Strona 4 z 6

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 12 gru 2013, o 15:37
przez zgredzik
Rysiu napisał(a):
zgrzedzik napisał(a):bingo. Rysiu, wiesz dobrze, że zawsze Cię ceniłem - jeszcze jako haesa :)


Cieszę się, że i w Twoim przypadku wiem, z kim mam do czynienia, ale to akurat było do Mefju.



ale my z Mefju stoimy po tej samej stronie barykady :P

widzisz, jedną analizą psychologiczną zanalizowałeś dwie osoby :D

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 12 gru 2013, o 16:25
przez Mefju
Rysiu napisał(a):Zanim ustosunkuję się do Twojego postu, spróbuję teraz umiejscowić Cię w jakimś miejscu na continuum oszołomstwa religijnego, bo zdaje się, że w końcu wyczułem Twoje poglądy na tyle, że mogę w końcu jakoś je zwerbalizować - jesteś osobą wierzącą (praktykującą?), ale brzydzącą się Rydzykiem, śmiejącą się z Natanka (bo jakby nie było, jest to dobry dostawca dobrego humoru), nie należacą do Sekty Smoleńskiej, nie rajcujesz się Licheniem ani Jezusem Świebodzińskim. Trafiłem?


No tak. :) Można powiedzieć, że trafiłeś w sedno, ale... co do tego praktykowania to u mnie różnie bywa. Jest to mnie bardzo nieregularne. Nie w każdą niedzielę chodzę do kościoła(zazwyczaj jak nie chodzę to dlatego, że leczę kaca po ostrej sobotniej imprezie lub ją po prostu odsypiam, a na następny poniedziałek mam ważne kolokwium lub po prostu coś do zrobienia na studia(ale obecnie ta kwestia mnie już nie dotyczy bo studia już skończyłem)), nie chodzę do spowiedzi co miesiąc, często zapominam o wieczornej modlitwie, lub po prostu jestem na nią już zbyt zmęczony. Biblię też czytam rzadko, nieregularnie, a i raczej wybiórczo.
Czasem miewam głębsze lub płytsze kryzysy z różnych powodów. Wtedy pewne rzeczy wydają mi się nie mieć sensu, ale powracam do nich, gdy już dzieje się w moim życiu naprawdę źle. Ale też daleki byłbym od stwierdzenia, że jak trwoga to do Boga.

Albo po prostu nie chcę mi się praktykować na siłę, tylko wtedy kiedy naprawdę sam z własnej, nieprzymuszonej woli tego potrzebuję(w końcu Bóg nam dał tą wolną wolę, nie?). Bo jeśli ja mam pójść do kościoła tylko po to, żeby odbębnić niedzielną mszę jako wypełnienie swojego katolickiego "obowiązku"(mój cudzysłów oznacza tu sceptyczne podejście), tylko po to by mieć czyste sumienie, a nic z tej mszy nie wynieść to ja nie widzę w tym najmniejszego sensu.

A jeśli chodzi o Jezusa Świebodzińskiego - nie jestem jego wyznawcą, ani nie czuję potrzeby fetyszowania tego pomnika, ale też nie mogę powiedzieć, że bardzo mi on przeszkadza, bo w gruncie rzeczy jest mi to zupełnie obojętne.

Rysiu napisał(a):Z kolei na continuum pedałomanii umiejscowiłbym Cię mniej więcej tam, gdzie siebie - a sam mam podejście z gatunku "niechaj sobie żyją zdrowo i szczęśliwie, byle z dala od mojej culus", dodatkowo jeszcze obwarowane szeregiem zastrzeżeń na temat zasadności istnienia związków partnerskich czy małżeństwo. Trafiłem?


Też się zgadza, aczkolwiek co do tych związków partnerskich to też jestem raczej sceptycznie nastawiony. Niby geje powinni mieć jakieś prawa, ale... TYPOWO NORMALNE, LUDZKIE, EGZYSTENCJALNE PRAWA, a nie jakieś dodatkowe przywileje wynikające z ich orientacji! O co mi chodzi? No typowo ludzkie prawa to po prostu prawo do pochówku, dziedziczenia i info o stanie zdrowia, ale myślę, że to można to wszystko załatwić bez konieczności zawierania związku partnerskiego i jeszcze równania tego do małżeństwa. Sprawę dziedziczenia mówiłeś, że można załatwić u notariusza. Jeśli chodzi o info o stanie zdrowia to idąc do szpitala możemy wpisać na specjalną listę osoby które upoważniamy do tego by mogły się o nasz stan zdrowia pytać. I na tym powinno się skończyć, no bo powiedzmy dam tu taki przykład: moja siostra mieszka ze swoją przyjaciółką(ale tylko na czas studiów). Nie, nie wynajmują mieszkania - to jest mieszkanie mojej siostry, która swoją kumpelę przygarnęła do siebie by miała bliżej na uczelnię i by uniknąć kosztów wynajmu i takich tam, no ale mniejsza, bo się offtop robi. I załóżmy sobie, że jedna z nich ląduje w szpitalu - to co? Druga nie ma prawa się dowiedzieć co się dzieje z jej przyjaciółką? Czy muszą od razu w związek partnerski wchodzić tylko po to aby się dowiedzieć, że z wątrobą czy jakąś inną śledzioną psiapsióły wszystko w porządku, albo że jednak trzeba zrobić przeszczep? Aha uprzedzając pytania: moja siostra i jej kumpela lesbami nie są, ale przykład mam nadzieję, że jest mimo wszystko dobry.
A załóżmy też, że ta moja siostra i jej psiapsióła mieszkają sobie w tym mieszkaniu do końca życia, aż w końcu jedna umiera. Czy drugiej nic się z tego powodu nie należy? Zresztą tu już nawet nie chodzi o relacje koleżeńskie, bo ile ja znam par, które mają dzieci a żyją i mieszkają sobie bez ślubu i nikt się o to ich nie czepia, policja czy inne urzędasy nie pukają im do drzwi. Nawet za granicą - w takiej Francji - mam szwagierkę(tzn. na razie przyszłą) co bez ślubu mieszka ze swoim partnerem i dzieckiem. Związku na razie nie planują. Zresztą we Francji to mogliby zawrzeć po prostu związek partnerski, ale nawet tego nie chcą. I jakoś nie wierzę, że te osoby mające taką nieformalną rodzinę nie miały żadnych praw wobec siebie nawzajem. Bo gdyby tak było to już szybko musieliby te związki zalegalizować.

Z grubsza - nie uważam, żeby takie związki miały poważnie zagrażać tradycyjnemu małżeństwu i tradycyjnej rodzinie(i tu nie ogarniam jednak PiSowskich krzykaczy typu Pawłowicz, jeśli wyskakują z takimi właśnie argumentami). Kto będzie chciał to i tak pójdzie swoją drogą i nie da się zindoktrynować jak ma swój własny rozum(gorzej jeśli zaczęłoby się to jakoś rozprzestrzeniać i naszej planecie mogłoby grozić przez to wyludnienie), ale też nie widzę głębszego sensu z wprowadzania takowych, na co argumenty przedstawiłem w poprzednim akapicie. Zawsze da się znaleźć jakieś alternatywne rozwiązania.
Ale prawdę mówiąc to kwestia związków partnerskich jest mi kompletnie obojętna. Czemu? Bo sam nie jestem gejem i chcę wziąć ślub kościelny? Dlaczego więc mają mnie obchodzić problemy ludzi z którymi nijak się identyfikuję? Nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem, bo mnie to w ogóle nie interesuje. Nie ma związków partnerskich? Nie jest źle. Zalegalizują je? Też tragedii nie będzie, bo i ja tak wezmę ślub kościelny i będę zamartwiał się swoimi sprawami.


Aha i jeszcze jedno: bo są geje i są pedały - do tych pierwszych mam szacunek, bo to przecież poza swoimi upodobaniami normalni ludzie i na pewno mają w sobie coś wartościowego i kwestii ich seksualności nie muszę z nimi w ogóle omawiać. Ci drudzy powodują u mnie odruch wymiotny, bo nie dość, że są przeważnie zniewieściali to jeszcze szerzą homopropagandę i prowokują do burd na ulicach(poprzez te wszystkie parady) i pogłębiają tylko podziały społeczne. W zasadzie to takich ludzi nie cierpię podwójnie, bo musiałem kiedyś z takimi pracować(tylko proszę nie pytaj gdzie). Wyobraź sobie co musiałem czuć mając bezpośrednią styczność z nimi.

Rysiu napisał(a):
Świętym narządem ateistów jest odbyt? Kaman! Jedyne, co jest święte w moim odbycie to czystość (w sensie duchowym) tego narządu - urodziłem się dziewicą analną i tak też mam zamiar umrzeć, nie oddając swojego wianka nikomu, absolutnie nikomu nigdy. Nie bardzo czaję o co chodzi w tej wypowiedzi.


Sorry, mój błąd! Miałem napisać o gejach(albo o gejach i ateistach razem, no w każdym razie o antykatolach) a zamiast tego palnąłem nie to słówko co trzeba. Mój błąd. Uznajmy więc, że to o profanacji odbytu przez krzyż tyczyło się gejów, a to o profanację świeckości sejmu przez krzyż - ateistów.

Rysiu napisał(a):Można za to wkurwić człowieka wciskając się wszędzie ze swoją fikcyjną rzeczywistością opartą na Biblii.


Akurat dla mnie Biblia to jedyne w całym tym religijnym burdelu źródło prawdy i autorytet moralny do którego mam niemal bezgraniczne zaufanie(w zależności od tego jak rozumiem i interpretuję poszczególne aspekty Pisma Świętego). Ale luz - szanuję Twoją wypowiedź i nie indoktrynuję Cię. ;) Z chęcią bym szerzej o tym z Tobą podyskutował, ale to temat rzeka, a moja praca magisterska sama się nie napisze. :(

Rysiu napisał(a): Złości mnie wyciąganie pod byle pretekstem ogromnych pieniędzy z państwowej (także mojej) kiesy. Złości mnie służalczość władz i klękanie ich biskupami. Doszło nawet do tego, że pomimo wyroku w Strassburgu przez trzy lata nikt nie odważył się usunąć oceny z religii ze świadectwa szkolnego. O lekcjach religii w szkole nie będę się rozpisywał, bo to temat-rzeka.


Też mnie to złości, ale... ja na koniec liceum miałem z religii 6 na świadectwie, więc byłbym hipokrytą, gdybym się przeciwko temu buntował. :lol:

Rysiu napisał(a): Wkurwia mnie bezkarność księży wobec różnych przestępstw (niekoniecznie seksualnych), absurdalne ulgi podatkowo-zusowe dla sukienkowych.


Yep. Tu też pełna zgoda!

Rysiu napisał(a):Wciskane wszędzie przez ludzi teoretycznie świeckich bałwochwalcze i bezkrytyczne uwielbienie dla JP2, który poza uśmiechaniem się, kilkoma płonnymi przemówieniami (słowa, słowa, słowa!) i machaniem do ludzi z okna papieskiego niczego dla Polski tak na ścisłość nie zrobił.


Nie zgodzę się. Przyczynił się do obalenia komunizmu(chociaż faktycznie odbywało się to tylko poprzez te Twoje przytoczone "słowa"... tylko tyle i aż tyle, bo te słowa miały jak dla mnie ogromną moc!), nawet jeśli był tylko jednym z wielu bohaterów tamtych czasów.
Poza tym to on umiał przemawiać do ludzi(może nie tak jak Franciszek, no ale Franciszek to jest kozakiem, do którego ciężko kogokolwiek przyrównywać)... nie wiem jak to robił, do dziś pozostaje to dla mnie tajemnicą, ale ja wiem, że On tak gadał, że nawet ateiści chcieli go słuchać(nawet jeśli się faktycznie nie nawracali) i mieli do niego szacunek, a niektórzy nawet po nim płakali(z własnej nieprzymuszonej woli!) - aż sam byłem zaskoczony jaki to musi być wpływowy człowiek.
Imponujące wrażenie zrobił też na mnie kiedy zdał się na gest przebaczenia swojemu zamachowcowi. No bo powiedzmy sobie szczerze - kto tak naprawdę dzisiaj(ale poza papieżem Franciszkiem) byłby w stanie przebaczyć komuś kto chciał go zabić?
Ale obecnie niestety słyszę coraz więcej zawistnych komentarzy pod jego adresem. I nie mówię tu hejterach, którzy zakładają na jego temat bluźniercze fanpejdże na fejsie, ale chodzi mi tą krytykę, że rzekomo ukrywał pedofilię. Ale nie chcę się wypowiadać szerzej na ten temat, bo za mało jednak o tym wiem, no a poza tym to kolejny temat rzeka i JPII to chyba powinien mieć tu osobny wątek.
A może po prostu Jego postać jest tak skutecznie przytłumiana przez papieża Franciszka, że ludzie już zapominają o jego czynach, bo Franciszek jest po prostu... ekhem... jeżeli JPII był tylko dobry, to Franciszek jest... genialne?

Ale to co mi się nie podoba odnośnie JPII to że niektórzy, a mam tu na myśli m.in. PiS, Radio Maryja, i sektę smoleńską wycierają sobie mordę jego hasłami wyrywając je z kontekstu np. "Brońcie krzyża od Bałtyku aż po Tatry" czy jakoś tak(nie podejmę się odnalezienia oryginalnego cytatu, bo nie mam na to czasu) - używali go tylko po to by uzasadnić rację bytu krzyża przez pałacem, a wydaje mi się, że nie o to JPII chodziło, bo to musiało mieć jakiś szerszy kontekst, a już na pewno nie dosłowny. Myślę, że chodziło ogólnie o samą wiarę chrześcijańską(krzyż pełnił tu tylko rolę symbolu). PiSowcy już tak sobie zawłaszczyli symbol/ikonę JPII, że wykorzystują go do pogłębiania podziałów w narodzie, a jak ja tak patrzę na działalność JPII to jak dla mnie on był ponad tymi podziałami. Bo co jak co ale największe podziały w Polsce to miały miejsce chyba dopiero po jego śmierci.



Rysiu napisał(a):Krzyż w sejmie to symbol - ale nie symbol cierpiącego Chrystusa, z którym ateiści chcą walczyć za każdą cenę. To symbol oznaczający "wszystko to, co napisałeś w poprzednim akapicie jest prawne i słuszne - bo nam, katolom, się należy". I w zasadzie tak na ścisłość to gdyby zrobić porządek z całą resztą, to ten krzyż od biedy mógłby zostać. Bo wtedy naprawdę byłyby to tylko dwie deski.



No też w sumie trudno się nie zgodzić.


Suma sumarum - jestem chyba zbyt pośrodku tego całego continuum :mrgreen: , no może delikatnie trochę bardziej po prawej stronie tego środka(gdzieś tak na krawędzi), aczkolwiek łatki prawicowca wolę sobie nie przypisywać, bo to już by było nadużycie i nadinterpretacja.
Enyłej - chyba niewielu niestety jest takich ludzi jak ja. :( Takich, którzy mieliby wrogów po obu stronach systemu. :mrgreen:

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 13 gru 2013, o 01:01
przez Mefju
Boże, ten człowiek głupszy niż jest to już chyba nie będzie!
http://wsumie.pl/nie-przegap/87000-kryt ... ranciszka#

Wielce "oświecony" będzie dyktował papieżowi co ma robić... :roll:
Lepiej więc dla niego aby te zdania były wyrwane z kontekstu(mogą w sumie świadczyć o tym te wielokropki w nawiasach, dlatego i ja bym wolał ujrzeć całość).
Ale z tym Macierewiczem i zamachem to mnie jednak zaskoczył. Może więc jest dla niego jakaś nadzieja?

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 20 gru 2013, o 10:51
przez Rysiu
Świadkowie Jehowy stają się o tej porze roku bardzo agresywni.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 20 gru 2013, o 19:58
przez Rob
A w ryj nie potrafisz dać? :lol:

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 20 gru 2013, o 20:02
przez BeBe
Mefju napisał(a):Boże, ten człowiek głupszy niż jest to już chyba nie będzie!
http://wsumie.pl/nie-przegap/87000-kryt ... ranciszka#

Wielce "oświecony" będzie dyktował papieżowi co ma robić... :roll:
Lepiej więc dla niego aby te zdania były wyrwane z kontekstu(mogą w sumie świadczyć o tym te wielokropki w nawiasach, dlatego i ja bym wolał ujrzeć całość).
Ale z tym Macierewiczem i zamachem to mnie jednak zaskoczył. Może więc jest dla niego jakaś nadzieja?


Urok W.C. - podziwia i ceni sobie latynoską wiarę, ale nie znosi latynoskich duchownych, zwłaszcza tych z Argentyny, czego wielokrotnie dawał wyraz uważając, że niszczą oni indiańskie kultury w Amazonii. W.C. jest raczej zwolennikiem Kościoła sprzed Concilium Vaticanum Secundum, jego religijność bardziej pasuje do lefebrystów aniżeli współczesnego K.K., dla którego najważniejszy jest ekumenizm. Trzeba sobie zdawać sprawę, że te dwa nurty ze sobą konkurują i to nie od dzisiaj.
Z drugiej jednak strony, nie mogę zrozumieć W.C. w takich sytuacjach - tzn. z jednej strony podziwia Kościół latynoamerykański, albo może - wiarę latynoamerykańską, która jest niezwykle pogłębiona, jak zresztą w większości państw obydwu Ameryk, ale z drugiej strony - jest katolickim konserwatystą do bólu, nie widząc zupełnie sprzecznych idei które czasem Kościół latynoamerykański względem Kościoła przedsoborowego prezentuje (które zresztą są zbieżne z Kościołem polskim - jak chociażby szczególna rola Maryi), a których uosobieniem jest Franciszek.

http://www.splendorofthechurch.com.ph/wp-content/uploads/2012/11/Pius-XII-in-Tiara-1.jpg
To jest raczej hierarcha godny dla W.C. może dlatego, że ma on reprezentować Katolików na zewnątrz. Ale czy ostatni Papież nie uosabia nauki Chrystusa w pełni, zwłaszcza jeżeli chodzi o czasy i sytuację w jakiej się znalazł?

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 20 gru 2013, o 20:21
przez Rysiu
Rob napisał(a):A w ryj nie potrafisz dać? :lol:


W ryj nie - ale staram się z nimi dyskutować i dać jakąś zagwożdżkę. Niestety, ostatnio trafiłem na kompletnego memeję - najpierw zagadał mnie jakąś standardową gadką zakończoną pytaniem "Czy sądzi Pan, że wiara w Boga w dzisiejszych czasach to przeżytek"? - a kiedy natychmiast bez cienia wahania odpowiedziałem "tak" gostka tak zatkało, że skwitował jedynie "aha... no to dziękuję". I poszedł. Osobiście preferuję tych bardziej wygadanych - i w sadystyczny sposób urzekam się ich głupotą wypowiedzi od czasu do czasu dając bezlitosną kontrę.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 16 sty 2014, o 19:39
przez Rob
Nienażarta świnia, której się już z ryja ulewa.

http://supernowosci24.pl/proboszcz-zada ... o-miesiac/

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 01:05
przez shamar
Jakbys takie teksty sadził w kraju muzułmanskim - to byś pewnie, nadelikatniej skonczył wybacony (jeaaa, wybacony).
Więc się ciesz, ze zyjesz w kraju prawie katolickim, gdzie lewactwo jeszcze pozwala sobie na opluwanie dominujacej religii.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 01:07
przez Mefju
Zamiast kraju muzułmańskiego wyjechałbym mu na Twoim miejscu z czasami średniowiecza. :mrgreen: Tam w najlepszym przypadku spotkałaby go chyba tylko po prostu chłosta.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 01:22
przez shamar
Po tym, co opublikował na FB będę go po prostu ignorował...
Szkoda czasu. :P

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 01:45
przez Mefju
Ta... on na FB publikuje wyłącznie antykatolskie obrazki... a jeśli coś nie jest antykatolskie to jest to związane tylko z alkoholem. No jak można być aż tak monotematycznym? :lol:

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 18:02
przez Rob
Jedynie takie błazny jak Wy nie potrafią dostrzec problemu z dzisiejszą katolizacją ludności, która niestety jest odpowiedzialna za wiele, naprawde wele złego w Polsce i nie tylko. Nie dosyć, że z roku na rok przez tym podobne wciskane kity i bajeczki durnym ludziom kościół coraz to bardziej wypycha sobie kieszenie naszymi pieniędzmi, to jeszcze bezkarnie potrafi wyruchać Twoje niepełnoletnie dziecko. Tego chcecie? Wciskania gówna, manipulacji, wyłudzania pieniędzy i bezkarnej masowej pedofilii, co? Chyba Was już ku*wa ładnie pogieło jeśli sądzicie, że to jest słuszne, potrzebne i dobre :hand:

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 18:50
przez Rysiu
Rob napisał(a):Jedynie takie błazny jak Wy...


Mike mnie zbanuje, ale muszę. Po prostu muszę. Otóż ROB: kiedy w jakiejś tam innej dyskusji napisałem, że "nie wiem co się z Tobą stało, a Corey to był fajny gość" odpisałeś mi, że Roba tośmy sami sobie stworzyli, i jakoś tak jeszcze między wierszami zasugerowałeś, że cały syf, jaki na Ciebie spływa jest rzekomo spowodowany naszą pogardą dla Twojej orientacji. Potem Mike uciął dyskusję, wywalił posty do innego wątku, który następnie zamknął - a było to błędem, bo wiele rzeczy zostało niewypowiedzianych.

Otóż ja mam nomen omen w culus to, jakiej jesteś orientacji. Owszem, mami kilka "ale", których tu nie wypowiem, bo nie chcę flame'a wywoływać i nie należy do meritum sprawy. Meritum sprawy bowiem jest zasadniczo inne - tylko w ciągu ostatnich ok. trzech dni przyłapałem cię dwukrotnie na pewnych niekulturalnych, delikatnie mówiąc, zachowaniach - teraz wyzywanie ludzi od błaznów wcześniej jakieś prymitywne prowokacje w stylu "Brian Śmierdzi". A takich zachowań było wcześniej dużo więcej. I właśnie te zachowania są przyczyną, dla której większość forum odnosi się do Ciebie z rezerwą. Bądź człowiekiem i rozmawiaj z ludźmi jak z ludźmi - a wtedy gwarantuję Ci, że nienależnie od stanu dewastacji Twojego odbytu nikt nie będzie twierdził, że "Rob to głupi homoseksualista, którego trzeba tępić". Jeżeli jednak ktokolwiek prezentuje taki styl polemiki, jakiego próbkę tutaj przedstawiłeś - to nikt nie będzie Cię głaskał po główce i tolerował kolejnych coraz bardziej idiotycznych występów.

...nie potrafią dostrzec problemu z dzisiejszą katolizacją ludności, która niestety jest odpowiedzialna za wiele, naprawde wiele złego w Polsce i nie tylko. Nie dosyć, że z roku na rok przez tym podobne wciskane kity i bajeczki durnym ludziom kościół coraz to bardziej wypycha sobie kieszenie naszymi pieniędzmi, to jeszcze bezkarnie potrafi wyruchać Twoje niepełnoletnie dziecko. Tego chcecie? Wciskania gówna, manipulacji, wyłudzania pieniędzy i bezkarnej masowej pedofilii, co? Chyba Was już ku*wa ładnie pogieło jeśli sądzicie, że to jest słuszne, potrzebne i dobre :hand:


...a najlepsze jest to, że z resztą wypowiedzi się zgadzam. Troszkę może za mocno powiedziane, przekoloryzowane i źle postawione akcenty. Ja pisząc coś takiego ująłbym to zupełnie inaczej - ale sens bym zachował. Tak więc prowadź dalej swoją krucjatę, masz moje błogosławieństwo - ale do ciężkiej jasnej, staraj się zachować kulturę i szacunek dla drugiego człowieka, skoro sam tego wymagasz od innych.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 19:03
przez Rob
Przecież określenie błazny, to małe piwo 8)
Tak już mam, że jestem impulsywny, też musisz to zrozumieć, a to co o mnie myslą ci, którzy żle o mnie myślą, bo jestem taki, a nie inny, to już nie mój problem :hand:

EDIT: Mefju to co Ty nazywasz monotematyzmem, inni nazwą pasją i z tego co ja widzę, to Ty nie masz żadnej pasji i dlatego ciągle innych trolujesz i momentami jesteś żenującym hejterem.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 19:44
przez shamar
Rob napisał(a):Jedynie takie błazny jak Wy nie potrafią dostrzec problemu z dzisiejszą katolizacją ludności, która niestety jest odpowiedzialna za wiele, naprawde wele złego w Polsce i nie tylko.


Do czego doprowadziła lewacka laicyzacja społeczeństwa na zachodzie? Do odejścia od Boga chrześcijańskiego, zamykania kościołów, konsumpcyjnego stylu życia, promocji boga-pieniądza, zboczeń i dewiacji. Już im się tam pod kopułami lasuje od tego "dobrobytu".

A jednocześnie - do zdebilałej lewackiej pseudopoprawności politycznej, która prowadzi do zalewu znacznie światlejszą religią - ISLAMEM.
I co robią pożyteczni idioci? Z jednej strony chcą niszczyć chrześciajństwo a z drugiej bronią religii, która stoi metalnie, gdzieś w średniowieczu.
To jest zwykły debilizm, czy jakieś zakamuflowane działania, wspierane przez pewne grupy interesów?

A teraz do rzeczy: podejrzewam, ze masz ze 13 lat, max. 15 po tych "wynurzeniach" wyglądających jak łykane prosto z danego medialnego przekazu.

NIKT CI NIE KAŻE BYĆ KATOLIKIEM, NICZEGO CI KSIĘŻA NIE NARZUCAJĄ :!: Ciesz się, że żyjesz w państwie, gdzie za bycie niewiernym nie ucina się łbów.
A pewnie jeszcze za naszego życia będzie się trzeba opowiedzieć za tą religią. Bo na zachód i północ będą kiedyś państwa islamskie.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 20:02
przez Rob
shamar ja już cię dawno temu dodałem do ignorowanych, więc kieruj swoje gorzkie żale w inną stronę, bo niepotrzebnie się pocisz, a tego to już by nawet nie wytrzymała sama Ewa Farna.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 20:09
przez Rysiu
Nigdy nie rozumiałem na czym polega to straszenie islamem. To znaczy od razu wypunktuję kilka rzeczy, żeby była jasność:
a) islamici faktycznie są w średniowieczu
b) mnożą się jak króliki
c) jeszcze za naszego życia Niemcy, Francja, Holandia, Szwecja, UK i kilka jeszcze innych państw będą tak zislamizowane, że strach będzie mieć nawet portfel ze świńskiej skóry
d) to wszystko jest straszne.
Z tym wszystkim powyżej się zgadzam w 100%.

Teraz porozmawiajmy sobie na temat przyczyn takiego stanu rzeczy i ewentualnym sposobom aby mu zaradzić.

Wywód zaczniemy od stwierdzenia oczywistego faktu, że w Polsce problemu islamu praktycznie nie ma. Sporo ludzi (w tym widzę i Ty) skłonnych jest twierdzić, że przyczyną tego jest fakt, że Polska jest krajem katolickim i to nasza właśnie głęboka chrześcijańska kultura stanowi pewnego rodzaju zaporę, straszak, który sprawia, żę islamici jakoś niechętnie przekraczają naszą granicę w celu osiedlenia się.

Oczywiście nie trzeba być geniuszem, aby stwierdzić, iż jest to rozumowanie błędne. Główną (jeśli nie jedyną) przyczyną tego, że wciąż jeszcze łatwiej spotkać u nas skrzyżowanie autostrad aniżeli meczet jest ogólna kondycja społeczno-gospodarcza kraju oraz jedynie śladowo istniejący tzw. socjal. Turasy nie mają możliwości siedzenia u nas całymi rodzinami na koszt państwa jak w Niemczech (gdzie popełniane jest jeszcze efektowne seppuku narodu polegające na największym dotowaniu najbardziej licznych rodzin), nie mogą liczyć na wsparcie materialne dla biednych, bezrobotnych (w zasadzie to nierobotnych) muzułmańskich emigrantów. U nas czekałby zapieprz w pieluchach na kasie w Tesco za 1650 brutto, co starczy akurat na opłaty (pod warunkiem, że idą spać o 18). U nas czekałoby ich tłuczenie się 20-letnią Corsą po wąskiej i dziurawej jednopasmowej drodze do przychodni lekarskiej, w której daliby im termin wyrwania zęba na za trzy miesiące, a endoprotezę stawu biodrowego na 2020 r. Polska jest po prostu dla tureckich (i innych z tych okolic) emigrantów krajem głęboko nieatrakcyjnym i niegodnym zainteresowania. I TO JEST PRZYCZYNA, DLA KTÓREJ TA ZARAZA DO NAS NIE DOTARŁA.

Dajcie w Polsce socjale takie, jak w Niemczech. Zrównajcie płace. Zachęcajcie do imigracji, aby uzupełnić niski przyrost naturalny. I poczekajcie trzy lata na inwazję. Gwarantuję, że niezależenie od zapełnienia Kościołów i ilości noszonych przez ludzi krzyżyków na piersi Turasów będziemy mieli tylu, co w Niemczech. Pod pomnikami Jana Pawła II będą leżały sterty śmieci zostawione po posiłku tureckiej rodziny, a budki z kebabami będą stały przy każdym kościele. Bo oni mają w culus w co wy wierzycie i na ile jesteście religijni.

A teraz wytłumacz mi uprzejmie jak "opowiedzenie się jeszcze za naszego życia za tą religią" ma pomóc w obaleniu islamu? Mam wziąć środki przeciwwymiotne i iść pocałować najbliższego biskupa w szlachetną dłoń, zacząć trzy razy dziennie odmawiać dziesiątkę różańca i skrócić sobie o godzinę niedzielny sen, aby odbyć nudny godzinny rytuał, w trakcie którego ksiądz będzie udawał, że jakiś opłatek w jego dłoni nie jest już opłatkiem. A w tym czasie mojego różańca Turasy będą leciały do bankomatu po nową dostawę socjalu, a podczas gdy ja po raz 150-ty spojrzę na zegarek w czasie mszy jakiś turbaniarz odbędzie stosunek ze swoją żoną, która pocznie kolejnego ciemnoskórego wyznawcę Allaha. Tyle to "opowiedzenie się za religia" da. Nic więcej.

Walczmy z głupotą, ciemnotą i zabobonami - a nie wmawiajmy ludziom, że zagłębienie się w jedno idiotyczne wierzenie uchroni nas przed wyznawcami drugiego.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 20:16
przez Rysiu
Rob napisał(a):shamar ja już cię dawno temu dodałem do ignorowanych, więc kieruj swoje gorzkie żale w inną stronę, bo niepotrzebnie się pocisz, a tego to już by nawet nie wytrzymała sama Ewa Farna.


Widzę, że ja jeszcze nie dostąpiłem tego zaszczytu...

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 17 sty 2014, o 20:37
przez Rob
Rysiu napisał(a):
Rob napisał(a):shamar ja już cię dawno temu dodałem do ignorowanych, więc kieruj swoje gorzkie żale w inną stronę, bo niepotrzebnie się pocisz, a tego to już by nawet nie wytrzymała sama Ewa Farna.


Widzę, że ja jeszcze nie dostąpiłem tego zaszczytu...


Zbyt mądre i ciekawe rzeczy piszesz na różne tematy by ciebie blokować, więc masz u mnie za to dużego plusa 8)
I o to przykład:
Walczmy z głupotą, ciemnotą i zabobonami - a nie wmawiajmy ludziom, że zagłębienie się w jedno idiotyczne wierzenie uchroni nas przed wyznawcami drugiego.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 00:19
przez Mefju
Chyba i ja się wtrącę... ale nie, nie do problemu islamizacji bo wszystko czego chciałem się dowiedzieć już tu wypisaliście, natomiast muszę w końcu wziąć się tak na poważnie za Roba(i bez skojarzeń mi tym razem proszę! :P).

Rob, żeby było jasne - ja mam w culus to, że Ty masz poglądy na wiarę i jeszcze parę innych rzeczy kompletnie sprzeczne z moimi. Jeśli uważasz religię za zło konieczne które koniecznie trzeba zniszczyć - masz absolutne prawo by sobie tak myśleć a nawet głosić publicznie te poglądy! Na mnie to absolutnie nie robi żadnego wrażenia, bo ja i jeszcze shamar przy okazji(i pewnie jeszcze trochę osób z tego forum) - i tak zostaniemy przy swoim! Problem jest inny - wkurzające i już naprawdę męczące jest to W JAKI TY SPOSÓB te swoje poglądy głosisz - niczym dyktator próbujesz je narzucić innym, uważając je za jedyne słuszne i jedyne obowiązujące, a jak ktoś myśli inaczej to jest zacofanym bezmózgiem czy kimś tam... a jak ktoś wali Ci kontrargumentami to Ty nie potrafisz wymyśleć kolejnej sensownej kontry tylko zaczynasz ludziom ubliżać, rzucać inwektywami i insynuować że są idiotami skoro Twojego poglądu nie podzielają! No po prostu nie umiesz przyjmować do siebie krytyki i dyskutować na poziomie, ba! Jak dla mnie to Ty prawie w ogóle nie umiesz dyskutować! I sorry, ale to wszystko jest imo po prostu chamskie! Zresztą ja nawet jak się w czymś z Tobą zgadzam(np. z tym artykułem, który właśnie co zamieściłeś - też mnie niemiłosiernie wkurwia pazerność polskich księży!) to i tak niedobrze mi się robi jak to czytam - właśnie przez tą Twoją NACHALNĄ IMPULSYWNOŚĆ i zbytnią pewność siebie co do słuszności swego stanowiska i brakiem możliwości wysłuchania(nie mówię 'przyjęcia' a po prostu WYSŁUCHANIA!) drugiej strony! Spójrz na Rysia - on też ma poglądy kompletnie sprzeczne z moimi, ale z nim przynajmniej da się podyskutować na poziomie bo on nikogo nie atakuje! I dlatego ja Rysia obawiać się nie muszę i myślę, że nawet w realu przy piwie świetnie by nam się mogło o religii gadać pomimo tak diametralnych różnic. :) On wydaje się być bardziej otwarty na odmienne poglądy w przeciwieństwie do Ciebie. No a Ty? Naprawdę byś się trochę opamiętał i miał w sobie trochę więcej tolerancji, życzliwości i otwartości której tak notorycznie i namolnie oczekujesz od innych, bo jak tak dalej będzie, jak dalej nie będziesz umiał szanować swojego rozmówcy i jego punktu widzenia to Ty sobie samych wrogów w życiu narobisz! A chcesz czy nie - żyjesz w społeczeństwie, gdzie każdy jest inny i siłą rzeczy musisz jakoś tolerować swoje otoczenie, żeby normalnie w nim funkcjonować i nie zostać sam jak palec po środku niczego i żeby nie zwariować, bo kto wie może odmienne poglądy mają też Twoi znajomi, rodzina, sąsiedzi, może nawet szefostwo w pracy... ich też na okrągło tak atakujesz?!
To oczywiście odnośnie realu, ale w necie na szczęście jest inaczej i jeśli nie podoba Ci się to, że nie umiesz się z nami dogadać to zawsze możesz odejść z tego forum i znaleźć sobie inne gdzie będziesz otaczał się wyłącznie ludźmi tak samo myślącymi i z nikim nie będziesz musiał się użerać!

Jeszcze raz w telegraficznym skrócie na wypadek gdybyś się w tym wszystkim pogubił - to nie z Twoimi poglądami ludzie mają tu problem(gdybyś miał poglądy skrajnie prawicowe to myślę, że byłoby dokładnie to samo - już nawet mieliśmy tu kiedyś jednego takiego Twojego prawicowego odpowiednika - a ja napisałbym Ci teraz dokładnie taki sam esej), ale z Twoim IMPULSYWNYM, DESPOTYCZNYM SPOSOBEM ICH WYRAŻANIA! Z Twoim brakiem szacunku! Szacunku, którego tak bardzo oczekujesz od innych, a sam nie potrafisz go okazywać! Jak chcesz koniecznie zmieniać świat i ludzi na lepsze to może lepiej zacznij od samego siebie!


Rob napisał(a):EDIT: Mefju to co Ty nazywasz monotematyzmem, inni nazwą pasją i z tego co ja widzę, to Ty nie masz żadnej pasji i dlatego ciągle innych trolujesz i momentami jesteś żenującym hejterem.


Primo: żadna pasja, tylko raczej brak poważnych zmartwień w życiu(ewentualnie jakieś zakompleksienie z powodu własnego ego), bo kto normalny wrzuca na fejsa same hejterskie obrazki? Już nie ważne o czym one są(antygejowskie hejterstwo traktuję tak samo). Komu Ty chcesz tym zaimponować?!
Secundo: nie znasz mnie, więc skąd wiesz że nie mam żadnych pasji? A może ja się po prostu z nimi nie afiszuję, bo zwyczajnie nie czuję takiej potrzeby? A nie, czekaj! Są przecież KEBABY! :D xD
Tertio: no jakie ja inne osoby tu rzekomo oprócz Ciebie trolluję?
Kłatro(i przy okazji odnośnie primo): jak na razie to Ty zapracowałeś tu sobie na reputację żenującego hejtera.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 00:44
przez shamar
Rob napisał(a):shamar ja już cię dawno temu dodałem do ignorowanych.


To czemu czytasz mój post? A kysz "lewacko mowo nienawiści". :lol:


Rysiu napisał(a):
Teraz porozmawiajmy sobie na temat przyczyn takiego stanu rzeczy i ewentualnym sposobom aby mu zaradzić.


Temu już nie zaradzisz, tam na zachodzie bo rządzą tam lewackie oszołomy. Społeczeństwa zdurniały od lewackiej pseudopoprawności. A ci, co nie zdurnieli to "rasiści i ksenofobii"
Mała wklejka.
Obrazek

Rysiu napisał(a):Wywód zaczniemy od stwierdzenia oczywistego faktu, że w Polsce problemu islamu praktycznie nie ma.


Na razie nie ma. Ale wiesz, że liczba "nowych muzułmanów" w Polsce przewyższyła już "rdzennych" czyli np. takich Tatarów?


Rysiu napisał(a):...i to nasza właśnie głęboka chrześcijańska kultura stanowi pewnego rodzaju zaporę, straszak, który sprawia, żę islamici jakoś niechętnie przekraczają naszą granicę w celu osiedlenia się.


Nie ma żadnej zapory. Zjeżdżają się i będą zjeżdżać, tak jak w całej Europie. Przykładem może być meczet w Wawie. Jest ich już tyle, że domagali się (i dostali) meczet.
Kwestia czasu jak pójdzie tekst, że 1 to już za mało.

Rysiu napisał(a): Turasy nie mają możliwości siedzenia u nas całymi rodzinami na koszt państwa jak w Niemczech (gdzie popełniane jest jeszcze efektowne seppuku narodu polegające na największym dotowaniu najbardziej licznych rodzin), nie mogą liczyć na wsparcie materialne dla biednych, bezrobotnych (w zasadzie to nierobotnych) muzułmańskich emigrantów.


Tu też jesteś, w pewnej części, w błędzie. Muzułmanie napływowi to ni9e tylko Turcy, Afrykanie i "araby". Sprawdź sobie jak się mają Czeczeni na ścianie wschodniej.

Rysiu napisał(a):A teraz wytłumacz mi uprzejmie jak "opowiedzenie się jeszcze za naszego życia za tą religią" ma pomóc w obaleniu islamu?


To proste. Walczysz ich bronią. Oni powołują się na "wolność religi i zasady religijne" (Polak pobity w polskim pociągu przez Algierczyka).
Tylko wyznawanie kontr-religii da powodzenie w lewackim, zlaicyzowanym świecie. Ten świat został już zniszczony w Europie zachodniej dzieki czemu niektóre miasta mają już wiecej meczetów niż kościołów.

Rysiu napisał(a):Walczmy z głupotą, ciemnotą i zabobonami - a nie wmawiajmy ludziom, że zagłębienie się w jedno idiotyczne wierzenie uchroni nas przed wyznawcami drugiego.


Uchroni. Co wyjasniłem wyżej. Dla muzułmanów ateista, lewak czy katolik to jeden wór. SAMI NIEWIERNI. Ale to katolik będzie miał taki sam oręż - oręż religijny.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 01:07
przez NAR
A propos tego strasznego katolstwa i uciskanego islamu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Asia_Bibi

gdy o tym przeczytałem na jakimś portalu to początkowo myślałem, że to po prostu słaby trolling..

imo dobrze oddaje to ową problematykę. Innowierca, czy przybysz w świecie islamu musi się dostosować do panujących tam zasad. W Europie (zachodniej) dzięki największej głupocie XXI wieku - poprawności politycznej, to gospodarz musi dopasować się do przybysza.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 14:06
przez shamar
NAR napisał(a):gdy o tym przeczytałem na jakimś portalu to początkowo myślałem, że to po prostu słaby trolling..


To jest tylko "mały wycinek". W necie można trafić na filmy, gdzie religijni pokojem obcinają głowy chrześcijańskim księżom. I inne takie "pokojowe sprawki".
Ale "nazabawniejsze" są filmy z Europy, gdzie np. biją, znieważają, grożą śmiercią Niemcom, Szwedom, Francuzom w... Niemczech, Szwecji, Francji.


Z cyklu - zgadnij jaki to kraj. :lol: No dobra, to nie jest śmieszne.

Obrazek
:arrow: większa wersja http://www.euroislam.pl/wp-content/uplo ... Polsce.jpg

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 14:56
przez Rysiu
shamar napisał(a):
Rysiu napisał(a):A teraz wytłumacz mi uprzejmie jak "opowiedzenie się jeszcze za naszego życia za tą religią" ma pomóc w obaleniu islamu?


To proste. Walczysz ich bronią. Oni powołują się na "wolność religi i zasady religijne" (Polak pobity w polskim pociągu przez Algierczyka).
Tylko wyznawanie kontr-religii da powodzenie w lewackim, zlaicyzowanym świecie. Ten świat został już zniszczony w Europie zachodniej dzieki czemu niektóre miasta mają już wiecej meczetów niż kościołów.


A może zabrać im zupełnie tę broń? Zlikwidować przywileje dla grup wyznaniowych. Skończyć z przepisem o "obrazie uczuć religijnych", przepisami w stylu "nie muszę iść do wojska, bo religia mi nie pozwala" (wiem, że wojska obowiązkowego teraz nie ma, daję tylko przykład). Bezwzględnie zakazać takich pierdół jak ubój religijny, modlitwy na ulicach bez zezwolenia uznać za blokowanie ulic (dotyczy tak modłów muzułmańskich, jak i procesji) i przestać się ogólnie pieprzyć z takim czy innym durnym zachowaniem - jak chcesz się modlić, idź sobie od kościoła/meczetu, nikt Ci nie zabrania, a jak się nie podoba, to wypierdalaj. Religia nie powinna mieć żadnych przywilejów tylko z tej racji, że jest religią. Koniec kropka.

Przypadki takie jak podajesz z tym pobiciem są absurdalne. Oczywiście algierczyk powinien trafić do pierdla i nie ma dyskusji. TO JEST SPOSÓB NA ROZWIĄZANIE PROBLEMU. A nie jakieś bliżej nieokreślone "trzymanie się katolickiej identyfikacji kulturowej Polski". No bo ilu współpasażerów (zakładam, że katolików, w większości praktykujących) zrobiło COKOLWIEK aby powstrzymać ten incydent (poza modlitwą, która dała tyle, co lajki na facebooku)? A jeśli katolicka Polska nie radzi sobie z jednym nawiedzonym algierczykiem, to co ma zrobić z czającym się za zachodnią granicą gigantycznym stadem turbaniarzy?

Rysiu napisał(a):Dla muzułmanów ateista, lewak czy katolik to jeden wór. SAMI NIEWIERNI. Ale to katolik będzie miał taki sam oręż - oręż religijny.


I będzie mógł sobie ten oręż religijny wsadzić wiadomo gdzie (i to po samą belkę poprzeczną) kiedy wokół będą kwitli islamiści. Określona ilość chrześcijan nie jest ŻADNYM gwarantem tego, że azjatyckie gówno sobie stąd pójdzie. Szczególnie jeśli spojrzy się na jakość "chrześcijan" w Polsce, ich częstotliwość udziału we mszach oraz "chrześcijańskie" podejście do drugiego człowieka. I tego nie zmienisz i musisz się z tym pogodzić. Jest to machina, która ruszyła. Katolicyzm w Polsce jest jedynie katolicyzmem kulturowym, a nawet i ta pozorna powłoka "Polski stojącej Bogiem" słabnie - naród zwyczajnie mądrzeje. Rzecz w tym, że oto idą spłyń z lodami, którzy zmądrzeć nie zdążyli jeszcze. I zdaje się, że wypadałoby wymyślić inny sposób na ich powstrzymanie aniżeli zniżenie się do ich poziomu, upodlenie narodu i zmuszanie go do klękania przed jakimś facetem ubranym w fioletową sukienkę.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 15:47
przez shamar
Rysiu napisał(a):
A może zabrać im zupełnie tę broń? Zlikwidować przywileje dla grup wyznaniowych. Skończyć z przepisem o "obrazie uczuć religijnych", przepisami w stylu "nie muszę iść do wojska, bo religia mi nie pozwala" (wiem, że wojska obowiązkowego teraz nie ma, daję tylko przykład).

[/quote]

Nie. Bo nigdy nie zdusisz "religijności". A tym bardziej w muzułmanach, gdzie Allah jest ponad wszystko.
Zresztą nie będę się rozpisywał, poczytaj co IDEALNIE podsumował Warzecha:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... &_ticrsn=3

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 16:24
przez Mefju
shamar napisał(a):Z cyklu - zgadnij jaki to kraj. :lol: No dobra, to nie jest śmieszne.

[ Obrazek ]
:arrow: większa wersja http://www.euroislam.pl/wp-content/uplo ... Polsce.jpg


Bo jakości drogi i chodnika na tym zdjęciu to naprawdę nie trudno było zgadnąć. xD Byś się trochę bardziej wysilił. :P ;)

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 16:57
przez Rob
Mefju napisał(a):natomiast muszę w końcu wziąć się tak na poważnie za Roba.

Wpierw weź się za siebie, a dopiero później za innych :?

Mefju napisał(a):Rob, żeby było jasne - ja mam w culus to, że Ty masz poglądy na wiarę i jeszcze parę innych rzeczy kompletnie sprzeczne z moimi. Jeśli uważasz religię za zło konieczne które koniecznie trzeba zniszczyć - masz absolutne prawo by sobie tak myśleć a nawet głosić publicznie te poglądy! Na mnie to absolutnie nie robi żadnego wrażenia, bo ja i jeszcze shamar przy okazji(i pewnie jeszcze trochę osób z tego forum) - i tak zostaniemy przy swoim!

A jednak ostatecznie wyczuwam ten ból culus związany z obrazą tzw. "uczuć religijnych" :lol:
Mefju napisał(a): Problem jest inny - wkurzające i już naprawdę męczące jest to W JAKI TY SPOSÓB te swoje poglądy głosisz - niczym dyktator próbujesz je narzucić innym, uważając je za jedyne słuszne i jedyne obowiązujące, a jak ktoś myśli inaczej to jest zacofanym bezmózgiem czy kimś tam...

I momentami vice versa :hand:
Mefju napisał(a):a jak ktoś wali Ci kontrargumentami to Ty nie potrafisz wymyśleć kolejnej sensownej kontry tylko zaczynasz ludziom ubliżać, rzucać inwektywami i insynuować że są idiotami skoro Twojego poglądu nie podzielają! No po prostu nie umiesz przyjmować do siebie krytyki i dyskutować na poziomie, ba! Jak dla mnie to Ty prawie w ogóle nie umiesz dyskutować! I sorry, ale to wszystko jest imo po prostu chamskie! Zresztą ja nawet jak się w czymś z Tobą zgadzam(np. z tym artykułem, który właśnie co zamieściłeś - też mnie niemiłosiernie wkurwia pazerność polskich księży!) to i tak niedobrze mi się robi jak to czytam - właśnie przez tą Twoją NACHALNĄ IMPULSYWNOŚĆ i zbytnią pewność siebie co do słuszności swego stanowiska i brakiem możliwości wysłuchania(nie mówię 'przyjęcia' a po prostu WYSŁUCHANIA!) drugiej strony!

Przewrażliwiony jesteś i zbyt koloryzujesz :?
Mefju napisał(a):Spójrz na Rysia - on też ma poglądy kompletnie sprzeczne z moimi, ale z nim przynajmniej da się podyskutować na poziomie bo on nikogo nie atakuje! I dlatego ja Rysia obawiać się nie muszę i myślę, że nawet w realu przy piwie świetnie by nam się mogło o religii gadać pomimo tak diametralnych różnic. :) On wydaje się być bardziej otwarty na odmienne poglądy w przeciwieństwie do Ciebie.

Spojrzałem, no i co? :?
Mefju napisał(a): No a Ty? Naprawdę byś się trochę opamiętał i miał w sobie trochę więcej tolerancji, życzliwości i otwartości której tak notorycznie i namolnie oczekujesz od innych, bo jak tak dalej będzie, jak dalej nie będziesz umiał szanować swojego rozmówcy i jego punktu widzenia to Ty sobie samych wrogów w życiu narobisz! A chcesz czy nie - żyjesz w społeczeństwie, gdzie każdy jest inny i siłą rzeczy musisz jakoś tolerować swoje otoczenie, żeby normalnie w nim funkcjonować i nie zostać sam jak palec po środku niczego i żeby nie zwariować, bo kto wie może odmienne poglądy mają też Twoi znajomi, rodzina, sąsiedzi, może nawet szefostwo w pracy... ich też na okrągło tak atakujesz?!

I tu również vice versa, ale tym razem znacznie mocniejsze 8)
Mefju napisał(a):To oczywiście odnośnie realu, ale w necie na szczęście jest inaczej i jeśli nie podoba Ci się to, że nie umiesz się z nami dogadać to zawsze możesz odejść z tego forum i znaleźć sobie inne gdzie będziesz otaczał się wyłącznie ludźmi tak samo myślącymi i z nikim nie będziesz musiał się użerać!

To by było zbyt nudne :lol:

Mefju napisał(a):Jeszcze raz w telegraficznym skrócie na wypadek gdybyś się w tym wszystkim pogubił - to nie z Twoimi poglądami ludzie mają tu problem(gdybyś miał poglądy skrajnie prawicowe to myślę, że byłoby dokładnie to samo - już nawet mieliśmy tu kiedyś jednego takiego Twojego prawicowego odpowiednika - a ja napisałbym Ci teraz dokładnie taki sam esej), ale z Twoim IMPULSYWNYM, DESPOTYCZNYM SPOSOBEM ICH WYRAŻANIA! Z Twoim brakiem szacunku! Szacunku, którego tak bardzo oczekujesz od innych, a sam nie potrafisz go okazywać! Jak chcesz koniecznie zmieniać świat i ludzi na lepsze to może lepiej zacznij od samego siebie!

No i poraz trzeci vice versa. Powaga, ale ty jesteś podobny do mnie tylko, że ty tego nie widzisz, ale inni widzą. I błagam cię nie mów mi tutaj o BRAKU SZACUNKU do innych, bo własnie sam się pogrążasz :lol: :lol: :lol:


Rob napisał(a):EDIT: Mefju to co Ty nazywasz monotematyzmem, inni nazwą pasją i z tego co ja widzę, to Ty nie masz żadnej pasji i dlatego ciągle innych trolujesz i momentami jesteś żenującym hejterem.


Mefju napisał(a):Primo: żadna pasja, tylko raczej brak poważnych zmartwień w życiu(ewentualnie jakieś zakompleksienie z powodu własnego ego), bo kto normalny wrzuca na fejsa same hejterskie obrazki? Już nie ważne o czym one są(antygejowskie hejterstwo traktuję tak samo). Komu Ty chcesz tym zaimponować?!
Secundo: nie znasz mnie, więc skąd wiesz że nie mam żadnych pasji? A może ja się po prostu z nimi nie afiszuję, bo zwyczajnie nie czuję takiej potrzeby? A nie, czekaj! Są przecież KEBABY! :D xD
Tertio: no jakie ja inne osoby tu rzekomo oprócz Ciebie trolluję?
Kłatro(i przy okazji odnośnie primo): jak na razie to Ty zapracowałeś tu sobie na reputację żenującego hejtera.

Jak tak bardzo lubisz wchodzić na mój profil na fejsie, to zapraszam raz jeszcze, ale tym razem bardzo dokładnie sobie poprzeglądaj to i owo, a skumasz, że nie o taką pasje mi chodziło.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 17:15
przez Rob
Interesująca różnica, troszkę nawet zalatuje islamem :lol:
Obrazek

oraz pewien link:

No coś takiego, to ja rozumiem 8)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... aid=1120b9

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

PostNapisane: 18 sty 2014, o 18:19
przez Mefju
Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):natomiast muszę w końcu wziąć się tak na poważnie za Roba.

Wpierw weź się za siebie, a dopiero później za innych :?


Ale to ty pierwszy wyskakujesz z jakimiś chorymi wycieczkami do ludzi.
A tak w ogóle - BINGO! Więc teraz już widzisz jak to jest?!

Rob napisał(a):A jednak ostatecznie wyczuwam ten ból culus związany z obrazą tzw. "uczuć religijnych" :lol:


To ty próbujesz mi usilnie wmówić, że tak jest, bo zapewne pewnie bardzo byś chciał, żeby tak właśnie było i nawet nie próbujesz zrozumieć drugiej strony. Co dobitnie świadczy, że zwyczajnie nie nadajesz się do jakichkolwiek rozmów z ludźmi, bo zaczynasz wkładać im w usta słowa i intencje których nie wypowiedzieli. Albo po prostu próbujesz manipulować ich wypowiedziami żeby wyszło na twoje. Błagam, nie rób z ludzi idiotów!

Inaczej - jak dla mnie możesz nawet powiedzieć, że Jezus był skurwysynem(obraziłbyś przy okazji też i Maryję ;)) - nie zrobi to na mnie absolutnie żadnego wrażenia(uodporniłem się na takie akty prowokacji już wieki temu, wierz mi! :P), bo ja i tak cię oleję i dalej będę robił swoje i uczestniczył w swoich rytuałach. Ale jeśli Ty będziesz oczekiwał ode mnie i od innych że nagle zaczniemy myśleć tak samo jak Ty bo Ty tak chcesz i to jedyna twoim zdaniem słuszna droga i będziesz nam ubliżał, że jesteśmy bezmózdzy skoro nie chcemy zacząć myśleć tak jak ty no to sorry, ale na to my forumowicze godzić się już nie będziemy!
Widzisz różnicę czy dalej nie chcesz tego pojąć?!

Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):a jak ktoś wali Ci kontrargumentami to Ty nie potrafisz wymyśleć kolejnej sensownej kontry tylko zaczynasz ludziom ubliżać, rzucać inwektywami i insynuować że są idiotami skoro Twojego poglądu nie podzielają! No po prostu nie umiesz przyjmować do siebie krytyki i dyskutować na poziomie, ba! Jak dla mnie to Ty prawie w ogóle nie umiesz dyskutować! I sorry, ale to wszystko jest imo po prostu chamskie! Zresztą ja nawet jak się w czymś z Tobą zgadzam(np. z tym artykułem, który właśnie co zamieściłeś - też mnie niemiłosiernie wkurwia pazerność polskich księży!) to i tak niedobrze mi się robi jak to czytam - właśnie przez tą Twoją NACHALNĄ IMPULSYWNOŚĆ i zbytnią pewność siebie co do słuszności swego stanowiska i brakiem możliwości wysłuchania(nie mówię 'przyjęcia' a po prostu WYSŁUCHANIA!) drugiej strony!

Przewrażliwiony jesteś i zbyt koloryzujesz :?


Kto tu farfoclu jest przewrażliwiony? Jakbym taki był to bym cię atakował na tym forum już po pierwszych dniach od twojej rejestracji na tym forum jak zacząłeś te swoje antykatolskie wycieczki! A ja zauważ długo cię zlewałem, lub po prostu tolerowałem... ba, ja ciebie nawet szczerze przez jakiś czas lubiłem, dopóki nie zacząłeś przekraczać pewnych granic i nie stałeś się dla ludzi męczący! A przewrażliwiony to chyba ty właśnie jesteś skoro nie potrafisz obok takich rzeczy przechodzić obojętnie i zawsze musisz wylewać swoje antykatolskie frustracje jakby ci kiedyś jakiś ksiądz nie wiadomo jaką krzywdę zrobił, nie wiem - zabił matkę, zarżnął babkę czy po prostu schłostał cię różańcem lub jebnął krzyżem po łbie. Jakbyś miał rybo dwudyszna ciężkie z tego powodu dzieciństwo! Widzę że tak bardzo cię to boli i tak rybo dwudyszna ciężko ci z tym żyć, że robisz wrażenie jakbyś urodził się tylko po to by cały ten system zniszczyć i jakby nic innego już się nie liczyło i chyba nie zaznasz spokoju dopóki za twojego życia ten cały system nie przestanie istnieć! Gdybyś nie był przewrażliwiony to te sprawy byłyby ci do bólu obojętne, dalej byś sobie nie wierzyłem i cieszył się swoim ateizmem i wolnością od jakichkolwiek systemów religijnych i nawet nie zauważyłbyś, że - dla przykładu - w sejmie wisi krzyż, albo stoi on pod pałacem. Albo że datki na tacę poszły w górę - ty i tak jak nie chodzisz do kościoła to nie rozumiem dlaczego aż tak cię to boli - przecież z twoich pieniędzy żaden klecha cię nie okrada! to jest wyłącznie TWÓJ wybór czy mu dasz czy nie! Nie chesz? Nie musisz dawać! Ale nie rozumiem czemu tak ci przeszkadza, że inni dają(bo mnie to np. obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg - mam ważniejsze sprawy na głowie.
Naprawdę nie potrafisz się cieszyć swoją bezwyznaniowością bez okazywania pogardy i ubliżania tym z którymi się nie identyfikujesz?
Przewrażliwiony jesteś i tyle(mam nadzieję, że nie będę musiał zacząć mówić, że powinieneś iść się leczyć), bo gdybyś nie był to sprawy religii ciebie jako ateisty by po prostu gówno obchodziły i byłbyś w życiu spokojniejszy. Poza tym nie wierzę, żeby aż taka krzywda ze strony KK ci się działa...


Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):Spójrz na Rysia - on też ma poglądy kompletnie sprzeczne z moimi, ale z nim przynajmniej da się podyskutować na poziomie bo on nikogo nie atakuje! I dlatego ja Rysia obawiać się nie muszę i myślę, że nawet w realu przy piwie świetnie by nam się mogło o religii gadać pomimo tak diametralnych różnic. :) On wydaje się być bardziej otwarty na odmienne poglądy w przeciwieństwie do Ciebie.

Spojrzałem, no i co? :?


I widzę że kompletnie nic sobie z tego nie robisz albo najzwyczajniej w świecie nie chcesz pojąć o co biega, albo nie masz żadnych kontrargumentów na swoją obronę i najchętniej to byś mi nawrzucał inwektywami na poziomie IQ ameby.

Rob napisał(a):
Mefju napisał(a): No a Ty? Naprawdę byś się trochę opamiętał i miał w sobie trochę więcej tolerancji, życzliwości i otwartości której tak notorycznie i namolnie oczekujesz od innych, bo jak tak dalej będzie, jak dalej nie będziesz umiał szanować swojego rozmówcy i jego punktu widzenia to Ty sobie samych wrogów w życiu narobisz! A chcesz czy nie - żyjesz w społeczeństwie, gdzie każdy jest inny i siłą rzeczy musisz jakoś tolerować swoje otoczenie, żeby normalnie w nim funkcjonować i nie zostać sam jak palec po środku niczego i żeby nie zwariować, bo kto wie może odmienne poglądy mają też Twoi znajomi, rodzina, sąsiedzi, może nawet szefostwo w pracy... ich też na okrągło tak atakujesz?!

I tu również vice versa, ale tym razem znacznie mocniejsze 8)


No to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci powodzenia w życiu a twojemu otoczeniu szczerych wyrazów współczucia.


Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):Jeszcze raz w telegraficznym skrócie na wypadek gdybyś się w tym wszystkim pogubił - to nie z Twoimi poglądami ludzie mają tu problem(gdybyś miał poglądy skrajnie prawicowe to myślę, że byłoby dokładnie to samo - już nawet mieliśmy tu kiedyś jednego takiego Twojego prawicowego odpowiednika - a ja napisałbym Ci teraz dokładnie taki sam esej), ale z Twoim IMPULSYWNYM, DESPOTYCZNYM SPOSOBEM ICH WYRAŻANIA! Z Twoim brakiem szacunku! Szacunku, którego tak bardzo oczekujesz od innych, a sam nie potrafisz go okazywać! Jak chcesz koniecznie zmieniać świat i ludzi na lepsze to może lepiej zacznij od samego siebie!

No i poraz trzeci vice versa. Powaga, ale ty jesteś podobny do mnie tylko, że ty tego nie widzisz, ale inni widzą. I błagam cię nie mów mi tutaj o BRAKU SZACUNKU do innych, bo własnie sam się pogrążasz :lol: :lol: :lol:


No i taka farfoclu z tobą rozmowa... :roll: Jeśli ty mi teraz zarzucasz brak szacunku to wiedz, że to jest właśnie odpowiedź na twój pierwotny brak szacunku więc jeśli sam nie umiesz go okazywać to nie oczekuj go od innych. Ten brak szacunku(ale tak naprawdę to ty sam to sobie tak nazywasz i interpretujesz) z mojej strony to był po prostu po to żeby ci pokazać jak to jest! Jak cię widzą inni! Ale do ciebie to dalej nie dociera jak widzę... Albo tego nie kompletnie nie rozumiesz, albo po prostu nie chcesz zrozumieć, a argumentów ci jak zwykle brak!


BTW: Nawet nie wiesz jak mnie tymi swoimi gorzkimi żalami rozbawiłeś. :lol: :* Ripostowanie ciebie było dla mnie czystą przyjemnością! 8)