Pierwyj raz będę się posiłkował linkami, no bo jednak postanowiłem trochę bez hitów, choć na pewno każdy kto przesłuchał te UTWORY ironów będzie je kojarzył
1.
The Thin Line Between Love and Hate - widzę, że nie tylko ja upodobałem sobie ten twór. Piękno, na koniec, jak ten utwór zwalnia to w ogóle orgazm.
2.
Remember Tomorrow - mój faworyt z genialnego debiutu. Tu jest mrok, i ta gitara w refrenie - ciarki
3.
Powerslave - od pierwszych sekund jak to rozwala mózgownicę. W ogóle jestem raczej zwolennikiem Powerslave jako albumu, choć fenomenu Ancient Marinera nie czaję.
4.
Afraid to Shoot Strangers - to z kolei z przehajpionego albumu, taką metalową balladę to uwielbiam, znowu gitary.
5.
Dance of Death - to zna chyba każdy, ale o ile cały album średni dla mnie to ma wielkie momenty. Wiadomo, że Harris sobie upatrzył te rozpędzające się numery, ale rybo dwudyszna tutaj wyszło mu epicko jak nigdy.
6.
Blood Brothers - przecudna ballada, taka w stylu powyższego
7.
Strange World - a tutaj nietypowo, choć wiadomo, że z debiutu wtedy jeszcze próbowali innych rzeczy. Trochę szkoda, że takich później nie tworzyli, bo może mniejsza epickość, ale tak utwór jest genialne prawdziwy.
8.
Journeyman - i znów troszkę nietypowo, akustycznie (choć istnieje wersja z elektrykami), ale jakże to piękne jest.
9.
Purgatory - no i żeby nie było, że walę listę z epickimi balladami, mój ulubiony killer z okresu di anno, jakże to buja.
10.
No Prayer for the Dying - kończę znów balladą, ale uwielbiam i na dość średnim albumie wyróżnia się na pewno na wielki plus, cudowna nostalgia.
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012