Prowadzący nadrabia zaległości, póki może (czyli do poniedziałku). Spokojnie, tylko dotrwam do 21 października i moja frekwencja na forum powróci do normy.

Dziwisz się, jakbyś nigdy nie udawał że masz bardzo, bardzo dużo pracy i nie masz czasu na pierdoły
chociaż ktoś mnie rozumie ;_;
fun. - Light A Roman Candle With MeJest pomysł, wykonanie też nawet. Generalnie głos wokalisty mi się nie podoba (lol), ale, aranżacja, w tym swoim byciu totalnie przesłodzoną mieszaniną fortepianu, przyjemnej gitary, jakiś trąbek i innych badziewiów. Potem się już mocniej robi, ale nadal fajnie. Generalnie tak jak nie rozumiałem, jaki jest problem ludzi mówiących, że fun. to prawie jak Queen po przesłuchaniu Some Nights, tak w tym utworze jest milion razy lepiej niż gdziekolwiek na tamtej płycie. Nie ma geniuszu, ale dobroć jest.
6/10Procol Harum - FiresA to to chyba znam. W każdym razie klimat i melodia nadają temu nastroju "tajemniczego tango", że tak się enigmatycznie wyrażę. Ta zmiana tempa w środku (a przynajmniej akcentowania) w części instrumentalnej bardzo niepotrzebna, ale poza tym w samych superlatywach się mogę o tym wypowiadać. Są chóry nadające temu klimatu zamglonej wyspy, a całość brzmi jak coś, co by leciało w filmie, w którym główną rolę gra opuszczony dom czy inna wieś portowa. BTW, nie mam pojęcia, jak się zwie wokalista Procol Harum, ale im więcej icghniejszych piosenek poznaję, tym bardziej mi się jego głos podoba.
8/10Edward Sharpe & the Magnetic Zeros - That's What's Up Quasi-sikstisowe granie. Nigdy się nie mogłem do końca przekonać do zespołów imitujących w sposób lo-fi tę stylistykę. Tzn. lo-fi jest w zwrotkach, w refrenie to jest radość w stereo i syntezatory potem. Generalnie teledysk fajniejszy od piosenki, hehe. Źle nie jest, ale gdyby nie stylizacja, to bym absolutnie nie zwrócił na to uwagi, smutna prawda o moi.
5/10.
Broken Bells - The High RoadTe syntezatory na początku to jedna z najradośniejszych rzeczy, jakie w życiu słyszałem. Jak Wall-e na LSD. Generalnie w zwrotkach ten klimat się kończy, ale kurde, ta melodia ma w sobie COŚ. Refren też i ma też te syntezatory, więc jackpot babyyyyyyy. Tak się kurde produkuje muzykę tego typu, ludzie. Rox rox i jeszcze raz sex.
9/10Faramarz Aslani - Age Ye RoozWiem, że to nie ten język, ale mam przez cały czas wrażenie, że piosenka przyspieszy i wszyscy zaczną krzyczeć "Welcome to the Hotel California!!" jak w Big Lebowskim w scenie z Jesusem. Oczywiście, to nie krytyka, bo w końcu samo wspomnienie Big Lebowskiego to plus 1 000 000 do lansu. Irański folk... no proszę, to jest rzecz, której myślałem, że nigdy nie usłyszę w życiu, ale się pomyliłem, jak widać. Generalnie całkiem fajnie, ale nie siedzę w takich klimatach na co dzień, więc chyba dam temu
7/10. Tak wydaje się akurat, szczególnie, że całkiem dobry tekst.
Blue Öyster Cult - Blue Öyster Cult (feat. Robby Krieger)Niezłe. Przypominają mi się Queenwizje z 2011/wczesnego 2012, kiedy to takich utworów, na jesień i zimę, było najwięcej i się tego słuchało przy kominku, ze słuchawkami na uszach i kakao w kubeczku z napisem IBM (obserwacja: wszyscy moi znajomi mają taki kubek, nie wiem, o co cho z tym, ale... no generalny trend jest bardzo widoczny). W każdym razie wracając do utworu: tyłka nie urywa. Ale na pewno nie jest źle. Generalnie BÖC z tego, co słyszałem (a słyszałem niewiele) to bardzo fajny zespół i tutaj to słychać. Może produkcja trochę zbytnio rozmyta, ale jest na czym zawiesić ucho i nie ma absolutnie na co narzekać poza tym. Naprawdę nieźle.
6/10UFO - Love To Love Ojoj, na żywo, ostro. Jezu, ta zabawa to naprawdę QW pod innym tytułem, jak się słucha tych wszystkich kawałków jeden po drugim. ;_; Łał, jak to się rozkręca to zminuty na minutę coraz mądrzej. Jezu, jakie to majestatyczne, jakie to piękno chwilami, jakie to wszystko.W takich chwilach zapominam, czemu takiej muzyki przestałem szukać i słuchać w dużym stopniu. Przecież to naprawdę jest zaje. Bardzo zaje. 8 minut, ale generalnie nie chce mi się pisać, a chce mi się słuchać tylko. Naprawdę świetnie. 10/10, a co. Choć po wysłuchaniu następnej piosenki jednak muszę temu dać "jedynie"
9/10.
Broken Social Scene - Lover's SpitPo pierwsze: dzięki Faraday za to Twoje prawo Faradaya. Naprawdę, dzięki. Pisanie co to jest od dwóch tygodni na każdej fizyce non-stop naprawdę roxuje, serio. Po drugie: no cóż, trudno mi jest ukryć, że miałem ogromne nadzieję co do wrzutów Twojego i Xaviego. I mnie ani jeden, ani drugi nie zawiódł. Naprawdę dobrze tu jest. Przestrzeń, ale klaustrofobia też, naraz. Lecę nad światem, ale gdzieś w podziemiach. Subtelnie cieszy moje uszy, ale z przytupem uderza w duszę. Utulony w objęciach gitar z pogłosem i przeciągłych klimatycznych syntezatorów, idę spać w atmosferze tej piosenki [/przesłodzenie].
10/10, zdecydowanie.
Pet Shop Boys - It's a Sinech, Rob. Nie będę zaczynał znów dyskusji, dlaczego ejtisowy pop w ogromnej mierze absolutnie nie łechta mojego gustu. Powiem tylko, że tak jak wiele strasznie brzmiących utworów z tamtego czasu dałoby się uratować przez lepsze brzmienie, bo melodię mają wcale niezłą, tak tutaj melodia jest jednak w najlepszym wypadku mocno średnia, sorks. Absolutnie meh.
4/10.
George Michael - Faith O boże, PSB przynajmniej nie irytowali. To od kiedy znam to nigdy nie przebrnąłem z własnej woli do końca (pomimo że trwa nędzne 4 minuty). A teraz mi się udało, bo kaman, nie wysłuchać 4 minut to wstyd ogromnie. I tak... To jest niby-akustycznie, niby wyluzowane... wszystko na niby. Absolutnie mi się nie podoba. Nope.avi
2/10.
Snowy White & The White Flames - Midnight BluesKolejny 8-minutowy kawał dobrej muzyki. I znowu mi się QW z lat świetności przypomina. ;_; Powolne, rozwijające się piękno. Te organy w tle to miłość od pierwszego odsłuchu, a White jest naprawdę świetnym gitarzystą, chyba reprezentuje taką fuzję stylu Gilmoura i Knopflera. W każdym razie 8 minut przelatuje jak wiosenny przyjemny wiaterek (czyli jak nic). Nie słuchałbym takiej muzyki na co dzień, ale z chęcią raz na jakiś czas dobrze sobie tego posłuchać. O JEZU SOLO NA ORGANACH WESZŁO.
10/10 BEZ POPITY.
BTW, wieczorem zrobię porządek w pierwszym poście i dodam nowych uczestników.
