1. Space-Dye Vest
Serce pęka jak się tego słucha. Klawisze Moore'a to najsmutniejsza rzecz ever.
2. Six Degrees of Inner Turbulence
Dobrze że liczy się jako całość. Może nie wszystko uwielbiam (III, IV) jednak te muzycznie lżejsze kompozycje biorą mnie bez popity. No i ten Score :3
3. Octavarium
Gigant. W momencie kiedy LaBrie krzyczy "Trapped inside this Octavarium" a w tle pogrywa gitara świat staje się piękniejszy.
4. Scene Nine: Finally Free
No ej.
5. Wait for Sleep
Przy tej miniaturce oczy mi się rozpuszczają.
6. Scene Five: Through Her Eyes
Tu też.
7. Scene Eight: The Spirit Carries On
Tu mniej, ale ciary nadal.
8. Trial of Tears: It's Raining/Deep in Heaven/The Wasteland
Bardzo lubię. Bardzo przystępne i klimatyczne. 10/10
9. Stream Of Consciousness
Najlepszy instrumental. Porywający i genialny.
10. Surrounded
It's been a long, long time
He's had a while to think it over
In the end he only sees the
change
Light to dark
Dark to light
Light to dark
Dark to light
<3
Ciężka lista. Tak jak pierwsza 5, 6 bardzo pewna, tak na pozostałych miejscach mogłoby być z 10 innych rzeczy. Mocarny zespół. Właściwie to jeszcze dam kilka wyróżnień bo tak trzeba.
- Anna Lee (lekko toporne, ale nadal piękne)
- połowa Metropolis pt.2 (głupek ze mnie, że dałem tych wszystkich metalów do dyszki)
- The Answer Lies Within (zboczenie)
- Misunderstood (ładne)
- Disappear (to też)
- Vacant (</3)
- In The Name Of God (DOBRA METALLICA)
W tej chwili to chyba TOP3 moich ukochanych zespołów. O, czas niedługo zrobić aktualizację TOP10 :3