Strona 1 z 2

24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 00:50
przez daga
Filmik powstały w hołdzie Freddiemu z okazji kolejnej smutnej rocznicy
http://youtu.be/Gp_omVqp16Y

zapraszam do Waszych refleksji, wspominek

Re: 24 listopa - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 01:16
przez shamar
Nie chcę być brutalny ale w pewnej części (tak 50%) mi chłopa nie szkoda. 8)
Wiedział co robi i swój rozum miał. Sam jest winny temu, że skończył tak jak skończył.

Oczywiście mniej winny niż "obecni wyzwoleńcy seksualni".


A wspominki i przemyślenia dam jutro. :P Mam nawet dziwny pomysł nt. odnośnie Queen - co, by było gdyby...

Re: 24 listopa - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 01:54
przez Kacio94
To swoje video też wrzucę ;)
https://www.youtube.com/watch?v=K02V1TJa66o
a za dnia tutaj dopiszę swoje refleksje na ten temat...

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 16:18
przez daga
Jak patrze to chyba coraz mniej osob z fanów przeżywało 1991 r. na zywo, bo ich na świecie nie było.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 18:17
przez Soplica
shamar serio daj se na wstrzymanie w tym dniu. To nie miejsce i czas na takie teksty. Temat założony jest po to, by powspominać wspaniałego muzyka, a nie wypominać, co też robił w życiu prywatnym.

No jak zwykle smutny dzień. W tym roku tak samo jak wtedy niedziela...

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 18:48
przez daga
o faktycznie niedziela jak 22 lata temu... dla mnie to niesamowite jak ten czas płynie. Tylko chyba jeszcze śmierć Lennona i Jacksona tak poruszyła media z kręgu gwiazd rocka/popu.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 18:57
przez Kacio94
Dokładnie daga. Dla mnie Mercury, Lennon i Jackson to największe postacie w historii muzyki, bez nich byłoby nudno, smutno i nijako...

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 19:09
przez Rysiu
daga napisał(a):o faktycznie niedziela jak 22 lata temu... dla mnie to niesamowite jak ten czas płynie. Tylko chyba jeszcze śmierć Lennona i Jacksona tak poruszyła media z kręgu gwiazd rocka/popu.


Tak? A o takiej Amy Winehouse (która dla mnie muzycznie jest niczym, kompletnie nie moje klimaty, a głos miała irytujący) piali przez długi czas. Śmierć Cobaina też była głośna. Kilka(naście) innych przykładów też by się zapewne znalazło.

Co do Shamara - napisał co myśli. Każdy ponosi konsekwencje swoich czynów z przeszłości. Freddie robił co robił, stało się jak się stało - paradoksalnie im mniej pedałujesz, tym dłużej jedziesz. Oczywiście, szkoda faceta, miał przed sobą być może wiele udanych projektów i nawet gdyby Queen już się wypaliło, o Freddiem nie raz byśmy słyszeli. Hipokryzją (którą - o Potworze! - zarzuca się Shamarowi) jednak dla mnie jest przemilczanie jego stylu życia oraz faktu, iż umarł właśnie z powodu tego stylu.

Jeżeli chodzi o moje obchody śmierci Freddiego - słucham sobie "Rat Bat Blue" (i ogólnie całe WDTYA) Deep Purplów przygotowując się na TOP TEN, więc zbyt hucznie i godnie może nie obchodzę, ale jednak dziś zamówiłem w końcu BIOGRAFIĘ LEGENDY trafiwszy uprzednio (nareszcie - i to w takim dniu! - dzięki ci Freddie za ten dar, gdziekolwiek teraz jesteś) na sensowną cenę (31 PLN z przesyłką - za nową książkę w twardej oprawie!).

Jak to ktoś rzekł - Freddie Mercury nie umarł! Po prostu przestał dawać koncerty na żywo. Szeroki wybór nagrań są jest dla nas dostępny - 15 płyt studyjnych, a projekty solowe, koncertówki i B-side'y to co najmniej drugie tyle. Tak więc nie narzekam i do Freddiego, który wciąż jest dla mnie "żywy duchem" często wracam.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 22:42
przez Sinia
siema, słowem wstępu chciałem zauważyć że nie było mnie tu chyba z pół roku, wróciłem wstrząśnięty faktem że dziś jest 24 listopada i omal nie zasnąłem w przeświadczeniu że to zwyczajny dzień. Do muzyki Queen wracam trochę z sentymentu a niżeli z pasji. Dawno przestałem czerpać inspirację z tego zespołu, niemniej jednak geniusz tych czterech facetów odcisnął na mnie piętno które ukształtowało mnie na resztę życia.
Co do tematu: sprawa z Freddiem jest smutna, bardzo chciałbym przenieść się w czasie aby - jak celnie zauważyła Daga - przeżywać tą smutną niedzielę wraz z fanami należącymi do generacji która jeszcze pamięta żywego Freddiego. Tacy ludzie którzy mogą podzielić się swoją historią (co wtedy robili w ten dzień itp) jest coraz mniej, choć na tym forum nadal jest ich kilku. Mówiąc krótko: szkoda że Freddie zmarł, jednak paradoksalnie gdyby nie ten fakt prawdopodobnie nigdy nie zainteresowałbym się - podobnie jak rzesza innych fanów - całym tym zjawiskiem jego geniuszu. Mój światopogląd daje mi jednak promyk nadziei bowiem wierzę w zmartwychwstanie, liczę że zobaczę się jeszcze z Freddiem ;)

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 24 lis 2013, o 23:33
przez Wiki
daga napisał(a):Jak patrze to chyba coraz mniej osob z fanów przeżywało 1991 r. na zywo, bo ich na świecie nie było.

Bez przesady...
Niech Cię wszechogarniające towarzystwo gimnazjalne nie zmyli.. ;)
Tu nadal są ludzie w ...średnim wieku, jak ty ;) :D
A i jakiś emeryt też się pewnie znajdzie. :D

Co do Fredzia, to szybko czas frunie...
Chyba jest muzycznym ambasadorem tego, by być w życiu ostrożnym,czy jest się chomikiem,czy jest się heterykiem.
Niech mu miuzik gra :violin:

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 00:42
przez OberstPrymas
Ja tam nie wiem, ale przecież shamar się wyrobił po ostatnim "tajemniczym_zniknięciu". Kulturalny i inteligentnie dyskutujący chłopiec. Jestem z Tobą, miszczu ;)


Co tematu - jakoś mnie dzisiejsza rocznica nie rusza, słabo jak na fana. Chociaż wydaje mi się, że jakbym sobie puścił tę rybo dwudyszna Koncertówkę TATDOOL to pewnie bym się lekko rozpadł.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:02
przez shamar
Chwila podziękowań dla grupy wsparcia (Rysia i Obersta) :clap: :oops:
Pan wyzywający ludzi od 'prawicowych oszołomów' - zgłoszony Szanownej Moderacji. :P

A wracając do tematu:
daga napisał(a):Jak patrze to chyba coraz mniej osob z fanów przeżywało 1991 r. na zywo, bo ich na świecie nie było.


Dzieciak nie może zbyt przeżywać. To było raczej na zasadzie: Ooo, ten Freddie? Co się stało? Choć wcześniej już, ze 2 lata, pamiętam plotki wyczytane i pływające pośród ludzi, że chłop jest chory na AIDS. No i ... okazały się prawdą.

Wcześniej odsłuchiwana GENIALANA nowa płyta płyta a parę miesiecy później... zonk. Ze 2 dni póxniej w TV - "fenomen Queen". Tydzień później - Rock in Rio.
I zaczął się wtedy cały cyrk na Queen pt. WSZYSCY SŁUCHAJĄ QUEEN bo wszyscy zawsze byli fanami.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:09
przez sanchezz
Przestańcie wtrącać politykę do wypowiedzi o śmierci Freddiego bo robi mi się niedobrze. Czemu ostatnio wszędzie Polacy wyzywają od lewaków itp itd....Ja pierd**lę.....

Dzisiaj w radiu poznańskim - MC Radio często puszczali Queen i nawet moją dedykację też puścili...Prosiłem o TATDOOL..A rano z córką 2 letnią oglądałem koncert na Wembley z 86 roku (piątkowy).

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:12
przez OberstPrymas
sanchezz napisał(a):Dzisiaj w radiu poznańskim - MC Radio często puszczali Queen i nawet moją dedykację też puścili...Prosiłem o TATDOOL..A rano z córką 2 letnią oglądałem koncert na Wembley z 86 roku (piątkowy).


Obrazek

Będą z córki ludzie :D

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:14
przez Kacio94
sanchezz napisał(a):Przestańcie wtrącać politykę do wypowiedzi o śmierci Freddiego bo robi mi się niedobrze. Czemu ostatnio wszędzie Polacy wyzywają od lewaków itp itd....Ja pierd**lę.....

Dzisiaj w radiu poznańskim - MC Radio często puszczali Queen i nawet moją dedykację też puścili...Prosiłem o TATDOOL..A rano z córką 2 letnią oglądałem koncert na Wembley z 86 roku (piątkowy).

Ja też Queenowo spędziłem ten dzień. Każdy niech sobie spędza jak chce ten dzień, a gadanie typu "trzeba dorosnąć" można sobie darować...

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:15
przez sanchezz
Najlepsze jest to, że moja córa cały czas dzisiaj mówiła że chce, aby Brian i Freddie przyszli do nas do domu, to by z nimi bawiła się i malowała farbkami :).

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:18
przez daga
A ja słucham składanki Singer of songs.... uwielbiam Man form Manhattan... takie to Queenowe, chórki, gitara, fortepian prawie jak Killer Queen 2

a Brian spędził dziś dzien na rozmowach o filmie z producentem.. mają coś ogłosić niebawem...

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 01:22
przez Kacio94
sanchezz napisał(a):Najlepsze jest to, że moja córa cały czas dzisiaj mówiła że chce, aby Brian i Freddie przyszli do nas do domu, to by z nimi bawiła się i malowała farbkami :).

Super! :D fajną masz córkę i tyle ;) Oby tak dalej! :D

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 13:11
przez Mefju
shamar,
jakby co to masz i moje duchowe wsparcie, aczkolwiek w spory
ideologiczne wolę się tu nie mieszać, a wczoraj mnie na forum nie było.
:P

A co do rocznicy: no ja już nie przeżywam muzyki Queen tak jak kiedyś,
chociaż ostatnio do niej powróciłem, ale to raczej na potrzeby
survivorów i "Action This Day" niż ot tak z sentymentu, dlatego i ta -
kolejna już - rocznica nie zrobiła na mnie głębszego wrażenia, no i
spędziłem ją akurat niequeenowo(choć muzycznie, bo na koncercie, ale z
kompletnie innych rejonów muzycznych). Jedyne co mi się wydawało
niezwykłego w tej rocznicy to ta kalendarzowa konfiguracja - rocznica
wypadła w niedzielę, a jaki Freddie umierał to też była niedziela. Jak
tak sobie to uświadomiłem to miałem przez chwilę wrażenie jakby to
wszystko co wydarzyło się 22 lata temu działo się teraz, równolegle z tym co robiłem wczoraj, tyle, że gdzieś
po drugiej stronie kanału La Manche. Albo po prostu miałem ze względu
na ten sam dzień tygodnia wrażenie, że ta rocznica była w pewnym sensie
okrągła.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 13:59
przez Soplica
Dla mnie Freddie jest absolutnym bogiem i wczoraj nie obyło się bez pocenia się oczu przy oglądaniu Wembley i puszczaniu wkóło No-one but you.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 14:59
przez Iskierka
''Kiedyś wszyscy znajdziemy się tam gdzie jest Freddie,Kochanowski z Ulszurką, Abel, Adam, i powiemy -O kurczę ale wysoko zaszliśmy!- ''

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 25 lis 2013, o 20:37
przez foxy lady
Soplica napisał(a):Dla mnie Freddie jest absolutnym bogiem i wczoraj nie obyło się bez pocenia się oczu przy oglądaniu Wembley i puszczaniu wkóło No-one but you.

A toć i ja podobnie - No one but you na dzień dobry, wieczorem lektura stosownego rozdziału z Freestone'a. Zawsze chwyta mnie za gardło, gdy to czytam, ale jakoś nie mogę inaczej, to już taka moja "świecka tradycja"... No i świeczkę zapalam, ku pamięci.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 28 lis 2013, o 14:15
przez Owca
Ok. 14.00 na Logan PLace spotkałem jakieś 10-12 osób, zostawiali kwiaty, palili znicze. NIektórzy zostawali na dłużej. Spotkałem też fanów z Boliwii i Ekwadoru :) O 19.00 pod domem Freddie'go zebrało się ok. 20-30 fanów. Była minuta ciszy a potem wspólne śpiewanie utworów Queen i Freddie'go. Potem udaliśmy się do pubu niedalego Garden Lodge. Poniżej kilka zdjęć z rocznicy. A tutaj Bohemian Rhapsody w wykonaniu fanów, które znalazlem na yt.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 28 lis 2013, o 19:22
przez shamar
Ciekawe, co robią (właściciele domu) z tymi "upominkami".

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 28 lis 2013, o 20:47
przez daga
właściciela Mary

rano nie ma po tym śladu spr. w naturze

wiec albo do kosza (ale spr. były tylko inne śmieci) albo zbiera i daje np. do szpitala czy charity shopa. trzeba sie dowiedziec

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 29 lis 2013, o 00:14
przez shamar
Wiem, że Maria ale sama tam nie mieszka.

Podejrzewam, że ma na to wyje... :lol: ale wolałbym wierzyć, że jednak zbiera te rzeczy na strychu.
Jakby paliła nimi w kominku to byłoby trochę... chamskie. :P

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 29 lis 2013, o 01:01
przez Mefju
2 lata temu pamiętam jak policja opieprzała ludzi, którzy rzekomo domalowywali coś na tych plastikowych szybach ustawionych tam specjalnie po to by nie mazać bezpośrednio po murze. Fani myśleli, że to specjalnie do takich bohomazów(znaczy się pozdrowień, kondolencji, dedykacji, itp.) jest, a tymczasem...

Oczywiście ta grupka, która została opieprzona tylko tam stała, ale niczego nie domalowywała(wszystko co miało być zostało już wcześniej nabazgrane). Niestety brytyjska policja bywa niekiedy jeszcze bardziej wścibska niż polska z tego co słyszałem.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 29 lis 2013, o 01:03
przez shamar
Brytyjska policja?

Ta sama, która jest pokazana w filmie "Harry Brown"?

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 29 lis 2013, o 01:19
przez daga
to chyba mnie coś ominęło w kwestii policji pod domem Fredka.

Re: 24 listopada - 22 lata po

PostNapisane: 29 lis 2013, o 01:47
przez Owca
o policji to nic nie wiem. W tym roku był za to "security guy" który pilnował, żeby nic nie naklejać na drzwi, tylko używać do tego tych plastikowych szyb. Widziałem jak opieprzył za to właśnie jakieś dziewczyny z Włoch, które nie mówiły po angielsku i były trochę zdezorientowane. Na szczęście znalazł się jakiś tłumacz :)