mumin_king napisał(a):tak więc tak, teraz wybieracie z trzech lat płyty, wziąłem po dyszce co by było więcej
potem wszech czasów na podstawie wyników i koniec
A co z rocznikiem 2013?
mumin_king napisał(a):tak więc tak, teraz wybieracie z trzech lat płyty, wziąłem po dyszce co by było więcej
potem wszech czasów na podstawie wyników i koniec



















Gnietek o The Next Day napisał(a):Wiadomo, że sukces tego albumu to głównie wynik niezwykłej strategii marketingowej
Gnietek o nowym Black Sabbath napisał(a): Wyszedł paradoks: wszystkie kawałki poza wsomnianym ostatnio podobają mi się, nawet bardzo, a album mnie nudzi.

Atrus napisał(a):Gnietek o The Next Day napisał(a):Wiadomo, że sukces tego albumu to głównie wynik niezwykłej strategii marketingowej
Sukces tego albumu to głównie wynik niezwykle dobrej muzyki, jaka się na nim znalazła. Kto jak kto, ale Bowie już nie potrzebuje strategii marketingowych. Zresztą niespecjalnie rozumiem, jak wycofanie się z występów na żywo ma się do sprzedaży płyty, ale mniejsza z tym.


Gnietek napisał(a):No i jednak nie można zaprzeczyć, że dużo większy sukces tego albumu w porównaniu do "Heathen" i "Reality" (wcale przecież niezłych!) po części wynikał z tego, iż 10 lat temu David nagrywał raz po raz coś nowego, a teraz zjawił się po wielu latach niebytu, może po raz ostatni i może tylko na chwilę.
NAR napisał(a):Jezeli mowa o albumach, za ktorych sukces odpowiada glownie marketing, a nie zawartosc, to mam dwa slowa: Steven oraz Wilson.
















OberstPrymas napisał(a):No one expects the Mefju's summation.


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość