Mielibyśmy musical WATCh zamiast WWRY, Freddie nagrałby reklamę Coca Coli z Britney, Pink i Beyonce, cover We Are the Champions z 5ive (gościnnie zagrałby na pianinie), w jego posiadłości byłoby schronisko bezdomnych kotów, a on sam zaangażowałby się po czasie także w ochronę lisów i borsuków. Pewnie by występował tylko gościnnie na koncertach charytatywnych zbierających fundusze na rzecz ruchu LGBT.
A może po prostu zamknąłby się w swojej rezydencji i nie utrzymywałby kontaktów z mediami.
Natomiast w to, że nagrywałby tak świetne płyty jak w latach 70. sorry, ale nie wierzę.
