


NAR napisał(a):2 Nowsza Nadzieja bardzo fajna, ale zbyt dużo Nadzieji i bulu, a za mało NOWEGO. Jakby wykroić dziadów i zostawić nowych bohaterów byłoby bardzo fajnie (co nie zmienia faktu, że zobaczyć Hana na ekranie to były prawdziwe ciary i łzy).
NAR napisał(a):3 Kylo Ren - genialne.
Przejrzałem wątek i widzę, że były jakieś wąty, ale co wy się tam znacie. Przecież ta kopia Vadera ze zwiastunów wyglądała absolutnie kiczowato i tragicznie. To że okazał się lamusem, który chce być w końcu lubiany w szkole, doskonale współgrało z jego chłopięcą buzią. Przecież jak zdjął maskę przy scenie przesłuchania, to było najlepsiejsze ever. Zwłaszcza że przez pół filmu się zastanawiałem po kiego grzyba chodzi w tych łachach i ma kaptur na głowie NA STATKU. Gość chce być jak jego dziadek, a pobiła go pierwsza lepsza dziewczyna w lesie <3
NAR napisał(a):5 To była pierwsza prawdziwie zabawna część SW. I obyło się bez JarJarów i Ewoków.

Głównym mankamentem filmu jawi mi się to, że jakoś strasznie ciasny ten kosmos. Ważą się losy całej galaktyki a uczestników widzimy tyle co na ustawce pod Bytomiem. Tym bardziej Death Star 3.0 wygląda jak z innej bajki, jakby nad Bytom nadleciało UFO i wysadza Warszawę, po czym zostaje rozerwało przez kilku dresów.

NAR napisał(a):A i zapomniałem napisać - świetna walka na miecze. Ktoś pisał chyba, że film by się bez nie obył i ma chyba rację, ale przecież to STAR WARS. W każdym razie bez żadnych fikołków, latatnia i lawy (co też było fajne, ale przesadzone mocno jednak), tylko machanie jak cepem na tle ośnieżonego lasu. bardzobardzo. Fajnie ten rozmach nawalanki Yoda-Palpatine kontrastował z młócką z Przebudzenia i pokazywał, jak totalną amatorką wieje od młodych. Pomijam fakt, że Dziewczyna pierwszy raz trzymała w ręku miecz świetlny, a wywijała nim lepiej od Rena.



ytron napisał(a):Btw, odnoszę wrażenie że film jest zwyczajnie za krótki. Krótszy kilka minut niż prequele, które były kilka minut dłuższe niż oryginały, a tymczasem teraz jest trochę inna rzeczywistość, i wielu z widzów nie miałoby nic przeciwko jakby po tej wieloletniej przerwie w Star Warsach zafundowali im dobową dawkę ich ulubionego narkotyku, i duże ilości naraz teorii więcej niż kiedykolwiek, więc byłoby najzupełniej w porządku jakby film był stosownie dłuższy. I tak nikt nie patrzy na długość filmu jak idzie do kina, hajs nadal by się kręcił jak wskocz mi na kan (myślę że również gdyby ujebali komuś rękę Nowa-Nadzieja-style i nie bali się dzieci), a tak fabuła wygląda jak okrojona do niezbędnego minimum, w dodatku Abrams homoseksualista powiedział że nie będzie wersji reżyserskiej.


NAR napisał(a):#ratujmyforum
nie wiem, nie czytam internetów, bo za spojlery to kryminał. zabićkurwatychludzi. ale zastanawiam się czy jeszcze raz nie iść do kina ;d
a i ja wiem, że wszyscy narzekali na zbyt dużą ilość politykowania w WidmoKlonach, ale czy tylko ja nie ogarniam tego świata najnowszej trylogii? Skąd ten nowy porządek, skąd podział na republikę i rebelię. Co, kto i jak. Co z dawnym imperium.
NAR napisał(a):A wszedłem tutaj by napisać, że co prawda nowego Tarantino nie widziałem, ale dotarło do mnie, że od Django minęły już 3 lata i to jakiś nieśmieszny żart jest.
NAR napisał(a):ps. smutno mi jak patrzę na to, co się stało z tym miejscem.


daga napisał(a):Człowiek avatar i jego teroryzowanie ludzi...


daga napisał(a):Snoke jest wirtualny czyż nie? a osoby stoja przednim i sikają po gaciach czyli może wirtaulnie na nich działać.... ciekawe zresztą gdzie się ukrywa ale to za 2 lata pewnie sie dowiemy....


NAR napisał(a):STAR WARS: EPIZOD VII: PRZEBUDZENIE: MOCY:.:
Jakby wykroić dziadów i zostawić nowych bohaterów byłoby bardzo fajnie (co nie zmienia faktu, że zobaczyć Hana na ekranie to były prawdziwe ciary i łzy).
dajom ale on powinien skończyć, tak jak na końcu 
kater napisał(a):mumin_king napisał(a):Potknięciem było raczej to w jakim tempie Rey ogarniała posługiwanie się mocą bez żadnego nauczania przez kogokolwiek. Może mi umknęło - ale skąd w ogóle wpadł jej pomysł, żeby wpływać na umysł szturmowca który jej pilnował? Wątek Rey+moc nie trzymał się kupy ni sedesie z bakelitu.

Dundersztyc19 napisał(a): ...tym razem w wersji z dubbingiem. Był znakomity i lepiej mi się oglądało, niż z napisami.


shamar napisał(a):Dundersztyc19 napisał(a): ...tym razem w wersji z dubbingiem. Był znakomity i lepiej mi się oglądało, niż z napisami.
WYJDŹ!![]()
PS - gdzie to jeszcze niby grają?
[ Obrazek ]

Dundersztyc19 napisał(a):Co? Następny przeciwnik dubbingu? Gdzie wyście się wszyscy uchowali?

shamar napisał(a):Dundersztyc19 napisał(a):Co? Następny przeciwnik dubbingu? Gdzie wyście się wszyscy uchowali?
Nie następny tylko jeden z milionów bo imię nasze jest: Legion.
Ja bym się zapytał ska się biorą (w planktonie ale jednak) fani i propagatorzy dubbingu polskiego, który w 95% (?) przypadkó jest DRAMATYCZNY




Powrót do Lazing on a Sunday Afternoon
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości