The Rolling Stones

czyli nie samym Queen człowiek żyje...

The Rolling Stones

Postprzez Iskierka » 11 wrz 2013, o 19:15

Angielski zespół rockowy założony w 1962 roku w Londynie.Członkowie ,którzy występują (lub występowali) w tym zespole to : Mick Jagger, Keith Richards, Ron Wood, Charlie Watts,Chuck Leavell,Brian Jones, Mick Taylor,Bill Wyman,Ian Stewart,Billy Preston,Tony Chapman, Mick Avory, i Dick Taylor. Znakiem charakterystycznym tego zespołu jest wielki jęzor wystający z wielkich ust. Albumy ich jakie znalazłam to : Got Live If You Want It z 1966 r./ The Rolling Stones ,Now! z 1965 r,/It's Only Rock'n Roll z 1974 r./Live Licks z 2004 r./Rewind (1971-1984) z 1984 r/N Security z 1998 r/December's Children (And Everybody's) z 1965 roku i wiele innych,bo te to tylko niektóre z nich ,co myślicie o tym zespole? Czy lubicie czy nie? :?:
Iskierka
Hawk Man
Hawk Man
 
Posty: 167
Dołączył(a): 9 maja 2013, o 20:05
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK

Re: The Rolling Stones

Postprzez Rysiu » 11 wrz 2013, o 19:36

Najbardziej przereklamowany zespół muzyczny ever. I chociaż to samo swojego czasu pisałem o Beatlesach, to jednak The Beatles mają kilka ciekawych piosenek, które lubię, kilka pomysłów, które doceniam, kilka motywów, które po dziś dzień chodzą mi po głowie. Beatlesi pomimo całej swojej prymitywności (zabijcie mnie, nie wycofam się z tego) są dość sympatyczni, a nawet momentami ciekawi.

Rolling Stones to jakiś koszmar. Nie jestem w stanie wysłuchać dłużej niż 3-4 piosenki, wszystko zlewa mi się w uszach w jedną niezbyt atrakcyjną całość. Mam wrażenie momentami, że niektóre ich płyty są w całości wypełniaczem (i to kiepskiej jakości). Przysięgam, solowe albumy Syda Barretta czy pierwszy album the Cross wchodzą mi dużo lepiej. I nawet przesłuchanie słynnego niby-wielkiego Exile on Main Street tego nie zmieniło. Ta muzyka mnie męczy. I to jak!

Dwie piosenki (dość dobre, ale nie na tyle, żeby ten zespół hołubić albo też ryzykować mękę kolejnego przesłuchiwania ich albumów): "Angie" oraz "You Can't Always Get What You Want". I gdybym na nich poprzestał, TRS zostaliby w mojej głowie jako fajna, sympatyczna grupa.

Nie lubię i nie przekonam się chyba nigdy. Sorry.
Zdeklarowany brianofil, korwinista a do tego wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.

Obrazek
Avatar użytkownika
Rysiu
Leroy Brown
Leroy Brown
 
Posty: 1293
Dołączył(a): 23 maja 2012, o 21:11
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: NIE

Re: The Rolling Stones

Postprzez Atrus » 11 wrz 2013, o 20:41

Wszystkim, którym się wydaje, że nie lubią Stonesów, polecam przesłuchanie The Brussels Affair - idealna setlista (no, może brak Sympathy for the Devil trochę boli, ale nie wypada narzekać), porywające wykonania, Mick Taylor w życiowej formie, obok No Sleep Till Hammersmith chyba najbardziej rozpędzona, esencjonalna rock'n'rollowa koncertówka ever.
http://www.youtube.com/watch?v=_nSqmx2vXPQ
http://www.youtube.com/watch?v=FRUcN5lzsRg
Obrazek

With my last breath I curse Zoidberg.
Avatar użytkownika
Atrus
Fairy King
Fairy King
 
Posty: 2581
Dołączył(a): 17 gru 2008, o 19:07
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: The Rolling Stones

Postprzez mumin_king » 11 wrz 2013, o 21:01

Każdy starszym stażem wie jaki mam stosunek do tego zespołu.

Uwielbiam, jeden z moich ulubionych. Dla mnie obok Led Zeppelin najważniejsi, bez nich rock and roll to nie byłoby to samo. Zrewolucjonizowali koncerty robiąc z nich show a takie występy jak ten w Hyde Parku 5 lipca 69 to po prostu legenda. Zespół pełen legendarnych anegdot. Dla mnie kolebka muzyki popularnej jako takiej.

Absolutnie nie zgadzam się z tezą, że przereklamowani, bo jak oni są przereklamowani to przereklamowana jest cała muzyka.

Aha i polecam książkę, że pozwolę się zacytować siebie ze starego forum:

Rolling Stones Prawdziwe Przygody, Stanleya Bootha. Wszedłem na neta i pierwszy komentarz jaki znalazłem o tej książce był negatywny.

No, ale ja polecam głównie dlatego, że książka jest w porządku napisana a przede wszystkim nie obejmuje 50 lat tylko jakieś 6-7 przy czym głównie skupia się na koncertach Rolling Stonesów w Ameryce po śmierci Briana w międzyczasie nawiązując do początków zespołu i postaci samego Jones.
Poza tym pisana jest w formie opowiadania a nie przytaczania suchych faktów co chyba było głównym zarzutem poprzedniej książki o Stonesach, którą czytałem (Według Rolling Stones, jakby ktoś chciał, choć akurat ten zarzut muszę przyznać tyczy się tylko początków i tak jakby trafia do samych Stonesów, bo to książka pisana słowami ich czterech).
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Avatar użytkownika
mumin_king
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 7668
Zdjęcia: 1
Dołączył(a): 14 cze 2006, o 14:50
Lokalizacja: Rzekuń
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz

Re: The Rolling Stones

Postprzez Mefju » 12 wrz 2013, o 00:19

Jakoś mnie do nich nie ciągnie, no chyba, że do samiuśkich początków ich twórczości(ten okres łykam zdecydowanie najłatwiej), ale i tak jakoś tak żałuję, że nie załapałem się na ich koncert na Służewcu w 2007 roku, a grali niemalże pod moim domem.
Guess who! Guess who wrote it about queenvision yet in November 2013:
"A mnie nigdy nie ciągnęło żeby się tym choć trochę zainteresować."
Obrazek
Avatar użytkownika
Mefju
William the Conqueror
William the Conqueror
 
Posty: 5476
Dołączył(a): 27 cze 2008, o 00:52
Lokalizacja: Piaseczno
Podziękował(a): 0 raz
Podziękowano mu/jej: 0 raz
Członek PFQ: TAK


Powrót do Another World

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości