

OberstPrymas napisał(a):Biorę się za czytanie Silmarillionu. Ktoś miał przyjemność? Czy głupim pomysłem jest czytanie tego przed Władcą?






Rysiu napisał(a): Silmarillion - Przypominał troszkę mitologię grecką albo stary testament - takie pomieszanie różnych legend, mitów i innych bajek na temat różnych bóstw, wojen dawnych ludów itp. bez żadnego spójnego wątku fabularnego.







onoć akcja jest osadzona przed wojną z Nilfgaardem tak gdzieś circa about opowiadań.

Ten, kto walczy z potworami, niechaj baczy, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądasz w otchłań, otchłań patrzy też w ciebie.
Friedrich Nietzsche, Jenseits von Gut und Böse
Spoglądanie w otchłań mam za zupełny idiotyzm. Na świecie jest mnóstwo rzeczy o wiele bardziej godnych tego, by w nie spoglądać.
Jaskier, Pół wieku poezji

Wydarzenia opisane w "Sezonie burz" zaś faktycznie nie rozgrywają się ani po tych z pięciotomowego cyklu, ani nie przenoszą nas w czasy, gdy Geralt był ledwie wilczkiem. Ta konkretna przygoda umiejscowiona została zaraz przed fabułą pierwszego w historii tekstu o Białym Wilku, opowiadania "Wiedźmin", w którym nasz bohater walczył z zaklętą w strzygę księżniczką. To czasy, w których nikt nawet nie podejrzewa ataku Cesarstwa Nilfgaardu.


OberstPrymas napisał(a):Dobra wiadomość. Zawsze najbardziej ciągnęły mnie takie czysto "wiedźmińskie" przygody. A obstawiam, że skoro nie będzie Nilfgaardu to i będzie bardzo mało wielkiej polityki. Niech Geralt się skupi na rżnięciu potworów, a królów (i cesarzy) zostawi w spokoju





Aniolker napisał(a):Polecam 50Twarzy Greya, mimo tak wilekiej krytyki książka warta uwagi:)









Debiut Asimova to bardzo udany zbiór opowiadań . W książce tej przeżywamy cały szereg przygód, na jakie narażeni są ludzie mający do czynienia z sympatycznymi, aczkolwiek niesfornymi robotami.
Opowiadania powiązane są nie tylko tematycznie ale także w szczątkowy sposób fabularnie - zalecane byłoby zatem raczej czytanie po kolei, chociaż tak naprawdę znaczenia to nie ma prawie żadnego.
"Ja, Robot" lekko trąci myszką i trzeba się z góry na to nastawić. Wizja przyszłości jest - jak można spodziewać się książce, którą zaczytywali się w młodości nasi (pra)dziadkowie - dość naiwna. Roboty nie są opartymi na układach scalonych automatami, lecz wskutek posiadania pewnego rodzaju "mózgu" jednostkami myślącymi, czującymi i reagującymi często w sposób bardzo ludzki. Wynika z tego wiele ciekawych, zazwyczaj zabawnych dla czytelnika (nieco mniej dla bohaterów) sytuacji.
Książka dość lekka w czytaniu, kolejne opowiadania prezentują zbliżony, wysoki poziom. Trzymają w napięciu i łyka się z przyjemnością jedno za drugim. No i jeżeli ktoś lubi ambitne SF - każde opowiadanie oczywiście jak na Asimova przystało posiada gdzieś tam w tle pewne filozoficzne pytanie.
Idealna książka dla rozpoczynających przygodę z Asimovem i ogólnie ze starożytnym clarke'owsko-asimovowskim SF. Szczerze polecam.


Rysiu napisał(a): Ja, Robot (Asimov) - Ludzie, to jest boskie! Świetna książka, lekka, ale zarazem dość głeboka. Nieco leciwe SF, ale jednak wciąż jeszcze daje radę.

Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość