
NAR napisał(a): 4 część jest najlepsza, totalnie odpuścili sobie jakieś poważne podchody i radośnie skoczyli w całkowitą autoparodię (to znaczy oni wszelką powagę porzucili już po 1 filmie, ale w 4 zrobili to najlepiej i najpełniej).


mumin_king napisał(a):Co to jest LW? Legia Warszawa?





NAR napisał(a):4 część jest najlepsza, bo mi się najbardziej podoba. Handluj z tym.
mumin_king napisał(a):No. To niech piszą po polsku!







daga napisał(a):W blasku księżyca - nowy Allen mnie uspił, mega przegadany, nie ratuje go Collin a nowa muza mnie nie zachwyciła... Woody prosze idź w jakośc a nie ilość



Michalzbiku95 napisał(a):Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz - epicki, oczywiście jeśli chodzi o tego typu filmy. Serio najlepszy ze wszystkich Avengersów itp.
Michalzbiku95 napisał(a):A, niech ktoś mi wyjaśni fenomen Pulp Fiction, z góry dzięki





shamar napisał(a):Michalzbiku95 napisał(a):Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz - epicki, oczywiście jeśli chodzi o tego typu filmy. Serio najlepszy ze wszystkich Avengersów itp.
Czyli, że to najlepszy z tych marvelowskich kupsztali? "CA" ledwo obejrząłem.




manwerty napisał(a):W którym miejscu stara trylogia jest żenująca?

shamar napisał(a):manwerty napisał(a):W którym miejscu stara trylogia jest żenująca?
Np. mnie zawsze żenowały te robociki. A szczególnie ten złoty. On nie był zabawny, był wkur...jący i infantylny.
A o Ewokach to już nawet nie wspominam


Rysiu napisał(a):Ogólnie całe SW to coś fajnego, mającego swój urok, ale jednak strasznie infantylnego. Ja wiem, akcja, klimat, wielka przygoda - wszystko jest, ale potrafię podać mnóstwo filmów nieporównywalnie lepszych.


Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość