dobra, czas cos przesluchac.
1 - fajne wejscie, tym fajniejsze, jak wchodzą organy. niestety wszelkie mile wrazenia konczą sie w momencie wejscia wokalu i wystarczy mi

2 - znowu ładnie sie zaczyna, tylko tym razem dobre wrazenie nie mija wraz z wejsciem wokalu. moze nieco za duzo przedramatyzowania wokalu (bardzo w stylu pewnego konusa, rybo dwudyszna, moze to nawet on za elfickich czasow? chociaz to chyba nie az tak stary numer). anyways, ładne bardzo, takie dreamy troche, leci sobie lekko, malmsteenowo sie bardzo robi w drugiej czesci. dobre. bez wielkich zachwytow na razie, ale dobre.
3 - takie tam niezobowiazujace akustyczne blues folkowe granie, ktore brzmi jakby zostalo nagrane w 1920, gdyby nie to, ze jakosc i produkcja zbyt dobre

nie wiem czy taka miniaturka dostanie moje punkty, to bedzie zalezalo w duzej mierze od poziomu edycji.
4 - takie tam pitu pitu. ładne nawet, slucha sie dosc przyjemnie, nie dluzy sie, ale zebym bardzo chcial do tego wracac, to raczej nie.
5 - moze troche zbyt dlugie, ale ma uroczy klimat i przypadlo mi do gustu. jakos sie nie moge od lat 'za nią' zabrac, ale moze jeszcze pare takich kawalkow i w koncu sie wezme. aczkolwiek jesli ten kawalek kiedys faktycznie zostal wywalony z qw (nie pamietam, za duzo tego bylo), to nie wiem, co tu jeszcze robi.
6 - początek wybitnie floydowy, potem juz nie. zachodze w glowe, jakim cudem oberst dal rade znalezc tu jakiekolwiek podobienstwo do gn'r, ale jego totalne chybienie utwierdza mnie tylko w przekonaniu, ze w zyciu nie przesluchal wiecej niz 5 kawalkow zespolu, ktory tak zawziecie probuje hejtowac lol anyways, wracając. to mike'owe klimaty są troche, chociaz chyba za slabe na niego. niby calosc miła, ale kompletnie mnie nie porywa.
7 - troche w stylu co bardziej eksperymentalnych numerow pearl jamu. problem w tym, ze ja zazwyczaj za eksperymentalnymi numerami PJ nie przepadam lol troche zbyt chaotyczne i za malo w tym dla mnie jakiegos kierunku, czegos, co by to w kupie trzymalo. czesc wolniejsza nieinteresujaca.
8 - fajne tło klawiszowe, niezla dynamika, ale to chyba wszystko, co mi sie podoba, bo produkcja nie w moim guscie, wokal tez nie. perka bardzo nie. raczej nie pokocham, chociaz moze na dopchniecie sie zalapie, jesli bedzie dalej kiepsko.