Strona 1 z 3

Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:30
przez Rob
Zakładam ten temat, bo już mnie zgredzik na czacie molestuje :romance-kisscheek:

A więc jest to miejsce przeznaczone tylko i wyłącznie dla tych osób, które kumają wyjątkowość TW oraz AKOM, ale tak naprawdę, to zapraszam wszystkich zainteresowanych do przyłączenia się do mojego klubu, który zawsze i wszędzie będzie stać w obronie tych dwóch wspaniałych i mistrzowskich dzieł prawdziwej muzycznej sztuki. W tym miejscu można również, a raczej należy słodzić im ile dusza zapragnie. Pomóżmy naszym niedocenionym płytą wybić się ponad wszelkie bluźnierstwa i nietolerancyjne zachowania, które winne być surowo i bezkompromisowo zwalczane. Proszę o uznanie i współpracę :wink:

"Jak nie łapią, o co chodzi... to pier***** ich wszystkich!" - F. Mercury.

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:33
przez zgredzik
Rob napisał(a):Zakładam ten temat, bo już mnie zgredzik na czacie molestuje :romance-kisscheek:

A więc jest to miejsce przeznaczone tylko i wyłącznie dla tych osób, które kumają wyjątkowość TW oraz AKOM, ale tak naprawdę, to zapraszam wszystkich zainteresowanych do przyłączenia się do mojego klubu, który zawsze i wszędzie będzie stać w obronie tych dwóch wspaniałych i mistrzowskich dzieł prawdziwej muzycznej sztuki. W tym miejscu można również, a raczej należy słodzić im ile dusza zapragnie. Pomóżmy naszym niedocenionym płytą wybić się ponad wszelkie bluźnierstwa i nietolerancyjne zachowania, które winne być surowo i bezkompromisowo zwalczane. Proszę o uznanie i współpracę :wink:

"Jak nie łapią, o co chodzi... to pier***** ich wszystkich!" - F. Mercury.



to jest nasz klub :D nikt nie rozumie ejtisów tak jak my, hahaha :D
dzięki za wątek i.. dyskutujemy :dance:

A Kind of Magic to album, którego (zdaje się) będę musiał bronić aż do śmierci. nikt go nie akceptuje - nawet Diakon John i Maylorsi :twisted:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:35
przez Rob
Cała dyskografia Flodów siada przy AKOM, powaga :dance:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:45
przez zgredzik
ok, nadszedł na to czas - omówienie wszystkiego z "A KIND OF MAGIC":


"One Vision" (Queen) – 5:10 - ten utwór to kwintesencja Queen w latach 80. jest to też jakby scheda po Live Aid, słuchając tego numeru można poczuć się jak na Wembley :D nawet w wersji studyjnej czuć POWER!!
"A Kind Of Magic" (Roger Taylor) – 4:24 - Rogerowe granie - takie właśnie lubię ;) pstrykanie to to co misie lubią najbardziej, do tego jeszcze magiczna linia basu Diakona i jest hit, który przypada do gustu chyba tylko mi :twisted:
"One Year of Love" (John Deacon) – 4:26 - romantyczna piosenka o nieśmiertelnym.. cudowny utwór, piękne solo na saksofonie. taki Queen uwielbiam!
"Pain Is So Close to Pleasure" (Freddie Mercury, Deacon) – 4:21 - zaj^^isty numer o bólu, który jest bliski przyjemności :D falset Freddiego wymiata, a słuchając z płyty winylowej - istny orgazm!
"Friends Will Be Friends" (Mercury, Deacon) – 4:07 - miałabyć powtórka z We Are The Champions, ale.. :whistle: najsłabszy moment na płycie, muzycznie jak i tekstowo.
"Who Wants to Live Forever" (Brian May) – 5:15 - piękny utwór, klimatyczny, romantyczny - taka powinna być każda ballada. nic dodać, nic ująć.
"Gimme the Prize (Kurgan's Theme)" (May) – 4:34 - drugi słabszy moment, wkurzające <chyba ze dwa> dialogi na początku. nigdy szczególnie nie przepadałem.
"Don't Lose Your Head" (Taylor) – 4:38 - uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Roger zrobił świetną robotę tym numerem. jego 'Don't Lose Your Head, Don't Lose Your Head' po przesłuchaniu jeszcze długo chodzi po głowie.. :P
"Princes of the Universe" (Mercury) – 3:32 - finał albumu, największy rocker na AKOMie. świetne efekty z wklejonym helikopterem, klimat rodem z ANATO :D

płyta - jak dla mnie na 6 z plusem! nikt nie zrobił tak porządnej, wylajtowanej, ejtisowej płyty, nigdy. i nigdy nie zrobi, te lata już za nami! :D

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 18:58
przez Rob
AKOM jest jak wisienka na torcie :happy-bouncyred:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 19:02
przez zgredzik
Rob napisał(a):AKOM jest jak wisienka na torcie :happy-bouncyred:

teraz czekam na Twą recenzję The Works :D

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 19:16
przez Kalamburka
Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 19:22
przez zgredzik
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:



niee, lepiej nie ;)
to już byłby chyba zbyt duży mur od nowych użytkowników - rozumiesz ;)
nie potrzebne jest chyba coś takiego, po co kolejne podziały :dance:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 19:37
przez Rob
zgredzik napisał(a):
Rob napisał(a):AKOM jest jak wisienka na torcie :happy-bouncyred:

teraz czekam na Twą recenzję The Works :D



Jutro 8)

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 19:54
przez Jaszek
zgredzik napisał(a):"A Kind Of Magic" (Roger Taylor) – 4:24 - Rogerowe granie - takie właśnie lubię ;) pstrykanie to to co misie lubią najbardziej, do tego jeszcze magiczna linia basu Diakona i jest hit, który przypada do gustu chyba tylko mi :twisted:

z Rogerowego grania niewiele zostało :D bo Freddie i Richards mocno przerobili tę piosenkę co można zresztą sobie łatwo porównać :wink:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 21:12
przez OberstPrymas
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 8 wrz 2013, o 21:27
przez zgredzik
OberstPrymas napisał(a):
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".



..a ty będziesz prezesem tej grupy = ]

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 12:35
przez Soplica
Ja nie wiem jak można nie lubić TW albo AKOM. To jest Queen, który każdy lubi, można se zanucić i jest taki pozytywny :)

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:14
przez Rob
OberstPrymas napisał(a):
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".



WYJDŹ stąd chłopcze zanim strace cierpliwość :angry-cussingblack:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:19
przez Kalamburka
OberstPrymas napisał(a):
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".


Każdy ma jakiś gust. Może być beznadziejny, ale nie można nie mieć gustu :wink: To tak słowem wstępu.

Oczywiście zawsze trzeba zdawać sobie sprawę ze słabych punktów tych płyt, ale gdy postawimy to na jednej szali, a na drugiej sentyment i chęć posłuchania muzyki mniej ambitnej, to chyba wiadomo, dlaczego AKoM i Dzieła mają wielu zwolenników.

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:21
przez Kalamburka
Rob napisał(a):
OberstPrymas napisał(a):
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".



WYJDŹ stąd chłopcze zanim strace cierpliwość :angry-cussingblack:


Rob, this is song for you :D

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:30
przez Rob
Kalamburka napisał(a):
OberstPrymas napisał(a):
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".


Każdy ma jakiś gust. Może być beznadziejny, ale nie można nie mieć gustu :wink: To tak słowem wstępu.

Oczywiście zawsze trzeba zdawać sobie sprawę ze słabych punktów tych płyt, ale gdy postawimy to na jednej szali, a na drugiej sentyment i chęć posłuchania muzyki mniej ambitnej, to chyba wiadomo, dlaczego AKoM i Dzieła mają wielu zwolenników.



Nie ma słabych i nie ma mocnych płyt, ponieważ nie można oceniać jedną miarą całej ich dyskografii. To jest śmieszne, bo z punktu widzenia innego gatunku, to właśnie np. ANATO mocno przegrywa z AKOM. Jak ktoś tego nie widzi, to już najlepiej niech się tutaj mi nie udziela w moim kochanym klubie :naughty:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:34
przez Kalamburka
Rob napisał(a):
Kalamburka napisał(a):
OberstPrymas napisał(a):Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".


Każdy ma jakiś gust. Może być beznadziejny, ale nie można nie mieć gustu :wink: To tak słowem wstępu.

Oczywiście zawsze trzeba zdawać sobie sprawę ze słabych punktów tych płyt, ale gdy postawimy to na jednej szali, a na drugiej sentyment i chęć posłuchania muzyki mniej ambitnej, to chyba wiadomo, dlaczego AKoM i Dzieła mają wielu zwolenników.



Nie ma słabych i nie ma mocnych płyt, ponieważ nie można oceniać jedną miarą całej ich dyskografii. To jest śmieszne, bo z punktu widzenia innego gatunku, to właśnie np. ANATO mocno przegrywa z AKOM. Jak ktoś tego nie widzi, to już najlepiej niech się tutaj mi nie udziela w moim kochanym klubie :naughty:


Czytanie ze zrozumieniem - 2 (?) klasa podstawówki. Nie napisałam "słaba płyta" tylko "słabe punkty płyt" - każda płyta takie ma :roll:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:40
przez Rob
Ja tylko dopowiedziałem swoje na ten temat. Nie miałem zamiaru komentować Twojego wpisu :think: 8)

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:44
przez Kalamburka
Rob napisał(a):Ja tylko dopowiedziałem swoje na ten temat. Nie miałem zamiaru komentować Twojego wpisu :think: 8)


To po co go cytowałeś, jeśli chciałeś odnieść się do ogółu? Zresztą, whatever. Ja staram się bronić ejtisów i jeszcze wychodzi na to, że je krytykuję :?

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 16:51
przez Rob
Zacytowałem, bo tak jakoś mi wyszło i koniec już tematu :naughty:


P.S. do wszystkich tych, którzy nie kumają TW oraz AKOM: Gdzieś tam na samej górze jest pewien cytat specjalnie dla was...

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 17:21
przez OberstPrymas
Rob napisał(a):Nie ma słabych i nie ma mocnych płyt, ponieważ nie można oceniać jedną miarą całej ich dyskografii. To jest śmieszne, bo z punktu widzenia innego gatunku, to właśnie np. ANATO mocno przegrywa z AKOM. Jak ktoś tego nie widzi, to już najlepiej niech się tutaj mi nie udziela w moim kochanym klubie :naughty:


Czyli co? Jak ktoś nie lubi AKOM to znaczy że się nie zna, bo nie rozumie gatunku w jakim została nagrana ta płyta? Ja osobiście lubię kilkanaście ejtisów i mogę wymienić teraz z - hm - 30, 40 kawałków które pasowałyby stylistycznie do AKOM i byłyby absolutnie najlepszymi kawałkami na tej płycie. Kompozytorsko zespół był wtedy w czarnej pupie. Nawet John napisał niemiłosiernie wręcz okropnego potworka. Zwyczajny spadek formy czy granie pod publiczkę, które zaczęło się w zasadzie z początkiem lat osiemdziesiątych?

A, i jeszcze jedno. Ja ich dyskografię oceniam jedną miarą - miarą Queen. Ok, można napisać że w czasach w których nagrali The Works czy AKOM te płyty były akceptowalne i nawet dobre. Tyle że teraz mamy 2013 rok i jak ANATO czy QII bardzo dobrze przetrwały upływ czasu (bo były innowacyjne w swoim okresie) tak Ejtisy brzmią teraz archaicznie, płasko i są pozbawione duszy.

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 17:53
przez whoatemydinner
Generalnie wypada się zgodzić z Oberstem.

Jak pisałem w tym dużym poście na starym forum:

Obiad na starym forum napisał(a):The Works - Dobra, próbowałem tego tematu uniknąć na Hot Space, ze względu na specyfikę stylu, w jakim utrzymana jest tamta płyta, ale teraz już trzeba o tym wspomnieć - Mack jest... specyficznym producentem. Jego styl jest właściwie definicją stylu lat 80., nie ma się co dziwić, skoro pracował u Georgio Morodera. Jego produkcja idealnie wpasowuje się w krajobraz dźwiękowy lat 80. - potężny, pseudo-stadionowy pogłos na werblach, mocna kompresja, mało subtelny miks. Na The Game udało się jednak uczynić płytę dość świeżo brzmiącą, na Hot Space oczywiście poszło wszystko w dół pod tym względem... na The Works już nawet nie próbowali. I to jest jeden z główniejszych problemów tej płyty w moich uszach. Wszystkie partie perkusji brzmią okrutnie. A gdy nie brzmią okropnie, to po prostu zostaje użyty archaicznie brzmiący automat perkusyjny. Jedyny moment, gdy próbują się bawić konwencją tej produkcji to jak dla mnie końcówka Radio Gaga, gdy wchodzi gitara, oraz Machines. A już pomijając produkcję, to mamy tutaj... no właśnie - to, czego Queen nie zrobili na Hot Space, czyli po prostu uproszczenie stylu, z którym byli kojarzeni. Nie ma próbowania czegoś nowego (poza ewentualnie tą nieszczęsną zabawą z konwencją produkcji Macka), są za to proste piosenki z przyjemnymi melodiami. Brzmi to tak, jakby Queen powrócili do najbezpieczniejszych, najmniej eksperymentalnych piosenek z czasów Jazz i The Game, obrabowali je całkowicie z ewentualnych ciekawych elementów aranżacji i wstawili na płytę. Choć tu można to jeszcze zrozumieć - po Hot Space, które nie okazało się aż takim wielkim sukcesem poza głównym singlem, uznali, że trzeba było się odbić od dna. Odnowić swoją reputacje o fanów rocka, fanów starego stylu (It's a Hard Life) oraz po prostu przypadkowych słuchaczy radia. Zebrać jak najwięcej, ile się da. I dlatego potem, znów finansowo niezależni, z odnowioną reputacją, w tym przez występ na Live Aid, mogli wydać płytę, o której marzyli od Hot Space. Chodzi oczywiście o...

A Kind of Magic - ...zaraz... serio? OK, na The Works próbowali pójść w gusta tłumu, żeby znów móc robić, co chcą. A co się tutaj stało?! Dla mnie jest tylko jedno wyjaśnienie dla tego, dlaczego A Kind of Magic jest tak straszną porażką - Queen niepotrzebnie zgodziło się zrobić w tym momencie soundtrack do filmu. W tym momencie mogliby właściwie uwolnić całą kreatywną energię, ale decyzja zapadła, by zrobić... soundtrack. Dla mnie ta decyzja to gwóźdź do trumny AKOM - utwory powstały właściwie na zamówienie do filmu, więc musieli operować w ograniczeniach, jakie dali im producenci Nieśmiertelnego zapewne. To wszystko to przypuszczenia, ale trudno mi uwierzyć, jakoby było inaczej. W ten sposób Queen uraczyło nas dwoma całkiem dobrymi piosenkami do filmu (Princes of the Universe i WWTLF) i kilkoma przeciętnymi rzeczami, w tym wariacją na temat Princes, czyli Gimme the Prize. Potem wytwórnia chciała szybko wydać nowy album, więc napisali na szybko parę kawałków jeszcze, które jednak nijak nie pasowały do stylu, jaki wykorzystali w filmie. Przez to, że płyta została zrobiona albo na zamówienie, albo pod presją czasu, po prostu całość brzmi nierówno, słabo, niespójnie.
...chociaż teraz, gdy się tak zastanawiam, jest inne wytłumaczenie, niestety gorsze. Queen po relatywnej klapie Hot Space po prostu bali się eksperymentować i nie chcieli robić już nic nowego. Na nieszczęście złożyło się to z okresem, w którym członkowie zaczynali być po prostu zespołem zmęczeni, Queen zaczynało być, jakby to ładnie Roger Waters ujął, "a spent force". Eksperymentalne płyty często są rewitalizujące dla zespołu, szczególnie w takim momencie, ale jeśli Queen się bało takową nagrać, musieli po prostu złapać się pierwszej lepszej rzeczy. Film miał być źródłem inspiracji, której tak już Freddiemu, Brianowi, Rogerowi i Johnowi brakowało. Co jest dosyć smutne. Dlatego powstało pół płyty soundtrackowe, z dodatkowymi popłuczynami po przyjaznym słuchaczowi stylu z The Works. Na nic innego nie było ich już stać wtedy. Smutne.


Ja tłumaczę ten spadek formy w dużej mierze chęcią powrotu do muzyki "bezpiecznej" - prostego pop/rocka, syntezatorów wykorzystanych w sposób idący po linii najmniejszego oporu. Ewentualnie spalili się po nieudanym eksperymencie w postaci Hot Space. The Works i AKOM było naturalną reakcją na słabe przyjęcie czegoś, co dotychczas jednak było chwalone w muzyce Queen - poszukiwania i eksperymentowania. Gdy Hot Space, eksperyment w czarnych rytmach i muzyce bardziej tanecznej, został całkiem zjechany przez krytyków i nawet FANÓW (co chyba jednak było, aż na taką skalę, w muzyce Queen precedensem), Queen uznali: koniec z doświadczeniami. Ludzie chcą tego samego w kółko, to w tym są pieniądze. I zrobili to, co większość zespołów klasyczno-rockowych z lat 70. w latach 80. - swoją muzykę uprościło i "skomercjalizowało". Wyszedł ten nieszczęsny, radiowy, plastikowo brzmiący pop/rock. I czy chcemy tego czy nie, musimy przyznać, że The Works i AKOM wpadają w sam środek tej tendencji.

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 18:08
przez zgredzik
..mnie i tak nadal podoba się AKOM i zdania nie zmienię. to dobry ejtis, przyjemnie się słucha o każdej porze dnia i nocy.

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 18:12
przez OberstPrymas
zgredzik napisał(a):..mnie i tak nadal podoba się AKOM i zdania nie zmienię. to dobry ejtis, przyjemnie się słucha o każdej porze dnia i nocy.


Dobrze, to powiedz mi dlaczego to jest "dobry ejtis"? Przekonaj mnie.

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 18:19
przez Rob
zgredzik napisał(a):..mnie i tak nadal podoba się AKOM i zdania nie zmienię. to dobry ejtis, przyjemnie się słucha o każdej porze dnia i nocy.


A oni i tak napiszą Ci, że to gówno :lol:

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 18:26
przez zgredzik
bo jest to plyta mojego ulubionego zespolu, bo jest duzo niezlych syntezatorow, bo czuc na tym albumie klimat lat 80', bo Pain/Pleasure to jdden z moich ulubionych "późnych" numerow Queen i wreszcie nie jest to album wymagajacy. swietnie jest posluchac tych niezbyt rozbudowanych i niezobowiazujacych piosenek w ładny czy brzydki dzień. w dodatku mam do niej wielki sentyment bo była to jedna z moich pierwszych plyt dzieki ktorej zaglebilem sie w twórczość Queen. przeciez chyba kazdy wie, ze nie ma co porownywac np Queeen II a AKOM bo Magic przegrywa na starcie. reszta Queen to dzieła, a Magic i jego 2 poprzedniczki to po prostu plyty. bardzo przyjemne w odsluchu, ale to tyle. rozumiesz?

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 18:28
przez Rob
zgredzik napisał(a):bo jest to plyta mojego ulubionego zespolu, bo jest duzo niezlych syntezatorow, bo czuc na tym albumie klimat lat 80', bo Pain/Pleasure to jdden z moich ulubionych "późnych" numerow Queen i wreszcie nie jest to album wymagajacy. swietnie jest posluchac tych niezbyt rozbudowanych i niezobowiazujacych piosenek w ładny czy brzydki dzień. w dodatku mam do niej wielki sentyment bo była to jedna z moich pierwszych plyt dzieki ktorej zaglebilem sie w twórczość Queen. przeciez chyba kazdy wie, ze nie ma co porownywac np Queeen II a AKOM bo Magic przegrywa na starcie. reszta Queen to dzieła, a Magic i jego 2 poprzedniczki to po prostu plyty. bardzo przyjemne w odsluchu, ale to tyle. rozumiesz?



Ja rozumiem, ale czy oni rozumieją? Wątpliwe bardzo...

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 9 wrz 2013, o 19:07
przez OberstPrymas
w dodatku mam do niej wielki sentyment


O, i to jest argument. Znaczy taki sobie, ale sam go dość często używam, więc mogę zrozumieć ;)

Re: Klub miłośników The Works oraz A Kind Of Magic

PostNapisane: 10 wrz 2013, o 12:57
przez Gnietek
Kalamburka napisał(a):
OberstPrymas napisał(a):
Kalamburka napisał(a):Można by stworzyć taką grupę na forum. Wiecie, coś jak "Użytkownicy Starego Forum" :wink:


Już wymyśliłem nawet nazwę: "użytkownicy bez gustu".


Każdy ma jakiś gust. Może być beznadziejny, ale nie można nie mieć gustu :wink: To tak słowem wstępu.

A mi się zdaje, że jest cała masa ludzi, którym jest obojętne, czego słuchają, więc włączają jakiekolwiek radio i to co leci, jest dla nich spoko. Jest im wszystko jedno, w co się ubierają, co jedzą, co oglądają. Ja twierdzę, że oni nie mają gustu, przynajmniej w jednej z dziedzin.