Nie wiem skąd tu wziąłeś Bitelsów bo moja wypowiedź tyczyła się tylko i wyłącznie rapu. Jak już to Bitelsi są tylko potwierdzeniem tezy że prosta lub fajna popowa piosenka jest dużo lepsza niż jakikolwiek rap

.
Mówię tylko, że prostota (która często w rapie zawiera się w pojedynczym ciągnącym utwór bicie) jest często lepsza od skomplikowanych rytmicznie bezsensownych wygibasów. Tak samo zresztą jak choćby riff. Niektóre zespoły rockowe też wymyślą linie basową opartą na dwóch strunach i na tym ciągną cały utwór. Wystarczy jeden celny pomysł. To apropo tych twoich '5 minut na komputerze.' Dobrze Obiad rzecze: to wcale nie takie proste. To nie przypadek, że tylko niektórzy hip-hopowcy umieli przez dłuższy czas nagrywać genialne płyty.
Ja jestem z tych którzy śpiew zawsze będą cenić wyżej niż rapowanie
No łał, ja też

Z tym, że nie rozumiem aż takiego niskiego traktowania i takiej różnicy poglądów. Zresztą niektórzy raperzy tak kombinują, że ciężko rozrożnić czy to śpiew czy rap tak w sumie.
Pomijając już kwestie ile emocji oddaje śpiew to dobrze zaśpiewać jakiś utwór bez błędów intonacyjnych, emisyjnych, rytmicznych, to trzeba mieć po prostu talent, umiejętności i głos a jeszcze trzeba linię wokalną ułożyć i ktoś musi skomponować muzykę i ją zagrać.
A coś takiego jak FLOW słyszano? Niestety, ale taka czystość w głosie jak u Notoriousa B.I.G to u nikogo nie występuje. Gość robi z głosem takie rzeczy, że nie można tego porównać ze śpiewem. Po prostu obie rzeczy to wielka sztuka. Nie można porównywać Dio z Geniusem. Obaj robią wielkie rzeczy w swoich ligach. Dlatego nie ma, że śpiew > rap czy rap > śpiew. To jakby porównywać Jordana z Maradoną i który był lepszy.
Na marginesie żaden poważny raper nie będzie się pchał do programów typu Must be the music, bo by go nikt w środowisku poważnie nie traktował, jak chcesz rapowe talent show oglądnij Żywy Rap.
Broń Boże, nie umiem już patrzeć na takie programy

W każdym bądź razie irytuje, że ludzie podniecają się jakimiś naśladowcami beztalencia typu Liber czy Mezo i śpiewają o tym jak to kochają mamusię, a ludzi, którzy z hip-hopu robią sztukę ani nie kojarzą.