Strona 6 z 18

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 01:15
przez shamar
American Hustle

Film stoi jedynie technicznym poziomem i aktorami. Sama historia jest beznadziejna i absolutnie nie interesuje.


6+/10

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 11:36
przez daga
Mnie zwiastun American Hustle zniechęcił, był mało mówiący "chodż do kina, obejrzyj mnie" I w ogóle nie pokazywał, że to komedia. Dawno takiego zwiastuna nie widziałam.

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 13:35
przez Xavi
American Hustle chyba wyżej od Wilka cenię ;) Młodsza generacja bawi się w rzeczy nawiązujące klimatem do najlepszych czasów Scorsese. I nie chodzi tu o jakąś tam historię, która jest dodatkiem, ale generalny klimat. No i genialny soundtrack do tego.

W każdym bądź razie 'Ona' to najlepszy film amerykański od kilku lat. No jakby Django nie było. Cudowna sprawa. Wizja przyszłości, człowiek tracący kontakt z ludźmi na rzecz wirtualnego świata. No ale Spike Jonze (Adaptacja, Być jak Malkovich, Dzikie Stwory przecież choćby) to absolutna czołówka światowa jeśli chodzi o reżyserię. Plus muzyka Arcade Fire. Plus rewelacyjna Scarlett grająca tylko głosem i Phoenix rzecz jasna. Połączenie Odyseji Kosmicznej z Wall-em jeśli chodzi o generalne wnioski ;p

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 15:19
przez shamar
daga napisał(a):... I w ogóle nie pokazywał, że to komedia.


Ale to nie jest komedia. Ani film muzyczny (choć rzeczywiście dużo tam całkiem dobrej muzyki), jak sugerowały pały od Złotych Globów.
To obyczajowy pólkryminałek (?).

Xavi napisał(a): I nie chodzi tu o jakąś tam historię, która jest dodatkiem, ale generalny klimat.


W filmach nie chodzi o historię? Może w "transformersach" itp. Akurat w takim filmie, z tyloma znanymi twarzami oczekiwałbym jednak, i dobrej historii, i dobrego wykonania. Mamy tylko to drugie. Kiepską historię w ładnym opakowaniu.

To jest lepsze od "Wilka"? No to już się boję oglądać. :P

A sam "Django"? Chyba jest zbyt przeceniany. Czyli zaufam tej "Her". Do tej pory nie rozczarowała mnie tylko "Grawitacja" ale nie miałem żadnych oczekiwań. :twisted:

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 15:55
przez Xavi
W filmach nie chodzi o historię? Może w "transformersach" itp. Akurat w takim filmie, z tyloma znanymi twarzami oczekiwałbym jednak, i dobrej historii, i dobrego wykonania. Mamy tylko to drugie. Kiepską historię w ładnym opakowaniu.


ten cały wątek kryminalny to dla mnie tylko dodatek no. Chodzi o dialogi, histeryczne barwne postaci, które wpadają w głupie sytuacje ze swojej głupoty. De Niro gadającego do niby-araba i takie sprawy. W sumie jakby nie wyjaśnili wszystkiego w ostatniej scenie to w sumie bym nie zauważył bo historia mnie obchodziła mniej, chodziło o słuchanie jazzu przez Adams i Bale oraz miny Coopera gdy udaje bossa w jednej scenie, by w drugiej wyjść na idiotę. O smaczki różne. Każdy odbiera film inaczej, każdy patrzy pod innym kątem no i masz prawo do tego.

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 19:18
przez shamar
Tylko odpowiedz sobie o ile byłoby to lepsze gdyby opowiadano przy okazji ciekawą historię.
Wróć, nie tyle opowiadano (bo właśnie większość rzeczy w tym filmie opowiadają) a pokazywano.

Rzeczywiście było kilka niezłych momentów i miło oglądało się całą obsadę no ale... dla mnie to jednak za mało.

Re: Filmy

PostNapisane: 26 sty 2014, o 19:25
przez Xavi
Mi wystarczyło. Lepsze to niż dobra historia wykonana w złym stylu :P Grawitacja, która Ci się spodobała bardziej ma bardzo średnią historię. Jakby nie strona graficzna (10/10) to byłby przeciętny film. Ja tak patrzę na American Hustle też.

