Religia, czyli Jesus Saves Us!

Miejsce na wpisy nie związane (lub mało związane) z Queen.

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rob » 18 sty 2014, o 19:33

Mefju napisał(a):
Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):natomiast muszę w końcu wziąć się tak na poważnie za Roba.

Wpierw weź się za siebie, a dopiero później za innych :?


Ale to ty pierwszy wyskakujesz z jakimiś chorymi wycieczkami do ludzi.

Jesteś tego pewien? No farfoclu nie wydaję mi się, bo właśnie przede wszystkim Ty jako pierwszy zaczołeś się ze mnie naśmiewać (głównie z mojej orientacji) ciągnąc za sobą shamara, agusie, obersta i teraz się nie dziw, że sprawa wygląda tak, a nie inaczej. Spoko, ale rozbawiłeś mnie teraz tym tekstem wyjątkowo :lol:

Rob napisał(a):A jednak ostatecznie wyczuwam ten ból culus związany z obrazą tzw. "uczuć religijnych" :lol:


Mefju napisał(a):To ty próbujesz mi usilnie wmówić, że tak jest i nawet nie próbujesz zrozumieć drugiej strony. Co dobitnie świadczy, że zwyczajnie nie nadajesz się do jakichkolwiek rozmów z ludźmi, bo zaczynasz wkładać im w usta słowa i intencje których nie wypowiedzieli. Albo po prostu próbujesz manipulować ich wypowiedziami żeby wyszło na twoje.

Tu akurat sprawa wygląda tak jak ją przedstawiłem i trudno temu zaprzeczyć.

Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):a jak ktoś wali Ci kontrargumentami to Ty nie potrafisz wymyśleć kolejnej sensownej kontry tylko zaczynasz ludziom ubliżać, rzucać inwektywami i insynuować że są idiotami skoro Twojego poglądu nie podzielają! No po prostu nie umiesz przyjmować do siebie krytyki i dyskutować na poziomie, ba! Jak dla mnie to Ty prawie w ogóle nie umiesz dyskutować! I sorry, ale to wszystko jest imo po prostu chamskie! Zresztą ja nawet jak się w czymś z Tobą zgadzam(np. z tym artykułem, który właśnie co zamieściłeś - też mnie niemiłosiernie wkurwia pazerność polskich księży!) to i tak niedobrze mi się robi jak to czytam - właśnie przez tą Twoją NACHALNĄ IMPULSYWNOŚĆ i zbytnią pewność siebie co do słuszności swego stanowiska i brakiem możliwości wysłuchania(nie mówię 'przyjęcia' a po prostu WYSŁUCHANIA!) drugiej strony!

Przewrażliwiony jesteś i zbyt koloryzujesz :?


Mefju napisał(a):Kto tu farfoclu jest przewrażliwiony? Jakbym taki był to bym cię atakował na tym forum już po pierwszych dniach od twojej rejestracji na tym forum jak zacząłeś te swoje antykatolskie wycieczki! A ja zauważ długo cię zlewałem, lub po prostu tolerowałem... ba, ja ciebie nawet szczerze przez jakiś czas lubiłem, dopóki nie zacząłeś przekraczać pewnych granic i nie stałeś się dla ludzi męczący!

"Dopóki nie zaczołem przekraczać pewnych granic i nie stałem się dla ludzi męczący"... hmmmm czyżby vice versa poraz czwarty? :think: :dance:
Mefju napisał(a):A przewrażliwiony to chyba ty właśnie jesteś skoro nie potrafisz obok takich rzeczy przechodzić obojętnie i zawsze musisz wylewać swoje antykatolskie frustracje jakby ci kiedyś jakiś ksiądz nie wiadomo jaką krzywdę zrobił, nie wiem - zabił matkę, zarżnął babkę czy po prostu schłostał cię różańcem lub jebnął krzyżem po łbie. Jakbyś miał rybo dwudyszna ciężkie z tego powodu dzieciństwo! Widzę że tak bardzo cię to boli, że robisz wrażenie jakbyś urodził się tylko po to by cały ten system zniszczyć i jakby nic innego już się nie liczyło i chyba nie zaznasz spokoju dopóki za twojego życia ten cały system nie przestanie istnieć! Gdybyś nie był przewrażliwiony to te sprawy byłyby ci do bólu obojętne, dalej byś sobie nie wierzyłem i cieszył się swoim ateizmem i wolnością od jakichkolwiek systemów religijnych i nawet nie zauważyłbyś, że - dla przykładu - w sejmie wisi krzyż, albo stoi on pod pałacem. Albo że datki na tacę poszły w górę - ty i tak jak nie chodzisz do kościoła to nie rozumiem dlaczego aż tak cię to boli - przecież z twoich pieniędzy żaden klecha cię nie okrada! to jest wyłącznie TWÓJ wybór czy mu dasz czy nie! Nie chesz? Nie musisz dawać! Ale nie rozumiem czemu tak ci przeszkadza, że inni dają(bo mnie to np. obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg - mam ważniejsze sprawy na głowie.
Naprawdę nie potrafisz się cieszyć swoją bezwyznaniowością bez okazywania pogardy i ubliżania tym z którymi się nie identyfikujesz?
Przewrażliwiony jesteś i tyle(mam nadzieję, że nie będę musiał zacząć mówić, że powinieneś iść się leczyć), bo gdybyś nie był to sprawy religii ciebie jako ateisty by po prostu gówno obchodziły i byłbyś w życiu spokojniejszy. Poza tym nie wierzę, żeby aż taka krzywda ze strony KK ci się działa...

Twój ból culus, który tak pięknie ponownie opisałeś w związku z tą religią bije już wszelkie rekordy komizmu :lol:


Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):Spójrz na Rysia - on też ma poglądy kompletnie sprzeczne z moimi, ale z nim przynajmniej da się podyskutować na poziomie bo on nikogo nie atakuje! I dlatego ja Rysia obawiać się nie muszę i myślę, że nawet w realu przy piwie świetnie by nam się mogło o religii gadać pomimo tak diametralnych różnic. :) On wydaje się być bardziej otwarty na odmienne poglądy w przeciwieństwie do Ciebie.

Spojrzałem, no i co? :?


Mefju napisał(a):I widzę że kompletnie nic sobie z tego nie robisz albo najzwyczajniej w świecie nie chcesz pojąć o co biega, albo nie masz żadnych kontrargumentów na swoją obronę i najchętniej to byś mi nawrzucał inwektywami na poziomie IQ ameby.

A czy muszę mieć jakiekolwiek już argumenty w tak oczywistej sprawie na to, że można być ateistą i nienawidzić kościół na róźne sposoby w zależności od charakteru, co? Przestań niepotrzebnie komplikować :?

Rob'][quote="Mefju napisał(a): No a Ty? Naprawdę byś się trochę opamiętał i miał w sobie trochę więcej tolerancji, życzliwości i otwartości której tak notorycznie i namolnie oczekujesz od innych, bo jak tak dalej będzie, jak dalej nie będziesz umiał szanować swojego rozmówcy i jego punktu widzenia to Ty sobie samych wrogów w życiu narobisz! A chcesz czy nie - żyjesz w społeczeństwie, gdzie każdy jest inny i siłą rzeczy musisz jakoś tolerować swoje otoczenie, żeby normalnie w nim funkcjonować i nie zostać sam jak palec po środku niczego i żeby nie zwariować, bo kto wie może odmienne poglądy mają też Twoi znajomi, rodzina, sąsiedzi, może nawet szefostwo w pracy... ich też na okrągło tak atakujesz?!

I tu również vice versa, ale tym razem znacznie mocniejsze 8) [/quote]

Mefju napisał(a):No to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci powodzenia w życiu a twojemu otoczeniu szczerych wyrazów współczucia.

I vice versa :dance:


Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):Jeszcze raz w telegraficznym skrócie na wypadek gdybyś się w tym wszystkim pogubił - to nie z Twoimi poglądami ludzie mają tu problem(gdybyś miał poglądy skrajnie prawicowe to myślę, że byłoby dokładnie to samo - już nawet mieliśmy tu kiedyś jednego takiego Twojego prawicowego odpowiednika - a ja napisałbym Ci teraz dokładnie taki sam esej), ale z Twoim IMPULSYWNYM, DESPOTYCZNYM SPOSOBEM ICH WYRAŻANIA! Z Twoim brakiem szacunku! Szacunku, którego tak bardzo oczekujesz od innych, a sam nie potrafisz go okazywać! Jak chcesz koniecznie zmieniać świat i ludzi na lepsze to może lepiej zacznij od samego siebie!

No i poraz trzeci vice versa. Powaga, ale ty jesteś podobny do mnie tylko, że ty tego nie widzisz, ale inni widzą. I błagam cię nie mów mi tutaj o BRAKU SZACUNKU do innych, bo własnie sam się pogrążasz :lol: :lol: :lol:


Mefju napisał(a):Jeśli ty mi teraz zarzucasz brak szacunku to wiedz, że to jest właśnie odpowiedź na twój pierwotny brak szacunku więc jeśli sam nie umiesz go okazywać to nie oczekuj go od innych.

I tutaj jedynie możesz to w całości kierować tylko do siebie.

Mefju napisał(a):Ten brak szacunku(ale tak naprawdę to ty sam to sobie tak nazywasz i interpretujesz) z mojej strony to był po prostu po to żeby ci pokazać jak to jest! Jak cię widzą inni! Ale do ciebie to dalej nie dociera jak widzę... Albo tego nie kompletnie nie rozumiesz, albo po prostu nie chcesz zrozumieć

I kolejny vicuś :P
Mefju napisał(a):, a argumentów ci jak zwykle brak!

No i tutaj się z tobą zgodzę, bo na takiego prostego człowieka jak Ty proste odpowiedzi w zupełności wystarczą.




Mefju napisał(a):BTW: Nawet nie wiesz jak mnie tymi swoimi gorzkimi żalami rozbawiłeś. :lol: :* Ripostowanie ciebie było dla mnie czystą przyjemnością! 8)

Jeszcze mało wiesz o ripoście :hand:
Rob
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2280
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 15 lis 2012, o 15:56
Lokalizacja: Wembley Stadium
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 18 sty 2014, o 19:35

@Mefju
@Rob

Spadajcie z tym spamem. Nawet nie chce mi się czytać tych kilometrowców.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 18 sty 2014, o 20:39

Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):Ale to ty pierwszy wyskakujesz z jakimiś chorymi wycieczkami do ludzi.

Jesteś tego pewien? No farfoclu nie wydaję mi się, bo właśnie przede wszystkim Ty jako pierwszy zaczołeś się ze mnie naśmiewać (głównie z mojej orientacji) ciągnąc za sobą shamara, agusie, obersta i teraz się nie dziw, że sprawa wygląda tak, a nie inaczej. Spoko, ale rozbawiłeś mnie teraz tym tekstem wyjątkowo :lol:


Boże co ty farfoclu insynuujesz... pokaż mi no moje posty w których zacząłem jeździć po twojej orientacji i pokaż no posty innych których wymieniłeś i porównaj sobie ich daty! Jak mniemam ta nagonka na ciebie zaczęła się w temacie o LGBT? To se wpierw tam farfoclu zajrzyj i mi powiedz czy napisałem tam jakiekolwiek posta! :? Po raz kolejny ci powtarzam, że długo miałem tu na ciebie wyjebane, a jak już zacząłem ci wypominać orientację - to po pierwsze było robienie sobie jaj, a nie usiłowanie ci dopiec za wszelką cenę tak jak ty nam i jeśli ty tego nie rozumiesz to dajesz mi kolejny dowód na to że jesteś przewrażliwiony i do tego jakiś zakompleksiony, skoro bierzesz takie rzeczy na poważnie, a po drugie - wszystkie zaczęło się od tego, że ty zacząłeś tu jeździć po wierzących(i to nie tylko po katolikach ale nawet i po żydach!). Więc się teraz nie dziw bo każda akcja ma swoją reakcję. Trza było nie zaczynać to byś się tu z takimi (re)akcjami nie spotkał. Ale najwidoczniej masz mentalność i retorykę dziecka z podstawówki które najpierw kozaczy, cwaniakuje i zaczyna do innych, a potem się dziwi że mu ktoś dokucza.

Rob napisał(a):Twój ból culus, który tak pięknie ponownie opisałeś w związku z tą religią bije już wszelkie rekordy komizmu :lol:


A se to farfoclu nazywaj jak chcesz. Widzę, że cię nie przekonam bo jak zwykle jesteś do bólu stronniczy i nie ważne co ludzie na ciebie powiedzą ty i tak będziesz im wmawiał, że jest tak jak ty sobie ubzdurałeś, bez jakiejkolwiek na spokojnie chłodnej analizy tego co ci rozmówca ma do uzmysłowienia. Gadaj se co chcesz - ja nie zamierzam już reagować na twoje żałosne prowokacje nie poparte żadnymi sensownymi argumentami.
A jeśli ja cierpię na ból to ty tym bardziej cierpisz - na ból z tego powodu, że po prostu istnieje coś takiego jak religia i że są ludzie którzy jej potrzebują, a z którymi ty i tak nie masz nic wspólnego bo większości nawet na oczy nie widziałeś. Musisz mieć naprawdę przykre życie skoro tak cię to wszystko boli.

Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):I widzę że kompletnie nic sobie z tego nie robisz albo najzwyczajniej w świecie nie chcesz pojąć o co biega, albo nie masz żadnych kontrargumentów na swoją obronę i najchętniej to byś mi nawrzucał inwektywami na poziomie IQ ameby.

A czy muszę mieć jakiekolwiek już argumenty w tak oczywistej sprawie na to, że można być ateistą i nienawidzić kościół na róźne sposoby w zależności od charakteru, co? Przestań niepotrzebnie komplikować :?


Czy to jest rzecz oczywista to jest kwestia dyskusyjna, ale widzę, że nawet do tego tu cię nie przekonam. Zresztą nawet nie zamierzam, bo chcę tylko, żebyś to zrozumiał, ale widzę, że nawet na to ciebie nie stać.
Aha i sorry ale muszę się powtórzyć - przecież już ci pisałem wyraźnie że jak chcesz to możesz bluzgać se kościół na różne sposoby, tylko nie rozumiem po co za wszelką cenę chcesz pociągnąć ze sobą innych albo czemu koniecznie chcesz włazić im w culus? Jak już masz obrażać religię to samą religię, a nie jej wyznawców! Albo spotkasz się kiedyś reakcją, że ktoś zamiast samego homoseksualizmu zacznie uprzykrzać życie konkretnym gejom, w tym tobie!
Bądź se niewierzący, krytykuj wiarę i wszystko co z nią związane na jakie tylko absurdalne chcesz sposoby(chcesz palić krzyże i kościoły? to se je pal! spalisz mój? znajdę se inny! chcesz se czyścić krzyżem odbyt a potem wkładać go sobie do buzi? to se wsadzaj go gdzie tylko ci się żywnie podoba!), ale od związanych z tym ludzi to się spłyń z lodami! Zwłaszcza od takich co na oczy nawet nie widziałeś i chyba nawet nie poznasz(tak, mówię tu akurat o nas, użytkownikach tego forum).

Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):No to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci powodzenia w życiu a twojemu otoczeniu szczerych wyrazów współczucia.

I vice versa :dance:


Znasz jakieś inne słówka od "i vice versa"? Bo na mnie to już nie robi wrażenia. Kolejny raz podkreślasz jedną tą samą żenującą u ciebie cechę - brak argumentów! :P Potrafisz tylko piłeczkę odbijać! Błehehehe! :dance:





Rob napisał(a):
Mefju napisał(a):BTW: Nawet nie wiesz jak mnie tymi swoimi gorzkimi żalami rozbawiłeś. :lol: :* Ripostowanie ciebie było dla mnie czystą przyjemnością! 8)

Jeszcze mało wiesz o ripoście :hand:


Naucz mnie proszę mistrzu! 8)


Dobra nudzi mnie już ta denna bezproduktywna i bezcelowa konwersacja. Ani ty mnie nie przekonasz ani ja ciebie. Żegnam ozięble! :hand:
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez david82 » 18 sty 2014, o 21:17

Mefju & Rob:

Oboje jesteście siebie warci. Oboje w równym stopniu przyczyniacie do robienia z forum śmietnika. Przelatuję Wasze wypociny szybkim wzrokiem nawet ich nie czytając.

Mefju: człowiekowi z takim stażem na forum po prostu zwyczajnie nie wypada się tak zachowywać

Rob: nie spłyń z lodami że po hungariańskim survivorze odejdziesz z forum, bo wiadomo, że nie odejdziesz, tylko zalozysz se nowe konto.
QW RiP
Avatar użytkownika
david82
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1479
Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 10:51
Lokalizacja: Katowice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rob » 18 sty 2014, o 21:53

Dobra Mefju twoje wypociny mnie troszkę przekonały, więc odpuszcze, bo i ja nie widzę sensu tej rozmowy :hand: Na przyszłość postaram się olewać wszystko ciepłym moczem, tak jak mi poleciłeś, więc może i tobie da to w końcu wiele do myślenia, że jest ogromna różnica między wyśmiewania się z czyiś urojonych wierzeń, a wyśmiewania z czyjeś orientacji seksualnej z którą człowiek się rodzi jak niektórzy z odmiennym kolorem skóry.
Rob
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2280
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 15 lis 2012, o 15:56
Lokalizacja: Wembley Stadium
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 18 sty 2014, o 22:26

Spoko, luz.
A ja mam nadzieję, że Ty zrozumiesz tą subtelną różnicę pomiędzy
wyrażaniem swoich nieważne jak skrajnych poglądów(obojętnie czego dotyczących, bo równie dobrze mógłbym się z tobą tak samo kłócić np. o muzyce) a ich usilnym
wpajaniem innym, pieprzeniem, że "moja racja jest najmojsza" i
poniżaniem tych inaczej myślących.
Ja Ci mogę obiecać, że do spraw Twojej orientacji mieszać się nie
będę(prawdę mówiąc i tak mało mnie to interesuje) ale Ty też powinieneś
obiecać coś mnie żebyśmy byli kwita. :P

P.S. A co do tego rodzenia się z określoną orientacją to wiedz, że
istnieje coś takiego jak ideologia gender dzięki której ponoć samemu
można sobie to ustalać. ;) Nie - tym razem to nie jest prowokacja z
mojej strony, rzuciłem to tylko jako taką ciekawostkę.

A i też nie powinno się generalizować, że to co wrodzone jest dobre, a
to co nabyte jest złe, bo w ciągu całego życia siłą rzeczy musimy
nabywać wielu różnych rzeczy. :)
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez OberstPrymas » 18 sty 2014, o 22:44

JAK ŚMIESZNIE xD
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez shamar » 18 sty 2014, o 23:50

Rob napisał(a):Interesująca różnica, troszkę nawet zalatuje islamem :lol:
https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/ ... 1993_n.png


Tak to jest lewacy christianofobii (?), katofobii próbują argumentować swoją nienawiść. Chyba są zbyt niskiej inteligencji, żeby zauważyć, że podają argumenty na swoją niekorzyść.

Obrazek
Avatar użytkownika
shamar
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2735
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 18 maja 2008, o 22:48
Lokalizacja: K-ce / Czewa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Gnietek » 19 sty 2014, o 00:27

Scarlett wcinająca popcorn > murzynek jedzący popcorn i ćwiczący szyję, którego dotąd wrzucano tu w tym samym kontekście.
Hm, to chyba tyle mam do powiedzenia w tym temacie.
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. :(
Avatar użytkownika
Gnietek
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 09:16
Lokalizacja: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 19 sty 2014, o 05:30

OberstPrymas napisał(a):JAK ŚMIESZNIE xD


Oberst, ja tu siódme poty z siebie wylewam i katusze cierpię a Ty się tak po prostu z nas naśmiewasz?! Poczekaj no tylko jak będziesz potrzebował pomocy przy bronieniu Kasi, Ty... :twisted:
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez OberstPrymas » 19 sty 2014, o 12:56

Ja nie muszę bronić Kasi. Przeciwników wyzywam od ignorantów (tak po cichu, w głowie) i czuję się moralnym zwycięzcą.
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 19 sty 2014, o 13:49

shamar napisał(a):
Rob napisał(a):Interesująca różnica, troszkę nawet zalatuje islamem :lol:
https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/ ... 1993_n.png


Tak to jest lewacy christianofobii (?), katofobii próbują argumentować swoją nienawiść. Chyba są zbyt niskiej inteligencji, żeby zauważyć, że podają argumenty na swoją niekorzyść.


Zgadza się. Dosłownie tzw. pismo święte interpretują świadkowie Jehowy i do nich pasowałby ten opis. Chociaż nie... Bo oni wybierają sobie to z niej to, co wygodne - resztę przemilczając.
Do Katolików tym bardziej to nie pasuje - bo ci z kolei treść rzeczonej księgi wywrócili do góry culus, przeinaczyli, wybrali co im się podoba, poprzekreślali niektóre rzeczy, po czym dodali szereg gwiazdek i dopisków małym druczkiem aby na końcu triumfalnie ogłosić, że to oni posługują się jedyną słuszną interpretacją Biblii i w związku z tym mają monopol na prawdę.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez shamar » 19 sty 2014, o 14:39

Stary Testament to ja bym w ogóle zostawił. No bo to bardziej powieść przygodowo-fantastyczna. :P
Z NT też można mieć problem bo w sumie, "nie wiadomo" jak powstał. Chyba sobie Konstantyn (?) wymyślił, co wejdzie w jego skład a co nie.

Raczej zwróciłbym uwagę na to, że nawet jeśli są tam jakieś niepoprawne wrzuty to jednak chrześciajanie nie interpretują ich i wcielają w życie dosłownie.
Religia powinna się cywilizować i rozwijać, nie? No więc nie mamy dziś palenia na stosie, za podejrzenia o szatanizowanie albo czary.
Moherowa babcia, co najwyżej cię zbluzga albo przywali parasolką.
Avatar użytkownika
shamar
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2735
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 18 maja 2008, o 22:48
Lokalizacja: K-ce / Czewa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 19 sty 2014, o 19:46

I tak jeszcze po przeczytaniu tabelki Roba jedna rzecz mi tak przyszła na myśl. A mianowicie taka, że gdyby biblię traktować dosłownie, te wszystkie teksty o zabijaniu niewiernych itp. to mieliśmy saigon porównywalny z tym, który mamy teraz w krajach arabskich (albo jaki był w Średniowiecziu). Zatem być wcale nie jest tak, że Chrześcijaństwo > Islam. Tyle tylko, że nasza kultura pozwoliła nam od religii odejść i wszystko nagle znormalniało. Ich kultura do tego wciąż jeszcze nie dorosła. Problemem zatem nie jest islam sam w sobie, tylko chora, zdziczała kultura. Co nie zmienia faktu, że musimy przed nimi się bronić rękami i nogami!
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 19 sty 2014, o 21:52

Ta, jakby Biblię brać dosłownie to wszyscy byśmy musieli się stać jakimiś masochistami(lub byśmy tak przynajmniej byli postrzegani). xD I byśmy musieli se oczy wydłubywać po każdym obejrzeniu pornola! :lol: I w sumie wychodzi na to, że tylko max 2 razy w życiu byśmy sobie mogli pozwolić na takie widoczki. :mrgreen:

A jeszcze odnośnie postu Rysia - no to teraz już wiem dlaczego całe życie brałem islam za najbardziej wskocz mi na kan religię(choć nigdy nie umiałem powiedzieć dlaczego) - bo jest najbardziej zdziczała. xD
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Atrus » 19 sty 2014, o 22:31

Rysiu napisał(a):I tak jeszcze po przeczytaniu tabelki Roba jedna rzecz mi tak przyszła na myśl. A mianowicie taka, że gdyby biblię traktować dosłownie, te wszystkie teksty o zabijaniu niewiernych itp. to mieliśmy saigon porównywalny z tym, który mamy teraz w krajach arabskich (albo jaki był w Średniowiecziu). Zatem być wcale nie jest tak, że Chrześcijaństwo > Islam. Tyle tylko, że nasza kultura pozwoliła nam od religii odejść i wszystko nagle znormalniało. Ich kultura do tego wciąż jeszcze nie dorosła. Problemem zatem nie jest islam sam w sobie, tylko chora, zdziczała kultura. Co nie zmienia faktu, że musimy przed nimi się bronić rękami i nogami!

Sensowne w tym poście jest tylko ostatnie zdanie. Sam sobie przeczysz: najpierw piszesz, że przyczyną wszelkiego zła jest literalna interpretacja świętych tekstów, a później, że "islam sam w sobie" nie jest problemem. To w końcu jest czy nie jest? Przecież to właśnie o to chodzi, że przyczyną zdziczenia kultury jest powrót do dosłownych interpretacji, czyli "islamu samego w sobie", co jest zresztą naczelnym hasłem wszelkich fundamentalistów od Ibn Tajmijji po Saida Qutba i in., a nie odwrotnie. Cywilizacja islamu przeszła etap "uczłowieczania" już dawno temu, wcześniej zresztą, aniżeli chrześcijańska, ale w pewnym momencie zaczęła się cofać, czego skutki doskonale widzimy dzisiaj. Co doprowadziło do takiego stanu rzeczy, o to już można się spierać, pewnym natomiast jest fakt, że islam w wersji fundamentalistycznej jest dużo bardziej krwiożerczy niż chrześcijaństwo. Zresztą samo przywoływanie radykalnego chrześcijaństwa w tej dyskusji to zupełny brak wyczucia proporcji, bo są to zjawiska marginalne, w osiągnięciu czego duże zasługi ma katolicyzm.
Warto przy tym zaznaczyć, nie ma takich religii jak Islam czy Chrześcijaństwo - są chrześcijaństwa i islamy, w związku z czym przydałoby się więcej precyzji przy wygłaszaniu podobnie kategorycznych opinii. Bez odpowiednich rozgraniczeń obrona Europy przed zradykalizowanym odłamem sunnizmu, który na Zachodzie zdobywa przewagę w zastraszającym tempie, skończy się spektakularnym samobójstwem. Bo, że pozwolę sobie zakończyć optymistycznym akcentem, jeszcze nie jest za późno.
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 20 sty 2014, o 08:23

Atrus napisał(a):
Rysiu napisał(a):I tak jeszcze po przeczytaniu tabelki Roba jedna rzecz mi tak przyszła na myśl. A mianowicie taka, że gdyby biblię traktować dosłownie, te wszystkie teksty o zabijaniu niewiernych itp. to mieliśmy saigon porównywalny z tym, który mamy teraz w krajach arabskich (albo jaki był w Średniowiecziu). Zatem być wcale nie jest tak, że Chrześcijaństwo > Islam. Tyle tylko, że nasza kultura pozwoliła nam od religii odejść i wszystko nagle znormalniało. Ich kultura do tego wciąż jeszcze nie dorosła. Problemem zatem nie jest islam sam w sobie, tylko chora, zdziczała kultura. Co nie zmienia faktu, że musimy przed nimi się bronić rękami i nogami!

Sensowne w tym poście jest tylko ostatnie zdanie. Sam sobie przeczysz: najpierw piszesz, że przyczyną wszelkiego zła jest literalna interpretacja świętych tekstów, a później, że "islam sam w sobie" nie jest problemem. To w końcu jest czy nie jest? Przecież to właśnie o to chodzi, że przyczyną zdziczenia kultury jest powrót do dosłownych interpretacji, czyli "islamu samego w sobie", co jest zresztą naczelnym hasłem wszelkich fundamentalistów od Ibn Tajmijji po Saida Qutba i in., a nie odwrotnie.


OK, masz rację. Ale mam nadzieję moja ogólna myśl przewodnia została zachowana. Jakby co sformułuję ją nieco inaczej:
Problemem nie jest wyznawanie takiej czy innej religii, ale wyznawanie jej w sposób nadgorliwy - i wcale nie jest powiedziane że takie układ: fundamentalne chrześcijaństwo*/łagodny islam byłby lepszy od obecnego.

Warto przy tym zaznaczyć, nie ma takich religii jak Islam czy Chrześcijaństwo - są chrześcijaństwa i islamy, w związku z czym przydałoby się więcej precyzji przy wygłaszaniu podobnie kategorycznych opinii.

Prawda, prawda i tylko prawda. Tylko za bardzo nie wiem co to ma do rzeczy, bo rozmawiamy o tych najbardziej rozpowszechnionych odłamach, z którymi my (lub nasi sąsiedzi zza odry) spotykamy się na codzień oraz które kwitną w siłę w takiej np. Arabii Saudyjskiej.


* - czyli robimy tak, jak każe biblia:
- oko za oko, ząb za ząb
- jeśli ręka kusi Cię do grzechu, utnij ją
- mądrości z obrazka od Roba
Religia taka byłaby równie wskocz mi na kan jak irański islam
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 20 sty 2014, o 19:11

O jak miło. :) Czyli dochodzimy do prostego i prawdę mówiąc oczywistego wniosku, że to nie religia jest problemem tylko fanatyzm! xD Podobnie jest też na innych polach - to nie homoseksualizm jest problemem, tylko jego fanatycy co to chcą by wszyscy myśleli tak jak oni. To nie polityka jest problemem tylko bycie chorym na władzę, a co za tym idzie - totalitaryzm(i demokracja też może być totalitarna jeśli mamy do czynienia z dyktaturą większości i brakiem poszanowania dla mniejszości, ale to temat na inną książkę). I tak samo ateizm sam nie jest w sobie problemem, a ktoś kto na jego punkcie jest chory.

Ja osobiście mam wśród znajomych dużo normalnych katolików, normalnych ateistów, normalnych gejów, normalnych zwolenników PiS'u, normalnych zwolenników Twojego Ruchu(tylko jakoś zwolenników PO ciężko mi znaleźć xD)... a jeśli mam do czynienia z idiotami którzy z każdym z wymienionych wyżej obyczajów próbują na mnie najeżdżać i tylko wykłócać się ze mną potrafią to... szybko kończę z takimi typami znajomości*. Po prostu. Ewentualnie staram się rozmawiać na każdy inny temat byle nie któryś z wyżej wymienionych, jeżeli dana osoba nie jest namolna.


*No, gorzej jeśli mam takie typy w rodzinie, no ale nie będę się tu zwierzał ze swoich spraw rodzinnych. :P
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Atrus » 20 sty 2014, o 19:16

Rysiu napisał(a):OK, masz rację. Ale mam nadzieję moja ogólna myśl przewodnia została zachowana. Jakby co sformułuję ją nieco inaczej:
Problemem nie jest wyznawanie takiej czy innej religii, ale wyznawanie jej w sposób nadgorliwy - i wcale nie jest powiedziane że takie układ: fundamentalne chrześcijaństwo*/łagodny islam byłby lepszy od obecnego.

* - czyli robimy tak, jak każe biblia:
- oko za oko, ząb za ząb
- jeśli ręka kusi Cię do grzechu, utnij ją
- mądrości z obrazka od Roba

I tu się akurat zgodzę - każda religia, kiedy przekracza granice wolności sumienia, staje się niebezpieczna, niezależnie czy mówimy o islamie, buddyzmie czy chrześcijaństwie czy jakiejkolwiek innej.
Religia taka byłaby równie wskocz mi na kan jak irański islam

*saudyjski. Generalnie szyizm >>> sunnizm, nie dajmy się zwieść propagandzie. Nie, żeby mi się to specjalnie uśmiechało, ale gdybym musiał wybierać między mieszkaniem w Arabii Saudyjskiej a Iranem, długo bym się nie zastanawiał.
Warto przy tym zaznaczyć, nie ma takich religii jak Islam czy Chrześcijaństwo - są chrześcijaństwa i islamy, w związku z czym przydałoby się więcej precyzji przy wygłaszaniu podobnie kategorycznych opinii.

Prawda, prawda i tylko prawda. Tylko za bardzo nie wiem co to ma do rzeczy, bo rozmawiamy o tych najbardziej rozpowszechnionych odłamach, z którymi my (lub nasi sąsiedzi zza odry) spotykamy się na codzień oraz które kwitną w siłę w takiej np. Arabii Saudyjskiej.

Wbrew pozorom ma bardzo wiele. Choćby dlatego, że nie wolno nam walczyć z islamem (tzn. z każdym z jego odłamów), bo to godzi w wolność sumienia, a jedynie z fundamentalistami. Zgoda, że tych ostatnich jest zbyt wielu, ale strzelając na ślepo możemy tylko dodatkowo przysporzyć im popularności. Gdyby np. zdecydować się zamknąć meczet - w ramach walki z islamem - naszym Tatarom, to naturalne, że w konsekwencji obrócą się przeciw nam, zradykalizują. Podobny mechanizm zresztą widać w Jemenie, gdzie najlepszym narzędziem rekrutacji tamtejszej Al-Kaidy są amerykańskie drony, które od czasu do czasu zbombardują przez pomyłkę jakąś szkołę. W takich sytuacjach dużo łatwiej jest fundamentalistom przekonać ludzi, dotąd neutralnie lub wręcz przyjaźnie nastawionych, że Zachód jest wrogiem i należy odpowiedzieć atakiem. Kwestia doboru metody wydaje mi się najważniejszą. Dzielić wrogów, nie łączyć. Podstawa.
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 20 sty 2014, o 21:06

Mefju napisał(a):O jak miło. :) Czyli dochodzimy do prostego i prawdę mówiąc oczywistego wniosku, że to nie religia jest problemem tylko fanatyzm!


Ja ogólnie to zaczynam powoli odchodzić od takiego fanatycznego antyklerykalizmu. Kiedyś owszem - czarne pasożyty, szkodniki, złodzieje w sukience itp. Kaczyński mnie brzydził nie ze względu na swój całokształt, ale ze względu na trzymanie palca w culus wszystkim Świętym. A na samą myśl o tym, że Kościół dostaje tę czy ową kamienicę zaczynałem dostawać ciężkiej choroby zwanej farfoclu jasną. No i serce mi rosło za każdym razem kiedy czytałem komentarze pod dowolnym znaleziskiem o Kościele na gazeta.pl. Takie mądre rzeczy ludzie tam pisali!

Teraz zaczynam spoglądać na sprawę nieco inaczej. Oczywiście, Kościół nadal dla mnie jest (i zawsze już będzie) instytucją, która działa mając za bazę pewną fikcyjną rzeczywistość i zarabia na tych, którym udało się do tej fikcyjnej rzeczywistości przekonać. Ogólnie mam to jak wielokrotnie pisałem w culus, a większość moich żalów w kierunku tej instytucji skupia się raczej na sferze finansowania jej z kiesy państwowej.

Ale jako instytucja życia publicznego ma pewne prawa. I tak np. wiele roszczeń dotyczących kamienic (w Poznaniu było kilka spektakularnych przypadków, m.in. legendarne kultowe kino Malta, jedno z najlepszych liceów "ósemka" oraz szkoła baletowa) czy np. emerytur księży związanych jest związana z zagarniętym przez komunistów majątkiem kościelnym. Oczywiście media umieją jedynie szczuć i pokazywać jak to niedobry Kościół pozbawia młodzież budynku szkolnego.

Nie zmienia to faktu, że braku tu pewnej przejrzystości - rzeczony majątek powinien być oszacowany i z "kupki" powinny co roku być zabierane pieniądze na konkretne cele - czy to naukę religii w szkole, czy na składki zdrowotno-emerytalne księży, czy co tam jeszcze. Rzecz w tym, że inwentaryzacji nigdy nie dokonano, a Państwo w ramach rekompensaty daje Kościołowi tyle, ile ten uznaje za słuszne. I zdaje się, że ten układ będzie układem wiecznym, a krzywdy materialne doznane przez Kościół zostaną (a może już zostały?) spłacone z wielokrotną nawiązką.

Kwestię krzyża w sejmie uważam za niesmaczną i świadczącą tylko braku kultury i wyczucia u tych, którzy go zawiesili oraz o ślepym trwaniu przy swoim przez tych, którzy nadal twierdzą, że wisieć tam powinien. Równie głupie jest szastanie pieniędzmi na takie rzeczy jak np. budowa Świątyni Opatrzności.

Na Kaczyńskiego patrzę już bez spiny. Na Kościół też. Gdybym miał do wyboru jak w 2010 r. wybrać w drugiej turze między Kaczorem, a Komorem - tym razem bez wahania wybrałbym Kaczora (uprzednio oddałem głoś celowo nieważny).

A kiedy słyszę "pedofilia w Kościele" dostaję kolejnego ataku ciężkiej farfoclu. To znaczy owszem: zdarza się. Gorzej: "góra" kościelna nie zawsze widzi problem. I nawet jeszcze gorzej: księża nie zawsze dostają sprawiedliwy wyrok w sądzie świeckim. Ale MIMO WSZYSTKO: są to przypadki dość marginalne. Na pewno nie jest tak, że co drugi ksiądz to pedofil, a rodzice wysyłający dziecko np. na obóz z księdzem albo na plebanię na jakąś oazę muszą drżeć. A taką mniej więcej propagandę obecnie się uprawia w środowiskach michnikowo-palikociarskich.

To by było mniej więcej tyle. Zdaje się, że mógłbym to czy owo dopisać (szczególnie w kwestii lekcji religii w szkole), ale już mi się nie chce.

Podsumowując: Kościół nie jest taki straszny, jak wielu ludziom, się wydaje. Brak jednak pewnej przejrzystości, pewnego jasnego, wyrazistego prawa, które ostatecznie reguluje stosunki państwa z Kościołem w imię starej dobrej zasady: "Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi".
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 20 sty 2014, o 21:20

Weź Rysiu, bo normalnie Ciebie nie poznaję. :lol: Nie taki widzę jesteś straszny jak Cię malują. :twisted: ;)

Ale ok zasadniczo nie mam się do czego przyczepić, choć zastanawia mnie wciąż ta sprawa z krzyżem w sejmie - a może niektórych to po prostu boli dlatego, że on tam został powieszony nielegalnie i bez wiedzy innych? Chociaż też w sumie nie wyobrażam sobie żeby coś się w tej materii zmieniło, gdyby ten krzyż zalegalizować odpowiednio zmieniając przepisy. A i też pojawia się taki problem, że ponoć "prawo nie działa wstecz" i pewnie by musiano go najpierw zdjąć i założyć jeszcze raz od nowa po zmianie przepisów. :lol:
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 20 sty 2014, o 21:32

Mefju napisał(a):Weź Rysiu, bo normalnie Ciebie nie poznaję. :lol: Nie taki widzę jesteś straszny jak Cię malują. :twisted: ;)


Tak się jakoś deradykalizuję. A raczej oczyszczam z emocji i patrzę troszkę z dystansu. Cieszę się, że spodobał Ci się post, w którym wplotłem kilka subtelnych uwag o fikcyjnej rzeczywistości oraz o tym, jak Kościół - mimo wszystko - doi państwo korzystając z niejasnych przepisów.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 20 sty 2014, o 21:40

Zależy co rozumiesz pod pojęciem "fikcyjna rzeczywistość"... :P Bo nie wiem czy do końca się rozumiemy.
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 20 sty 2014, o 21:44

Mefju napisał(a):Zależy co rozumiesz pod pojęciem "fikcyjna rzeczywistość"... :P Bo nie wiem czy do końca się rozumiemy.


No jak to co? Niepokalane poczęcie, chodzenie po wodzie, zmartwychwstanie, zbawienie, Maryja Królowa Polski, antychryst, apokalipsa, koniec świata, niebo i piekło, łaska uświęcająca, zamiana wody w wino, grzech pierworodny, transsubstancjacja itp.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 20 sty 2014, o 22:12

Aaaaa... o nie stary, co to to nie! :twisted: Od tego to Ty mnie nie odciągniesz, bo to już wyłącznie moja indywidualna sprawa. :P Mam tylko nadzieję, że nie wyzwiesz mnie za to od bezmózgów o IQ ameby jak to ma w zwyczaju Rob. ;)

Przez chwilę łudziłem się że masz na myśli fikcyjną rzeczywistość w sensie, że KK miesza ludziom w głowach jeśli chodzi o sprawy czysto polityczne, społeczne i obyczajowe, albo że fałszuje historię na korzyść siebie samego i PiS'u, np. kwestionowanie dokonań i w ogóle całej postaci Lecha Wałęsy i jednocześnie propagandowe lukrowanie postaci Lecha Kaczyńskiego, pieprzenie że w Smoleńsku doszło do zamachu, że jesteśmy kondominium niemiecko-rosyjskim, że WOŚP trwoni zbierane od nas pieniądze i takie tam...

Co do tego pierwszego to ja już wolałbym określenie "alternatywna rzeczywistość", no ale już nie będzie od Ciebie tyle wymagał. :P
Poza tym - skoro nas obu nie było wtedy na świecie to nie możemy przecież na 100% stwierdzić, że to i tamto nigdy się nie wydarzyło. :lol: Bo równie dobrze możemy mówić, że Wielki Wybuch to też fikcyjna rzeczywistość, bo trudno nam sobie wyobrazić że coś powstało z niczego... tak samo jak trudno nam też sobie wyobrazić że coś mogło sobie istnieć od zawsze. :P Poza tym dochodzi nam jeszcze kwestia zjawisk paranormalnych. Fikcyjne to to? Przeczy wszelkich prawom nauki i przyrody? Ale jednak takie zjawiska się zdarzają! :P Heh, pogadałbyś sobie o tym i owym z takim jakim "Misiem" ze starego forum, ale niestety już odszedł. :lol: Chociaż czekaj, czekaj... jest jeszcze przecież "ANUNAKI"! :D
O i jeszcze teoria równoległych wszechświatów... te, tak mi Rob próbował swojego czasu wyjaśnić przyczyny niektórych zjawisk paranormalnych. :lol:

Ale wracając do sedna sprawy to jeszcze Ci uzmysłowię taką rzecz: Wiara? - TAK! Religia? - TAK lub NIE w zależności od interpreatcji. Kościół Katolicki(jako instytucja społeczna)? - NIE! Albo po prostu RACZEJ NIE! Takie są moje stanowiska w tych sprawach obecnie! :P W Boga wierzę, bo tego potrzebuję, bo wierzę, że to ma sens, bo wierzę, że coś się ze mną po śmierci ma jeszcze dziać(po prostu dziwne mi się wydaje abym miał się po śmierci ot tak po prostu rozpłynąć w nicość), czuję na własnej skórze, że modlitwy mi dużo dają(możesz brać mnie za dziwaka, głupka czy oszołoma, ale ja w to wierzę i od tego nie odejdę tylko dlatego, że ktoś będzie mi to kwestionował, albo jakiś hejter nie będzie dawał mi spokoju :P)... natomiast paradoksalnie pomimo mojej nieustającej wiary z roku na roku staję się coraz bardziej antyklerykalny, bo widzę na własnej skórze, że klechom w większości niestety nie chodzi o ewangelizację i nasze dobro, ale... O SWOJE DOBRO! I niestety naszym kosztem(dosłownie i w przenośni)! :( No i jeszcze to manipulowanie Pismem Świętym i pieprzenie o jedynej słusznej prawdzie - jestem naocznym świadkiem tego jak jeden z drugim przeinaczają rzeczywistość, żeby po prostu wszystko wyszło na ich korzyść a my abyśmy żyli w wiecznym strachu! Próbują zakuć nas w pewne ideologiczne kajdany co jest już łamaniem pewnego podstawowego prawa danego nam od Boga - WOLNEJ WOLI! Bo co jak co ale tylko wtedy kiedy my dobrowolnie będziemy się na coś godzić to będzie to miało jakiś sens!
Na szczęście jestem głęboko przekonany o tym, że większość normalnych katolików wybierze Biblię jako źródło tego jak mają postępować... lub po prostu będą indywidualnie kreować i umacniać osobistą relację z Chrystusem(bo to chyba o to powinno w tej wierze chodzić!). To w Boga powinno się wierzyć, a nie w księdza, bo ksiądz mimo wszystko cały czas jest tylko człowiekiem ze swoimi ułomnościami i skłonnościami do egoizmu.
O jeszcze tak samo też uważam, że w kontekście społecznym, państwowym to KK powinien mieć jednak ograniczone swoje prawa i być rozdzielony od państwa(a to przecież nie musi zagrażać kultywowaniu w narodzie tej 1000-letniej tradycji) i nie mieszać się do polityki. A niestety kościołowi wydaje się często że jest ponad prawem.
Kościół powinien być od spraw duchowych i wiecznych a państwo od doczesnych i rzeczywistych - jak mawiał pewien mój znajomy ojciec zakonny z zakonu dominikanów(IMO bardzo mądry i otwarty na różne poglądy i zmiany zakon ;)).
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 20 sty 2014, o 22:25

Mefju napisał(a):Aaaaa... o nie stary, co to to nie! :twisted: Od tego to Ty mnie nie odciągniesz, bo to już wyłącznie moja indywidualna sprawa. :P Mam tylko nadzieję, że nie wyzwiesz mnie za to od bezmózgów o IQ ameby jak to ma w zwyczaju Rob. ;)


Nie, nie będę Cię wyzywał od ameb, ale jednak coś muszę (przykrego chyba) powiedzieć. Otóż jestem ogólnie otwarty na różne poglądy - mogę rozmawiać z fanem jakiegoś ambientu o jego muzyce i szanować go za fascynację zupełnie inną muzyką niż ta, która mnie interesuje. Mogę negocjować z socjalistą na temat korwinowskich dogmatów. Mogę rozmawiać z ludźmi mającymi alternatywne poglądy na prawa zwierząt, WOŚP, Dmowskiego, serial "Moda na Sukces", z tzw. ekooszołomami, z odmiennymi opcjami politycznymi, seksualnymi, z lubiącymi np. inne kolory, z fanami Picassa, z tymi, którzy lubią kino irańskie z lat 50-tych itp. Każdy człowiek jest inny, ma inne fascynacje, zainteresowania, poglądy, spojrzenie na świat.

Ale jednak w przypadku ludzi wierzących nie potrafię powstrzymać się od patrzenia na nich jako na "przypadki". Zamiast dyskutować na temat Boga, tego, czy istnieje, w jaki sposób się objawia i spróbować z jego słów wydrzeć coś dla siebie, coś, co mógłbym włączyć do własnej "puli memowej", do swojego światopoglądu, umysłu - próbuję jedynie rozważyć co takiego stało się w życiu tego człowieka, że jest ślepy na jasną i oczywistą prawdę. Analizować jego "przypadek" człowieka wciąż tkwiącego w pewnym intelektualnym dołku (tym bardziej wyraźnym, im bardziej taka osoba jest ogarnięta w innych sferach życia - a czasem przepaść jest ogromna!). To bodajże jedyny przypadek, kiedy włącza mi się głęboka pewność przekonań, poczucie jakiejś wyższości, a nawet pewien rodzaj współczucia dla tej osoby, która nie potrafi spojrzeć na świat z właściwej perspektywy i wciąż tkwi biedactwo w tych zabobonach.

edit: aj, jeszcze są inne przypadki ludzi, których poglądów nawet nie chcę słuchać: fani astrologii. Przy czym jednak tutaj im wyższe IQ, tym ich mniej - w przypadku wiary zależność jest już mniej zauważalna.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 20 sty 2014, o 22:52

Wiesz co... mnie się wydaje, że chyba po prostu nie ma czegoś takiego jak oczywista i jedyna słuszna prawda. :P Oczywistą i jedynie słuszną prawdę to chyba każdy sam sobie kreuje na różne sposoby w zależności jak komu wygodniej. Dlatego ja nie uważam swojej wiary za jedyną słuszną drogę i prawdę, tylko po prostu za taką która mnie najbardziej odpowiada. I nie narzucam jej innym(nie moja sprawa co kto lubi). Niech każdy podąża tą ścieżką, którą każdy uważa za słuszną nie wchodząc w drogę innym, nie wchodząc z butami w ich życie.

Powiem Ci tak: pewnych rzeczy poznać i zrozumieć się po prostu nie da, bo jest to fizycznie niemożliwe. Niemożliwe jest przeniknięcie "na drugą stronę" aby rzeczywiście sprawdzić czy po śmierci coś się z nami dzieje, czy istnieje faktycznie niebo i piekło a potem jeszcze stamtąd powrócić i nam to wszystko opowiedzieć tak samo jak niemożliwe jest przedostanie się na drugą stronę czarnej dziury i odkrycie co się tam w jej wnętrzu tak naprawdę dzieje(bo od razu zostałbyś rozerwało na pojedyncze atomy). Nie wiem czy dobry przykład do porównania tu podałem no ale w każdym razie i tu i tam mamy taką sytuację, że coś się musi dziać, ale nie wiemy co dokładnie i nie mamy jak tego sprawdzić. Możemy więc tylko gdybać i teoretyzować.

Aha i nie, nie musisz mi współczuć, bo... jak dla mnie używanie tego słowa w takim kontekście jest po prostu nie na miejscu - współczuć to można osobie, która cierpi, no a ja? Mnie jest z tym wszystkim dobrze! :mrgreen:
I powiem tak: nawet jeśli to zabobony itepe itede, to jednak wierzący poniekąd mają lepiej, bo mają wiarę w lepsze jutro i lepiej im się od tego żyje, no a ateiści - nic nie mają i w istocie nie mają na co czekać(tylko proszę nie odczytuj tego jako ubliżanie Ci czy coś :P ;) potraktuj to raczej jako teoretyzowanie). Jeśli ktoś dzięki nazywanym przez Ciebie zabobonom lepiej się w życiu czuje i funkcjonuje - no to nie pozostaje nam nic innego jak po prostu cieszyć się z jego szczęścia. :) A może to właśnie o to niektórzy ateiści są tak zawistni? Że katolom się udaje i powodzi, a im już nie? xD I znów żeby było jasne - nie Ciebie mam tu na myśli. :P

A zresztą: sam jakiś czas temu stwierdziłeś, że wiara to jakby kwestia emocji - i dobrze i niech tak zostanie, bo nie widzę sensu by to dalej drążyć. :P

A i w ogóle to znalazłem kiedyś taki ciekawy artykuł na temat tego dlaczego zmartwychwstanie Chrystusa było(albo po prostu mogło być) prawdopodobne i dlaczego trzeba było wyeliminować wszystkie inne racjonalne przypuszczenia. Mam go jeszcze gdzieś zalajkowanego na fejsie, ale to było 2 lata temu i nie chce mi się teraz grzebać w swoim fejsbukowym syfie żeby to odkopać, ale jak mi się zachce to go tu wrzucę. :) Mam tylko nadzieję, że nie zrazisz się tytułem gazety z której rzeczony artykuł pochodzi. :P ;)
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Rysiu » 20 sty 2014, o 22:59

Mefju napisał(a):
A i w ogóle to znalazłem kiedyś taki ciekawy artykuł na temat tego dlaczego zmartwychwstanie Chrystusa było(albo po prostu mogło być) prawdopodobne i dlaczego trzeba było wyeliminować wszystkie inne racjonalne przypuszczenia. Mam go jeszcze gdzieś zalajkowanego na fejsie, ale to było 2 lata temu i nie chce mi się teraz grzebać w swoim fejsbukowym syfie żeby to odkopać, ale jak mi się zachce to go tu wrzucę. :) Mam tylko nadzieję, że nie zrazisz się tytułem gazety z której rzeczony artykuł pochodzi. :P ;)



Chodzi ci pewnie to: http://www.uwazamrze.pl/artykul/801240.html - widoczny tylko początek, reszta płatna, ale pewnie poznasz czy to jest to.

Klasyczny przykład robienia wody z mózgu, na dodatek uwiarygodniane przez "naukowców" pokroju Chrisa Cieszewskiego. Dzięki, ale nie. Pochodzi z pierwszego i ostatniego numeru tej gazety, który kupiłem - i do teraz mam taki niesmak, że nie tknę tego drugi, a dopóki nie wpłacę 3 zł na konto Palikota (bo tyle kosztowała gazeta) nie zaznam chyba spokoju moralnego i nie stracę poczucia, że naruszyłem porządek wszechświata finansując to gówno.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez Mefju » 20 sty 2014, o 23:32

Tak, to właśnie o to mi chodzi. :)

Ok, nie było rozmowy, ja Ciebie na siłę przekonywał nie będę(ja nie z tych), ale... wybacz, ale jednak muszę się jeszcze do jednej rzeczy odnieść pomimo iż sam zaproponowałem by nie ciągnąć dłużej tego tematu: kilka postów wyżej napisałeś że się odradykalniasz i wyzbywasz z emocji. Otóż wybacz, ale czytając Twój przedostatni(na chwilę pisania tego posta) post odnoszę wrażenie, że jednak ciągle gdzieś tam u Ciebie działają emocje(małe, ale jednak; oczywiście mogę się też mylić), bo używasz takich wyrażeń i sformułowań jakby... kurde, ja nie chcę tego mówić, bo bardzo Cię lubię i szanuję, ale momentami mam wrażenie, że gdzieś tam w podświadomości chyba bierzesz mnie za - powiedzmy to sobie otwarcie - głupka i naiwniaka! Wnioskuję jakby bardzo Ciebie nurtował ten problem dlaczego ja się stałem wierzący, co się w moim życiu takiego niefortunnego(wg Ciebie) wydarzyło, że zacząłem podążać tą drogą, podczas gdy prawdziwa jest tylko ta którą rzekomo Ty głosisz, którą Tobie wpojono lub do której sam doszedłeś(bo mi mówiłeś w sumie kiedyś że sam ustaliłeś że Boga nie ma?). Wspomniałeś też coś o poczuciu jakiejś wyższości. Sorry, ale jak dla mnie to prędzej Ty ku temu oscylujesz(bez ubliżania Ci, bo cały czas mam do Ciebie szacunek, ale po prostu kończą mi się synonimy), skoro podkreślasz, że dla Ciebie to oczywiste i niepodważalne. Ja zauważ - nigdzie jak na razie nie próbowałem nikomu wpoić, że to co ja mówię jest jedynie słuszne i jedynie prawdziwe. Na każdym kroku staram się podkreślać że jest to tylko i wyłącznie MOJA SPRAWA i wara mi od tego by pociągać za sobą innych by myśleli tak jak ja. A ze sposobu w jaki Ty formułujesz swoje poglądy wygląda to dla mnie niestety tak jakby to co Ty głosisz nie było wyłącznie Twoją sprawą i jakbyś chciał gdzieś w podświadomości wyciągnąć mnie mimo wszystko z tego - jak to nazwałeś - dołka intelektualnego w którym sam tkwię(tylko po co?). Czuję się jakbyś gdzieś w podświadomości pisząc swoje posty wrzucał mnie do jednego wora razem z tymi innymi "przypadkami" jak to ich nazwałeś i ja mogę się przez to czuć niekomfortowo. Wybacz, ale nie tędy droga i nie chciałbym żeby skończyło się tak, że zaczniesz mnie i innym swoje poglądy narzucać. Jeśli ktoś nie chce ich przyjąć to - bez urazy, ale Ciebie to nie powinno nic obchodzić i powinieneś zająć się swoimi zająć i tylko cieszyć się gdy tylko Ci się one układają pomyślnie! :) Tak samo jak mnie nie obchodzą sprawy gejów, ateistów i innowierców.

Wybacz, nie umiałem tego inaczej sformułować(nie jestem idealny), ale mam nadzieję, że culus się do mnie nie odwrócisz i że nie czeka mnie z Twojej strony to samo co mam z Robem, który ewidentnie zionie nienawiścią(u Ciebie co najwyżej jeszcze gdzieś tam w podświadomości pewnie buzują jakieś emocje, no ale dobra - nie wtrącam się :P) i gdzie to u niego właśnie ewidentnie jest widoczny jakiś kompleks wyższości. I mógłbym powiedzieć, że to jego osoba jest idealnym przykładem do przeanalizowania aby odkryć co się w jego życiu naprawdę wydarzyło, że stał się jaki się stał i zionie taką nienawiścią i pogardą? Bo nie wierzę by można było być kimś takim ot tak na zasadzie "bo mi się to i to nie podoba". Coś innego pewnie musiało się u niego wydarzyć, no ale dobra! Ja nie będę jego życia analizował bo jak już mówiłem - to nie moja sprawa(i gówno mnie ten koleś obchodzi), a ja się w sprawy innych nie mieszam nawet jeśli wydają mi się być kompletnie idiotyczne, oderwane od rzeczywistości, nie mające nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i nietrzymające się kupy... wolę skupić się na swoim życiu i swoich problemach. :P Mogę co najwyżej upomnieć taką osobę by nie właziła komuś w culus tam gdzie nie trzeba, co też wcześniej już w tym temacie uczyniłem. ;)

Aha - mimo że mnie nie do końca się podoba to jak Ty swoje myśli formułujesz i w jakich ramach Ty mnie osadzasz to wiedz, że ja się na Ciebie nie obrażę(tylko zgodnie z moją doktryną nadstawię drugi policzek :lol: ), bo ja jestem jako tako tolerancyjny, ale tak chciałbym Ciebie tylko po koleżeńsku uprzedzić żebyś może lepiej jednak wyluzował, był ostrożniejszy z tymi wszystkimi sformułowaniami i odrobinę mniej kategoryczny, bo możesz trafić na kogoś mniej cierpliwego ode mnie, dla którego zabrzmi to zbyt pretensjonalnie(jeśli nie prowokacyjnie) i kto będzie Ci zarzucał, że go obrażasz i będzie nieustannie truł Ci culus.

Najbezpieczniej więc będzie jeśli każdy z nas zostanie przy swoim i będzie udawał, że problemu nie ma. :)

A i jeszcze na zakończenie - dla Ciebie to są "przypadki"... ale wiedz, że tych przypadków jest na świecie aż kilka miliardów(i mówię tu o wszystkich religiach a nie tylko chrześcijaństwie). :lol:
Ostatnio edytowano 21 sty 2014, o 00:04 przez Mefju, łącznie edytowano 3 razy
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: Religia, czyli Jesus Saves Us!

Postprzez OberstPrymas » 20 sty 2014, o 23:36

Ło szit, to chyba najdłuższa seria merytorycznych postów od czasów Starego Forum.
Obrazek
Avatar użytkownika
OberstPrymas
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5380
Zdjęcia: 0
Dołączył(a): 24 kwi 2010, o 19:43
Lokalizacja: Świebodzice
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość