Strona 9 z 18

Re: Filmy

PostNapisane: 7 wrz 2014, o 23:12
przez mumin_king
Nowe Sin City mnie osobiście rozczarowało. Miałem wrażenie, że brak pomysłów zastąpiono nawrzucaniem cycków i wijącej się Alby. Znaczy to zawsze na propsie, ale jakiejś wyrazistej historii brakowało i mało takiej psychoz jak w pierwszej części z Żółtym Kolesiem i Fordem. Jakieś takie ugrzecznione się stało, tylko bardziej erotyczne, to Sin City.

Re: Filmy

PostNapisane: 8 wrz 2014, o 06:40
przez manwerty
Mam wrażenie, że ten film rybo dwudyszna dużo zyskiwał na oryginalności - a kiedy w części drugiej pewne schematy zostały powielone - to swój główny atut utracił.

Re: Filmy

PostNapisane: 13 wrz 2014, o 17:28
przez whoatemydinner
Mam pusto w portfelu bo ostatnio się tylko po kinach szlajam.

Wojownicze żółwie ninja - byłem zaskoczony pozytywnie. Jeśli chodzi o klimat to w połowie drogi między komiczną kreskówką i mrocznymi komiksami; myślałem, że będzie gorzej. Najbardziej się martwiłem o zmianę całego backstory, ale o dziwo twórcom udało się podejść do zagadnienia w miarę sensownie i nawet nie wyszło aż tak bez sensu. Najważniejsze jednak jest to, że szeroko pojęte sceny akcji były OK, i że użyli "COWABUNGA". Wciąż - patrzenie na TMNT w tej odsłonie boli oczy, może jakby je uczynili bardziej żółwiopodobnymi było by lepiej. Aha, i wątek kamerzysty, który ma największego pecha świata pod koniec nie był już komiczny, a po prostu tragiczny. Jezu.

Magia w blasku księżyca - poszedłem na to z kolegą bo miał darmowe bilety. Dlaczego nie zaprosił jakiejś dziewczyny zamiast mnie? Nie wiem. Generalnie - ten film był tak średni, że aż trudno mi cokolwiek powiedzieć. Jasne - ładne widoki, muzyka też niezła, ale całość mi bardziej przypominała pod względem sposobu opowiadania nie film, a przedstawienie teatralne. Wszystko szło szybko, romans wykształcił się praktycznie znikąd, przyjaciele się pogodzili w tak nonszalancki sposób, że Allen musiał sobie robić jaja, nie wierzę, że on by napisał to na poważnie. No i powiedzmy sobie szczerze - nuda. Pomimo tego, że film krótki, to wynudziłem się. Gdzie tam do najlepszych Allenów; ba - gdzie tam do najlepszych komedii romantycznych ostatnich lat.

Strażnicy galaktyki - ostatnio stałem się fanboyem DC, ale Marvela potrafię docenić - na pewno udaje im się niezłe filmy robić, które nie są zadufane w swojej głębi ani przesadnie głupio-śmieszne. To znaczy udawało im się, aż do tego filmu. Nie wiem, może to wina materiału źródłowego, ale za dużo żonglowali tutaj pisanym capslockiem MOMENTEM EMOCJONALNYM albo równie mocno caps lockiem zaznaczonym A TERAZ SIĘ ŚMIEJCIE. Żadna postać mi właściwie specjalnie do gustu nie przypadła, poza Grootem. A Rocket mnie tak irytował, że jezu. Ogółem nie było tragedii, ale się specjalnie genialne nie bawiłem (choć kilka momentów, jak na przykład ustalanie planu w więzieniu podczas gdy Groot działa w tle, było wcale fajnych). Dobry wybór soundtracka, niespodzianka. :P

Czarownica - aż taki rewizjonizm w wykonaniu Disneya to chyba u nich nowość. Nie wiem, nie jestem specjalnym fanem aż takiej ingerencji w bajkę, którą wszyscy znają i lubią(?). Nie wiem, dla kogo to jest: dla dzieci nie, bo zbyt mroczne (nie ukrywajmy, sporo przemocy jest, cały wydźwięk, pomimo happy endu, jest trochę zbyt ponury, plus chyba w Polsce wyszło tylko i wyłącznie z napisami), dla młodzieży nie, bo jaki nastolatek pójdzie na Disneya do kina i ma zachować "SZACUN" na dzielni... chyba to jest dla tych dorosłych, którzy chcą sobie przypomnieć nostalgię Disneya z lat dorastania, ale chcą zobaczyć historię Śpiącej Królewny na miarę kinematografii XXI wieku, gdzie nie ma czegoś takiego jak po prostu czarny charakter. Niewątpliwa zaleta to strona wizualna, szczególnie wygląd Angeliny Jolie, która wygląda jak żywcem przeniesiona z animowanej wersji z '59. Ale poza tym to tak trochę ubogo, smutek. Teraz czekam na live-action remake Zakochanego kundla gdzie wpleciony zostanie wątek rasizmu i dowiemy się, że hycel tak naprawdę przeżył traumę życiową i dlatego nienawidzi bezdomnych psów. Bo obecny Disney.

Jeszcze widziałem nowe Transformersy. Tak absurdalne, jak można by się spodziewać, ale też nudne jak flaki z olejem gdy roboty nie niszczą miasta albo nie kopią tyłków obcym. Czyli jakaś 1/2 filmu do przespania.

Re: Filmy

PostNapisane: 13 wrz 2014, o 23:38
przez Xavi
Nie wiem, dla kogo to jest


dla Obersta ;p Tyle mam napisane na filmwebie: 'Jako baśń się sprawdza (temu nie mogę się przyczepić do logiki choćby), ale nie ma tam nic dla mnie. Bez oceny. Dla dzieci też średnie w sumie.' + znajoma: 'ale feministyczne, wow'

A na tych Strażników czekam bardzo, po tym jak mi ludzie ze studiów wmawiają jakie to arcydzieło to jestem prawie pewien jak wielkie rozczarowanie mnie czeka.

Re: Filmy

PostNapisane: 13 wrz 2014, o 23:57
przez OberstPrymas
Ale Czarownice to wy szanujcie.

Re: Filmy

PostNapisane: 14 wrz 2014, o 00:15
przez mumin_king
Ej ale o to chodziło dla mnie w Strażnikach, że humor taki niski a jednak przez cały film ogląda się to z uśmiechem na ustach. Nawet taka scena (spoiler) tańczenia przed głównym badassem w kulminacyjnym momencie filmu, mimo że żenująca pod względem poziomu dowcipu to jednak jakoś tak zgrabnie poprowadzona, że się zaśmiałem.

Xavi, w tym jednym studenciaki mają rację. No, może nie absolut komiksowy, ale film jest świetny. Prócz mojej rekomendacji masz jeszcze rekomendację dwojga moich znajomych co coś tam sobie oglądają raz na jakiś czas, więc zwykłymi zjadaczami filmów nie są.

Zupełnie inaczej niż nowe Sin City, ale to zdaje się, że już pisałem.

Re: Filmy

PostNapisane: 14 wrz 2014, o 00:58
przez shamar
Wreszcie zmęczyłem "Thora". I... Ocena Marvela wygląda tak:

IM - 6+/10
IM 2 - 5+/10
IM 3 - 4/10
CA - 5/10
THOR - 5/10
Avengers - 6/10


Ogólnie straszna bieda. Praktycznie każdy film z serii X-men przebija toto. :P

Re: Filmy

PostNapisane: 19 wrz 2014, o 23:25
przez NAR
Witam, pytanko szybkie. Widziałem sobie Dark City, nie wiem czy mieliście okazję, ale w skrócie to taki Matrix tylko bardziej kiczowaty i nakręcony na rok przed Wachowskimi. No i moje pytanie tutaj - szukam filmów właśnie w tego typu klimatach. Tylko nie o robotach czy sztucznej inteligencji, a właśnie bardziej z owym poczuciem, że w otaczającej nas rzeczywistości jest coś "nie-halo", coś się czai za najbliższym krzakiem itd. Drogowskazy: Matrix, 12 Małp, Truman Show, ale może też być coś bardziej z pogranicza jawy i snu jak u Lyncha choćby. Tech noir się to chyba nazywa na wikipedii. Pomysły?
Tylko żadne Drabiny Jakubowe :wink:

Re: Filmy

PostNapisane: 20 wrz 2014, o 00:27
przez shamar
NAR napisał(a):Widziałem sobie Dark City, nie wiem czy mieliście okazję, ale w skrócie to taki Matrix tylko bardziej kiczowaty i nakręcony na rok przed Wachowskimi.


IĆ PAN W... W skórcie: ODWAL się od "Dark City". :P

Jak chcesz coś takiego to: "13te piętro" (pamiętasz teledysk "HIM - Join me"?). O tym możesz napisać, że kiczowate. Choć tez sprzed Matrixa więc... nie masz prawa. :twisted:

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 10:17
przez Kriejtiw
Przeczytałem ostatnio Nędzników i naszła mnie chęć, żeby zobaczyć adaptację tej książki. Widziałem już wersję z 1978, tę z Perkinsem w roli Javerta. Cóż, nie jest to zły film, ale jakichś fajerwerków też nie ma. Gdybym nie czytał knigi, łapałbym się co kilkanaście minut za głowę, żeby zrozumieć, co kierowało bohaterami w ich działaniach. Aczkolwiek wspomniany Perkins w roli inspektora sprawił się wyśmienicie.

Co powiecie o najnowszej adaptacji? Przyznam, że pomysł zrobienia z tego musicalu nieco mnie zdziwił... Dobra, trochę się jej obawiam - do przełknięcia jest to śpiewanie przez ponad 2 godziny? Trzyma się kupy cała ta historia?

Widział ktoś film z 1998? Warto?

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 14:26
przez Michalzbiku95
ten 1998 całkiem dobry, ja tam polecam :)

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 14:56
przez NAR
shamar napisał(a):
NAR napisał(a):Widziałem sobie Dark City, nie wiem czy mieliście okazję, ale w skrócie to taki Matrix tylko bardziej kiczowaty i nakręcony na rok przed Wachowskimi.


IĆ PAN W... W skórcie: ODWAL się od "Dark City". :P

Jak chcesz coś takiego to: "13te piętro" (pamiętasz teledysk "HIM - Join me"?). O tym możesz napisać, że kiczowate. Choć tez sprzed Matrixa więc... nie masz prawa. :twisted:


Dark City bardzo mi się podobało, ale ostatnie 20 minut to swoista definicja kiczu ;) Gdyby zmienić zakończenie, to byłoby wspaniale.

13te piętro mam na kompie od jakiegoś czasu, ale już dwa razy mi się ściągnęła jakaś zjebana, trzeszcząca wersja i musiałem od nowa kraść ;d

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 21:05
przez Gnietek
NAR, a widziałem najnowszy film Terry'ego Gilliama, "Teoria wszystkiego"? On mi się kojarzy z tym, co opisałeś. :wink: I jeszcze - choć w pokrętny sposób - baaardzo dziwaczny film, jakim jest "Kafka" Stevena Soderbergha (połączenie motywów z biografii Franza Kafki - ta część filmu jest nakręcona w stylistyce bliskiej noir - z motywami z jego książek, w tym powieści detektywistycznej; Kafka w pewnym momencie przechodzi do innego - w inny sposób też nakręconego niż reszta filmu - świata, w którym niejako znajduje rozwiązanie zagadki, nad którą się głowił - ale nie jest to takie proste, jak opisałem :wink: ).

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 22:07
przez kater
Mnie najbardziej zabolał kosmiczny robal żyjący na asteroidzie


Co nie tak jest w kosmicznym robalu żyjącym na asteroidzie? Znaczy inaczej - wiadomo, że wszystko jest nie tak, ale jakim cudem akurat on może zaboleć w tym filmie najbardziej? :D Przecież to cudowny motyw.

Ewoki wiadomo - farfoclu.

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 22:26
przez kater
Also: skończyłem Zabójcze Bronie i mogę uaktualnić ranking. Za młodu twierdziłem, że jest III > IV > II > I. Prawda obiektywna jednakowoż wygląda następująco:

1. II
2. III
3. I
4. IV

Czwórka najdurniejsza, nie da się ukryć, chociaż w jedynce też debilizm i kiczowatość bad guyów irytował. Shamar co prawda przesada, że zupełny gniot - może chodziło mu o ckliwą holiłódzką końcówkę, ale i ona miała wiele humoru. Prawdą jest, że nie ma złej zabójczej broni (hehe). Ale w III i - zwłaszcza - II wszystko jest jakoś tak najlepiej wyważone. W jedynce brakuje mi lekkości, a w IV poza ogólną głupotą... Nie wiem. Wkurwiają mnie te chińczyki chyba po prostu. Chociaż finał, jak starzy, poobdzierani, obolali i z rozwalonymi ryjami Riggs i Murtaugh idą się zapytać Jeta Li - zawsze mnie niezmiennie urzeka.

Re: Filmy

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 23:26
przez shamar
"W jedynce brakuje mi lekkości,"

Bo chyba nie miała być lekka? Toż to fajne kino sensacyjne, które zaczęło skręcać (w kolejnych częściach) w komedię sensacyjną. To mi nie pasi. Wolę "na poważnie".


Co do IV - Chodziło mnie, że oprócz "przesadzonych akcji, jakby na siłę" ta część to autoparodia (choć nie tak denna jak Terminator 3).
No dobra, to bywa zabawne, czasem dowcip fajny, czasem żałosny (opowieść Leo o rybce...) ale właśnie nijak się ma, do popzrednich części. Stanowi takie: robimy se ostatnią część, podsumowanie, i jednocześnie jaja z poprzednich. To mnie się nie podoba.

Re: Filmy

PostNapisane: 23 wrz 2014, o 11:49
przez Xavi
Kriejtiw napisał(a):Co powiecie o najnowszej adaptacji? Przyznam, że pomysł zrobienia z tego musicalu nieco mnie zdziwił... Dobra, trochę się jej obawiam - do przełknięcia jest to śpiewanie przez ponad 2 godziny? Trzyma się kupy cała ta historia?


Może się i trzyma, ale strasznie irytujące to wszystko ;) Miłości od pierwszego wejrzenia i te sprawy. Nie wiem jak jest w oryginale, ale nie przekonało mnie to nic a nic.

Re: Filmy

PostNapisane: 25 wrz 2014, o 15:54
przez NAR
SAM JUŻ NIE WIEM. Trzeba będzie chyba po prostu wziąć się w garść i obejrzeć te cztery części ZB po kolei. Powinienem się powoli zabierać za pisanie magisterki więc warunki idealne. Zawsze uważałem 3 i 4 za najlepsze. Porównanie do Terminatora to pomyłka. Czym innym jest świadoma autoparodia, a czym innym gniot. Nie widziałem 4 części kilka lat, ale ta scena finałowej walki, o której pisał Kater, to przecież są łzy w Starless na Gubałówce. Naprawdę.

Gnietek napisał(a):NAR, a widziałem najnowszy film Terry'ego Gilliama, "Teoria wszystkiego"? On mi się kojarzy z tym, co opisałeś. :wink: I jeszcze - choć w pokrętny sposób - baaardzo dziwaczny film, jakim jest "Kafka" Stevena Soderbergha (połączenie motywów z biografii Franza Kafki - ta część filmu jest nakręcona w stylistyce bliskiej noir - z motywami z jego książek, w tym powieści detektywistycznej; Kafka w pewnym momencie przechodzi do innego - w inny sposób też nakręconego niż reszta filmu - świata, w którym niejako znajduje rozwiązanie zagadki, nad którą się głowił - ale nie jest to takie proste, jak opisałem :wink: ).


Widziałem Teorię, ale niestety potwornie się rozczarowałem. Po zapowiedziach oczekiwałem.. bo ja wiem.. czegoś w stylu Brazil przeniesionego w XXI wiek, a otrzymaliśmy... no właśnie, co? Nie mam pojęcia o czym miał być ten film, co lepsze sam Gilliam przyznał w wywiadzie, że nie wie o czym on jest. A zapowiadało się przecież tak pięknie. I Waltz i Tilda Swinton i seksowna pielęgniarka ssąca różne rzeczy w trailerze i Orwell i Brazil... Bardzo się rozczarowałem, ale nie tracę nadziei, że kiedyś jeszcze nakręci ten film o Don Kichocie.

Dzięki za Kafkę (już oznaczone na filmwebie do obejrzenia!!), ale chyba najpierw przeczytam Proces, bo inaczej TOWSTYD (to znaczy książka leży na półce od 2 lat więc pewnie jeszcze trochę poczeka.. ;f).

Re: Filmy

PostNapisane: 25 wrz 2014, o 22:00
przez kater
NAR napisał(a):Nie widziałem 4 części kilka lat, ale ta scena finałowej walki, o której pisał Kater, to przecież są łzy w Starless na Gubałówce. Naprawdę.


Celne. To jest TA LINIA BASU na tle TYCH LEJĄCYCH SIĘ KLAWISZY. Idealne domknięcie pewnej epoki, pewnego rozdziału.

Re: Filmy

PostNapisane: 25 wrz 2014, o 23:47
przez shamar
NAR napisał(a):Zawsze uważałem 3 i 4 za najlepsze. Porównanie do Terminatora to pomyłka. Czym innym jest świadoma autoparodia, a czym innym gniot. Nie widziałem 4 części kilka lat, ale ta scena finałowej walki, o której pisał Kater, to przecież są łzy w Starless na Gubałówce. Naprawdę.


Może to kwestia wieku? Jak się ogląda w odpowiednim czasie to się dostrzega, jak seria jedzie w dół.
Pomyłką, delikatnie mówiąc to jest stawianie 3 i 4 najwyżej. SERIO.

Bzdury piszesz. Co to ma znaczyć gniot? Sugerujesz, że twórcy T3 nie byli świadomi, że tworzą autoparodię? A gdzieżeś na to wpadł?

Scena finałowej walki to jedna z większych durnot, w tej części. Można dziada odstrzelić ale po co? Lepiej, pobić się z kolesiem, który umiejetnościami walki wręcz przewyższa ich o kilka poziomów.

PS - niektórzy najwyraźniej wolą komedie. Ja nie. W szczególności jeśli wcześniejsze filmy są w miarę poważne. Maciej (?) wspomina nawet o "Beverly hills Cop 3"

Re: Filmy

PostNapisane: 8 paź 2014, o 18:19
przez Atrus
"Raz, dwa, trzy" to zdecydowanie najzabawniejszy film Wildera, jak widziałem. A to nie byle co w przypadku reżysera "Garsoniery" i "Pół żartem, pół serio". James Cagney parodiujący scenę z grejpfrutem z "Wroga Publicznego" <3

- He speaks Russian, too!
- Russian?
- White Russian, of course.
- Oh.


Obowiązkowo, dawno się tak nie uśmiałem.

Re: Filmy

PostNapisane: 15 paź 2014, o 19:18
przez Xavi
nowy Fincher to rewelacja. Jeden z najlepszych thrillerów ostatnich lat, jak na niego przystało.

Re: Filmy

PostNapisane: 15 paź 2014, o 22:56
przez daga
Zaginiona dziewczyna - wciąga nie miłosiernie, Ben A. jak on wkurza ;) nie posądzałam siebie, że będę z nim film oglądać. Fincher i on miał robić biografie Fredka... chyba Rogery i Briany chorzy, że stracili taką szansę... film wydaje się porosty,a taki nie jest. Kto lubi filmy typu Wyspa tajemnic i inne dobre zagadkowe to śmiało.

Bogowie - równie dobry film, można sie sporo uśmiać, bo sceny sa git, realia nieźle odpicowane to nam wychodzi, bo efekty specjalne już mniej patrząc na Miasto 44. Kot gra dobrze i wkręca sie im dłużej go widzimy, trochę słaby watek z żoną, czy tam pada w ogóle jej imię?! Biedna kobieta widmo. Sporo niezłego towarzystwa na ekranie Englert, Zamachowski, Siudym, Preis, Bohosiewicz, Władysław Kowalski. Nie wiem ile w filmie bajki, a ile życia to wiedza współpracownicy, rodzina i kacykowie PRLu. Ponoć nadmiar wódki jest przesadzony.

Re: Filmy

PostNapisane: 16 paź 2014, o 20:23
przez kater
Ogarnąłem Doktora Strangelove. Znakomity film. Bawiłem się doskonale.

Re: Filmy

PostNapisane: 7 lis 2014, o 16:45
przez Xavi
nowy Nolan taki jak zwykle ostatnimi czasy. Sensu w tym nie ma, logiki za grosz, wszystko jest bez sensu wymieszane. Ale jak dobrze się czuć tak głupio po seansach jego filmów. Fani Incepcji mają jeszcze więcej 'ambitnych' zagadek. Trzy godziny zleciały bardzo szybko. 7/10

Re: Filmy

PostNapisane: 7 lis 2014, o 21:17
przez daga
Tak dumałam czy na to planowac iść, obok Obywatela. Co jeszcze do końca roku ciekawego w kinach? Oprócz Igrzysk i jakis Hobbitów co mnie nie obchodzi.

Re: Filmy

PostNapisane: 8 lis 2014, o 19:48
przez Faraday
daga, polecam 2001: Odyseja kosmiczna, 14 listopada premiera w polskich kinach
ja nie wytrzymałem i musiałem zobaczyć HD CAM'a z torrentów, trochę zrzynka z Nolana, ale i tak warto

Re: Filmy

PostNapisane: 8 lis 2014, o 21:00
przez daga
chyba Nolan zrzyna z C.Clarka ;)

Odyseja kiedy to się oglądało.. HAL

Re: Filmy

PostNapisane: 9 lis 2014, o 15:35
przez Xavi
daga napisał(a):Tak dumałam czy na to planowac iść, obok Obywatela. Co jeszcze do końca roku ciekawego w kinach? Oprócz Igrzysk i jakis Hobbitów co mnie nie obchodzi.


Inherent Vice od Paula Thomasa Andersona będzie prawdopodobnie filmem roku z tym, że polska premiera jest w lutym. Także chyba nic więcej.

Re: Filmy

PostNapisane: 18 lis 2014, o 03:48
przez mumin_king
Obejrzałem w końcu coś mądrego.

Obrazek

Życie Adeli się nazywało i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale myślałem, że będę się już raczej rajcował samymi marvelowskimi wybuchami. Film zwykły, o miłości, homoseksualnej, ale jednak jest w nim coś takiego co sprawia, że nie sposób go wymazać z pamięci (i nie chodzi o tu o odważne sceny erotyczne). Zacząłem chyba po nim bardziej doceniać kino europejskie, choć jak wiadomo może to efekt tego filmu.

Tak czy inaczej, jest coś dobrego, europejskiego. Dalej braciaki i kręgi atrusowe, możecie mi coś polecić. Najlepiej jakby to coś w miarę nowego było. ;P

I tak na marginesie, odtwórczyni głównej roli to przepięknie naturalna kobieta.

EDYTA:

Obrazek

Obejrzałem jeszcze Szefowie Wrogowie i jak na głupią komedyjkę to wiecie co? Nawet znośnie. Znaczy ja spodziewałem się jak będzie się zachowywał Charlie Day np. (bo w sumie robi to samo w Always Sunny in Philadelphia) ale parę takich subtelnych żarcików, że się zaśmiałem było. Mocne znośne na mocne.