Re: Filmy

PostNapisane: 1 lut 2014, o 17:43
przez shamar
Wilk z Wolf (dużo osób się myli)... Wall Street

Kolejny przykład, że absolutnie nie należy czytać i sugerować się opiniami. Serio, chyba to porzucę całkowicie. Właściwie już porzuciłem. Oglądam prawie "na czysto".
Bez recenzji, bez komentarzy. Żadnych. Kilka zdań o treści i koniec.


Trochę za długi i zbyt przegadany. Klepią non-stop. Dużo za dużo dialogów i monologów.
Ale porównywać "American Hustle" do tego? AM przegrywa na starcie.

7+/10, jak na razie. Wahałbym się dać 8. Zobaczę po 2 seansie.

Re: Filmy

PostNapisane: 1 lut 2014, o 19:38
przez Xavi
Kolejny przykład, że absolutnie nie należy czytać i sugerować się opiniami.


no łał

Re: Filmy

PostNapisane: 3 lut 2014, o 09:46
przez daga
No to świat filmowy pomniejszył się o kolejnego świetnego aktora :( P.S.Hoffmana

Re: Filmy

PostNapisane: 3 lut 2014, o 11:57
przez Rysiu
Ja sobie teraz bardzo powoli nadrabiam zaległości - kinomaniakiem zawziętym jakoś nie jestem, nowości nie śledzę prawie w ogóle, nawet z klasyką różnie u mnie bywa - posiadam w swojej videografii kilka bardzo kompromitujących luk i na ich zapełnieniu szczególnie mi zależy.

Wczoraj oglądałem "Egzorcystę" (chodzi mi o ten film z 1973, może są inne). Jak dla mnie - GENIUSZ. Najlepszy horror ever. Już nie o to chodzi, że straszny (bo mnie horrory nie straszą), ale jednak jakiś bardzo sugestywny, klimatyczny i dający do myślenia. Znakomity realizacyjnie - aktorstwo pierwsza klasa (szczególnie dziewczynki i jej matki, chociaż do nikogo w zasadzie nie mam zastrzeżeń), akcja toczy się w sposób przykuwający, bez luk, dłużyzn i niepotrzebnych scen, a efekty specjalne wciąż jeszcze dają radę (może dlatego, że nie były zbyt wymyślne). Dużo rzeczy pojawiających się gdzieś tam niemalże w tle na 1-2 sekundy i poza tym przemilczanych - coś dodatkowo budujące klimat dla spostrzegawczych. No i na deser - dość nieoczywiste zakończenie.

Jeden z najlepszych filmów, jakie oglądałem w ostatnich latach. Śmiało mógłbym dać 9/10, bo w pełni zasłużył.

Re: Filmy

PostNapisane: 20 lut 2014, o 19:19
przez Mefju
Takie mam pytanie do westernoznawców: bo się wziąłem za trylogię Sergio Leone("Za Garść Dolarów"-"Za Parę Dolarów Więcej"-"Dobry, Zły i Brzydki"). Obejrzałem już pierwszy z tych filmów, dziś na MGM leci ten ostatni(który sobie jakby co nagrywam), ale się nagle dowiedziałem, że pomiędzy nimi jest... no właśnie ten pomiędzy nimi. ;) Że taka jest kolejność. xD
Moje pytanie więc brzmi: czy powinienem je obejrzeć chronologicznie? Czy są one jakoś ze sobą jakoś ściśle powiązane? Czy kolejność oglądania jest do wolna? Bo się zastanawiam czy mógłbym "Dobrego, Złego i Brzydkiego" obejrzeć jeszcze dziś wieczorem, czy zachować sobie nagranie na później, a w międzyczasie dorwać "Za Parę Dolarów Więcej"?

Re: Filmy

PostNapisane: 20 lut 2014, o 22:48
przez Xavi
To całkiem inne historie, choć jak już się zabierasz za wszystkie najlepiej po kolei. W każdym bądź razie Dobry, Zły i Brzydki z podwójną uwagą bo to top 10 filmów ever ;) Choć pozostałe dwa też zacne. Do tego jeszcze 'Pewnego Razu w Dzikim Zachodzie' w którym już Eastwooda nie ma, ale też Leone. W sumie też dziesiątkowy film.

Re: Filmy

PostNapisane: 20 lut 2014, o 22:52
przez Atrus
Mefju napisał(a):Moje pytanie więc brzmi: czy powinienem je obejrzeć chronologicznie? Czy są one jakoś ze sobą jakoś ściśle powiązane? Czy kolejność oglądania jest do wolna? Bo się zastanawiam czy mógłbym "Dobrego, Złego i Brzydkiego" obejrzeć jeszcze dziś wieczorem, czy zachować sobie nagranie na później, a w międzyczasie dorwać "Za Parę Dolarów Więcej"?

W zasadzie nie ma między nimi żadnego ścisłego związku poza głównym bohaterem, więc kolejność nie ma większego znaczenia. Przy czym "Dobry, zły i brzydki" to zdecydowanie najlepszy film z trylogii, więc jeżeli obejrzysz po nim "Za parę dolarów więcej", możesz się nieco rozczarować ;)

Re: Filmy

PostNapisane: 4 mar 2014, o 01:51
przez Xavi
Inside Llewyn Davis - Coenowie znowu w formie. Zarówno tej komediowej jak i dramatycznej. Piękna mieszanka i bardzo szczera. Nie wiem czy widziałem szczerszy film o muzyce. A to Curtis i Cobain niby niespełnieni. No, a niektóre sceny to poziom Lebowskiego. Strasznie niedocenione na oscarach.

Re: Filmy

PostNapisane: 4 mar 2014, o 20:45
przez daga
Czyli wielki przegrany powiadasz nocy Oscarowej?

Re: Filmy

PostNapisane: 4 mar 2014, o 23:40
przez Xavi
Nawet nie uwzględniony w sumie :wink:

Znaczy zdobyć 10 nominacji i nie dostać nic jak w przypadku pewnego filmu to jest osiągnięcie nie do pobicia raczej.

Re: Filmy

PostNapisane: 4 mar 2014, o 23:55
przez lookaug
Xavi napisał(a):Znaczy zdobyć 10 nominacji i nie dostać nic jak w przypadku pewnego filmu to jest osiągnięcie nie do pobicia raczej.


No ale z tych 10 nominacji, to chyba tylko w kostiumach mieli realne szanse. Bo przecież nie w żadnej z czterech kategorii aktorskich czy w najlepszym filmie. I w ogóle takie całościowe dodawanie jest imo bez sensu. Grawitacja narąbała w sumie 7, z czego prawie wszystko za kwestie techniczne. No i jaką to ma wartość?

Zresztą i tak Academy Awards '14 to epickie selfie i pizza z papierowych talerzyków, a nie żadne tam Oskary :)

Re: Filmy

PostNapisane: 5 mar 2014, o 00:56
przez shamar
Xavi napisał(a):Znaczy zdobyć 10 nominacji i nie dostać nic jak w przypadku pewnego filmu to jest osiągnięcie nie do pobicia raczej.



Nie dziwota bo na nic nie zasługiwal. Co nie znaczy, że dostają te smieszne nagrody filmy, któe zawsze zasługują.

Re: Filmy

PostNapisane: 5 mar 2014, o 01:10
przez Xavi
No ale z tych 10 nominacji, to chyba tylko w kostiumach mieli realne szanse. Bo przecież nie w żadnej z czterech kategorii aktorskich czy w najlepszym filmie. I w ogóle takie całościowe dodawanie jest imo bez sensu. Grawitacja narąbała w sumie 7, z czego prawie wszystko za kwestie techniczne. No i jaką to ma wartość?


Sensu to nie ma. Jak na jakiejś dwójce dosłyszałem, że największym zwycięzcą gali była Grawitacja to potem wiadomo, że to w świat pójdzie i ludzie źle doinformowani.

W sumie Lawrence brana była poważnie, a Oscar za reżyserię i muzykę to jednak coś, ale racja.

http://i1.kym-cdn.com/photos/images/ori ... 34/f24.gif

Re: Filmy

PostNapisane: 5 mar 2014, o 10:00
przez daga
ten gif jest wciągający za to powinien dostać Oscara a nie za Witajcie w klubie.... którego jeszcze nie widziałam, ale już inni się odchudzali do ról więc tylko to ma być kryterium...

Re: Filmy

PostNapisane: 5 mar 2014, o 17:41
przez Xavi
akurat Oscar dla McConaugheya to ostatnie do czego ktokolwiek ma pretensje. To było jego rok. Witaj w Klubie, Detektyw i mała rólka w Wilku - wszystko 10/10.

Re: Filmy

PostNapisane: 5 mar 2014, o 21:19
przez daga
Tylko dla mnie taki Michael Fassbender z Głodu to Oscar.

Re: Filmy

PostNapisane: 6 mar 2014, o 16:39
przez Xavi
daga napisał(a):Tylko dla mnie taki Michael Fassbender z Głodu to Oscar.


no i za Wstyd też. Fass już dawno powinien coś dostać, ale akademia go olewa. Nominacja na sukcesie Zniewolonego mi nie wystarcza.

Re: Filmy

PostNapisane: 6 kwi 2014, o 22:53
przez mumin_king
Wczoraj obejrzałem nowego Kapitana Amerykę.

Mekong, jeden z lepszych o ile nie najlepszy film o superbohaterach jaki dotychczas powstał. Tak się powinno je tworzyć, uroniłem łezkę na każdej scenie chyba.

Re: Filmy

PostNapisane: 10 kwi 2014, o 21:18
przez whoatemydinner
Po obejrzeniu całej trylogii Trzech Smaków Cornetto Edgara Wrighta, na bardzo szybko stwierdzam:

Hot Fuzz: Ostre Psy > To już jest koniec > Wysyp żywych trupów

Kiedyś może coś więcej napiszę, bo w sumie wszystkie trzy filmy fajne. Ale pierwszy to jakiś top10 komedii ever.

Re: Filmy

PostNapisane: 15 maja 2014, o 00:57
przez Kriejtiw
Harry Angel, czyli Dziecko Lokatora spotyka film noir. Serio, gdyby Argento potrafił robić dobre filmy, to tak mniej więcej by wyglądały.

Świetna atmosfera osaczenia, gęsty, duszny i głęboki klimat, zupełnie niespodziewane zakończenie. Muzyka! No i oczywiście wszystkie małe smaczki, które nabierają kompletnie innego znaczenia w kontekście całego filmu. Nie chcę tu za bardzo spoilerować, ale mówię m.in. o scenach jedzenia jajka czy też rozmowy Rurka z babcią moczącą nogi w morzu.
Film ma w sobie taki lekko kiczowato-pulsujący posmak, charakterystyczny dla ejtisów, lecz nie zestarzał się ani trochę. Rok wcześniej Rourke zagrał zresztą w 9 i pół tygodnia, jeszcze obczaić trzeba Ćmę barową, bo coś mi się widzi, iż w tym okresie był w zaiste rewelacyjnej formie.
A Alana Parkera (niedawno widziałem też Midnight Express - tyż pikne) trzeba będzie zacząć poważniej eksplorować.

Re: Filmy

PostNapisane: 23 maja 2014, o 00:09
przez kater
Obrazek

Pierwszy Amazing Spiderman był NADZIEJĄ. Drugi jest SPEŁNIENIEM OBIETNIC PRZEDWYBORCZYCH W 100%. Trzeci powinien być conajmniej SPEŁNIENIEM MARZEŃ jeśli utrzymają tę tendencję.

Owszem: mnóstwo głupich, przerysowanych, absurdalnych, KOMIKSOWYCH scen, owszem romansidło nieraz, owszem mnóstwo wątków i nieustanna akcja. Jeżeli dla kogoś to były wady, to chyba poszedł na niewłaściwy film. BYŁO WSZYSTKO JAK TRZEBA, żadnych przedłużaczy, żadnych pierdół, żadnego lizania się po sandmanie. Wszystko naraz i do przodu. W dodatku każdy z tych wątków był sensownie poprowadzony - okazuje się, że jednak to jest możliwe do wykonania (pozdrawiam Spidermana III). Przezabawmy Foxx w roli Electro. Momentami wyglądał jak Palpatine, a momentami jak Arnold w Batman i Robin. Nie wiem czy to było zamierzone, ale bardzo doceniam. Gwen i Parker w dalszym ciągu znakomici, może nawet lepsi niż w jedynce (jakim cudem można w ogóle dyskredytować tego kolesia, przecież on się zachowuje jakby się urodził do tej roli). Zjebany Rhino, ale i tak był jako przerywnik i potem jako wisienka na torcie, serwując nam zakończenie rodem z Iniemamocnych. Cudowne zakończenie dodajmy, popłakałem się ze śmiechu prawie. Chociaż oczywiście maszyna z murenami do robienia człowieków-prądów najlepiej. Chyba pierwszy raz śmiałem się w kinie głośniej niż Arsen. Poziom Prometeusza. Wogle cały design, zachowanie, właściwości Electro PORAŻAJĄ. Witam, jestem prądem, wchodzę w gniazdko i zamykam za sobą klapkę. No piękne. Myślałem, że pójdą - mimo wszystko - w większy realizm, a tu prąd pływa sobie dostojnie zamiast napierdalać. Aż dziwne, że nie był żółty. A niektóre sceny walki zupełnie jak wyjęte z gry komputerowej - w sensie dosłownie, szczególnie to ujęcie jak Spider zapierdala na pajęczynie przed siebie a Electro znika i pojawia się na kolejnych levelach. No i jak czeka na niego w tej elektrowni czy czymś tam - to jest chyba scena wyjęta z jednej gry na PC. Enter Electro bodajże. Ale w ogóle najlepsze na deser. Green Goblin. Nie mam pojęcia co to za facet, ale zagrał go fenomenalnie. Od samego początku, kiedy odwiedza swojego starego, poprzez przejęcie władzy w Oscorp, rozmowy z Peterem, przejście na ciemną stronę i przemianę w Goblina. Przemiana zresztą również wyborna i tak bardzo spidermanowa - hop siup krew Spidermana, hop siup okazuje się że nie działa (dlaczego miałaby działać? ach te villainy), hop siup mutacja, hop siup czołgamy się po podłodze, hop siup lotnia, genialne, LECIMY Z TEMATEM. No i sam design Goblina to mocne do trzech razy sztuka - po Power Rangersie i chłoptasiu na desce w końcu mamy to co trzeba. Boże jaki jestem szczęśliwy i pełen nadziei na przyszłość. Fantastyczny film. Fantastyczny. 10/10.

A i zapomniałbym. Oprócz scen tak głupich że aż śmiesznych, było też baaardzo dużo scen autentycznie zabawnych - czy to humor sytuacyjny czy dialogowy. Wszystko bardzo lekkie i rozrywkowe, dowalone patosem tylko wtedy kiedy trzeba. TAK SIE ROBI FILMY O SUPERBOHATERACH A NIE farfoclu NOLAN.

Re: Filmy

PostNapisane: 23 maja 2014, o 00:17
przez mumin_king
Ożesz Ty w mordę. Chyba jednak będę musiał wybrać się do kina w takim razie, bo nie wyczekam aż na torrentach będzie w dobrej wersji. Jak z wątkiem Sinster Six?

A tak na marginesie, obejrzałem Czarny Caddilac na podstawie noweli Kinga Caddilac Dolana. Nie oglądajcie.

Re: Filmy

PostNapisane: 23 maja 2014, o 00:28
przez kater
mumin_king napisał(a):Ożesz Ty w mordę. Chyba jednak będę musiał wybrać się do kina w takim razie, bo nie wyczekam aż na torrentach będzie w dobrej wersji. Jak z wątkiem Sinster Six?


Zaznaczony w epilogu. Rhino jest pierwszym z nich zdaje się. Było widać macki Octopusa i inne gówna.

Obstawiam, że trójka to Sinister Six vs nowy Spiderman z czarnym kostiumem + Mary Jane. A czwórka to Venom i Carnage. Sądząc po tempie akcji i upychania wątków, myślę, że spokojnie się zmieszczą ze wszystkim. :D