Mefju napisał(a):Rob napisał(a):Mefju napisał(a):natomiast muszę w końcu wziąć się tak na poważnie za Roba.
Wpierw weź się za siebie, a dopiero później za innych
Ale to ty pierwszy wyskakujesz z jakimiś chorymi wycieczkami do ludzi.
Jesteś tego pewien? No farfoclu nie wydaję mi się, bo właśnie przede wszystkim Ty jako pierwszy zaczołeś się ze mnie naśmiewać (głównie z mojej orientacji) ciągnąc za sobą shamara, agusie, obersta i teraz się nie dziw, że sprawa wygląda tak, a nie inaczej. Spoko, ale rozbawiłeś mnie teraz tym tekstem wyjątkowo
Rob napisał(a):A jednak ostatecznie wyczuwam ten ból culus związany z obrazą tzw. "uczuć religijnych"
Mefju napisał(a):To ty próbujesz mi usilnie wmówić, że tak jest i nawet nie próbujesz zrozumieć drugiej strony. Co dobitnie świadczy, że zwyczajnie nie nadajesz się do jakichkolwiek rozmów z ludźmi, bo zaczynasz wkładać im w usta słowa i intencje których nie wypowiedzieli. Albo po prostu próbujesz manipulować ich wypowiedziami żeby wyszło na twoje.
Tu akurat sprawa wygląda tak jak ją przedstawiłem i trudno temu zaprzeczyć.
Rob napisał(a):Mefju napisał(a):a jak ktoś wali Ci kontrargumentami to Ty nie potrafisz wymyśleć kolejnej sensownej kontry tylko zaczynasz ludziom ubliżać, rzucać inwektywami i insynuować że są idiotami skoro Twojego poglądu nie podzielają! No po prostu nie umiesz przyjmować do siebie krytyki i dyskutować na poziomie, ba! Jak dla mnie to Ty prawie w ogóle nie umiesz dyskutować! I sorry, ale to wszystko jest imo po prostu chamskie! Zresztą ja nawet jak się w czymś z Tobą zgadzam(np. z tym artykułem, który właśnie co zamieściłeś - też mnie niemiłosiernie wkurwia pazerność polskich księży!) to i tak niedobrze mi się robi jak to czytam - właśnie przez tą Twoją NACHALNĄ IMPULSYWNOŚĆ i zbytnią pewność siebie co do słuszności swego stanowiska i brakiem możliwości wysłuchania(nie mówię 'przyjęcia' a po prostu WYSŁUCHANIA!) drugiej strony!
Przewrażliwiony jesteś i zbyt koloryzujesz![]()
Mefju napisał(a):Kto tu farfoclu jest przewrażliwiony? Jakbym taki był to bym cię atakował na tym forum już po pierwszych dniach od twojej rejestracji na tym forum jak zacząłeś te swoje antykatolskie wycieczki! A ja zauważ długo cię zlewałem, lub po prostu tolerowałem... ba, ja ciebie nawet szczerze przez jakiś czas lubiłem, dopóki nie zacząłeś przekraczać pewnych granic i nie stałeś się dla ludzi męczący!
"Dopóki nie zaczołem przekraczać pewnych granic i nie stałem się dla ludzi męczący"... hmmmm czyżby vice versa poraz czwarty?
Mefju napisał(a):A przewrażliwiony to chyba ty właśnie jesteś skoro nie potrafisz obok takich rzeczy przechodzić obojętnie i zawsze musisz wylewać swoje antykatolskie frustracje jakby ci kiedyś jakiś ksiądz nie wiadomo jaką krzywdę zrobił, nie wiem - zabił matkę, zarżnął babkę czy po prostu schłostał cię różańcem lub jebnął krzyżem po łbie. Jakbyś miał rybo dwudyszna ciężkie z tego powodu dzieciństwo! Widzę że tak bardzo cię to boli, że robisz wrażenie jakbyś urodził się tylko po to by cały ten system zniszczyć i jakby nic innego już się nie liczyło i chyba nie zaznasz spokoju dopóki za twojego życia ten cały system nie przestanie istnieć! Gdybyś nie był przewrażliwiony to te sprawy byłyby ci do bólu obojętne, dalej byś sobie nie wierzyłem i cieszył się swoim ateizmem i wolnością od jakichkolwiek systemów religijnych i nawet nie zauważyłbyś, że - dla przykładu - w sejmie wisi krzyż, albo stoi on pod pałacem. Albo że datki na tacę poszły w górę - ty i tak jak nie chodzisz do kościoła to nie rozumiem dlaczego aż tak cię to boli - przecież z twoich pieniędzy żaden klecha cię nie okrada! to jest wyłącznie TWÓJ wybór czy mu dasz czy nie! Nie chesz? Nie musisz dawać! Ale nie rozumiem czemu tak ci przeszkadza, że inni dają(bo mnie to np. obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg - mam ważniejsze sprawy na głowie.
Naprawdę nie potrafisz się cieszyć swoją bezwyznaniowością bez okazywania pogardy i ubliżania tym z którymi się nie identyfikujesz?
Przewrażliwiony jesteś i tyle(mam nadzieję, że nie będę musiał zacząć mówić, że powinieneś iść się leczyć), bo gdybyś nie był to sprawy religii ciebie jako ateisty by po prostu gówno obchodziły i byłbyś w życiu spokojniejszy. Poza tym nie wierzę, żeby aż taka krzywda ze strony KK ci się działa...
Twój ból culus, który tak pięknie ponownie opisałeś w związku z tą religią bije już wszelkie rekordy komizmu
Rob napisał(a):Mefju napisał(a):Spójrz na Rysia - on też ma poglądy kompletnie sprzeczne z moimi, ale z nim przynajmniej da się podyskutować na poziomie bo on nikogo nie atakuje! I dlatego ja Rysia obawiać się nie muszę i myślę, że nawet w realu przy piwie świetnie by nam się mogło o religii gadać pomimo tak diametralnych różnic.On wydaje się być bardziej otwarty na odmienne poglądy w przeciwieństwie do Ciebie.
Spojrzałem, no i co?
Mefju napisał(a):I widzę że kompletnie nic sobie z tego nie robisz albo najzwyczajniej w świecie nie chcesz pojąć o co biega, albo nie masz żadnych kontrargumentów na swoją obronę i najchętniej to byś mi nawrzucał inwektywami na poziomie IQ ameby.
A czy muszę mieć jakiekolwiek już argumenty w tak oczywistej sprawie na to, że można być ateistą i nienawidzić kościół na róźne sposoby w zależności od charakteru, co? Przestań niepotrzebnie komplikować
Rob'][quote="Mefju napisał(a): No a Ty? Naprawdę byś się trochę opamiętał i miał w sobie trochę więcej tolerancji, życzliwości i otwartości której tak notorycznie i namolnie oczekujesz od innych, bo jak tak dalej będzie, jak dalej nie będziesz umiał szanować swojego rozmówcy i jego punktu widzenia to Ty sobie samych wrogów w życiu narobisz! A chcesz czy nie - żyjesz w społeczeństwie, gdzie każdy jest inny i siłą rzeczy musisz jakoś tolerować swoje otoczenie, żeby normalnie w nim funkcjonować i nie zostać sam jak palec po środku niczego i żeby nie zwariować, bo kto wie może odmienne poglądy mają też Twoi znajomi, rodzina, sąsiedzi, może nawet szefostwo w pracy... ich też na okrągło tak atakujesz?!
I tu również vice versa, ale tym razem znacznie mocniejsze
Mefju napisał(a):No to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci powodzenia w życiu a twojemu otoczeniu szczerych wyrazów współczucia.
I vice versa
Rob napisał(a):Mefju napisał(a):Jeszcze raz w telegraficznym skrócie na wypadek gdybyś się w tym wszystkim pogubił - to nie z Twoimi poglądami ludzie mają tu problem(gdybyś miał poglądy skrajnie prawicowe to myślę, że byłoby dokładnie to samo - już nawet mieliśmy tu kiedyś jednego takiego Twojego prawicowego odpowiednika - a ja napisałbym Ci teraz dokładnie taki sam esej), ale z Twoim IMPULSYWNYM, DESPOTYCZNYM SPOSOBEM ICH WYRAŻANIA! Z Twoim brakiem szacunku! Szacunku, którego tak bardzo oczekujesz od innych, a sam nie potrafisz go okazywać! Jak chcesz koniecznie zmieniać świat i ludzi na lepsze to może lepiej zacznij od samego siebie!
No i poraz trzeci vice versa. Powaga, ale ty jesteś podobny do mnie tylko, że ty tego nie widzisz, ale inni widzą. I błagam cię nie mów mi tutaj o BRAKU SZACUNKU do innych, bo własnie sam się pogrążasz![]()
![]()
![]()
Mefju napisał(a):Jeśli ty mi teraz zarzucasz brak szacunku to wiedz, że to jest właśnie odpowiedź na twój pierwotny brak szacunku więc jeśli sam nie umiesz go okazywać to nie oczekuj go od innych.
I tutaj jedynie możesz to w całości kierować tylko do siebie.
Mefju napisał(a):Ten brak szacunku(ale tak naprawdę to ty sam to sobie tak nazywasz i interpretujesz) z mojej strony to był po prostu po to żeby ci pokazać jak to jest! Jak cię widzą inni! Ale do ciebie to dalej nie dociera jak widzę... Albo tego nie kompletnie nie rozumiesz, albo po prostu nie chcesz zrozumieć
I kolejny vicuś
Mefju napisał(a):, a argumentów ci jak zwykle brak!
No i tutaj się z tobą zgodzę, bo na takiego prostego człowieka jak Ty proste odpowiedzi w zupełności wystarczą.
Mefju napisał(a):BTW: Nawet nie wiesz jak mnie tymi swoimi gorzkimi żalami rozbawiłeś.:* Ripostowanie ciebie było dla mnie czystą przyjemnością!
Jeszcze mało wiesz o ripoście














