1. Na śląski koncert życzeń, albo na urodziny dziadka z Wehrmachtu pasowałoby idealnie, ale tu nie pasuje w ogóle. Ocena: -10/5
2. Komentarz zbędny. Ocena: -1/5
3. Lepsze niż poprzednie 2 utwory, ale i tak nie wywołuje najmniejszej nawet sensacji. Ocena: 2/5
4. Na tle poprzedników, w tym chociaż jakieś życie jest i trochę psychiatryka lol. Ocena: 2.5/5
5. Niewiele się tutaj dzieje, ale przynajmniej nie wkurwia i nie odpycha od 1szej sekundy, wokal ujdzie i podkład od biedy też. Ocena 3/5.
6. Ooo, w końcu coś ciekawszego, co przykuwa uwagę od początku i jest tym czego oczekiwałem po edycji nieanglojęzycznej. Ogólnie trochę mi się kojarzy z tą muzyką muzyką pochodzącą od twórców skrzydeł podarowana nam rzekomo z przyszłości, a odkrytą na jakichś dyskach w 7 miejscach na Ziemi

. Jestem na tak, jeszcze by się przydało więcej bębnów plemiennych z prawdziwego zdarzenia. Ocena: 4/5
7. To pewnie Bizon się kłania. Kolejny sensowny utwór, bałem się, że będzie to wymęczony prog udający King Crimson na siłę bez polotu, a tu miła niespodzianka. Ocena: 4/5
8. O nieee, znów żabojdy psują dobrrrry klimat :/. Ocena: 1/5
9. Boże znowu... Zieeew. Ocena: 0/5
10. Ach, i konkret jakiś. Intrygująca gitara, ba, w końcu gitara heh. Im dalej w las, tym lepiej, do tego świetna końcówka. Cóż za dobra odmiana w tej edycji. Jestem na tak. Ocena: 4/5
11. No i kolejny bardzo fajny utwór, szczególnie tak od 6 min mnie urzekł. Ocena: 4/5
12. Ujdzie, ale culus nie urwało. Ocena: 3-/5
13. Och, jak słodko, ogólnie brzmi jak jakiś cover. Ocena: 1/5
14. Uwzięliście się na francuskie panienki???:/. Francuski jest spoko, ale nie w piosenkach

. Ocena: 1/5
15. Znowu baba, tym razem jeśli mnie słuch nie myli z Włoch. Zieeeew. Ocena: 0/5
16. Dżizas, znów jakaś panienka śpiewająca zwyczajną pioseneczkę jakich są miliony :/. Ocena: 0/5
17. Zieeew. Ocena: 1.5/5
18. Po tym zalewie nuuuudy, to nawet ujdzie

. Ocena: 2/5