kater napisał(a):mumin_king napisał(a):to tak odbiegając od animowanych bajek
nowy trailer Batman vs. Superman naprawdę niezły, ciary nawet wywoływał
daj link bo nie chce mi sie wpisywac w jutubie
https://www.youtube.com/watch?v=dQw4w9WgXcQ
kater napisał(a):mumin_king napisał(a):to tak odbiegając od animowanych bajek
nowy trailer Batman vs. Superman naprawdę niezły, ciary nawet wywoływał
daj link bo nie chce mi sie wpisywac w jutubie

lookaug napisał(a):kater napisał(a):mumin_king napisał(a):to tak odbiegając od animowanych bajek
nowy trailer Batman vs. Superman naprawdę niezły, ciary nawet wywoływał
daj link bo nie chce mi sie wpisywac w jutubie
https://www.youtube.com/watch?v=dQw4w9WgXcQ

daga napisał(a):Małe tzn.ilu letnie
napisane leniwie w tapatalk





lookaug napisał(a):internet napisał(a):Jestem bardzo ciekaw, jak wyglądała rozmowa twórców nowego "Mad Maksa", kiedy ustalali, jak będzie wyglądał ten film. To musiało być coś takiego:
- Dobra, sedesie z bakelitu wołowe. Wymyślamy jakąś fabułę, czy nie?
- Wymyślamy.
- No i co to za fabuła będzie?
- Mad Max wsiada do cysterny i jedzie przez pustynię, a Charlize Theron nie ma ręki.
- Czemu nie ma ręki?
- Nie wiem, czemu. Nie podobała jej się, to sobie ucięła. Co za różnica.
- OK. To jest dobre, George. Tak się tworzy postacie z przeszłością, trójwymiarowe.
- To może jeszcze ogolimy jej łeb, jak Ripley w "Obcym 3"?
- Ogolimy na łyso i wysmarujemy pysk smarem.
- Charlize dostanie drugiego Oscara.
- Dobra, a co z Maksem?
- Damy mu kaganiec na ryj.
- Po co?
- Żeby nic nie mówił.
- Dobre. To mu doda tajemniczości.
- O to chodzi. A zagra go ten gość, co grał Bane'a w "Batmanie".
- A on tam nie miał też kagańca na ryju?
- Miał. Teraz znowu mu założymy. He, he.
- He, he.
- He, he.
- W następnym filmie zagra psa.
- He, he.
- He, he.
- OK, jeszcze coś dla beki dajmy.
- Ja mam pomysł. Weźmiemy tego gówniaka z "About a boy".
- Którego gówniaka?
- Tego lamusa w głupiej czapce, co łaził za Hugh Grantem.
- Damy mu taką samą czapkę.
- Nie. Ogolimy go na łyso.
- I wysmarujemy smarem.
- Wapnem.
- OK. I każemy pryskać sobie lakierem w spraju do ryja.
- He, he.
- Nie zgodzi się.
- Zgodzi.
- Nie zgodzi.
- Zadzwonię do niego.
[...]
- I co?
- Zgodził się.
- spłyń z lodami.
- Nie. He, he.
- He, he.
- He, he.
<3





mumin_king napisał(a):przez jednego śmieszka został mi zdradzony jeden wielki spoiler tego cudu






mumin_king napisał(a):przez jednego śmieszka został mi zdradzony jeden wielki spoiler tego cudu

Rysiu napisał(a):Jeżeli chodzi o nowy film - bliżej mu zdecydowanie do starej trylogii niż nowej, chociaż widać, że jest jedynie wstępem do całej opowieści. Obejrzałem z przyjemnością, chociaż osoby ze ścisłym logicznym umysłem może boleć kilka drobnych zgrzytów w fabule. Niektórym może nie spodobać się wygaszenie elementów charakterystycznych dla universum - przede wszystkim niewiele jest Mocy, walk na miecze świetlne itp. Wynika to jednak z fabuły i mam wrażenie, że im dalej, tym będzie tego więcej. Efekty specjalne na wysokim poziomie to już standard, ten film też nie ma się czego wstydzić, nawet w wersji 2d.


mumin_king napisał(a):poza paroma potknięciami (murzyn z mieczem, Luke na skale, śmieszny Kylo Ren bez maski)
mumin napisał(a):oglądało się super i dostałem Gwiezdne Wojny w końcu, choć również lubię Mroczne Widmo i absolutnie wielbię Zemstę Sithów.

kater napisał(a):mumin_king napisał(a):poza paroma potknięciami (murzyn z mieczem, Luke na skale, śmieszny Kylo Ren bez maski)
Luke na skale śmieszny choć i tak wzruszający. Murzyn z mieczem i śmieszny Kylo bardzo na plus, nie wiem gdzie tu potknięcie. Proszę o rozwinięcie.
kater napisał(a):Fun fact: oficjalnie niby Mroczne Widmo jest największą porażką w historii Star Wars, ale nieoficjalnie wszyscy w sumie lubią. I wszyscy nienawidzą Ataku Klonów, a jak wyszło to było, że niby jest progres, jest lepiej. Krytycy srycy. Ja się Mrocznym Widmem jarałem jak dziki jak poszedłem na to do kina w podstawówce, dopiero z czasem dostrzegłem jak bardzo ten film jest źle zagrany i jak bardzo Jar Jar jest sedesie z bakelitu, ale nadal żywię sentyment. To zresztą najbardziej starwarsowy z prequeli chociażby dlatego, że - podobnie jak The Force Awakens - jest kalką Nowej Nadziei.
Natomiast Atak Klonów to był pierwszy film Star Wars z którego wyszedłem zupełnie rozczarowany, przez co na Zemstę Sithów szedłem już bez żadnych nadziei.


Atrus napisał(a):kater napisał(a):mumin_king napisał(a):poza paroma potknięciami (murzyn z mieczem, Luke na skale, śmieszny Kylo Ren bez maski)
Luke na skale śmieszny choć i tak wzruszający. Murzyn z mieczem i śmieszny Kylo bardzo na plus, nie wiem gdzie tu potknięcie. Proszę o rozwinięcie.
Kylo bez maski był tragedią jakąś okrutną, bo był powtórzeniem największego błędu z prequeli, czyli przylepienia najgroźniejszemu skurwysynowi w Galaktyce pryszczatej gęby Haydena Christensena. Fakt, że w tym filmie akurat to mniej boli, bo jednak gdzie Rzym a gdzie Tatooine, ale mimo wszystko jak zdjął czapkę i okazał się leszczem to doznałem przykrego deja vu. Oczywiście, każdy się domyślał że Vader w liceum był lamusem i marudą -- na mój ogon, każdy młody człowiek taki jest -- ale niekoniecznie chciałem to oglądać na ekranie.



OberstPrymas napisał(a):- nie ogarniam, że dla bohaterów SW draśnięcie mieczem świetlnym jest ledwo bolesne. Nie powinni czuć raczej paraliżującego bólu or somethin'?

Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość