Strona 1 z 2

The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 4 wrz 2013, o 14:35
przez mike
Obrazek

Tracklista:

1. Radio Ga Ga
2. Tear It Up
3. It's a Hard Life
4. Man on the Prowl
6. Machines (or 'Back to Humans')
7. I Want to Break Free
8. Keep Passing the Open Windows
9. Hammer to Fall
10. Is This the World We Created...?

Bonus EP - 2011:

1. I Go Crazy
2. I Want to Break Free (single remix)
3. Hammer to Fall (Headbangers mix)
4. Is This the World We Created...? (live version, Rock In Rio Festival, January 1985)
5. It's a Hard Life (live version, Rock In Rio Festival, January 1985)
6. Thank God It's Christmas

Planowano powrót do bardziej tradycyjnego dla Queen brzmienia. Czy jednak czasem nie stworzono nowej tradycji?

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 08:48
przez Soplica
wybitne dzieło!

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 09:05
przez Rysiu
Z tym wybitnym dziełem bym nie przesadzał - ale jednak odsądzenie "Dzieł" od czci i wiary to gruba przesada. Album traktowany jako zdrada starego dobrego queen.... jednak to nie była taka pełna zdrada, tylko zdrada stopniowa - już od kilku albumów Queen eksperymentowali, wydziwiali, tworzyli rzeczy zupełnie z czapy i - o dziwo - na ogół im to wychodziło. Mieliśmy przecież romanse z gospelem, punkrockiem, muzyką stylizowaną na arabską, elektroniką, a nawet bliżej nie określone coś pod tytułem "We will rock you". Tym razem zespół pokazał nam jak się robi pop-rock (nie pierwszy wszak raz, mieli już na koncie np. genialne "Spread your wings". I pokazał znakomicie. Mamy album pełen przebojowych, wpadających w ucho melodii. Można twierdzić, że nie jest to Queen z czasów ANATO - bo nie jest. Można twierdzić, że muzyka jest prostsza, że poszli na łatwiznę, że zrobili skok na kasę, że nie ma tych barokowych aranżacji, nie ma przebłysku geniuszu - wszystko racja. Co nie zmienia faktu, że słucha się tego przyjemnie.

Katastrofa nadeszła dopiero kilka lat później, kiedy próbując powtórzyć sukces "Works" nagrali "AKOM". Ale to opowieść na zupełnie inny topic.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 09:12
przez Soplica
Chyba trzeba odtworzyć RUCH OBROŃCÓW THE WORKS! :evil:

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 09:16
przez Rysiu
Tak. Zanim stał się Ruchem Obrońców The Works oraz AKOM to była całkiem szczytna inicjatywa.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 16:59
przez zgredzik
E KAJND OF MEDŻIK jest 1000 razy lepsze! tu wyróżnia się tylko It's A Hard Life i.. that's all, folks.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 18:15
przez Jaszek
zgredzik napisał(a):tu wyróżnia się tylko It's A Hard Life i.. that's all, folks.

ej ej a Radijo Gugu? :D
ta piosenka naprawdę ma coś w sobie czy się ją lubi czy nie
tak wgl ciekawe jakby brzmiała jakby Freddie nie wziął jej w swe łapska

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 18:48
przez david82
Dałem "4" ale chyba z rozpędu bo po dłuższym zastanowieniu rzekłbym, że może być nawet "5"

Nie cierpię It`s a Hard Life, oraz Is this the world..., do reszty naprawdę trudno się przyczepić.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 19:17
przez whoatemydinner
zgredzik napisał(a):tu wyróżnia się tylko It's A Hard Life i.. that's all, folks.


Sorry, ale takie Machines się dla Ciebie w ogóle nie wyróżnia? Nie tylko na tle płyty, ale także ogółem dokonań zespołu... to jest ciekawy, nietypowy jak na styl zespołu kawałek z niezłym pomysłem. Walczące ze sobą syntezatory i automat oraz Red Special i żywa perkusja. Jasne, brzmienie jest niesamowicie archaiczne, ale tak to jest, jak pracuje się z Mackiem. :P

Hard Life też oczywiście się tu wyróżnia, ale pominięcie Maszyn mnie zabolało. ;)

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 20:57
przez annie_m
No cóż, ja Maszyn nie lubię, za co ktoś mnie kiedyś zjechał (już nie pamiętam kto, ale ktoś tam). Tutaj absolutnie najlepsza piosenka to oczywiście It's a Hard Life. Niektórzy wypatrują tutaj nawiązanie do wspaniałych lat 70. I już za to chociaż powinno się to wielbić :D Poza tym mój numer 2 na tej płycie to Hammer to Fall. Niby nic szczególnego ta piosenka, ale ja ją uwielbiam. Nr 3 to oczywiście Keep Passing the Open Windows. Choć tak teraz myślę czy numeru 2 i 3 nie zamienić miejscami...

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 5 wrz 2013, o 21:48
przez Navigator
Oprócz 2 radiowców, godnymi uwagi są: Is This The World We Created...? - szkoda, że takie krótkie..., Hammer to Fall, oraz Man On The Prowl i Tear It Up - te 2 ostatnie zajeżdżają mi Jagerowo-stonsowymi klimatami :) Album jest jakby próbą wejścia na "poważnie" w lata '80, a czy im się udało? nie sądzę - jest to trochę taki zlepek utworów, z których każdy jest niemal z innej bajki. Daję 3 dla świętego spokoju, choć niby album z mojej ulubionej dekady muzycznej, ba! nawet z prawie najlepszego muzycznego roku tamtej dekady, to jakoś nie mogę się do niego przekonać od lat...niestety.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 7 wrz 2013, o 23:41
przez Gnietek
whoatemydinner napisał(a): Jasne, brzmienie jest niesamowicie archaiczne, ale tak to jest, jak pracuje się z Mackiem. :P

Nie do końca. Mack wyprodukował też np. "Dehumanizer" Black Sabbath, które nie brzmi archaicznie. Jego współpraca z ELO czy SBB też wyszła moim zdaniem nieźle. W sumie to wyprodukowane przez Macka płyty Queen to chyba największe porażki Niemca. :P

A co do poziomu "The Works", to mi jak najbardziej podoba się futurystyczne "Machines" - niech nikt nie mówi, że Queen przestali eksperymentować na "Hot Space"! "Man on the Prowl" lubię zdecydowanie bardziej niż "Crazy Little Thing Called Love". "It's a Hard Life" jest ogólnie ładne i nieźle nawiązuje do lat 70., choć w owej poprzedniej dekadzie przecież... to byłby średniak. "Keep Passing the Open Windows" ma wielki potencjał, bo melodię napisano na serio śliczną... ale na tym potencjale się niestety skończyło. "Hammer to Fall" ma niezłego powera, choć kompletnie niczym nie wyróżnia się wśród innych killerów Queen. "Tear It Up" też jakiegoś powera ma, ale cały utwór jest jakiś bez polotu. "I Want to Break Free" dawno mi się przejadło, niemniej jest to faktycznie chwytliwy kawałek... nie wiem tylko, dlaczego na albumie znalazł się w wykastrowanej wersji (w sumie dokładnie przeciwnie niż "Hammer to Fall", które wykastrowano na singlu). Nawet i "Radio Ga Ga" to nieprzypadkowy hit, z tym, że można było lepiej tę piosenkę nagrać. No i zostaje strasznie patetyczne, przesadzone i nieszczere moim zdaniem "Is This the World We Created?...", które kiedyś lubiłem, ale którego dziś nie mogę znieść. A co do b-side'ów, których jest aż... 1 sztuka, to mi "I Go Crazy" kompletnie nie odpowiada. Jest jakieś takie na siłę przyspieszone, mam wrażenie, że zespół ledwo wyrabia z tempem, które sam sobie narzucił.

Podsumowując: bardzo krótki album, tylko 37 min. Łącznie 9 piosenek, z czego 2 lubię bez zastrzeżeń, 6 uważam za przeciętne, 1 zdecydowanie nie lubię. Materiał taki sobie, produkcja bardzo zła. Można posłuchać, istnieją płyty gorsze, ale w katalogu Queen jest to jeden z największych dołków. Niżej postawiłbym tylko "Flasha Gordona".

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 17:52
przez Kacio94
Jak na Queen, to przeciętny album, ale kilka piosenek ratuje album. It's A Hard Life chyba najbardziej :D
Jest to taki album, bez fajerwerków, dość plastikowy można rzec, ale przynajmniej na koncertach to brzmi lepiej ;)
Dlatego daję 4.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:01
przez zgredzik
zgredzik napisał(a):E KAJND OF MEDŻIK jest 1000 razy lepsze! tu wyróżnia się tylko It's A Hard Life i.. that's all, folks.


zapomniałem o prawdziwym hajlajcie wyróżniającym się na maksa wśród ejtisowych, źle zaprogramowanych syntezatorów i perkusji - Keep Passing The Open Windows. to był materiał na świetny singiel i niezły koncertowy numer mógł z tego być.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:54
przez Jaszek
Queen wraca do studia po Hot Space i widać że wszystko się pieprzy, chłopaki się kłócą jak nigdy, rok 1983 pusty jak nigdy żadnego koncertu ani nic a koncerty w późniejszych 3 latach do pięt nie sięgają tym poprzednim no i płyta wyszła kijowa choć przyniosła dwa nieśmiertelne radiowe hity ale do rzeczy:
Radio Gaga - nieśmiertelna piosenka, wpada w ucho i jeszcze to Metropolis w teledysku. Wg mnie trochę niesprawiedliwie się szydzi z tej piosenki jest setka gorszych przeto :P a klaskanie to już w ogóle naśmiewa się z niego ale jak się pójdzie na koncert to się klaszcze ot taki paradoks :lol: mam sentyment do tej piosenki od niej i jej podobnym zaczynałem przygodę z Queen
Tear It Up - beznadzieja totalna, Fred się wydziera w niebogłosy, Brian choć się stara nie ratuje ów piosenki w żaden sposób
It's a Hard Life- i powiało latami 70 jedna z najlepszych piosenek w latach 80 Freddie w końcu przypomina sobie że potrafi grać na pianinie a solo Briana no miodzio, zabawny teledysk wart obejrzenia choćby tylko dlatego żeby zobaczyć minę Johna i Rogera :lol: podsumowywując cud miód i orzeszki
Man on the Prowl - typowy zapychacz z nutką nadziei że może powtórzyć sukces CLTCL ale to nie ta para kaloszy
Machines (or 'Back to Humans') - tu mam mieszane uczucia pomysł fajny i piosenka mi się podoba ale chyba ciut przekombinowali z tą elektroniką ale przynajmniej kombinowali a nie poszli na schematyczną łatwiznę
I Want To Break Free - minęło prawie 30 lat a chyba nadal jest najczęściej graną piosenką we wszelakich radiostacjach to znaczy że John miał nosa do chwytliwych melodii, ogólnie nie przepadam przejadło mi się totalnie na marginesie dodam ze o niebywałej popularności świadczyć może fakt że IWTBF można zaobserwować nawet na POLO TV (a jak wiadomo jest to kanał muzyczny mający największą oglądalność w naszym pięknym kraju)
Keep Passing the Open Windows - zdecydowany hajlajt tej płyty piosenka pięknie płynie Freddie znów na pianinie a i John cudnie porywająco na basie daję czadu, chyba najlepszy wokal na całej płycie jak dla mnie jedyny minus to że jest ciut przydługa, zawsze byłem ciekaw czy do filmu Hotel New Hampshire powstało coś jeszcze prócz KPTOW ale tego się już pewno nie dowiemy
Hammer to Fall - chciałoby się powiedzieć Rock'n'roll żyje a na imię ma Hammer To Fall mnie tam ta plastikowa produkcja nie zawadza kocham i kochać będę, kiedy usłyszałem to po raz pierwszy byłem moje zdziwiony że Queen gra taką muzykę no ale wtedy znałem przede wszystkim te 2 nieśmiertelne hity powyżej :P
Is This The World We Created...? - no i na koniec chała bo piosenka jest marna i nawet jakże poruszający tekst tego nie zmieni :lol:

TOP3
1. It's a Hard Life
2. Hammer to Fall
3. Keep Passing the Open Windows

Płyta mogła być sto razy lepsza wystarczy sobie przypomnieć jak wyglądała wczesna tracklista co kolega qwerty nam przytaczał
no cóż co było a nie jest nie pisze się w rejestr czy jakoś tak a i jeszcze Brian mówiący wróciliśmy do mocniejszego grania, tiaaaaa po byku
3,5 fajnych kawałków na 9 to bardzo słabo
ocena 2

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 10 wrz 2013, o 07:07
przez Navigator
Chyba miałem tzw. "niż intelektualny" :lol: pisząc poprzedniego posta, gdyż zapomniałem o "Hammer to fall" - największym "killerze" z tego albumu :) najbardziej rockujący kawałek na albumie - no ale dobre to niż nic - dobra :) wobec powyższego, dałbym 4, bo dobre serce mam :)

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 14 wrz 2013, o 19:18
przez Soplica
Maszyny są straszne, nigdy nie mogę tego wysłuchać do końca...
Gaga jest super zarąbista i cześć.
Okna też są ok.
Break Free to klasyk, jeden z moich ulubionych utworów Queen, jak zwykle przemiły utworek Jasia :)
Hammer To Fall - superrocker, uwielbiam, ma moc i pozytywną energię, zawsze poprawia mi humor :D
Hard Life - piękna kompozycja, powiew dawnej świetności, do tego cudny teledysk z dbałością o szczegóły. Miodzio.
Jak mi źle, on jest głodny a ja nie- tez lubię, chociaż niektórzy się naśmiewają z tego kawałka :evil:
Tear it up- mało pomysłowa piosenka muszę przyznać, ale daje radę
Man on the Prowl - może być, ale mnie nie zachwyca

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 14 wrz 2013, o 20:42
przez Rysiu
Pobawię się podobnie jak Soplica:

Gaga to czy się komuś podoba czy nie klasyk. Wpada w ucho, ręce same składają się do klaskania. Ja wiem, że niektórzy nie tego szukają w muzyce i wolą inne Queen - ale jeśli spojrzeć obiektywnie, to jednak fajna rzecz jest.
Tear it up - Zgadzam się z koleżanką: mało pomysłowe. I nudne niestety.
Hard life - Wielka, wspaniała, cudowna rzecz.
Man on the prowl - Chyba powszechna (niesłuszna) nienawiść do tej płyty rzuca się niektórym i przekłada także na niesłuszną niechęć do tego kawałka. Dla mnie przesympatyczne elvisowanie. Bardzo lubię.
Maszyny - dla mnie też są straszne. I też nie mogę wysłuchać do końca. Tylko myślałem, że jestem w tym osamotniony i nie przyznawałem się publicznie coby się na ostracyzm nie narażać. Kiedy jednak Soplica dokonała coming-outu, poszedłem w jej ślady.
Break Free - Patrz opis Gagi. Fajna rzecz, tylko trzeba przymknąć oko na stare dokonania zespołu i ocenić jedynie przez pryzmat "czy to jest fajne?" zamiast "czy oni się zeszmacili?".
Okna - Bardzo melodyjne, chodzi po głowie, przysiągłbym, że to Deacon. A jednak Mercury. Daje radę.
Hammer to fall - Zawsze miałem słabość do tego od pierwszego usłyszenia.
The World - Na mnie działa dobrze. I podoba się nawet jeśli było pisane na kolanie.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 14 wrz 2013, o 21:06
przez OberstPrymas
O, ja też, ja też!

Radio Gaga - ....

DOBRA, NIEWAŻNE.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 14 wrz 2013, o 21:11
przez whoatemydinner
Soplica napisał(a):Maszyny są straszne, nigdy nie mogę tego wysłuchać do końca...

Rysiu napisał(a):Maszyny - dla mnie też są straszne. I też nie mogę wysłuchać do końca. Tylko myślałem, że jestem w tym osamotniony i nie przyznawałem się publicznie coby się na ostracyzm nie narażać. Kiedy jednak Soplica dokonała coming-outu, poszedłem w jej ślady.

Obrazek

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 15 wrz 2013, o 13:18
przez annie_m
Dobra, ja się nie znam i proszę mi powiedzieć co niektórzy widzą w tych Maszynach?

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 15 wrz 2013, o 13:28
przez zgredzik
Maszyny są dobre, ale nie dla mnie. od takiego Works wymagam mało rozwiniętych tekstów, średniawej muzyki. a ta piosenka tam nie pasuje i dla tego mi się nie podoba :P

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 15 wrz 2013, o 14:23
przez manwerty
Maszyny to jedyny udany eksperyment syntezatorowy Queen - jest pomysł, jest koncepcja, jest dopracowanie. Dowód na to że syntezatory niekoniecznie równa się zło.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 17 wrz 2013, o 22:07
przez Gnietek
"Machines" jest po prostu eksperymentem, a ja lubię eksperymenty. dlatego lubię też wszelkie "Prophet's Song" czy "Drowse", czy "Bring back That Leroy Brown". Generalnie lubię, jak jest różnorodnie.
Poza tym jest to piosenka z ciekawym, futurystycznym pomysłem. Stylizacja obejmuje zarówno tekst (strasznie mnie kręci neologizm "parahumanoidarianised" :P ), jak i wokal (przepuszczony częściowo przez vocoder), jak i efekty specjalne (ja wiem, że wielu jakieś pykanie, świdrowanie czy coś podobnego wkurza; rozumiem to, bo ja np. nie mogę znieść automatu perkusyjnego, który nawala szybko, stąd nie znoszę oryginału "Love Kills"; te syntetyczne dźwięki, które są w "Machines" mi się podobają, traktuję je jako ozdobnik pomagający w stylizacji).
No a poza tym wszystkim wokal Freddiego niesie w sobie wiele emocji - np. jest rozpaczliwy bunt w wykrzyczany w słowach: "But no one but no one but no one can wrest me away!". Nieźle on się uzupełnia z łagodnym chórkiem.
Aha, jak już wyżej ktoś napisał - końcówka jest tez bardzo chwytliwa.

Ja nie mówię, że to utwór jakiś wybitny. Jest jednak przyjemny, a i produkcja ze względu na jego styl mniej tu mi przeszkadza.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 20 wrz 2013, o 03:02
przez Tomasz
Dawno temu bardzo lubiłem i nadal twierdzę, że jeżeli mam zachęcić kogoś do słuchania Queen to albo powinienem mu podrzucić Greatest Hits albo właśnie proste i przyjemne Dzieła.
Jednak obiektywnie album jest niespójny, nierówny - trochę brzmi tak jakby zespół po mało udanym eksperymencie z HS chciał wrócić do sukcesów The Game kopiując schemat tamtego albumu. Trochę rockabilly, balladka na zakończenie, na początku i w środku hiciory i parę wypełniaczy.

1. Radio Ga Ga - ograny hicior, ale naprawdę dobry - lubię to przestrzenne brzmienie syntezatorów.
2. Tear It Up - dawno temu lubiłem, teraz twierdzę, że to przeciętne.
3. It's a Hard Life - moim zdaniem - najlepsza piosenka Queen w latach 80-tych. Jest w niej trochę tej magii lat 70-tych, jednocześnie to chyba ostatnia piosenka Queen z wiodącym fortepianem Fredka.
4. Man on the Prowl - nieudana podróbka Crazy Little...
6. Machines (or 'Back to Humans') - niedoceniany kawałek, a moim zdaniem z dużym potencjałem. Do tego dobry tekst, który nadal jest aktualny...
7. I Want to Break Free - hicior Deacona. Przyjemnie się słucha, typowa radiowa piosenka.
8. Keep Passing the Open Windows - przeciętny utwór, nagrany na potrzeby filmu.
9. Hammer to Fall - pomysł fajny, gorzej z wykonaniem - potencjał na rocker ma, co pokazują live wykonania, ale na albumie jest zdecydowanie zbyt "sterylnie" nagrany.
10. Is This the World We Created...? - ckliwa ballada, którą mimo wszystko bardzo cenię. Po Hard Life i Ga Ga to dla mnie trzeci w kolejności jasny moment The Works.

Ogółem: 3.

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 24 wrz 2013, o 17:59
przez Rob
Dałem śmiało 6 i to właściwa ocena.

Płyta jak na swój gatunek oraz klimat jest bardzo idealna oraz znakomita. Jest to poprostu czysty strzał w 10-tkę jeśli chodzi o erę plastikowego owego dziesięciolecia, a znajdujące się na niej wspaniałości zostały wymyślone i wykonane w sposób wyrafinowany, pewny oraz mistrzowski. Słuchając The Works nie znalazłem żadnych słabych punktów, a nawet wręcz przeciwnie i właśnie dlatego płyta ta jest jedną z moich ulubionych tego zespołu. BRAWO :clap:

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 24 wrz 2013, o 18:14
przez zgredzik
Rob napisał(a):Dałem śmiało 6 i to właściwa ocena.

Płyta jak na swój gatunek oraz klimat jest bardzo idealna oraz znakomita. Jest to poprostu czysty strzał w 10-tkę jeśli chodzi o erę plastikowego owego dziesięciolecia, a znajdujące się na niej wspaniałości zostały wymyślone i wykonane w sposób wyrafinowany, pewny oraz mistrzowski. Słuchając The Works nie znalazłem żadnych słabych punktów, a nawet wręcz przeciwnie i właśnie dlatego płyta ta jest jedną z moich ulubionych tego zespołu. BRAWO :clap:


właśnie Roberciku, ja to samo sądzę, tyle, że o AKOM. dlatego jest jedną z mych ulubionych płyt :P

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 24 wrz 2013, o 18:22
przez Rob
zgredzik napisał(a):
Rob napisał(a):Dałem śmiało 6 i to właściwa ocena.

Płyta jak na swój gatunek oraz klimat jest bardzo idealna oraz znakomita. Jest to poprostu czysty strzał w 10-tkę jeśli chodzi o erę plastikowego owego dziesięciolecia, a znajdujące się na niej wspaniałości zostały wymyślone i wykonane w sposób wyrafinowany, pewny oraz mistrzowski. Słuchając The Works nie znalazłem żadnych słabych punktów, a nawet wręcz przeciwnie i właśnie dlatego płyta ta jest jedną z moich ulubionych tego zespołu. BRAWO :clap:


właśnie Roberciku, ja to samo sądzę, tyle, że o AKOM. dlatego jest jedną z mych ulubionych płyt :P


Podziękujesz za post? :eusa-pray:

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 24 wrz 2013, o 18:30
przez zgredzik
ok. ejejej! proszę o "odwet" :P

Re: The Works na cenzurowanym

PostNapisane: 24 wrz 2013, o 18:34
przez Rob
Dziękuję :romance-kisscheek: