przez starman » 11 sty 2015, o 21:31
Mój stosunek do tej płyty przez lata powiem szczerze ulegał zmianie, ale raczej nigdy nie wywoływał u mnie zachwytu jakim zwykłem darzyć albumy Queen szczególnie z lat 70. Na dzień dzisiejszy powiedział bym, że to płyta jako całość bardzo nierówna i chaotyczna, także okładka mimo swego niewątpliwego nowatorstwa nie jest dla mnie szczególnej urody choć ciężko nie docenić, że pod koniec lat 80., gdy nie było jeszcze tak zaawansowanych programów graficznych jak dziś stworzono takowe dzieło. Żartobliwie powiem, że owa "hybryda" Queen była dla mnie w dzieciństwie dość straszna - mój wuj posiadał ów album na winylu, a ja jeszcze wtedy niezbyt wiedziałem co to jest i co to za muzyka, więc pamiętam, że zdawało mi się, że to jakiś "horror na dużej płycie".