mumin_king napisał(a):1. Wesele - cudowny, wszystkie przywary w jednym. Oglądając pierwszy raz śmiałem się do rozpuku. Chyba jest to też jedyny film Smarzowskiego, w którym nie do końca wiadomo o co chodzi. Kto jebnął Wojnarowi?
Zależy o co chodzi.

Jeśli o to, dlaczego pod koniec filmu Wojnar chodzi z zakrwawionym czerepem, to wydawało mi się, że dostał czymś, co jego żona wyrzucała z balkonu, gdy on stał pod balkonem. Ale nie jest to wyraźnie pokazane.
Natomiast jeśli chodzi o to, kto mu jebnął kasę

, to też znowu przypuszczam, że Maciek Stuhr z córką Wojnara, bo przecież cała reszta była do rana na weselu i Wojnar przyglądał się ich butom. Ale to trzeba by sprawdzić, czy podczas łapania pociągu Stuhr ma oba buty.
Garfield - nie ma to jak zjebać najlepszego kota, którego polubiłem
Ano. Obejrzałem tylko około połowę i miałem dość. Co gorsza, wszyscy moi koledzy z klasy rajcowali się strasznie tym filmem i ciągle opowiadali sobie dowcipy z niego. Nie miałem wtedy z nimi o czym gadać. Bo i jaki sens tłumaczyć, że był kiedyś taki serial, że były kiedyś komiksy, od których ten film nieudolnie odcina kupony?