Strona 16 z 27

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 17 paź 2014, o 18:24
przez NAR
Parytety dla klasyków kina jedynym wyjściem z sytuacji. Rzecz jasna z suwakiem ;>

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 17 paź 2014, o 18:47
przez shamar
Mefju napisał(a):A co za różnica czy wrzuca się coś dlatego że jest dobre, czy dlatego, że się zna?


Ale chodzi mnie o to, że dochodzić może do tak kuriozalnych sytuacji, że na liście najlepszych 10 filmów będzie "Batman i Robin" a nie będzie "Tajemnic Los Angeles". :lol: Nie wydaje się to... abstrakcyjne? :twisted: :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 17 paź 2014, o 21:52
przez Mefju
Nie wiem czy NAR myśli o tym samym co ja(ale bez skojarzeń proszę!), ale ostatecznie wpadłem na pomysł(ale to od ewentualnej następnej edycji oczywiście), że po prostu każdy daje na listę tyle filmów ile chce(ale nie więcej niż 10 oczywiście) i żeby nie dopychać na siłę wybiera tylko te filmy które uważa za wybitne i każdemu z nich daje subiektywną ocenę w skali 1-10(przy założeniu że każdemu filmowi może dać maxa) i na tej podstawie zliczane byłyby punkty. To byłaby chyba najbardziej miarodajna punktacja odzwierciedlająca nasze gusta. :)

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 17 paź 2014, o 22:35
przez OberstPrymas
OK, ZACZYNAM

Przeminęło z wiatrem 10/10

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 17 paź 2014, o 23:35
przez kater
Ok, od początku wszystko. Niech każdy skasuje swoje listy, tak będzie najszybciej.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 00:08
przez Mefju
To w takim razie sami będziecie sobie wszystko przeliczać, bo ja ani myślę, by się chędożyć z tym wszystkim drugi raz i to jeszcze na raz. :P <trolololo>

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 00:46
przez NAR
Jednym słowem zrobiłeś nas w konia.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 01:04
przez Mefju
Nawet nie w konia tylko w sedesie z bakelitu! Nie bój się powiedzieć mi tego prosto w tfasz! :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 13:02
przez Michalzbiku95
sedesie z bakelitu

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 17:20
przez Mefju
Zamknij sedesie z bakelitu

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 17:45
przez Kriejtiw
- Bardzo proszę, Mefju. 
- Panie Kriejtiwie, bo tu pada takie pytanie, ponieważ mocno krytykuje pan rozwiązania padające w Rankingu Najlepszych Filmów, yyyy, tej zimy było takie badanie, jakie filmy forumowicze chcieliby widzieć na szczycie list - pierwsze miejsce: Ojciec chrzestny, drugie miejsce: Fight Club, trzecie: Siedem. 
- Ań a nie było Adeli przypadkiem? 
- Nie, nie było Adeli. 
- Nie było Adeli?! Popatrz pan! 
- No więc była, ale nie była w pierwszym tysiącu! Panie prezesie! Jednak tam funkcjonuje, jak to pan nazywa, ten wredny socjalizm. Jeden na tysiąc forumowiczów widziało ten film, to chyba nie jest tak dużo, prawda? Może idźmy tą drogą, a nie kriejtiwizmami, które mają 0,2 poparcia w społeczeństwie, co jest tragedią jakąś okrutną... 
- Proszęęę pana, spośród dwóch grup forumowiczów, z których jedna wygrywa flame-war a druga używa cenzury, ci pierwsi bardziej boją się o bana na fejsie i oni zwzwzwyciężają. Bo widzi pan, celem posiadania konta na Forum Queen, nie jest przeżycie
- A co? 
- To to to ja przepraszam, nie będę zastępował tutaj Fenderka. Ludzie mają swoje Adele, mają swoje ruskie filmy, swoje ideały i za to walczą i dostają bany, a pan chce tylko wrzucać filmy z Top100 na filmwebie, to niech pan sobie tylko je daje, żre i żyje dalej... 
- Mam nadzieję, że będę miał po geografii za co żrec i żyć dalej, panie prezesie! 
- Proszę pana, jak powiedział, jak powiedział wybitny lwowianin, yyy Julian Zachariewicz, yyyy - na dnie Internetu, na forum Queen są mefjowce
- Super! 
- One postują sobie całkowicie bezpiecznie od milionów lat i wrzucają filmy tylko z top 100 i Austina Powersa, i żyją sobie.
- Przykro mi, ale dobre wychowanie musi zastąpić faktografia, no ale nie jest pan normalnym forumowiczem. 

- Panie Kriejtiwie, odniosłem wrażenie, że po raz pierwszy, nie jest pan... postuje pan nie po raz pierwszy na forum i daje filmy, które widział tylko pan, pański pies i dwóch Albańczyków, ale pierwszy raz widzę pana wyprowadzonego z równowagi. 
- Ja nie jestem wyprowadzony z równowagi, tylko usiłowałem podkreślić dobitnie, że mnie brzydzą tego typu poglądy, że najważniejszy jest znany film na topie. Niestety celem Rankingu Najlepszych Filmów nie jest dobrze sie nażreć, nie jest bezpieczenstwo... Mnie, mnie uczono, za Fenderko-Bizona to było, ale mnie uczono, że kto nie ogląda radzieckich filmów, ten nie je, a was się uczy przezorny zawsze ubezpieczony, tfu!

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 18:06
przez NAR
Kriejtiw chyba wygrał forum.

Chociaż w kwestii gwałtów należy pamiętać, że finał qw dopiero za dwa tygodnie ;d

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 18 paź 2014, o 18:07
przez Mefju
Pięknie! :clap:
Ale pragnę jednak zaznaczyć że tak naprawdę wszystko zaczęło się od uwagi shamara, który - żeby było śmieszniej, a jakże - sam wcześniej wrzucał na swoje listy filmy o których pisał że niewiele z nich pamięta albo dawno nie oglądał. :P :lol:
Chętnie przytoczę nawet kilka cytatów jeśli ktoś nie dowierza, ale to jak się z komórki na kompa przeniosę, więc musita zaczekać. :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 19 paź 2014, o 00:03
przez shamar
Ale JE WIDZIAŁEM i jakiekolwiek pojęcie o nich MIAŁEM. :P Jak miałem do wyboru: film, który pamiętam a film, z którego pamiętam 1 scenę to wybierałem ten 1 (mimo tego, że ponoć był gorszy)

A nie wrzucałem na zasadzie - nie mam co wrzucić to wrzucę "byle co" albo jeszcze lepiej wrzucę kilka najgorszych filmow w historii -ale ubaw. :lol:

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 19 paź 2014, o 01:54
przez Mefju
Ad.2-ego akapitu - na pewno nie wrzucałem czegoś czego nie lubię! :P Co najwyżej dawałem na zapchanie listy filmy neutralne lub takie które lubię ale czuję że nie mam na ich temat nic twórczego do powiedzenia. :P I jakieś tam pojęcie - podobnie jak Ty - o nich miałem, tylko po prostu mi się ich opisywać nie chciało. :P Już weź mi tu nie insynuuj. :lol:
Takie wrzucanie filmów jeszcze się dla mnie mieści w granicach normy(zresztą nie oszukujmy się, chyba nikt z nas nie zna się na filmach na tyle dobrze by sypać wyłącznie wybitnościami). :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 21 paź 2014, o 22:44
przez Dundersztyc19
Trochę się Pan pośpieszył z tym następnym rocznikiem, właśnie dzisiaj z Maroka wróciłem. Ale dobra, przeżyję to jakoś.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 21 paź 2014, o 22:54
przez Mefju
A co w Maroku to internetów nie mają? :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 21 paź 2014, o 23:03
przez Dundersztyc19
Był raptem w paru hotelach, ale tam nie ma polskich liter. Poza tym na objazdówce nie chciało mi się układać listy. Tak czy siak, kraj naprawdę wspaniały i wart zwiedzenia. rybo dwudyszna różnorodny i obala krzywdzący stereotyp, że Araby to wskocz mi na kan terroryści. Ale to temat nie na ten dział.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 paź 2014, o 00:02
przez Mefju
Też coś. Ja w pracy na przykład, w swojej aplikacji też nie mam polskich liter, ale to jeszcze nie znaczy, że mam nie pracować. :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 22 paź 2014, o 17:43
przez NAR
Gnietek napisał(a):3. Big Lebowski
Poza tym, że mamy tu fajną, nieco pogmatwaną historię kryminalną, to, kurczę, tak sympatycznej postaci jak Koleś ze świecą szukać w całej historii kina. :D Natomiast film nie jest tak bardzo śmieszny, jak się spodziewałem. Pełną piersią rechotałem się właściwie tylko podczas sceny rozwalania samochodów łomem.

bo ten film to nie komedia. ten film to życie.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 23 paź 2014, o 17:37
przez Dundersztyc19
Mefju napisał(a):Też coś. Ja w pracy na przykład, w swojej aplikacji też nie mam polskich liter, ale to jeszcze nie znaczy, że mam nie pracować. :P


Najzwyczajniej w świecie mi się nie chciało w to bawić i harmonogram objazdówki był dość napięty, byłem zbyt zmęczony na takie rzeczy. Poza tym, brak polskich znaków.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 23 paź 2014, o 19:59
przez Mefju
Jeju, stary, luz, z czego Ty jeszcze będziesz mi się tu tłumaczyć? :lol:
Nie mogłeś to nie, no trudno, zabawa na tym nie ucierpiała, a Twoje opowieści nas tu nie interesują. :P

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 26 paź 2014, o 14:36
przez Xavi
7.Cienka czerwona linia
Zbyt patetyczny jednak.


Bo ja wiem, to dla mnie chyba najbardziej surowy film o wojnie jeśli chodzi o amerykańców. W każdym bądź razie do Szeregowca Ryana w tej kwestii mu bardzo daleko :P

Nie wiem o jakie konkretne sceny może chodzić, ale na pewno może dotyczyć muzyki. Z tym, że to dotyczy każdego Zimmera praktycznie. Z tym, że to i tak jego najlepszy soundtrack w karierze.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 26 paź 2014, o 18:50
przez Atrus
Xavi napisał(a):
7.Cienka czerwona linia
Zbyt patetyczny jednak.


Bo ja wiem, to dla mnie chyba najbardziej surowy film o wojnie jeśli chodzi o amerykańców. W każdym bądź razie do Szeregowca Ryana w tej kwestii mu bardzo daleko :P

Nie wiem o jakie konkretne sceny może chodzić, ale na pewno może dotyczyć muzyki. Z tym, że to dotyczy każdego Zimmera praktycznie. Z tym, że to i tak jego najlepszy soundtrack w karierze.

Na przykład cała pierwsza godzina filmu to We Believe do kwadratu - świeczki na wietrze, wybuchy w slow-mo z muzyką, szczęśliwe dzikusy w dżungli, konający Woody Harrelson, oniryczne retrospekcje. I wspomniany Zimmer też swoje robi. Potem jest lepiej, ale i tak mnie do końca nie przekonuje. Na plus zdjęcia, jak zwykle u Malicka przepiękne, ale z drugiej strony jakbym chciał oglądać kołyszącą się trawę przez trzy godziny, to bym sobie zapętlił program przyrodniczy. To znaczy ogólnie film był niezły, takie rymowe trzy gwiazdki, ale żeby "ulubiony amerykański film wojenny"? Jak na mój gust z "Czasem apokalipsy", "Full Metal Jacket" czy "Mostem na rzece Kwai" przegrywa o kilka długości.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 26 paź 2014, o 23:56
przez Xavi
No zgoda z początkiem, ale to co jest wesołe i wzniosłe na początku, choćby szczęśliwe dzikusy (a co nie mogą być szczęśliwe? ;) ) zamienia się w bezsens, bezradność i nicość pod koniec. Tam gdzie widzieliśmy coś inspirującego na początku pod koniec jest czymś co nam odbiera jakiekolwiek chęci do czegokolwiek. Szkoda, że nie było tam We Believe.

ale z drugiej strony jakbym chciał oglądać kołyszącą się trawę przez trzy godziny, to bym sobie zapętlił program przyrodniczy.


Widziałeś Drzewo Życia? :> Jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat, ale ja mam takie zboczenie po prostu, że lubię gdy Malick zastanawia się czemu ta cała trawa rośnie zamiast po prostu odpuścić. Cienka Czerwona to wręcz fabularny wybuch według tego.

W każdym bądź razie ulubiony bo najwięcej razy widziałem. Są lepsze. Choćby Czas Apokalipsy oczywiście.

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 27 paź 2014, o 01:39
przez Atrus
Xavi napisał(a):No zgoda z początkiem, ale to co jest wesołe i wzniosłe na początku, choćby szczęśliwe dzikusy (a co nie mogą być szczęśliwe? ;) ) zamienia się w bezsens, bezradność i nicość pod koniec. Tam gdzie widzieliśmy coś inspirującego na początku pod koniec jest czymś co nam odbiera jakiekolwiek chęci do czegokolwiek. Szkoda, że nie było tam We Believe.

I tak to odebrałem, tzn. rozumiem założenie, tylko że to nie do końca działa. Przynajmniej na mnie oczywiście. Może dlatego, że tych scen jest po prostu za dużo (1/3 trzygodzinnego filmu), a na pewno poniekąd dlatego, że zakończenie (czyli, powiedzmy, ostatnia godzina filmu) wcale nie kontrastuje z tym tak mocno, jak piszesz. Bohaterowie nie przechodzą jakichś ewidentnych transformacji i rozczarowań - oprócz może Cusacka, którego listownie opuściła żona - nawet Dezerter w chwili śmierci wydaje się być pogodzony z losem, zgodnie ze swoją filozofią. A Sean Penn jak nie wierzył w nic, tak nie wierzy nadal. Ponadto estetyka Malicka (rym) nie pozwala na pokazanie horroru wojny tak dosłownie, jak na przykład w "Idź i patrz", i słyszymy co najwyżej wewnętrzne monologi poszczególnych bohaterów (których jest stanowczo za dużo jak na mój gust (monologów, nie bohaterów (chociaż ich w sumie też))), utrzymanych w zadziwiająco jednomyślnym tonie (mimo, że należą do skrajnie różnych postaci) na tle wysmakowanych kadrów. Ładnie to wygląda i na pewno wyróżnia się na tle tych bardziej explicite antywojennych filmów, ale osłabia efekt - to znaczy, przynajmniej w moim przypadku. Kwestia wrażliwości na pewno, chociaż te filmy Malicka, które widziałem ("Badlands" i "Days of Heaven" - "Drzewo życia" jeszcze przede mną) naprawdę mi się podobały.

No i jeszcze kwestia Japończyków w tym filmie. Może to trochę czepialstwo na siłę, zresztą w kontekście historycznym wcale im nie współczuję i nie oczekiwałbym dla nich współczucia ani nic podobnego, ale decyzja o zupełnym pozbawieniu ich głosu jest co najmniej dziwna. Japończycy w tym filmie po prostu prują do naszych z karabinów... i tyle. Potem trochę umierają i znowu strzelają. Nie mają żadnych imion, pada wprawdzie kilka słów po japońsku, ale nie uznano za stosowne przetłumaczyć ich dla nieznających japońskiego widzów, nic. Nie ma nawet jakiejś typowej gadki o honorze ze strony dowódcy do broniących się żołnierzy, tym podobnych gestów. Już Murzyni w "Jądrze ciemności" mieli więcej do powiedzenia. Dziwne to trochę. Celnie napisał Ebert, że "they aren't seen as enemies so much as necessary antagonists".

Żeby nie było, że tylko marudzę, to mocno utkwiła mi w pamięci scena z postrzelonym pociskiem ptakiem - mocna i w sumie zaskakująca, bo takimi ofiarami wojny nikt się przeważnie nie przejmuje. No i cała sekwencja ataku na wzgórze jest znakomita, bez dwóch zdań.


PS. Przepraszam za te chaotyczne zdania z milionem przecinków i wtrąceń, ale godzina nie sprzyja klarowności ;)

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 27 paź 2014, o 04:03
przez Xavi
mocno utkwiła mi w pamięci scena z postrzelonym pociskiem ptakiem - mocna i w sumie zaskakująca, bo takimi ofiarami wojny nikt się przeważnie nie przejmuje.


Mistrzowska scena ;)

Masz dużo racji na pewno. Ale jak to się ma z ulubionymi filmami - przymyka się oko na niektóre sprawy i uznaje za drobne wpadki podczas gdy inni zapamiętają z tego tylko to i plują jadem (nie, że to do Ciebie). Jestem słabiej przygotowany bo dawno nie widziałem i nie wiem jak bronić pojedynczych scen, bym musiał powtórzyć. W sumie to ja ten cały patos lubię czasami, szczególnie jak idzie o King Crimson ;)

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 2 lis 2014, o 22:08
przez MCwalter01
manwerty napisał(a):9.Oczy Szeroko Zamknięte
Razem z Odyseją (sic!) chyba najgorszy Kubrick jakiego widziałem, co nie zmienia tego, że całkiem lubię ten film.

Geniusz Kubricka chyba na tym polega, że jego słabsze filmy i tak miażdżą. Z "Oczu szeroko zamkniętych" znam tylko fragmenty, m.in. słynną, maksymalnie ryjącą głowę scenę balu maskowego. "Odyseję" natomiast całkowicie wielbię. To prawdziwa uczta dla oka, a treść może inspirować do ciekawych rozmyślań. Dla mnie dzieło wielkiego kalibru.
Właściwie widziałem tylko jeden naprawdę słaby obraz Kubricka - "Pocałunek mordercy". Scenariusz grubymi nićmi szyty, jednak reżyseria na naprawdę niezłym poziomie. Oto jak rodziła się legenda:
Obrazek

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 2 lis 2014, o 22:23
przez Kriejtiw
MCwalter01 napisał(a):Właściwie widziałem tylko jeden naprawdę słaby obraz Kubricka - "Pocałunek mordercy".

Strach i pożądanie, no ludu.

MCwalter, studiujesz filmoznawstwo? I jak jest na tych studiach, cóż tam robicie?

Re: Ranking Najlepszych Filmów - ONANIZACYJNY

PostNapisane: 2 lis 2014, o 22:52
przez MCwalter01
Kriejtiw napisał(a):
MCwalter01 napisał(a):Właściwie widziałem tylko jeden naprawdę słaby obraz Kubricka - "Pocałunek mordercy".

Strach i pożądanie, no ludu.

MCwalter, studiujesz filmoznawstwo? I jak jest na tych studiach, cóż tam robicie?

Tego nie miałem odwagi obejrzeć, żeby nie psuć sobie opinii o Mistrzu :D
Co do filmoznawstwa - chyba pójdę na magisterkę (czyli jak dobrze pójdzie za dwa lata :) ). Mam znajomych, chwalą sobie. Rzucają jakieś ciekawostki np. o tym, że w "Taksówkarzu" niemal każdy kadr nawiązuje kolorystycznie do flagi amerykańskiej itp. Jestem na muzykologii (ogólnie polecam :) ) - teraz rozwijam tą z moich dwóch największych pasji, a później się zobaczy ;)