Rysiu napisał(a):b) Pisanie "Nowa płyta Metallici". Zawsze wtedy ochota mnie bierze na zapytanie "A co za zespół Metallicia?
Aha, czyli jak? Bo jak ktoś napisze "nowa płyta Metalliki"(najczęściej spotykana odmiana) to zapytasz "a co to jest Metallika"?
Szczerze mówiąc to z tą nazwą zawsze są jakieś problemy bo jakbyś nie odmienił to będzie źle. Można jeszcze "Metallicy" czy "Metallica'i" ale to chyba dziwnie jakoś tak. Dlaczego więc by nie zaprzestać odmieniania tej nazwy tak jak nazwy "Queen" też się nie odmienia?

Chociaż w tym drugim przypadku jest o wiele łatwiej.

A co do moich rzeczy które mnie wkurzają... oj sporo tego jest, na starym forum zacząłem je wypisywać opisując każdy z nich długaśnym referatem ale chyba nigdy nie dokończyłem wymieniać wszystkiego co mi przychodziło do głowy i tutaj pewnie też nie skończę...
Ale zacznijmy no może od tego:
1. Politycy - i to obojętnie z której strony... dla mnie nie ma polityków gorszych czy lepszych, dla mnie w polityce nie ma mniejszego zła... wszędzie widzę pomiędzy nimi znak równości! Wszyscy są siebie warci! Dla mnie ma absolutnie żadnej różnicy pomiędzy takim Macierewiczem czy Palikotem lub pomiędzy Kaczyńskim a Niesiołowskim czy jakimś innym Tuskiem czy Biedroniem. sedesie z bakelitu z tym, że mają kompletnie różne poglądy, bo wszyscy z nich to tacy sami krzykacze, cynicy, wkurwiacze, którzy próbują za wszelką cenę innym narzucić swoje poglądy, swoje racje i nie umieją drugiej strony uszanować ani nawet wysłuchać i w istocie dbają tylko o własne stołki i interesy! Najchętniej to oni by chyba wszystkich siebie powsadzali do więzienia... chociaż z drugiej jednak strony - a niech tak zrobią!

Przysłużą się tylko społeczeństwu!
Konkludując: tylko mi się przez takich ludzi odechcewa wyrobienia sobie jakichkolwiek zadeklarowanych poglądów politycznych!
2. Fałszywość ludzka - jak ja tego nienawidzę! Gdy ktoś udaje przede mną miłego i sympatycznego a za plecami pluje na mnie i ploty jakieś rozpowiada, a potem przy mnie znowu jest cacy - ja już wolę jak ktoś otwarcie mówi o nienawiści czy niechęci do mnie niż gdy udaje mojego przyjaciela, a jak przychodzi co do czego to mnie wystawia do wiatru i na pośmiewisko.
3. Lizusostwo - poniekąd wynika z powyższego... ale nawet gdy lizusostwo nie świadczy o fałszywości to i tak tego nienawidzę... bo jednak zawsze jest jakieś podejrzenie że osoba która pała nie wiadomo jakim uwielbieniem dla mnie i jeszcze otwarcie o tym mówi(np. "Mefju! Jak ja Ciebie strasznie lubię!" czy "Mefju, jaki Ty jesteś genialne inteligentny!"... podobnych przykładów można by mnożyć) to zawsze mam podejrzenie że ta osoba chce zdobyć moje zaufanie tylko po to by mnie do czegoś wykorzystać... A już się kiedyś przejechałem na paru takich typkach. Poza tym ludzie - ja chcę mieć normalnych znajomych i przyjaciół a nie jakichś psychofanów co mi na głowę wchodzą i ciągle czegoś ode mnie chcą! I chyba znowu też tak jak w punkcie 2 wolę jak ktoś otwarcie wyraża wobec mnie niechęć - wtedy przynajmniej nie muszę się niczego bać.
4. Brak jaj - znów wiąże się to z dwoma powyższymi punktami, choć to cecha odwrotna niż ta z punktu 3, aczkolwiek sprowadza się do tego samego - też wolę gdy ktoś otwarcie mi mówi, że mnie nie lubi, że go wkurwiam i że ma mnie dość niż gdy ktoś mi na przykład na każdym kroku tylko ironizuje i sarkazmuje w odpowiedzi na każde moje słowo czy zachowanie. Dla mnie to świadczy tylko o braku odwagi cywilnej i mówieniu w 4 oczy tego co się myśli.
Ale jednak gorzej jest jeśli taki ktoś odważy się po mnie pojechać przez internet a w realu to już tego nie zrobi i ogólnie zachowuje się jakby był jakiś nieporadny, bo jak się pytam takiej osoby czy może mi powtórzyć jeszcze raz to samo co w necie tylko prosto w twarz to już gościu nie wie co powiedzieć ani jak się zachować - taki typowy kozak w necie - culus w świecie.
5. Doprowadzanie człowieka do szewskiej pasji i obrażanie go bez użycia przekleństw - już gdzieś o tym pisałem w wątku o cenzurze ale nie chce mi się szukać odnośnika więc napiszę jeszcze raz: wolę już jak ktoś strzela we mnie przecinkami na lewo i prawo niż gdy dobiera słownictwo tak, że ja się czuję obrażony, ale nie mogę tej osobie w żaden sposób udowodnić, że mnie obraziła. Jezu, jak ja nie cierpię takich cwaniaków!
6. Kierowcy - oczywiście nie wszyscy, ale jak widzę takiego typa co mi podjeżdża metr z tyłu z dużą prędkością, potem na mnie trąbi i mnie z impetem wyprzedza(i to jeszcze na podwójnej ciągłej!!!) a potem lawiruje slalomem między kolejnymi samochodami to aż sam mam ochotę takiego kretyna rozerwało!
7. Pasażerowie którzy ciągle mnie pouczają jak mam jeździć - jeszcze rozumiem tych którzy mają większe doświadczenie i wprawę w jeżdżeniu, ale jak mnie pogania i poucza ktoś kto nawet nie ma prawa jazdy no to... to aż mam ochotę mu zaproponować byśmy się zamienili i ciekawe czy wtedy taki cwaniak umiałby dany manewr wykonać lepiej ode mnie.

Na razie tyle, resztę jadu i żółci powylewam kiedy indziej, bo muszę iść na pocztę.

Ciao!