SKOPIOWANE Z ANOTHER WORLD
od tyłu
Najgorsze shity roku
36.Dream Theater - Dream Theater
Klapa po prostu. Okropna płyta, długasa nawet do końca nie przesłuchałem tak nudny, przy 3 utworze przestałem odczuwać przyjemność ze słuchania. Parę plusów jest, takie Along for the Ride spoko rzecz jest. 1/5
35.James LaBrie - Impermanent Resonance
To nie był dobry rok dla LaBriego, niestety. Płyta powielająca znane już nam rzeczy, brak pomysłu na wygląd całości. 1,5/5
34.Pet Shop Boys - Electric
Jest tu kawałek Vocal. I dzięki temu nie jest ostatnie. PSB nigdy nie lubiłem, ta płyta tylko utwierdza mnie w przekonaniu że to słaby zespół jest jednak. 1,5/5
Da radę posłuchać, ale nigdy więcej
33.Mike Oldfield & York - Tubular Beats
Zachciało się psu (łapiecie, bo York) remiksować Jezusa to ma co chciał. 2,5/5
32.Deep Purple - Now What?!
Tak niespecjalnie im to wyszło. Vincent Price super ale chyba bardziej z uwielbienia dla aktora niż z utworu. 2,5/5
31.Atoms for Peace - Amok
Jęki Yorka do jakiegoś elektronicznego pimpania. 2,5/5
30.Kanye West - Yeezus
Mieliśmy już białego Jezusa, teraz ten czarny. Pogubił się i chyba za mało ćpał w czasie nagrywania. 2,5/5
Może się podobać (chyba)
29.Sting - The Last Ship
Tytułowy miażdzy nie ma co gadać. Ale od kiedy Sting poszedł w te swoje celtyckie brzmienia nie kręci mnie tak jak kiedyś. 3/5
28.Blackfield - Blackfield IV
Nie znałem zespołu, ale Wilson no więc no. Są highlighty, ale ogólnie mdławo. 3/5
27.Dawid Podsiadło - Comfort and Happiness
Nie moja bajka takie Coldplayowe utworki, ale Nieznajomy to naprawdę super numer. Tylko że reszta momentami spada poniżej poziomu przyzwoitości. 3/5
26.Alice in Chains - The Devil Put Dinosaurs Here
Black Gives ways to Blue pokazało że Alici mogą dobrze grać bez Staleya. Ta płyta pokazała, że chyba jednak nie. 3/5
25.Depeche Mode - Delta Machine
Przeciętniak jednak, ale przyjemny dość. 3/5
24.Suede - Bloodsports
Nie przepadam za Suede, ale momentami fajnie. 3/5
23.Pearl Jam - Lightning Bolt
No niby miał powrót do Ten, ale chyba wyszedł do Backspacera. 3/5
22.Nine Inch Nails - Hesitation Marks
Copy of A, copy of A .... Reznor w dobrej formie. 3/5
21.Gaba Kulka - Wersje
Nowe wersje starych utworów, ale w większości słabsze. No ale to Kulka mimo wszystko czyli rox. 3/5
Całkiem, całkiem dobre
20.Airbag - The Greatest Show on Earth
Nie jestem fanem, All Rights uwilebiam, a tu mamy fajny prog z nawiązaniami. 3,5/5
19.Paul McCartney - New
Rzeczywiście New, brzmi bardzo świeżo, Macca trzyma się. 3,5/5
18.Goldfrapp - Tales of Us
Zmiana stylu - i to na lepsze. 3,5/5
17.Fish - A Feast of Consequences
To jest dobra płyta, ale jak słyszę All Loved Up to mam ochotę zabijać. Beznadziejne rockery, super ballady. 3,5/5
16.Katie Melua - Ketevan
Kilka numerów super, ale nie fapię do tej płyty jak Oberst jednak. 3,5/5
15.Riverside - Shrine of New Generation Slaves
Deprived to najlepszy Duda ever, Depth of Self-Dellusion jest fajnym singlem. 3,5/5
14.New Order - Lost Sirens
Przyjemna płyta, do polecenia w tle genialna. 3,5/5
13.Steven Wilson - The Raven that Refused to Sing
Prog z ogromnym fapem do Crimsonów tu przytoczę NARową recenzję z którą ciężko mi się nie zgodzić :
NAR na RYMie
It's like "HEY LOOK AT ME I LOVE KING CRIMSON, I LOVE LIZARD, I LOVE ALL THAT STUFF FROM 70' AND LATE 60' YOU CRIMSON KNOW I KING LOVE CRIMSON OLD VERY MUCH FRIPP FAP FAP MELLOTRON FAP FAP CRIMSON FAP MELLOOOOOTROOOON ITS FUCKING PRRROOOOOGGG. fap"
No prawda cała. Ale no mi aż tak to nie przeszkadza. 3,5/5
12.Daft Punk - Random Access Memories
Odkrywcze, świeże, hiciarskie. Czego chcieć więcej? 3,5/5
Dobroci same:
11.Sigur Ros - Kveikur
To jest dobra płyta, nie mówię. Ale no na dziesiątke potrzeba było jednak trochę więcej. 4/5
NO I TERAZ DZIESIĄTKA
10.Rykarda Parasol - Against the Sun
Mhrocznie, kilmatycznie i z super wokalem. 4/5
9.Matt Eliott - Only Myocardial Infarction Can Break Your Heart
Jak to Eliott, niesamowity klimat. 4/5
8.Anna Calvi - One Breath
Calvi trochę słabsza niż w debiucie, ale jest genialna. Uwielbiam ten głos, no i znowu klimat. 4/5
7.The National - Trouble Will Find Me
Bardzo spójnie, równo, no i po prostu perfekcyjnie wykonane. 4/5
6.Julia Holter - Loud City Song
Barowy klimat, genialny wokal, czegoś takiego mi brakowało i będę tą panią obserwował w przyszłoścdi. 4/5
5.Black Sabbath - 13
Wielki powrót po latach, metal w culus czy coś tam. 4/5
4.Manic Street Preachers - Rewind the Film
Może i trochę zbyt biesiadnie, no ale warto było choćby dla zamykacza czy dęciaków w Show Me The Wonder. 4/5
3.David Bowie - The Next Day
Ostatnie Davidowe płyty były IMO koszmarne, ta zupełnie zmienia trend jego kariery. Na minus okropna okładka (pomysł ok, ale wygląd jest naprawdę tragiczny), ale no rozmawiamy tu o warstwie muzycznej jednak. 4/5
Super, super, super, więc o co ci chodzi?
2.Arcade Fire - Reflektor
Parę gnuśnych momentów w tym świeżutkim indiediscopopie jest, ale wszystko nadrabia Reflektor. Jezu jakby cała płyta była na tym poziomie... 4,5/5
1.Nick Cave & The Bad Seeds - Push the Sky Away
I zwycięzca. Cave dostojny, poważny, trochę liryczny. Niesamowite Higgs Bosson Blues, najpiękniejszy refren roku w Mermaids i genialny otwieracz. Miód w uszach. 4,5/5