OberstPrymas napisał(a):Rob napisał(a):Mateusz i Dawid znają się na muzyce najbardziej
Dziękuję.
Nieee ty, tylko zgredzik
OberstPrymas napisał(a):Rob napisał(a):Mateusz i Dawid znają się na muzyce najbardziej
Dziękuję.

Rob napisał(a):Obiady [był błąd merytoryczny, Obiad nie zwie się Mateusz ani Dawid - przyp. Obiada] znają się na muzyce najbardziej



Hola, hola - nie "rozpędzajmy się"OberstPrymas napisał(a):(...)No tak, przecież Queen nie mieli swojego stylu i musieli nagrywać kawałki w stylu innych.

Tam absolutnie nie brakuje mi niczego i nic mnie nie razi! Począwszy od narastającego budującego napięcie szumu w "Ogre Battle" będącego po prostu puszczonym od tyłu zanikającym dźwiękiem gongu, poprzez całe to szaleństwo w utworze zawarte a na oderwanym od medley'a(można to tak w ogóle nazwać?) przebojowym(chyba jedyny utwór na płycie któremu można przypisać taką rangę) "Seven Seas Of Rhye"! 





Mithrandir napisał(a):Z początku Queen II kompletnie nie przypadł mi do gustu. Podchodziłem do niego wiele razy, ale nie mogłem zrozumieć fenomenu tego albumu. Po takich albumach, jak ANATO lub ADATR nie mogłem przyzwyczaić się do ciężkiego brzmienia QII. Na szczęście parę dni temu po ciężkim dniu w szkole coś mnie wzięło na danie drugiej szansy wyżej wymienionemu. Od tamtej chwili jest to mój ulubiony album QueenBlack Queen walnął jak River spoilera na pierwsze miejsce w moim malutkim TOP arcydzieł Queen. Nawet teraz gwałce go bez przerwy
Jutro zamierzam wziąć na ruszy Hot Space. Mam nadzieje, że nie rozczaruje mnie tak jak The Game.
Wysłane z mojego GT-I8260 przy użyciu Tapatalka


Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości