Strona 14 z 27

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 3 wrz 2014, o 12:29
przez Mefju
To już niech się tłumaczy ten kto dał oryginalny tytuł zamiast polskiego na swoją listę. Ja za dużo mam roboty w tej zabawie żeby jeszcze takie rzeczy ogarniać. Prościej więc będzie jeśli każdy z Was włoży choć trochę wysiłku w znalezienie polskiego tytułu co wcale nie jest trudne bo do tego wystarczy po prostu filmweb.

Poprawię to na dniach jak znajdę trochę czasu. Na szczęście wyników pierwszej dziesiątki zmieniać przez to nie trzeba.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 3 wrz 2014, o 13:34
przez Mefju
Gniotek napisał(a):Nie ma co kryć, są filmy, które bezwzględnie powinienem nadrobić, choćby "Milczenie owiec" czy "The Doors".


A "Rozmowy Kontrolowane" to już nie? :P Ty takich fan kultowych polskich komedii i tego nie znasz? xD

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 7 wrz 2014, o 21:08
przez Gnietek
Też, ale jakoś mi się z tym nie spieszy. To jest jednak nie tyle kultowa komedia sama w sobie, co jednak sequel kultowej komedii nakręcony nawet przez innego reżysera. Ale w sumie ocenię, jak kiedyś obejrzę.
A co do tego, że niby jestem fanem kultowych polskich komedii, to hmmm... "Kiler" mi tak sobie przypadł do gustu, a "E=mc^2" kompletnie mi się nie podobało. Natomiast "Chłopaki nie płaczą" tak mnie nudziło, że nawet nie obejrzałem do końca. :wink: W przypadku starszych filmów, to owszem, przeważnie mi się podobały, ale też nie zawsze - np. komedie Barei sprzed "Poszukiwanego - poszukiwanej" to już nie moja bajka (z tym, że sam reżyser po latach nie był jakoś bardzo dumny ze swojej wczesnej twórczości), tak samo jak "Ewa chce spać".

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 8 wrz 2014, o 18:04
przez whoatemydinner
Atrus napisał(a):4. Ricky Oh
Są filmy dobre, są filmy złe. Są filmy tak złe, że aż dobre. I jest też ten film. Poza dobrem i złem. Trzeba zobaczyć, żeby uwierzyć. "Amadeusz" kina klasy Z.


Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo Cię szanuję za uwzględnienie tego filmu.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 8 wrz 2014, o 18:19
przez shamar
Gnietek napisał(a):A co do tego, że niby jestem fanem kultowych polskich komedii, to hmmm... "Kiler" mi tak sobie przypadł do gustu, .


Nie byłbym sobą (w sumie to nie jestem...niewazne) gdybym nie wtrącił, że uznawanie tego słabego filmu za kultowy jest... dziwne.
Serio... oglądałem to z zażenowaniem. Raz tylko jeden. Zresztą M. skończył się tak dawno temu, ze nawet nie pamietam.

Ale czego oczekiwać od kraju gdzie słucha się disko z pola. :twisted:

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 8 wrz 2014, o 18:27
przez Michalzbiku95
Kiler nie jest zły. Padają kultowe teksty i wgl. Nie jest to klasyczna polska komedia z okresu gdzie trzeba było np. omijać cenzurę, a ludzie śmieli się z troszkę innych rzeczy, tylko wszystko jest podane wprost. Oceniam film jako udany mimo wszystko i w porównaniu do ostatnio produkowanych polskich kicz-komedii (nie wiem jak to inaczej ująć) to jest mistrzowski :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 8 wrz 2014, o 18:48
przez Mefju
Kiler jest dobry ale tylko dobry. Też nie ogarniam jego fenomenu. Już Psy miejscami są bardziej komediowe od niego.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 11 wrz 2014, o 15:19
przez Mefju
No wiecie co, toż mamy rocznik "Wściekłych Psów" Tarantino i naszych rodzimych "Psów"(na które Gnietek pewnie tradycyjnie nie zagłosuje) a tu ani jednej listy w przeciągu prawie dwóch dób? :P Do roboty dziewczyny!

EDIT: No i proszę! Uderz w stół a nożyce się odezwą. :)

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 11 wrz 2014, o 18:09
przez Gnietek
Pudło! Na "Psy" zagłosuję. Nie zagłosuję na "Wściekłe psy". :twisted:
Z innej beczki: mówiłem, że Kriejtiw wróci.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 11 wrz 2014, o 18:27
przez Mefju
Też na "Wściekłe Psy" nie zagłosuję raczej(no chyba że uda mi się je w tygodniu obejrzeć co jest możliwe z racji że mam tydzień urlopu), ale wspominam o nich bo w końcu na tym forum się do tego filmu fapuje a tym bardziej do jego reżysera. :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 11 wrz 2014, o 20:40
przez Gnietek
Za to zagłosuję na "Pulp Fiction". W Sumie to myślałem, że właśnie "Pulp Fiction" wyszło w 1992 r., teraz dopiero widzę, że będę mieć na liście jeden film mniej.

Kriejtiw napisał(a):2. Psy
[...] Jest to jest też niestety film, który pogrążył Lindę. Oczywiście Boguś pewnie nie narzeka, lecz ja wolałem Lindę jako zagubionego w świecie romantyka, niż twardziela, jakim był w Reichu, Operacji Samum, Demonach wojny wg. Goi i innych wątpliwej jakości filmach akcji, w których Linda zaczął później grać.

W zasadzie to twardziela Linda grał już wcześniej w "Zabij mnie, glino". Myślę, że to już tamten film go zaszufladkował (choć był oczywiście dużo mniej znany).

8. Czarne słońca
Reklamowane to było jako polski K-Pax. Sporo brakuje, ale przynajmniej nie wyszło żenująco. A jak na polskie sci-fi to już bardzo dużo. Pozdrawiam Klątwę doliny węży (nikt o tym nie wspomniał przy roku 1987?!? Jestem oficjalnie oburzony).

Jak dla mnie, "Czarne słońca" to jeden z najgorszych filmów ever. :wink: Uwielbiam piosenkę Kultu pod tym tytułem, więc kiedy skumałem, że została ona napisana do filmu, musiałem go obejrzeć. Sądziłem, że to musi być jakaś tragiczna, nihilistyczna opowieść, bo taki jest klimat i tekst utworu muzycznego. Nie było łatwo, na YouTube jeszcze tego filmu nie było, ściągałem go ze 3 tygodnie (!). I strasznie się zawiodłem. Historia, w której bohaterem jest kosmita przybyły na ziemię, żeby zabijać ludzi pozbawionych serca, który dla niepoznaki udaje upośledzonego umysłowo syna kobiety, która nie pamięta, czy rodziła - "bo to przecież można zapomnieć, prawda?", jak sama mówi... Do tego jacyś sekciarze, najbardziej niskobudżetowe plenery, jakie mogą być (puste ulice pokryte mgłą)... Nie no, sorry, ja rozumiem, że historia ma warstwę symboliczną i że ponure uliczki miały budować przygnębiający klimat, ale to wszystko jest mimo wszystko tak beznadziejnie głupie, że aż boli. Nawet piosenka Kultu pojawia się tu w innej, dużo gorszej wersji... Obejrzałem drugi raz z pewną koleżanką, tym razem dla beki. Ja się śmiałem, ona stwierdziła, że to jeden z najlepszych filmów, jakie widziała, bo świetnie parodiowano tu różne konwencje. Cóż, ja z nią nigdy w niczym nie mogłem się zgodzić. W sumie to stwierdziłem wtedy, że oto mam kolejny dowód, jaka ona jest porąbana. :lol:
Podobieństwa do "K-Paxa" w fabule niby są, ale właśnie - sporo brakuje. :P
Przy okazji listy z roku 1987 miałem dopisać coś w stylu: "W tym roku wyprodukowano też podobno najgorszy polski film, "Klątwę Doliny Węży"", ale ostatecznie stwierdziłem, że co ja będę pisać o filmie, którego nie widziałem. Chociaż z niby-trailera dostępnego na YouTube wnoszę, że ta opinia może być uzasadniona, to jednak wiem, że konkurencja jest duża. :twisted:

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 13 wrz 2014, o 16:21
przez Kriejtiw
Gnietek napisał(a):
Kriejtiw napisał(a):2. Psy
[...] Jest to jest też niestety film, który pogrążył Lindę. Oczywiście Boguś pewnie nie narzeka, lecz ja wolałem Lindę jako zagubionego w świecie romantyka, niż twardziela, jakim był w Reichu, Operacji Samum, Demonach wojny wg. Goi i innych wątpliwej jakości filmach akcji, w których Linda zaczął później grać.

W zasadzie to twardziela Linda grał już wcześniej w "Zabij mnie, glino". Myślę, że to już tamten film go zaszufladkował (choć był oczywiście dużo mniej znany).

Cóż, można cofnąć się jeszcze dalej, bo do roku 1980. Wtedy wyszła bowiem Gorączka, gdzie Linda gra bezwzględnego (ale miejscami nieco "wyluzowanego") anarchistę. Swoją drogą, genialny film, pisałem zresztą o nim tu kiedyś. Zabij mnie, glino widziałem, ale bardziej zapadł mi w pamięć fajtłapa Zamachowski. Myślę też, że nie był w tamtych czasach specjalnym hitem. I chyba też wielkiego sukcesu nie odniósł, to raczej taki zapomniany film, który teraz mało kto zna. Po prostu dla mnie w wymienionych przeze mnie filmach Linda gra Franza Maurera. Widząc te postacie, mam przed oczami głównego bohatera Psów, tyle że przeklinającego dla samego przeklinania i pozbawionego głębi moralnej. Nie widzę Jerzego Malika.

Czarnych słońc nie będę jakoś żywiołowo bronił, bo nie jestem ich wyznawcą. Jak dla mnie wyszło nawet ok, fabuła niezbyt przekonuje, ale sceny w więzieniu i epizod z Pazurą bardzo na tak. W każdym razie - co sądzisz o twórczości Piotra Szulkina? Tam plenery też bywają niskobudżetowe i bardzo czuć te odpustowe wręcz makiety, ale mnie jego filmy bardzo biorą. Jest to przykład traktowania sci-fi po wschodniemu, bardziej a'la Lem niż w stylu takiego Bradbury'ego. Choć oczywiście Marsjanin z jego Wojny światów jest bardzo w stylu Klątwy doliny węży. Film Piestraka to zresztą dzieło wybitne. Atrus i obiad piszą coś o kiczowatym absolucie, ale scena przemiany po oblaniu czarną mazią nie ma sobie równych. Do tego znikający mnisi, kamienne głowy strzelające laserami czy pojawiające się znikąd czarne dziury masakrują widza niczym Korwin lewaków. A najgorszy film ever to pewnie coś z połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to polskie kino myślało, że może stworzyć coś na miarę Hollywood. Uprowadzenie Agaty, Nocne graffiti, Kolejność uczuć... Ogólnie smutne to były czasy dla naszej kinematografii.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 13 wrz 2014, o 17:04
przez Gnietek
Nie no, Pazura w "Czarnych słońcach", np. podczas naśladowania modlitwy sekciarzy, jest świetny. :lol: Zresztą tam jest wiele innych zabawnych scen, choćby Orzechowski, który chce się popisać kosmicie przesuwającemu przedmioty siłą woli i zjada kieliszek od wódki, a potem pada z krwotokiem z ust. :wink: Czy choćby tenże Orzechowski prawiący ojcowskie kazania swemu dorosłemu niby-synowi - świetne sceny. Ten film przecież nieźle się ogląda, tylko że nie da się potraktować serio tego, co ewidentnie miało w nim być serio. :wink:
Filmów Szulkina nie widziałem, aczkolwiek... słyszałem o nich same dobre opinie.
"Kolejność uczuć" planuję nadrobić na dniach, przed notowaniem z 1993 r. Za to "Nocne graffiti" nie zrobiło na mnie jakiegoś złego wrażenia. Właściwie to nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. :wink: Ot, taki przeciętny film zrobiony na fali popularności "Ekstradycji" - te same motywy, ten sam klimat, nawet główny bohater grany przez tego samego aktora - Marka Kondrata. Jakaś tam przygoda było, a że mniej akcji, że twardziele byle jacy - to dzięki temu tylko bardziej pasuje to wszystko do rzeczywistości, przynajmniej naszej. :wink:
Myślę zresztą, że w latach 90. w polskim kinie nie było jeszcze tak źle, jak potem, w pierwszej dekadzie XXI w., gdy wychodził "Yyyyrek!!! Kosmiczna nominacja" (swoją drogą, Jerzy Gruza w beznadziejnym stylu zakończył swoją udaną karierę). O ile ta żenująca komedia, której już nawet Janusz Rewiński nie ratował, jest jeszcze zrozumiała (nakręcono ją na fali popularności "Big Brothera"), to już powstanie takiego klopsa jak "Jak pozbyć się cellulitu" mnie naprawdę dziwi. Film mający dosłownie jedną udaną scenę, która zresztą świetnie go podsumowuje: https://www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw. Jest to owszem jakaś kontynuacja "Lejdis" (nota bene bardzo sprytnie zrobionego filmu dla kobiet, ale nie przez kobiety - ściema, że to "damska odpowiedź na Testostron" nieustannie mnie bawi :lol: ), ale bohaterki są dużo bardziej sztuczne. Tomasz Kot jeszcze bardziej się wyłożył w roli psychopatycznego mordercy. Nie jest to już komedia romantyczna, a do thrilleru z przymrużeniem oka (czyli czegoś w rodzaju "Północ, północny zachód", gdyby odwoływać się do klasyków) twórcy nie dorośli. Są tu też zresztą beznadziejne nawiązania do wędrownego motywu tajnych stowarzyszeń mordujących tych, którzy odkryli ich sekret i kilka innych popularnych wątków, a wszystko zmasakrowane.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 14 wrz 2014, o 12:19
przez Mefju
Gnietek, karny kutas za brak Beethovena i Kevina w Nowym Jorku. :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 14 wrz 2014, o 19:00
przez Rysiu
McWalter, a gdzie "Fire Walk With Me"? Z takim avatarem to spodziewałem się, że będzie co najmniej w top-3.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 14 wrz 2014, o 19:09
przez Dundersztyc19
Mefju napisał(a):4. Alladyn

Aladyn, jedno "l", to nie Allach. Czytałem o tym, jak ludzie popełniają błąd w nazwie filmu i głównego bohatera.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 15 wrz 2014, o 10:28
przez MCwalter01
Rysiu napisał(a):McWalter, a gdzie "Fire Walk With Me"? Z takim avatarem to spodziewałem się, że będzie co najmniej w top-3.

Chyba za bardzo polubiłem serial. Prequel zawiódł trochę moje oczekiwania. Poza tym znając takie filmy Lyncha jak "Blue Velvet", czy "Zagubiona autostrada", wiedziałem mniej więcej czego się spodziewać. Niemniej (nie chcę w żadnym wypadku spoilerować) pewnej rzeczy wolałbym nie zobaczyć tak wyraźnie jak pokazał to reżyser. Ciężkie to było i dość przytłaczające (co nie znaczy, że pozbawione plusów, bo takowe też oczywiście można znaleźć i to bez trudu). No i chyba jako przyzwyczajony do serialowej wizji, brakowało mi Lary Flynn Boyle. Naprawdę. Serial był świetny dlatego, że te dziwne, chore rzeczy, przeplatały się ze scenami pełnymi tego charakterystycznego humoru. Ba, nawet w "Twin Peaks" było parę postaci wręcz typowo komediowych, np. Dick Tremayne, Andy Brennan. W "Fire Walk with Me" zabrakło jakiegoś przerywnika, żeby odetchnąć.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 15 wrz 2014, o 17:33
przez manwerty
Atrus napisał(a):
Dziwią mnie głosy na tak kompletnie nieudany film jak "Dracula" Coppoli przy jednoczesnym braku (a, przepraszam, jeden shamar nie zawiódł) głosów na piękne połączenie "Psychozy", filmów Bustera Keatona i całkowitego braku dobrego smaku, jakim jest "Martwica mózgu".


Well, gdybym widział więcej niż 10 filmów z tego roku to Dracula na pewno by się nie załapał.
A że Martwicy nie widziałem ....

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 15 wrz 2014, o 19:01
przez shamar
Jeśli bawiły Cię filmy w stylu Evil Dead to... MUSISZ NADROBIĆ :!: :P


Atrus napisał(a):Dziwią mnie głosy na tak kompletnie nieudany film jak "Dracula" Coppoli przy jednoczesnym braku (a, przepraszam, jeden shamar nie zawiódł) głosów na piękne połączenie "Psychozy", filmów Bustera Keatona i całkowitego braku dobrego smaku, jakim jest "Martwica mózgu".



Na "Drakulę" też głosowałem. i to dość wysoko. :P Nie będę twierdził, że głównie z sentymentu, jedynie, że film widziałem dosyć dawno temu i mogę niewiele pamiętać. W ogóle, żeby poprawnie głosować to należałoby sobie te filmy przypominać na bieżąco.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 21 wrz 2014, o 17:05
przez NAR
Co wy macie z tym Niebieskim. Rozumiem że ta zabawa kolorami może dla niektórych być przesadzona, ale dla mnie to jeden z najsmutniejszych filmów jakie widziałem, choć nie ma co ukrywać - ten obraz jest praktycznie w całości zdominowany przez genialną Binoche. Poniekąd mógłbym się zgodzić, że rozmija się z tematyką wolności, ale czy jednocześnie nie rozwija konsekwentnie opowieści o próbie uwolnienia się od poczucia straty? Ja naprawdę uwielbiam ten film, może to przez to, że był to pierwszy Kieślowski jakiego widziałem.
Jeszcze w kwestii przesadnej symboliki i ukrytego piątego dna, to posłużę się cytatem z samego reżysera:
" bo ja wiem, czy jest znowu taka głęboka zawartość intelektualna? Ja myślę, że ja opowiadam historyjki, a państwo czasem w nich znajdujecie więcej, nawet często więcej niż ja chcę. "

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 21 wrz 2014, o 17:58
przez Rysiu
MCwalter01 napisał(a):
Rysiu napisał(a): W "Fire Walk with Me" zabrakło jakiegoś przerywnika, żeby odetchnąć.


Być może dlatego, że oryginalne FFWM trwało chyba 4,5 godziny (czy jakoś tak) i uwzględniało kilka "nowych" (z punktu widzenia filmu) postaci i wątków. Po prostu film ucierpiał okrutnie w wyniku cięć. Wiele razy apelowali do Lyncha, aby wypuścił jakąś wersję reżyserską or something, po dziś dzień niestety nic w tej sprawie nie ruszyło.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 10:49
przez Kriejtiw
NAR napisał(a):Co wy macie z tym Niebieskim. Rozumiem że ta zabawa kolorami może dla niektórych być przesadzona, ale dla mnie to jeden z najsmutniejszych filmów jakie widziałem, choć nie ma co ukrywać - ten obraz jest praktycznie w całości zdominowany przez genialną Binoche. Poniekąd mógłbym się zgodzić, że rozmija się z tematyką wolności, ale czy jednocześnie nie rozwija konsekwentnie opowieści o próbie uwolnienia się od poczucia straty? Ja naprawdę uwielbiam ten film, może to przez to, że był to pierwszy Kieślowski jakiego widziałem.
Jeszcze w kwestii przesadnej symboliki i ukrytego piątego dna, to posłużę się cytatem z samego reżysera:
" bo ja wiem, czy jest znowu taka głęboka zawartość intelektualna? Ja myślę, że ja opowiadam historyjki, a państwo czasem w nich znajdujecie więcej, nawet często więcej niż ja chcę. "


Cóż, ja nie napisałem, że film jest przeintelektualizowany (nie lubię tego zwrotu), bo też myślę, że nie ma tam jakiegoś ukrytego sensu. To nie Tarkowski, żeby dumać przez pół godziny, co symbolizowało rozlanie szklanki mleka na stole. I bardzo dobrze. Chociaż z drugiej strony w momencie pisania tego posta przypomniałem sobie o starcach wyrzucających butelkę do kosza. W Czerwonym też był taki motyw, w Białym pewnie też, ale tak ad hoc nie przypominam sobie. Nieważne.

Chyba właśnie te kolory mnie nieco odrzucają. Jest to wszystko dla mnie aż nazbyt sugestywne, przecież wiem, że główna bohaterka straciła w jednej chwili wszystko i musi dokonać przewartościowania wartości. Cały czas mam wrażenie, że Kieślowski nie jest do końca przekonany, czy ja to widzę, więc dokłada do tego te smutne barwy i muzykę Preisnera. Ten wybuch muzyczny w ostatniej scenie to tego apogeum. Czuję się zmuszany do odbierania tego filmu w sposób, jaki proponuje Kieślowski. Nie podoba mi się to. Rozumiem, że to [kolory itp.] może się podobać, ale dla mnie jest to wręcz manieryczne. Cała zresztą trylogia i sposób jej sfilmowania jest zbyt patetyczny. Aczkolwiek Czerwonego muszę kiedyś powtórzyć, może w najbliższym czasie.

Gnietek, jako wielki fan Munka, co sądzisz o Strasznym śnie Dzidziusia Górkiewicza? Wiadomo, nie jest to klasa Eroiki, jakiś rewelacyjny film to w sumie też nie jest, ale ta sekwencja: https://www.youtube.com/watch?v=IC3Bg-VYHog jest mistrzowska. Dużo lepsze ukazanie stereotypowej polaczkowości i zawiści niż w np. Dniu Świra imo. Czy może jednak bluźnierstwo i wywracanie grobem Munka?

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 12:03
przez Mefju
Rysiu to Ty śledzisz naszą zabawę, a nie bierzesz w niej udziału? :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 14:28
przez Michalzbiku95
Mefju napisał(a):Do obejrzenia m.in. "Goście Goście"


myślę, że dla Ciebie to pozycja do obejrzenia KONIECZNIE i to najlepiej jak najszybciej :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 20:45
przez Dundersztyc19
Kriejtiw napisał(a):
NAR napisał(a):Dużo lepsze ukazanie stereotypowej polaczkowości i zawiści niż w np. Dniu Świra imo.

Takich polaczków jest naprawdę mało i nie może być inaczej, bo zawiść to jest zbyt straszna cecha, by z nią utożsamiać całe rzesze Polaków, czyli mieszkańców cywilizowanego kraju europejskiego.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 wrz 2014, o 22:26
przez Gnietek
NAR napisał(a):Co wy macie z tym Niebieskim. Rozumiem że ta zabawa kolorami może dla niektórych być przesadzona, ale dla mnie to jeden z najsmutniejszych filmów jakie widziałem, choć nie ma co ukrywać - ten obraz jest praktycznie w całości zdominowany przez genialną Binoche. Poniekąd mógłbym się zgodzić, że rozmija się z tematyką wolności, ale czy jednocześnie nie rozwija konsekwentnie opowieści o próbie uwolnienia się od poczucia straty? Ja naprawdę uwielbiam ten film, może to przez to, że był to pierwszy Kieślowski jakiego widziałem.
Jeszcze w kwestii przesadnej symboliki i ukrytego piątego dna, to posłużę się cytatem z samego reżysera:
" bo ja wiem, czy jest znowu taka głęboka zawartość intelektualna? Ja myślę, że ja opowiadam historyjki, a państwo czasem w nich znajdujecie więcej, nawet często więcej niż ja chcę. "

Haha, wypowiedzi Kieślowskiego w ogóle są genialne: "uważam, że kino to bardzo prymitywny środek", "w moich filmach nie ma żadnego moralizatorstwa", "co to za różnica, czy taki facet jak ja przejdzie na emeryturę i nic już nie nakręci" itd. :D
Niemniej ja się zgadzam, że w "Niebieskim" nie ma piątego dna. Pisałem właśnie, że dużą część filmu stanowią sceny symboliczne, pod którymi niewiele się kryje. Przerost znaczącego nad znaczonym. W "Przypadku" niektóre kwestie ("zrobił pan sobie wąsy") czy sceny powtarzają się dwukrotnie, żeby skontrastować pozornie podobne sytuacje, w "Niebieskim" postacie z "Białego" pojawiają się na sali sądowej tylko po to, żeby sztucznie połączyć "Trzy kolory" w całość (nie mówiąc o wybitnie sztucznym zakończeniu "Czerwonego" :wink: - w "Dekalogu" pojawianie się w jednej części bohaterów z drugiej miało jakiś sens, to go brak). Sceny z dziwną ozdobą pod sufitem nic nie wnoszą. Granie przez bezdomnego melodii, która kojarzy się Julie, też nic nie znaczy. Kieślowski dokładnie mierzył sekundy, ile czasu pokazywać nasiąkanie kostki cukru kawą, żeby trwała ona długo, ale nie znudziła widza - tu jest o tym, gdzieś od 1:40 ;) https://www.youtube.com/watch?v=fwNVIQbv5Tc - fajnie, ale ta scena znowu ma bardzo małe znaczenie. Można powiedzieć, że one budują klimat - możliwe, dla mnie osobiście są one niepotrzebne.
A co do samych kolorów, to ja przeżyłem pewien zawód. Kiedy byłem mały i po raz pierwszy usłyszałem, że ktoś nakręcił cykl 10 filmów pod tytułem "Dekalog", gdzie każdy prezentował jakąś współczesną historię powiązaną z jednym przykazaniem, oraz "Trzy kolory", gdzie tymi kolorami były kolejno niebieski, biały i czerwony, to byłem pewien, że one symbolizują trzy cnoty Boskie - wiarę, nadzieję i miłość. Było to pudło choćby dlatego, że nadzieję symbolizuje jednak zielony :P , ale wszystko mi się zgadzało: "Niebieski" pokazuje utratę wiary w sens życia, w szczęście, "Biały" jest o tym, że nigdy nie można trafić nadziei, a "Czerwony" o miłości platonicznej między bardzo różnymi ludźmi. Potem dowiedziałem się, że chodziło o kolory flagi francuskiej, które odpowiadają trzem ideom rewolucji francuskiej, ale one mi zupełnie do tych filmów nie pasowały. :wink: Poza tym, że w "Czerwonym" jest mowa o braterstwie, czy też jego braku.
Ja tam zresztą nie mówię, że to zły film. Mi osobiście nie przypadł do gustu w przeciwieństwie do innych tego samego reżysera. Ale skoro umieściłem go na 9. pozycji na około 20 znanych mi filmów z danego rocznika, to nie jest to bardzo zła ocena. ;)

Kriejtiw napisał(a):To nie Tarkowski, żeby dumać przez pół godziny, co symbolizowało rozlanie szklanki mleka na stole. I bardzo dobrze. Chociaż z drugiej strony w momencie pisania tego posta przypomniałem sobie o starcach wyrzucających butelkę do kosza. W Czerwonym też był taki motyw, w Białym pewnie też, ale tak ad hoc nie przypominam sobie.

Tak, jest też w "Białym". :P Na samym początku, około 9. minuty. Właśnie, to jest kolejny przykład sceny, która nic nie wnosi, tylko sztucznie wiąże te trzy filmy. Nota bene w "Krótkim filmie o miłości" jest scena rozlewania butelki mleka na stole przez Szapołowską. Zastanawiałem się, czy ta scena nie ma jakiegoś symbolicznego znaczenia. Ale nie, ma tylko takie, że pokazuje, iż Szapołowska jest roztargniona, bo targają nią uczucia. :P

Gnietek, jako wielki fan Munka, co sądzisz o Strasznym śnie Dzidziusia Górkiewicza? Wiadomo, nie jest to klasa Eroiki, jakiś rewelacyjny film to w sumie też nie jest, ale ta sekwencja: https://www.youtube.com/watch?v=IC3Bg-VYHog jest mistrzowska. Dużo lepsze ukazanie stereotypowej polaczkowości i zawiści niż w np. Dniu Świra imo. Czy może jednak bluźnierstwo i wywracanie grobem Munka?

Ej no, dlaczego aż bluźnierstwo? ;) Przecież to nawet nie jest stricte kontynuacja. A zresztą kontynuacja "Zezowatego szczęścia" w postaci "Obywatela Piszczyka" też jest dla mnie więcej niż akceptowalna.
"Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza" to bardziej takie wykorzystanie znanej postaci, nawiązanie do niej, ale w kompletnie innych realiach. I to przez osobę, która miała największe do tego prawo, bo przez samego twórcę postaci, Jerzego Stefana Stawińskiego. Dzidziusia gra ten sam aktor, co w "Eroice" (ba, nawet jego obie kobiety są grane przez te same aktorki), więc znowu: o jakiejś profanacji raczej nie może być mowy. Munk oczywiście dawno już nie żył, więc film nakręcił Kutz (też nie byle jaki reżyser) - siła wyższa. Poziom jest sporo niższy, oczywiście, ale też w latach 90. nie było warunków na powstanie potężnego filmu rozliczeniowego jak "Eroica". Postawy Polaków w czasach transformacji to nie ta półka dramatyzmu co ich postawy podczas wojny. Jak dla mnie film jest OK - nie byłoby żal, gdyby nie powstał, nie ma wstydu, że powstał.
A co do wrzucone przez ciebie sceny - tak, fajna, tak, myślę, że bardziej trafna niż u Koterskiego, którego zresztą jakoś bardzo nie cenię.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 23 wrz 2014, o 00:06
przez Mefju
Rysiu, lurkerze, zagłosuj to ustanowisz nowy rekord frekwencyjny!!!

Ewentualnie Obiad...

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 23 wrz 2014, o 13:09
przez Mefju
Jezu ja tu męczę ludzi by pobili rekord a zapomniałem zupełnie o Xavim! :doh:

Obiadku wybacz... :* >_<

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 24 wrz 2014, o 01:36
przez Mefju
UWAGA!

Gdyby ktoś chciał głosować na "Spis Cudzołożnic" Jerzego Stuhra(a wątpię by poza mną ktoś chciał, no chyba, że Gnietek) to W TYM ROKU!!! Nie sugerować się datą na filmwebie, bo mają tam błąd! Wszystkie* źródła poza nim podają rok 1994 jako rok produkcji! W 1995 była tylko premiera i to już w styczniu, a niemożliwe jest by film był gotowy w danym roku tak szybko by jeszcze w styczniu wszedł do kin.


*EDIT: No dobra, w sumie to nie wszystkie, bo właśnie sprawdziłem, ale zdecydowana większość tak. Poza tym mówiłem już kiedyś, że w niektórych przypadkach będziemy robić odstępstwa od filmwebu za którym się kiedyś opowiedzieliśmy. ;) Ja tam zresztą osobiście uważam, że w przypadku takich sporów bezpieczniej jest brać rok wcześniejszy. :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 24 wrz 2014, o 15:59
przez Atrus
Mefju napisał(a):no i ten efekt - chyba po raz pierwszy w historii kinematografii zastosowany - że umieszczono Hanksa w oryginalnym nagraniu z Johnem Lennonem tak jakby naprawdę tam był i z nim rozmawiał.

Nie, Allen już dziesięć lat wcześniej zrobił coś podobnego w "Zeligu".