednak.


Lily of the valley napisał(a):Takiej formy powrotu nie wykluczam też. Zawsze to jednak coś. Choć liczyłabym wtedy na level wyżej niż zombiak taki zwykły. Liczyłabym na level whitewalkera niebieskookiego co najmniej.





ytron napisał(a):Szanuję Johna że się jasno określił, podczas gdy Stanis, Starkowa i Smród poszli umrzeć poza kamerą i teraz są w sferze Schroedingera, żywi i nieżywi jednocześnie.

mumin_king napisał(a):Nie wiem, ktoś zwrócił może już uwagę, ale...
GDZIE DO sedesie z bakelitu PANA BYŁ LITTLEFINGER?!
Przecież to tylko on ogarnia tak naprawdę ten burdel.
NAR napisał(a):Marsz pokutny Cersesi - grubo. Najmocniejsza scena sezonu. Lepsza od tych wszystkich wielce zaskakujących śmierci.
Xavi napisał(a):aktorsko Snow to jest tragedia niech więc go zastąpi ktoś inny







Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość