1.
Dzień świra - w zasadzie to co napisał Gnietek, cudownie okazuje nerwicę. To nie jest komedia, mimo że większość tekstów trafiło do mowy potocznej.
2.
Hero - tutaj prócz rozpierduchy, takiej artystycznej podoba mi się gra kolorów, absolutna poezja
3.
Pianista - niedawno się śmieliśmy z kumplami, że tytuł powinien brzmieć "Podróże kulinarne Władysława Szpilmana", bo najbardziej pamięta się krojenie iryska na sześć części i słoik ogórków. Abstrahując to przecież cudowny film.
4.
Władca Pierścieni: Dwie wieże - zdecydowanie najlepsza ze wszystkich Władc i Hobbitów. Bitwa o Helmowy Jar zawsze w sercu.
5.
Raport mniejszości - teraz będą trzy filmy, które może nie są wybitne, ale czuję do nich sentyment, bo oglądając rybo dwudyszna mi się podobały. Raport dostaje plusa za fabułę.
6.
Wehikuł czasu - Wehikuł za zgrabne połączenie fantastyki, dramatu a nawet horroru
7.
Władcy ognia - a Władcy za smoki
8.
Epoka lodowcowa - jak dla mnie nawet wyżej niż Shrek
9.
Edi - no takie smutne i nieprawdziwe
10.
Asterix i Obelix: Misja Kleopatra - nie wiem co Gnietek ma do dubbingu, ale takie rzeczy jak nazywanie rzymian imionami "Zestawsuperplusie" czy "Antywirusie" to piękno albo teksty typu "Bez surowca nie ma budulca. Bez budulca nie ma pałacu. A bez pałacu... nie ma pałacu.". Zresztą absolutnie mistrzowsko poprowadzone dialogi "To napój magiczny? Nie, kalafiorowa." i w ogóle rozkoszny Numernabis wraz z Otisem i jego mistrzowskim monologiem na temat byciu skrybą. Jeny, chyba powinienem dać na pierwsze miejsce, no ale nie dam, bo oglądałem francuskie komedie bez dubbingu i kompletnie ich nie rozumiałem.
no i tak jeszcze parę słów o pozostałych z których może z 3-4 mogły się tutaj w tej dyszce znaleźć.
Spider-Man - fatalny Maguire (czy jakoś tak) no i Green Goblin w stroju Power Rangers - minus
Harry Potter i Komnata Tajemnic - o dziwo najbardziej mi się podobała, być może że była ciut poważniejsza, aczkolwiek nie lubię tej serii - plus/minus
Złap mnie, jeśli potrafisz - jeden z tych co to mógł się bić, ale czasem zanudzał - plus
Gwiezdne wojny: Część II - Atak klonów - matko ten film jest tak niesamowicie zjebany, że nie wiem. Nawet nie wiadomo co tutaj wyróżnić bo fajne efekty są bezsensu. Mroczne widmo przynajmniej miało Maula - minus
The Ring - japońska lepsza - plus/minus
Tożsamość Bourne'a - fajne widoki na Europę, no i było nie było niezła intryga, ale taka to akcja do taty - plus/minus
Szkoła uczuć - kiedyś siostra mnie skrzyczała, bo ja ten film obejrzałem a potem się zaśmiałem, gdy powiedziała, że jej kolega na tym płakał. Ckliwe, dla mam - minus/plus
Znaki - całość sprowadza się do spotkania kosmitów (tutaj się zgodzę z Dunderem, że Ufok na przyjęciu urodzinowym robi wrażenie) ale tak film trochę takie bez sensu, od początku z tą wodą, a potem żadnych wniosków - minus
Telefon - drugi, który był blisko, konwencja niezła, Farell nawet znośny - plus
8 Mila -
https://www.youtube.com/watch?v=SW-BU6keEUw, ale to i tak niezły film, trzeci, który miał szansę u mnie - plus
Resident Evil - obejrzałem wszystkie części i nie jestem w stanie ich rozróżnić prócz tej - plus/minus
Faceci w czerni II - nie rajcowali mnie - plus/minus
E=mc² - hejt, nie cierpię - minus
Kariera Nikosia Dyzmy - tutaj jak przy Poranku Kojota i Chłopaki nie Płaczą, nie czaję fenomenu - plus/minus
Był sobie chłopiec - jako, że Hugh Grant miał szansę na dychę - plus
Lilo i Stich - ot prosty Disney - plus/minus
Statek widmo - ten film robi początkowa scena, potem nie dzieje się kompletnie nic wartego uwagi - minus
Moje wielkie greckie wesele - nie wiem czemu np nas dzieciaków wysyłano na takie rzeczy do kina. Ot nic wielkiego - plus/minus
Jackass - świry w akcji - byłem fanem, "Hi I'm Johnny Knoxvile. I gonna hit by a car" - plus
Cube 2 - do pierwszego się nie umywa
Gorąca laska -
https://www.youtube.com/watch?v=EFLuIn6lj5g - minus
Statek miłości - bardzo się nienawidzę za obejrzenie tego filmu, tak bardzo jak nienawidzę Cuby Gooding Jr. - minus
Rób swoje, ryzyko jest twoje - obejrzał ktoś jeszcze? O czym był ten film - minus
Parcie na tarcie - niemiecka odpowiedź na American Pie - minus
Kung Pow: Wejście wybrańca - ostatni, który miał szansę na listę, ciekawy pomysł i dość niezła realizacja, choć czasem przesada - plus
Oni - ciekawa sprawa, bo włączyłem ten film gdyż myślałem, że to Inni (Inni - Oni jeden pies zdawało mi się wtedy) i strasznie żałowałem, nuda do kwadaratu z jakimiś świerszczami w tle - minus
Tytus, Romek i A'Tomek wśród złodziei marzeń - wszystko fajnie, extra (to był w sumie pierwszy film w nowo pobudowanym kinie Jantar - stare zamknięto - jaki obejrzałem), ale to nie jest Tytus. Nie jest i już, nie ten humor, nie ta kreska, nie ta otoczka.
dziękuję za uwagę 8===D
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012