
Rysiu napisał(a):Postanowiłem kopiować tutaj wszystkie (a przynajmniej większość) recenzji, które zamieszczam na lubimyczytac.pl (mój profil: http://lubimyczytac.pl/profil/173754/hubert).]
Ogólnie książka>>>>film

Kriejtiw napisał(a):.manwerty widzę na rozstaju dróg stoi, bo ten Grisham między Dostojem i Niczem wygląda jak Village People pomiędzy Milesem Davisem i Can. Ale i tak propsuję w sumie, jeśli lubi się Fiodora, to ma się jakiś gust.
Co czytałeś jeszcze od tego pana? Swoją drogą może dziwnie to brzmi, ale sam wolę raczej wczesnego Fiodora niż tego spod znaku niemądrego czy Braci Karamazow. Wiadomo: Biedni ludzie, Gracz, Białe noce itd.
(....)
I serio Rodzina Borgiów najlepszą książką Puzo?
(.....)
Ale jeśli lubisz takie knowania we włoskim sosie - obczaj dyptyk Roberta Gravesa.

Kriejtiw napisał(a):Rysiu napisał(a):Postanowiłem kopiować tutaj wszystkie (a przynajmniej większość) recenzji, które zamieszczam na lubimyczytac.pl (mój profil: http://lubimyczytac.pl/profil/173754/hubert).]
Proces 3/10? C'mon. Jestem też ciekaw, co powiesz o Schulzu (half-summon) .
Ogólnie książka>>>>film
A do czego ty tę książkę porównujesz? Do oświetlenia? Do dźwięku? Do gry aktorskiej? Bez sensu jest takie porównanie, bo film to kompletnie inne medium, odwołujące się do zupełnie innych zmysłów niż słowo pisane, toteż ich komparatystyka = fail in my book (hehehe).


Rysiu napisał(a):Bruno Schulz? Pamiętam coś tam z liceum, ale przez mgłę. Więc nic nie powiem. Co do procesu - nie podeszła mi jakoś narracja. Zdarza się, ale myślę, że do książki za jakiś czas wrócę, może wtedy odkryję ją na nowo - albo też utwierdzę się w swoim przekonaniu.
Rysiu napisał(a):Ogólnie książka>>>>film
A do czego ty tę książkę porównujesz? Do oświetlenia? Do dźwięku? Do gry aktorskiej? Bez sensu jest takie porównanie, bo film to kompletnie inne medium, odwołujące się do zupełnie innych zmysłów niż słowo pisane, toteż ich komparatystyka = fail in my book (hehehe).
Nie do mnie pisane - ale (troszkę się powtórzę) wydaje mi się, że porównywanie książek i filmów ma sens w przypadku ekranizacji. Jedni wolą to medium, jedni inne, ale jednak książka zawsze pełniej przedstawi sytuację - szczególnie bogate monologi wewnętrzne, które motywują dlaczego bohater postępuje tak, a nie inaczej i różne didaskalia z ciekawostkami, których w filmach zwyczajnie brakuje. Chyba, że ktoś lubi kiedy trzeba się czegoś domyślać między wierszami - wtedy OK. Ja akurat nie lubię. Książka jest zawsze pełniejsza, bardziej szczegółowa i bogatsza. Mi właśnie takie coś odpowiada.
manwerty napisał(a):Dostojewskiego muszę bardzo nadrobić, czytałem chyba poza tym tylko dwie rzeczy - wspomnianych Braci Karamazow i Idiotę.
Karamazowów uważam za bardzo przehajpionych, Idiota zaś bardzo mnie się podobał - ale jakoś tak z Fiodorem stanąłem w miejscu, chociaż pierwsze miejsce w książkach do nadrobienia.
manwerty napisał(a):A co do Gravesa to znam Ja, Klaudiusz, kapitalna rzecz raczej nie wiem w sumie czego zabrakło do mojej dziesiątki.

Kriejtiw napisał(a):manwerty napisał(a):A co do Gravesa to znam Ja, Klaudiusz, kapitalna rzecz raczej nie wiem w sumie czego zabrakło do mojej dziesiątki.
Klaudiusza i Messalinę znasz? To kontynuacja, gdzie jednak jest nieco więcej elementów batalistycznych. I cóż, największa różnica jest taka, że w jedynce główną intrygantką była Liwia, a tutaj w tej roli występuje Messalina. Dla mnie ten pojedynek zdecydowanie wygrywa starucha, bo Messalina zwyczajnie nie jest tak ciekawą i zajmującą postawą, pomimo jej nimfomańskich skłonności. Ale to naturalny sequel, więc nadrobić wypada.
Aha, orientujesz się w jakim stopniu Rodzina Borgiów została dokończona przez żonę Puzo? Właśnie to mnie dziwi: co to za opus magnum, skoro to niedokończona rzecz, dziwne.





lookaug napisał(a):No ja akurat się wykosztowałem na Paperwhite, wychodząc z założenia, że a) raz się żyje, b) palić nie palę, pić rzadko, więc trochę $ na przyjemności zostało, c) ma mi posłużyć przez kilka lat. I tak, jako że to model dotykowy, to robienie zakładek, highlightów (takie podświetlenia jak pisakiem kolorowym) i notatek - wszystko jest możliwe. Do tego świetna opcja do nauki języków - po wgraniu słownika przy czytaniu książki po angielsku po "kliknięciu" na dane słowo pojawia się definicja/tłumaczenie. Ogólnie jestem megazadowolony i tak jak np. tablet w swojej funkcjonalności byłby dla mnie zbędny, to ten zakup idealnie wpasował się w moje potrzeby.



Rysiu napisał(a):Też myślałem nad zakupem ale mam pewną obawę - czy normalne PDFy ściągnięte z neta metodami średniolegalnymi ze skanami (w najlepszym wypadku OCRami) książek też przyjmie? Nie musi mieć pełnej funkcjonalności podczas pracy z tymi plikami, byle tylko szło to przeczytać w miarę normalnie.
lookaug napisał(a):W ogóle Ruski literaturą nas imo miażdżą. W tym miejscu oczywiście trzeba wspomnieć także nieocenionego Mistrza i Małgorzatę (najlepsza książka ever).

Rysiu napisał(a):Dlatego też przestałem praktykować system książka ---> film i zazwyczaj poprzestaję na książce.





Rory Eleanor napisał(a):Polecam też Michaiła Bułhakowa Psie serce - mniej (mało?) znane, niegrube, ale dobre (o władzy sowieckiej)
Ken Follett




lookaug napisał(a):No ja akurat się wykosztowałem na Paperwhite

lookaug napisał(a):No ja akurat się wykosztowałem na Paperwhite










Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość