Rankingi (Legendary topic)

Miejsce na wpisy nie związane (lub mało związane) z Queen.

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez OberstPrymas » 17 mar 2015, o 21:14

Ok, Kolor Magii zamówiony :3 Dzięki.
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez OberstPrymas » 25 mar 2015, o 11:47

Jezu, siedzę sobie w pracy a tu tylko gra tylko radio złote przeboje. TOP10 irytujących rzeczy.

1. Gwiazdy jednej piosenki, typu dzieło szatana Majorka.

2. Zygmunt "jeden ton głosu" Chajzer, niech mu ktoś powie że jego gadka jest irytująca.

3. Polskie hity, oni chyba mają jedną płytę z naszymi rzeczami, bo ciągle się wszystko powtarza, a wyróżnienie dla...

4. Kombi i Pokolenie. Najgorszy tekst ever, totalnie w culus. Kto im to pisał?

5. Dobrzy wykonawcy i słabe złote ich przeboje, czyli potworek Bowiego i Babuszka pani Bush.

6. Te przerywniki "jestem znany i za młodu słuchałem". Pewne jest że ktoś słuchał albo Bitelsów albo Abby. Z polskich Hey, którego swoją drogą wcale nie puszczają.

7. Mało wiadomości i ogólnie mówienia.

8. Brak rockowych klasyków. The Doors? Led Zeppelin? Deep Purple? Nie ma szans.

9. Dziwny, przesłodzony klimat.

10. Zaczynają mi obrzydzać fajne rzeczy.


Uf, już mi lepiej.
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez lookaug » 25 mar 2015, o 14:53

OberstPrymas napisał(a):4. Kombi i Pokolenie. Najgorszy tekst ever, totalnie w culus.


K O M B I I

Skoro Skawiński miał chociaż tyle przyzwoitości (i nie chciał procesów z Łosowskim), żeby w ten niepozorny sposób odróżnić swoje wcześniejsze (wcale niezłe) dokonania od gówna z lat dwutysięcznych, to można by było to uszanować ;)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kombi_%28 ... 76-1992%29
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kombii

Btw, Babooshka jest genialne.
P.S. to prawda
Avatar użytkownika
lookaug
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1426
Dołączył(a): 3 mar 2009, o 13:58
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Mefju » 25 mar 2015, o 15:01

Lookaug dobrze prawi! Nie wiem Oberst co Ty masz do Babooshki! Pierwszy utwór Kate który w życiu usłyszałem lub po którym ją rozpoznałem.
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez OberstPrymas » 25 mar 2015, o 15:25

Chodzi mi o to, że Babuszka to jedyna jej rzecz, którą puszczają w ZP. A ona miała więcej przebojów, nie?
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Mefju » 25 mar 2015, o 16:15

Queen też miało więcej przebojów, a puszczają tylko niektóre. ;)
A co dopiero taki Marillion... poza "Kayleigh" to ja chyba niczego od nich w radyju nie słyszę! xD
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Atrus » 22 kwi 2015, o 22:56

Ranking Falloutów:
1. 2
2. 1
3. 3
4. Tactics

Uzupełniający ranking przyjemności z grania w Fallouty:
1. Kiedy musisz pisać pracę
2. Kiedy nie musisz pisać pracy
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez kater » 23 kwi 2015, o 11:33

Nie kuś, obiecałem sobie że nie będę ściągał dwójki.
Pozdrawiam,
Pani Barbara Rybacka z Solca Kujawskiego


PORTFOLIO / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Avatar użytkownika
kater
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7653
Dołączył(a): 24 maja 2006, o 16:34
Lokalizacja: Góry Samotne
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez mumin_king » 23 kwi 2015, o 20:34

Na chwilę obecną skończyłem czytać ostatnią dostępną mi książkę Stephena Kinga, postanowiłem więc podsumować co nie co, oczywiście rankingiem.

1. Miasteczko Salem - klasyk, wielka akcja, Czomolungma strachu. W zasadzie tyle mogę napisać. Pamiętam, gdy czytałem ją i wracałem ze zmiany popołudniowej z pracy to czekałem do 4 rano by się przejaśniło. Naprawdę mocno wsiadało na psychikę.
2. Opowiadania (Nocna zmiana, Czarna bezgwiezdna noc, Marzenia i koszmary, Cztery pory roku, Szkieletowa Załoga) - King dla mnie jest mistrzem krótkiej formy. Opanował ją do perfekcji. Jego opowiadania często mają więcej charakteru i możliwością zżycia się z klimatem niż niejednokrotnie rozwleczone książki. Każdy ze zbiorów opowiadań, który czytałem miał w sobie co najmniej kilka chwytających historii. Z mistrzowskimi Czterema Porami na czele.
3. Dolores Claiborne - to będzie to druga twarz Kinga, którą lubię bardziej niż jego horrory. Facet pisze fenomenalne thrillery psychologiczne. Genialna historia dziejąca się na przestrzeni dekad z świetnie zarysowanymi postaciami. Oczywiście elementy strachu też mamy, ale nie przeszkadza mi to w żadnym wypadku.
4. Gra Geralda - kontynuacja powyższego... nie. Raczej dziejąca się w tym samym momencie (przynajmniej w niektórych fragmentach). I znów King by wzbudzić w nas grozę nie korzysta z wymyślnych stworów, kreuje coś co może sumie się zdarzyć i nam. Opisuje szaleństwo jakie może się stać w naszej głowie gdy jesteśmy w patowej sytuacji. Cudownie.
5. Martwa strefa - przy tej pozycji King pokazuje znów trochę inny rodzaj strachu. Wszystko obraca się w rejonach paranormalnych. Jednak, książkę czyta się po prostu rewelacyjnie od pierwszych stron zbudowana jest porządna relacja, która potrafi się skończyć jeszcze za nim się do niej przyzwyczaiło. Troszkę na minus, druga część książki, gdzie King wg mnie poszedł na łatwiznę, przynajmniej taki miałem wrażenie po zalążkach tego wątku w części pierwszej.
6. Lśnienie - doprowadzanie do szaleństwa w wielkim stylu. Rysy postaci, są dla mnie tutaj troszkę rozwleczone, zakończenie o wiele gorsze od tego, które nam zaproponował Kubrick. Jednak Redrum i te sprawy, no nie sposób się nie przerazić.
7. Czarny Dom - w sumie to co napisałem na portalu lubimyczytac. Ta książką byłaby jedną z wielu (małe miasteczko czeka zagłada jeśli ten jeden, jedyny nie przeciwstawi się złu), ale czytając miałem wrażenie, że sporo tutaj nawiązań do Twin Peaks. Przez takie rzeczy klimat się potęguje. Zarzut mam tutaj, jak w sumie w większości gdy King gra tym samym pomysłem, taki, że mamy momenty arcyciekawe, gdzie nie chce się odejść od książki, ale mamy też takie, które czyta się z przymuszeniem.
8. Dziewczyna, która kochała Toma Gordona - nie wiem czy nie powinno być wyżej, bo to znów cudownie napisany thriller psychologiczny. Tutaj mamy strach wewnątrz małej dziewczynki gubiącej się w lesie. A kto z nas chciałby się zgubić w lesie na dwa tygodnie czy coś...
9. Desperacja - troszkę zawyżyłem, ale to jest kwestia tylko taka, że jest to kontynuowanie wątku z Regulatorów, którzy strasznie mi się ciągnęli. Czemu więc tak? Spodziewałem się właśnie czegoś w tym stylu a dostałem po prostu porządny horror.
10. Uciekinier - tutaj mamy trochę więcej akcji niż normalnego Kinga. Opowieść w sam raz na film z Arnoldem, który zresztą powstał. Wszystko w porządku w tej książce prócz szybkiego jej skończenia. To znaczy... Mamy świetnie poprowadzony wątek, troszkę nawet ckliwy (nawet bardziej niż troszkę), wszystko się nieźle rozgrywa, gdy nagle urywamy i rozegramy to szybciej. Mam po prostu wrażenie, że King chciał to inaczej rozegrać, tylko w pewnym momencie doszedł do wniosku, że nie może już nic więcej z historii wyciągnąć.
11. Sklepik z marzeniami - dopiero co wczoraj skończyłem, więc pozwólcie, że swoje świeże myśli przeleję z portalu lubimyczytac:

Ciężko było, ale przebrnąłem. To jest ten zarzut jaki mam czasem do Kinga, za bardzo rozwleka niektóre historie. Momentami jest tak, że ciężko oderwać się od czytania, ale potem są jakieś siermiężne rozdziały, o tak naprawdę niczym. Minusem tego jest fakt, że w kulminacyjnym momencie musimy sobie przypominać wydarzenia z początku książki, które wówczas okazują się ważne, przy jednoczesnym pomijaniu ich przez autora.
Dodatkowo bardzo ciężko przebrnąć jest przez początek. W sumie tak można nazwać pierwsze 300 stron. Gdy akcja w końcu zaczyna się dziać mamy przeplatankę między rozdziałami trzymającymi w napięciu a takimi, z którymi mi osobiście nie było po drodze.
Spodziewałem się czegoś bardziej mocnego, szybszego w akcję i bogatszego w zaskakujące historie. Sam pomysł bowiem, osoby sprzedającej marzenia w zamian za dusze jest moim zdaniem ciekawym i wszystko co ratuje to książkę jest w osobie Lelanda Gaunta.


12. Rok wilkołaka - plus, że krótka, nic wielkiego ot historia Wilkołaka grasującego przez cały roku. Zresztą to nie był nawet zamysł wydawania, tylko dodatku do kalendarza.
13. Łowca snów - niech King nie bierze się za wątki o UFO, znaczy miejscami możemy nawet mieć sympatię do tego tworu, ale jest tam też sporo takie niszowego poziomu straszenia, że aż smutno.
14. Regulatorzy - oj, przez nią przemęczyłem się najgorzej. Multum postaci, dodatkowo musimy jeszcze ogarniać co tak naprawdę się dzieje. Strachu jak najmniej.
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Atrus » 23 kwi 2015, o 20:44

kater napisał(a):Nie kuś, obiecałem sobie że nie będę ściągał dwójki.

Ściągnij, jest najlepsza ever.
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez OberstPrymas » 23 kwi 2015, o 20:48

Odbicie się od Falloutów(*) uznaję za mój największy nolife'owy fail w życiu. Potem jest Diablo i Torment.


* chociaż mam je na koncie http://www.gog.com, więc może się w końcu ogarnę i spróbuję z jednym podejściem
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Xavi » 26 cze 2015, o 23:54

Najlepsze sezony serialów dramatycznych ever (bezsęsu w ogóle):

1. drugi Twin Peaks
2. ostatni Breaking Bad
3. pierwszy Twin Peaks
4. pierwszy Dextera
5. pierwszy House of Cards
6. trzeci i czwarty Breaking Bad
7. pierwszy Detektywa
8. drugi House of Cards
9. drugi Dextera
10. pierwszy Leftovers

jeśli chodzi o ilość emocji jakie we mnie wzbudziły czy jakoś tak. Bez wchodzenia w treść i takie tam. Ciężko to wcisnąć i porównywać z Shameless czy Kompanią Braci bo to chyba nie kategoria. A nie widziałem Sopranów i innych Łajerów. Mówiłem, że bez sensu. Pozdrowionka dla Atrusa w kwestii Twin Peaks.
Obrazek
Avatar użytkownika
Xavi
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 3148
Dołączył(a): 6 wrz 2010, o 13:21
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez mumin_king » 27 cze 2015, o 05:35

Niezły żart z tym drugim sezonem Twin Peaks.

wyssane z mlekiem matki
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez NAR » 27 cze 2015, o 13:26

nigdy nie dałem rady go dokończyć
Avatar użytkownika
NAR
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 6589
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 16:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Xavi » 27 cze 2015, o 16:11

Breaking Bad też kiedyś rzuciłeś bo mega-nuda ;p Twin Peaks to najlepszy serial ever, KROPKA

Po sesji rozpiszę czemu uważam za dwójkę mimo oczywistych wad za lepszą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Xavi
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 3148
Dołączył(a): 6 wrz 2010, o 13:21
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez mumin_king » 27 cze 2015, o 16:20

Nie no to wiadomo, że Twin Peaks rulz, ale pierwszy sezon>drugi sezon, taka prawda. Nie to żeby drugi był zły, Windsom Earl jest świetny, no i ostatni odcinek mega, ale co tam się działo przy Bobie to siadało na psychę maksymalnie.
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez NAR » 27 cze 2015, o 17:14

Xavi napisał(a):Breaking Bad też kiedyś rzuciłeś bo mega-nuda ;p Twin Peaks to najlepszy serial ever, KROPKA

Po sesji rozpiszę czemu uważam za dwójkę mimo oczywistych wad za lepszą.

Ale BB podeszło za drugim razem (poza tym pierwszy sezon jest nudnawy, jeśli go porównamy do następnych). Pierwszy sezon TP świetny, ale drugi mnie w połowie znudził. Te całe opowieści o duchach bardziej irytowały niż straszyły. Pewnie inaczej bym go odbierał, gdybym pamiętał serial z dzieciństwa. Wtedy mogło robić wrażenie, teraz nie bardzo.
Avatar użytkownika
NAR
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 6589
Dołączył(a): 6 lut 2008, o 16:17
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez lookaug » 27 cze 2015, o 19:29

Przez moment nawet chciałem się pobawić, ale jednak doszedłem do wniosku, że to bez sensu. To znaczy jeszcze bardziej bez sensu niż pozostałe rankingi internetowe. Dajmy na to BB - piąty sezon to hak ci w smak mistrzostwo świata, ale to przecież w dużej mierze efekt tego, co się działo wcześniej i nie da się tego tak wyodrębnić. Nie wspominając o tym, że chodzi nam konkretnie o drugą połowę ostatniego sezonu, bo przecież podzielili go na dwa lata. Sopranos - genialny serial, ale czy któryś sezon się wyróżnia? Nie. Ciężko rozstrzygnąć kolejność w obrębie serii, a co dopiero porównując z innymi. I tak dalej...

Dexter się dobrze do tego nadaje, bo każdy to w sumie inna historia, no i jakościowo różnice są ogromne pomiędzy pierwszymi a ostatnimi. Ja bym chyba na szczycie postawił czwarty (ten z Trójkowym i śmiercią Rity, chyba dobrze pamiętam numer?), ale w sumie złapałem się na tym, że już mało co pamiętam pierwszy. Może by tak sobie odświeżyć, hmm....

A co do Twin Peaks, to żeby pogłębić hipsterstwo Xaviego w tej kwestii, dla mnie też oczywiście S1>>>S2
Avatar użytkownika
lookaug
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1426
Dołączył(a): 3 mar 2009, o 13:58
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Atrus » 27 cze 2015, o 19:55

lookaug napisał(a):Przez moment nawet chciałem się pobawić, ale jednak doszedłem do wniosku, że to bez sensu. To znaczy jeszcze bardziej bez sensu niż pozostałe rankingi internetowe. Dajmy na to BB - piąty sezon to hak ci w smak mistrzostwo świata, ale to przecież w dużej mierze efekt tego, co się działo wcześniej i nie da się tego tak wyodrębnić.

Otóż to. Chyba więcej sensu miałoby ułożenie rankingu najgorszych sezonów, bo nieudacznictwo można wykazać i bez kontekstu. Np. trzeci sezon Homeland czy House of Cards byłyby nudne tak czy siak, a wielkość finału Breaking Bad może już nie być tak oczywista bez uwzględnienia poprzednich.
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez OberstPrymas » 30 cze 2015, o 21:45

Ostatnio mnie znowu wzięło na gierkowanie, więc...

TOP10 NAJLEPSIEJSZYCH GIER JAKIE MAM NA STEAMIE:

1. Bioshock Infinite - geniusz i bardziej dzieło niż gra
2. Skyrim - narzekałem, ale licznik mi pokazuje 104 godziny, więc nie będę się wypierał
3. Bioshock 2 - część gorsza od jedynki i od Infinite, ale bawiłem się przednio i kocham tę serię
4. Tomb Rider - największe zaskoczenie ever, nie dość że Lara ma normalny biust to jeszcze jest (w końcu) postacią w której istnienie można uwierzyć.
5. Empire: Total War - Polska ftw!
6. Batman: Arkham City - Kobieta-Kot <3
7. Portal 2 - jeszcze nie ukończyłem, ale samo to, że jest genialniejsza od cudownej Jedynki wystarczy
8. Call of Juarez: Gunslinger - dobre, bo polskie
9. Mafia II - Jedynka o miliard lepsza, ale tutaj też jest nawet nieźle
10. Call of Duty: MW2 - za wybuch jądrowy w kosmosie

Wyróżnienia dla: Alan Wake (pierwszorzędny klimat, ale jak utknąłem z winy braków w amunicji to chęć mi przeszła), Football Manager 2010 (straciłem pół życia na tym gunwie), Portal (uboższy brat Dwójki, niemniej nadal czaruje, "a cake is a lie").
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Rysiu » 1 lip 2015, o 09:04

Drugi sezon Twin Peaks miał kilka wtop i nudnawych wątków, nie jest już tak dopracowany i dopieszczony na maksa jak pierwszy i jest z pewnością nieco słabszy, ale nigdy nie dam sobie wmówić, że jest zły. Jest wręcz genialny. Pomyślcie co by było, gdyby TP kończył się na tym, jak Cooper otwiera drzwi hotelu i widzi strzelającą w jego kierunku lufę? Leland by nie osiwiał, nie widzielibyśmy Olbrzyma, nie dowiedzielibyśmy się kto zabił Laurę, nie widzielibyśmy Windoma Earla, czarnej chaty ani pięknego zakończenia ostatniego odcinka.

Drugi sezon do rozwiązania zagadki morderstwa był mega. Potem kilka odcinków nudy, ale kiedy zaczęła się sowia jaskinia i czarna chata serial wraca na arcywyżyny genialności.
Ostatnio edytowano 1 lip 2015, o 13:26 przez Rysiu, łącznie edytowano 1 raz
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez mumin_king » 1 lip 2015, o 12:58

To tylko NAR tak śmieszkuje z tym drugim sezonem Twin Peaks
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez lookaug » 9 lip 2015, o 00:23

Nudziło mi się dzisiaj...

10 postaci polskiej muzyki rozrywkowej

1. Grzegorz Ciechowski
Nowe sytuacje/Nieustanne tango
Gość, którego nie dość, że uważam za absolutnego geniusza, to jeszcze do jego twórczości mam wyjątkowo osobisty stosunek. Fascynujące były kolejne oblicza jego drogi muzycznej: zaczęło się od nowofalowej, zimnej Republiki - obie nagrane w tym okresie płyty to 10.0, a przecież jest jeszcze masa pozaalbumowych killerów typu Moja krew czy Biała flaga. Potem kariera solowa czyli tak naprawdę współpraca z wymiataczami typu Porter, Ścierański czy Stańko. Po reaktywacji Republiki cieplejsze oblicze z przesiąkniętymi erotyzmem tekstami i poboczne projekty typu zajawka połączeniem elementów ludowych z elektroniką na ojDADAna (w połowie lat 90-tych!) czy kariera producencko-tekściarska (pierwsza płyta Steczkowskiej to przecież kobiecy pop z najwyższej półki). Ogólnie czego się facet nie dotknął, trafiało do mnie wyjątkowo. Ciekawe, czym by się zajmował w XXI wieku...

2. Czesław Niemen
Enigmatic/Czy mnie jeszcze pamiętasz
O Niemenie też można wysmażyć niezłą laurkę, ale przecież wszyscy wiedzą, co jest grane. Kilka(naście) najlepszych piosenek polskiej muzyki, a potem potyczki z dłuższymi formami, z których na ogół wychodził zwycięsko. Oczywiście jak to zwykle bywa najciekawsza jest faza środkowa - już po otrzepaniu się z początkowego infantylizmu i jeszcze przed totalnym odpłynięciem. Btw, Dziwny jest ten świat to prawdopodobnie najlepsza piosenka, której już nie mogę słuchać. Bo przecież każdy pseudośpiewak myśli, że uniesie i wokalnie i emocjonalnie. Największym doznaniem jest oczywiście wykon córeczki xD

3. Marek Grechuta
Korowód/Droga za widnokres
Kolejny z największych, a mi się już skończyły przymiotniki. Kilka najambitniejszych dokonań polskiej muzyki (Korowód), kilka zgranych na amen evergreenów (nie dokazuj dniom, którym nie znamy, bo będziesz moją panią) i kilka niesłusznie zakurzonych perełek (większość Drogi za widnokres). Dyskografia niby ciągle oscylująca wokół tzw. "poezji śpiewanej" (straszne pojęcie), ale różnorodna, bo przecież płyty z Anawą są inne od tych z grupą WIEM. A propos tej różnorodności - zawsze mi Grechutę ładnie spinały dwa duety - rozmarzony Gaj z Rodowicz i poruszający Kraków z Myslovitz nagrany u schyłku życia.

4. Artur Rojek
Uwaga! Jedzie tramwaj/Miłość w czasach popkultury
Podium było tak mocarne (i imo na tyle oczywiste, że u każdego mającego rozum i godność człowieka powinno wyglądać tak samo, ewentualnie w różnych konfiguracjach), że każdy na czwartym miejscu wyglądałby dziwnie - równie dobrze można dać Rojasa. Idealne chyba połączenie gościa, któremu w duszy gra szeroko rozumiana alternatywa, ale równie dobrze potrafił osiągnąć ogromny sukces komercyjny. Co by nie mówić o Myslovitz, to nadal były świetne piosenki (z momentami absurdalnymi tekstami ofc), ale już Lenny Valentino to przecież piękno w najczystszej postaci.

5. Kora
Maanam/Nocny patrol
Tutaj oczywiście trochę zbiera uznanie za całość macierzystej formacji (cztery pierwsze płyty - właściwie bez rys), szczególnie bez Jackowskiego nie byłaby na tym miejscu, ale trzeba oddać Korze co korowe. Niezła tekściarska, charyzmatyczna wokalistka i bezbłędna osobowość sceniczna.

6. Kazik Staszewski
Spokojnie/Tata Kazika
Trójkowo-juwenaliowy Kazik AD 2015 oczywiście nie ma już nic do zaoferowania, ale trudno nie doceniać rzeczy z lat 80/90-tych. A jest w czym wybierać, bo przecież Kult, Kazik, Kazik na żywo itp. No i przecież że pierwszy raper hehe.

7. Tymon Tymański
P.O.L.O.V.I.R.U.S./Wesele OST
Facet potrafiący znaleźć się chyba w każdej stylistyce, niesamowity talent, lecz nie do końca zrealizowany. Przy czym to właśnie czyni Tymona niepowtarzalnym, że przy wszystkich swoich możliwościach świadomie lub nie poszedł raczej w śmieszkowanie poza kontrolą i tworzenie najlepszych pastiszy w kraju. Życiowe osiągnięcie Smarzowskiego w kategorii castingu to żadne tam Dziędziele czy inne Topy, tylko właśnie powierzenie Tymonowi ścieżki dźwiękowej do Wesela. No i warto odnotować yassowe zaplecze z Miłości. Btw, chyba w żadnym zespole nie grało ze sobą dwoje bardziej różniących się od siebie ludzi niż Tymon i Możdżer.

8. Lech Janerka
Klaus Mitffoch/Historia podwodna
Przyznaję bez bicia, że Janerkę bardziej szanuję niż uwielbiam, stąd stosunkowo nisko, ale nawet mocno subiektywne zestawienie bez niego byłoby debilne. Wymienione to bez wątpienia jedne z najważniejszych polskich płyt lat 80tych, a przecież i nie takie stare Fiu fiu stoi na naprawdę niezłym poziomie.

9. Katarzyna Nosowska
?/Karma
Też ewoluowała od grunge'u z wyciągniętymi koszulami po elektronikę i różne eksperymenty. Ogólnie nieprzebrany dorobek (Hey+solo to przecież dobrych kilkanaście płyt), momentami to trafia do mnie bardziej, momentami w ogóle, ale z highlightów można złożyć naprawdę sporo dobrej muzyki.

10. Ewa Demarczyk
Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta Koniecznego
Zamyka zestawienie, bo w jej przypadku właściwie możemy mówić tylko o tej jednej płycie. Ale co to za płyta - interpretacje absolutne. No i to całe wycofanie się z życia publicznego - z jednej strony oczywista szkoda, z drugiej to przecież również tworzy wizerunek "czarnego anioła" polskiej piosenki.
Avatar użytkownika
lookaug
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1426
Dołączył(a): 3 mar 2009, o 13:58
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Atrus » 9 lip 2015, o 02:05

Słuszny ranking. A Kaczmar i Gintrowski to tak w ogóle nie, czy jakieś inne powody stoją za ich nieobecnością na liście?

A, co mi tam. Na szybko i bez najmniejszego zastanowienia nad kolejnością:

1. Lech Janerka
2. Jacek Kaczmarski & Przemysław Gintrowski (głupio ich rozdzielać, a tak mam o jedno miejsce w dziesiątce więcej)
3. Robert Brylewski
4. Marek Grechuta
5. Ewa Demarczyk
6. Tomasz Budzyński
7. Grzegorz Ciechowski
8. Czesław Niemen
9. Mieczysław Fogg (absolutnie nieironicznie)
10. Tymon Tymański (ironicznie i nieironicznie zarazem)

Oczywiście brakuje wielu nazwisk, pominąłem też jazz (chociaż to też muzyka rozrywkowa w sumie) i różne folkowe rzeczy.
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez mumin_king » 9 lip 2015, o 02:13

Ciekawy ranking, sam kiedyś chciałem taki zrobić, ale mało się znam


Ja znalazłbym miejsce jeszcze dla Waglewskiego, któregoś z Zielińskich, może Lipko. No i mimo wszystko dla Riedla chyba też, bo abstrahując od biesiadowości Dżemu, to jednak Riedel jako postać w naszym show-biznesie to taki most między naszymi artystami a takimi co choćby należą do klubu 27.
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez lookaug » 9 lip 2015, o 14:43

Atrus napisał(a):A Kaczmar i Gintrowski to tak w ogóle nie, czy jakieś inne powody stoją za ich nieobecnością na liście?


No jak to, przecież Kaczmar był :> A na serio to wyszedłem od całych płyt, a Kaczmara to znam skrawki i urywki i w sumie po więcej to mnie nie ciągnie.

mumin_king napisał(a):Ja znalazłbym miejsce jeszcze dla Waglewskiego, któregoś z Zielińskich, może Lipko. No i mimo wszystko dla Riedla chyba też, bo abstrahując od biesiadowości Dżemu, to jednak Riedel jako postać w naszym show-biznesie to taki most między naszymi artystami a takimi co choćby należą do klubu 27.


No dla wszystkich miejsca nie mogło starczyć w dziesiątce. Ryśka pewnie bym w dwudziestce upchnął, koniec końców kilka najbardziej poruszających i najboleśniej szczerych momentów w muzyce, to on. No ale też nie można zapominać o współudziale w kilku najbardziej żenujących.

Lipko zdecydowanie, zwłaszcza jeżeli spojrzymy na jego pozabudkową karierę songwriterską (Nic nie może wiecznie trwać <3), ale jednak skupiłem się na śpiewakach. Bo od Lipki jest prosta droga do pytania "a gdzie Osiecka?" i już w ogóle nie bym nie ruszył. No i oczywiście jazzu też nie brałem pod uwagę, bo jeszcze mi brakowało do szczęścia ustawiania Komedy, Namysłowskiego czy Stańki.
Avatar użytkownika
lookaug
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1426
Dołączył(a): 3 mar 2009, o 13:58
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Xavi » 10 lip 2015, o 11:51

świetna lista, świetnie się czytało.

U mnie nawet numerem jeden byłby Maciej Cieślak ze Ścianki (+ Lenny Valentino), ale to oczywiście czysto indywidualnie. Choć w sumie patrząc na przełożenie wpływu tych zespołów na scenę alternatywną to chyba miejsce na liście się należy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Xavi
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 3148
Dołączył(a): 6 wrz 2010, o 13:21
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez Maciej » 10 lip 2015, o 20:55

1. Jacek Kaczmarski
2. Adam Sikorski
3. Bogdan Olewicz
4. Jerzy Czech
5. Leszek Moczulski
6. Agnieszka Osiecka
7. Daniel Potasz
8. Grzegorz Ciechowski
9. Anja Orthodox
10. Andrzej Mogielnicki

A to ja sobie zrobię top 10 ulubionych polskich tekściarzy :P . Oczywiście mówimy tu o ludziach, którzy pisali do utworów, a nie poetach, których teksty ktoś wykorzystał, bo wtedy byśmy musieli listę wypełnić Norwidem, Herbertem itd
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
Avatar użytkownika
Maciej
The Hitman
The Hitman
 
Posty: 1626
Dołączył(a): 22 lip 2005, o 11:10
Lokalizacja: Kraków
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez kater » 12 lip 2015, o 01:53

jestem gotuf, ranking postaci z Daredevila (achtung: spoilers):

1. Wesley

Najlepszy culus od czasu Jurija Augarowa. Zaniepokojony widzę tłumy kobiet na filmwebie, które mówią mniej więcej to samo, co najwyraźniej znaczy, że jednak jestem pedałem. Jego śmierć to najgorsza scena w całym sezonie (pomijając oczywiście wszystkie sceny, w którym Daredevil występuje w kostiumie).

2. Stick

genialne dziad w sedesie z bakelitu! Był totalnie jak Tarantinowski Bill tylko nie spłyń z lodami półtorej godziny o jakichś pierdołach i był charyzmatyczny. Czyli w sumie w ogóle nie jak Bill. Bill to kalafonio.

3. Wilson Fisk

Dopiero tutaj, ale niżej się tego łysola nie da zrzucić, Vincent D'Onofrio rozerwało temat.

4. Leland Owlsley

Lubię postaci, które jako jedyne zdają sobie sprawę z absurdu w jakim biorą udział.

5. Ksiądz

Fajny ksiądz, polecam. W jego przypadku przemowy o człowieczeństwie przynajmniej miały uzasadnienie z racji wykonywanego zawodu (przemowy to trzecia wada tego serialu - może nie tyle wada co niepokojąca tendencja).

6. Foggy Nelson

Gdyby Murdock miał trochę jego poczucia humoru byłby dużo bardziej ludzki. I wtedy Foggy byłby zbędny w sumie jako postać.

7. Matt Murdock / Daredevil

Jako Matt Murdock w większości przypadków raczej ciapowaty do przesady, chociaż daje się lubić z czasem. Jako ślepy facet który bije ludzi zanim zacznie zadawać pytania - genialne motyw, serio. Also: podoba mi się, że w dzisiejszych czasach jest katolikiem tak po prostu i ma rozkminy o szatanie, a nie o amerykańskim patriotyzmie.

8. Karen Page

Dobrze na nią patrzeć, bo nad wyraz urodziwa dziołcha, a przy tym co chwilę kogoś morduje z zimną krwią i nie dość że jej to uchodzi na sucho, to jeszcze się nie rozkleja jak jakiś Matt Murdock. Co jest śmieszne, bo zdaje się, że w ogóle nie o to chodzi w tej postaci. Mam nadzieję, że nie przestanie mordować w kolejnych sezonach.

9. Ben Urich

Trudno dziada nie lubić.

10. Nobu

I na koniec skrajny komiksowy kitajec, za bycie skrajnym komiksowym kitajcem.
Pozdrawiam,
Pani Barbara Rybacka z Solca Kujawskiego


PORTFOLIO / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Avatar użytkownika
kater
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7653
Dołączył(a): 24 maja 2006, o 16:34
Lokalizacja: Góry Samotne
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Rankingi (Legendary topic)

Postprzez mumin_king » 12 lip 2015, o 02:07

Dałbym Gao na listę i trochę wyżej Bena Uricha i byłoby miodzio.
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość